Skocz do zawartości

kredyt w złotówkach i CHF


Magdalenka

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam,

jak to jest z tymi kredytami, bo juz trochę się gubię. Może ktos mi to jakoś wyjaśni. Z narzeczonym planujemy zakup własnych 4 kątów. W tej chwili nie wiemy jeszcze czy będzie to dom, czy mieszkanie. Tocza się sprawy przepisania działki i inne. Prawdopodobne jest że jednak trzeba będzie kupić mieszkanie.

Dom to prawdopodobnie "kanadyjka" bo tańsza.

W wielu portalach czytam, że kredyt w CHF jest bardziej opłacalny, bo mniejsze wahania stóp%. Tymczasem mamy za sobą 2 spotkania z dwoma niezależnymi od siebie doradcami finansowymi, którzy doradzali nam kredyt złotówkowy. Dodatkowo dzisiaj czytam, że banki wycofują oferty krdytów w CHF. Trochę mnie to myli wszystko. Nasze dochody razem to 4600 netto, póki co bez innych obciążeń kredytowych. Poproszę o opinie na temat tych różnic w walucie kredytów.

Dodatkowo mam pytanie do doradców, czy teraz w ogóle opłaca się brać kredyty na mieszkanie czy lepiej poczekać, wynająć coś i poczekać na lepsze oferty banków, stabilizację na rynku kredytowym?

Opublikowano

Witam!

Rynek kredytów nie jest wcale rozchwiany. Banki (oprócz kilku)

same nie chcą dopuścić do powtórki z USA i same zaczynają reagować podnosząc próg zdolności kredytowej i udzielając kredytów bardziej racjonalnie, a nie jak leci, ale to z punktu widzenia rynku to dobrze

 

Oferty są całkiem korzystne i nie specjalnie można w nich jeszcze dużo poprawić:

- okres kredytowania - do 50 lat dłużej raczej się nie da (z przyczyn technicznych :) )

- Marże - ING i Lukas w pln dają 0,5% marży nie ma specjalnie z czego schodzić

- Prowizje - ostatnio jest coraz wiecej ofert z 0% prowizji

- Dodatkowo ubezpieczenia są ograniczane do minimum

Nie widzę pola do polepszania parametrów. Może banki zaczną kombinować z łączeniem produktów kredytowych i inwestycyjnych itp. ale tego nikt nie jest w stanie przewidzieć.

 

Różnica między kredytem złotówkowym i frankowym polega na ryzyku kursowym. Kredyt zaciąga się tak na prawdę w CHF i to co spłacamy jako rata to jest równowartość raty w chf, tzn rata liczona w chf przeliczana jest na pln po kursie z dnia spłaty raty. Obecnie kurs franka jest bardzo nisko, co oznacz, że aby uzyskać kredyt o danej wysokości w złotówkach musimy pożyczyć dużo franków. I tyle franków mamy spłacić. Jeśli kurs zacznie rosnąć nasze zadłużenie również będzie rosnąć (rata również).

Może sie okazać, jak pożyczyliśmy np 100 000 pln w chf i spłacaliśmy 5 lat to po 5 latach nasze zadłużenie wynosi 110 000 pln. Jest to tylko przykład, chodziło mi o pokazanie mechanizmu.

 

Jesli mógłbym w czyś jeszcze pomóc proszę o kontakt

 

Pozdrawiam

 

Ganesa Finance&Legal

doradztwo finansowo-prawne

Opublikowano

dziekuję za odpowiedź. Mechanizm już trochę rozumiem, natomiast nie bardzo potrafię to sobie wyjaśnić właśnie w sprawie artykułów które jakoś tam polecając CHF a rady tych naszych dwóch doradców że jednal złotówka.

Opublikowano

jeszcze dodatkowe pytanie. Z tą opinią że może lepiej wynająć mieszkanie i pocczekac bo teraz jest zły czas na branie kredytu spotkałam się ze strony osoby której właśnie wzrosła rata w związku z umocnieniem się złotówki.

Ale tak się zastanawiam, czy to czasem nie jest sytuacja która zawsze będzie miała miejsce, bo jesli zakładamy np. 30 letni okres spłaty kredytu to te wahania waluty będa nieuniknione i zawsze będzie okres kiedy zyskamy coś na zmianach w walucie albo stracimy i to bedzie zamienne? Bo chyba nie mozna założyc ciągłej stabilizacji i opłacalności kredytu czy to w złotówkach czy CHF? nie wiem czy dobrze myśle....

Opublikowano

Myśli Pani bardzo dobrze!

Co do rozbieżności to między artykułami, a radami to wynikają one z tego co rozumiemy pod pojęciem bardziej opłacalne?

