Witam wszystkich, jak większość z tu obecnych wpadłam w pętlę. Gdy wyskakiwał jakiś nieplanowany wydatek ratowałam się chwilówka. Gdy zbliżał się termin spłaty znów coś wyskakiwało a to popsuł się samochód a to pralka i pierdyliard innych złośliwości losu. I zaczęło się o zgrozo branie jednej na spłatę drugiej. Teraz pomału się wygrzebałam z chwilowek no prawie i raty płacone w banku i parabankach na czas. Jednak w związku z tym że co miesiąc będą wpadały mi dodatkowe dochody chce pozbyć się długu. To moje zobowiązania:
Santander 612,53 rata 312.66 (2 raty)
Vivus 689
Prowident 1: 2443.73 rata 275.65 (9rat)
Provident 2 : 5654,29 rata 269,24 (21 rat)
Smartney 1: 8453,31 rata 228,34 (37rat)
Smartney 2: 12744,21 rata 489.92 (26rat)
W tym miesiącu spałacam całkowicie Santandera i vivusa.
Następnie planowałam wziąć na cel Providenta 1 i do zera. Następnie Providenta 2 . Zwolnione środki nadpłacać na któryś kredyt że smartney. Czy ten plan jest dobry czy lepsza byłaby inna kolejność.?