Cześć,
Na start moja hisoria. Mam 26 lata. Z powodu uzależnienia od hazardu wpadłem w spirale kredytów. Nie grałem juz 2 lata, myslałem że to za mną. Zostały 2 kredyty do spłaty. Niestety upadłem kolejny raz. Stres związany z przeprowadzką, niepewną nowa pracą skończył się nawrotem moich demonów. Niestety nie moge wyjechać za granice, nie chce spraw dlatego pisze post tutaj. Od maja bede zarabiał 4400 do reki. Planuje isć do pracy w weekendy. Prosze dajcie mi jakieś wskazówki, rady jak z tego wyjśc. Jesli wyszliscie z tego gówna też prosze o opisanie swojej historii.
Moim pomysłem jest wzięcie kredtu konsolidacyjnego lub 35000 żębt spłacić parabnki i mnejsze raty, nastepnie spłacić pożyczke numer 1 i żyć normalnie. Jedyny minus że bede miał umowe na rok i nie wiem czy jakiś bank udzieli kredytu. Narazie jestem na okresie próbnym i bank mi nie dał 30000.
BIK mam dobry bez opoźnień powyżej 31 dni.
Pożyczki ratalne w banku (kwota udzielonej pożyczki/pozostała kwota do spłaty/rata)
1.40854,01/31065,35/994,93 (miałem zawieszoną pożyczkę na 3 miesiące, rata wzrosła o 100 złoty)
2.13871,23/12671,02/292,21
3.5262,60/5019,98/91,58
4.5000/4519,14/136,74
5.2352,66/2327,95/42,23
6.limit odnawialny 11,700
Parabanki
1.Vivus 5616
2.Vivus 3360
3.Lendon 6200
4.wonga 2200/3200/200
Mam dla kogo żyć gdyby nie to dawno bym odpuścił. Chociaż i tak takie podłe myśli do mnie przychodzą. Mam nadzieje na pomoc, rady, historie. Jeśli jest jakieś forum dla osób uzależnień możecie podlinkować.
Pozdrawiam :)