Jeśli mówimy o obecnej wysokości raty to oczywiście franki, jeśli chcemy mieć pewność i większe bezpieczeństwo to złotówki. Nie jest to jednoznaczne i powiem szczerze, że gdybym w tej chwili decydowałbym się na kredyt nie jestem do końca pewny co bym wybrał:(

Oczywiście różnica w na racie jest kusząca ale ryzyko trochę odstrasza.

Wydaje mi się, że zdecydowałbym sie na złotówki z myślą, aby jak podskoczy kurs przejść na franki, a następnie jak kurs znowu spadnie (wydaje sie, że takie wahania będą się powtarzały) wrócić na złotówki. W ten sposób można dużo szybciej spłacić kredyt. Ci którzy zaciągali kredyty w chf po kursie 3,2 to obecnie 30% kredytu spłaciło się samo:)

 

Tak więc decyzja należy do Państwa.

 

Jeśli chciałaby Pani skorzystać z naszej pomocy przy uzyskaniu kredytu będzie nam bardzo miło.

 

W razie pytań proszę o kontakt mailowy lub wiadomość prywatną. Oczywiście jestem do dyspozycji na forum.

 

Ganesa Finance&Legal

doradztwo finansowo-prawne

Opublikowano

W przypadku gdy decydujecie się lub nawet rozważacie kredyt w chf musicie zostać poinfoermowani o ryzyku wynikającym z wachań waluty. Najlepiej żeby ktoś pokazał wam jak będzie wyglądać wasza rata gdy np. kurs waluty wzrośnie o 10 czy 20 procent. (Nawet pomino tego rata będzie niższa niż przy kredycie złotówkowym).

Jeśli dwóch doradców wybrało wam oferty w PLN to znaczy że coś w tym musi być. Napisałaś na tym forum zbyt mało szczegółów żeby stwierdzić czy mieli rację czy nie koniecznie. Może planujesz w miarę szybko spłacić ten kredyt lub sprzedać mieszkanie. Wtedy na pewno oferta złotówkowa.

Tylko grupa Fortis wycofała chf z oferty i PEkAO ich nie ma. Santander ograniczył LTV do 70% Reszta banków nic takiego nie robi.

Opublikowano

myślę, że jak tylko będziemy miec klarowną sytuację czy budujemy ten dom, to wtedy jak najbardziej "uderzymy" :) W tej chwili po tych dwóch wizytach doradców myślę że to trochę przedwczesne, bo tak naprawdę to tylko zdobywanie niepotwierdzonych informacji wyliczanie zdolności na "mniej więcej".

Takie pytanie mi się nasunęło, (popytam na forum bo może to się komuś przyda), jak często mozna robic te przewalutowania? czy mozna je robic przy każdej zmianie na niekorzyśc do końca spłacania kredytu?

Na którymś z forów spotkałam się tez z opinią, że w związku z niedługim przejściem Polski na euro kredyt w CHF będzie opłacalny bo zniknie ryzyko kursowe. Po przeanalizowaniu wykresów LIBOR z ostatnich trzech lat one obydwa spadają, czyli jakby sa podobne. Powoływano się tez na wniosek że Bank Szwajcarski kieruje się decyzjami banku Europejskiego więc różnice kursowe sa w miare stałe. Czy to prawda, i czy cokolwiek z takiej analizy ma sens?

Przygotowuję podsumowanie AI tego tematu…
Opublikowano

doradco lubelski,

mamy jak napisałam 4600 netto, obydwoje nadal mieszkamy z rodzicami, umowy mamy na czas nieokreslony. Z wydatków tzw stałych to tylko nasze telefony i samochód narzeczonego na którego przeznacza cos około 400 zł /m-c. Przypływu gotówki nie spodziewamy się. Co najwyżej mamy oszczednosci ale to jest około 30 tys. razem.

Opublikowano

Ciężko mi pomóc ci na forum. Masz jak mi się wydaje mętlik w głowie. Na wykresie widziałaś kurs chf/zł który faktycznie spada. Libor-czyli stawka referencyjna rośnie, zresztą podobnie jak Wibor przy złotówkach.

Jeśli chodzi o przewalutowania- na każdym przewalutowaniu ze złotówek na chf masz do spłaty więcej kapitału. Spójrz na różnice w kursie kupna i sprzedaży jakiegokolwiek banku. To około 8gr w najlepszym przypadku na każdym franku. powoduje to że do spłaty na starcie masz około 5% więcej. Niższe oprocentowanie na pewno to rekompensuje ale tylko w dłuższym terminie. Dlatego jeśli planujecie za rok, dwa, trzy sprzedać mieszkanie czy też spłacić kredyt to oczywiście kredyt powinnaś brać w pln.

Opublikowano

Doradca jest od tego aby przedstawić za i przeciw, a nie od wybierania konktetnej opcji, to Państwo musicie odpowiedzieć sobie na pytanie, na czym Wam zależy, jakie wahania kursów jesteście w stanie zaakceptować, a z tym przewalutowaniem, to bym uważała, ludzie uwielbiają mieć taki bufor, a potem w najgorszym momenci go wykorzystuja.

Opublikowano

narazie próbuje wyrobić sobie własne zdanie na ten temat, właśnie dlatego że nie do końca chcę polegać tylko na doradcy.

Dziekuje bardzo za odpowiedzi, bo i tak troche mi rozjaśnily w głowie.

Opublikowano

Jak kupuję coś na czym się nie znam(auto), to się zdaję na sprzedawcę, bo szkoda mi czasu i tak niczego nie rozumiem, a poza tym, wszyscy są od czegoś, tyllko Polacy muszą się znać na wszystkim!

 

Pozdrawiam i miłego szukania.

Opublikowano

niby tak, ale wiadomo że każdy chce na tym zarobić, bo to jest jego praca, za którą niby doradca nie pobiera pieniędzy. Każdy doradca poleca inny bank. Gdyby była jakaś najlepsza oferta to teoretycznie polecaliby właśnie ją, a bywa że oferty są skrajnie różne. Kupowanie samochodu, opierając się tylko na sprzedawcy to moim zdaniem niezbyt dobry pomysł. Wiadomo że sprzedawcy działają na korzyść firmy, w to wchodzą techniki sprzedaży, więc niekoniecznie sprzedawca to ktoś kto ma na celu jak najbardziej usatysfakcjonować klienta tylko sprzedać towar. Podobnie zapewne jest w innym branżach, dlatego sądzę że roztropnie jest cokolwiek interesować się tym co obciąża kawał mojego życia. Poza tym każdy doradca jak i każdy inny pracownik, może wykonywać swoją pracę różnie. Może to być jego pasja i wtedy faktycznie potrafi doradzić najlepiej jak potrafi, a może to być tylko praca, która jest tylko źródłem utrzymania, beż zainteresowania, co np. sprawi, że jego wiedza o kredytach, ofertach sprowadza się do minimum. Doceniam pracę doradców i fajnie że w ogóle można korzystać z usług ludzi którzy mają o tym wszystkim pojęcie, ale dobrego doradce też trzeba wyszukać jak dobrego pracownika.

Pozdrawiam wszystkich doradców.

Opublikowano

Widzisz, to nie jest tak, że istnieje jedna najlepsza oferta. Każda ma wady i zalety. Niestety to co dla niektórych jest wadą to dla innych jest zaletą. Np. Przychodzi do mnie jeden klient i mówi, że chce kredyt ale bez żadnych niepotrzebnych ubezpieczeń na życie, a drugi miał do wyboru dwie oferty i wybrał droższą ale z ubezpieczeniem, bo bezpieczeństwo rodziny było dla niego ważniejsze niż wysokość raty.

Jedni wolą kredyt na jak najkrótszy okres ponieważ mówią, że mają zbyt mało silnej woli, aby odkładać pieniądze i dokonywać nadpłat, więc okres kredytowania 50 lat nie jest w cale zaletą.

Jeszcze inni chcą, aby bank skredytował koszty notariusza, agencji nieruchomości, podatki itp. I mimo, że ten kredyt jest droższy w spłacie oni wolą płacić większą ratę niż ruszyć własne pieniądze z jakiejś inwestycji.

Do tego dochodzi jakość obsługi, a to już nie zależy od loga banku tylko od osoby, która "siedzi w okienku" i doradcy jeśli mają dobre stosunki osobiste z konkretnym pracownikiem banku to może załatwić dużo więcej niż gdzie indziej. Np. ostatnie w Lukas Banku po dostarczeni przez klientkę wszystkich dokumentów dostaliśmy decyzję w 2 dni, a w 4 podpisaliśmy umowę, a w między czasie było Boże Ciało, natomiast Ziut19 ma o wiele gorsze doświadczenia z tym bankiem i za każdym razem kiedy na forum polecam Lukasa krzyczy, że chce klienta przyprawić o zawał serca czekaniem na decyzję (pozdrowienia Ziut:) ).

 

Pozdrawiam

 

Ganesa Finance&Legal

doradztwo finansowo-prawne

Opublikowano

tak, jesli mamy do czynienia z różnymi preferencjami, a u nas one sie nie zmieniają, wciąż jesteśmy tymi samymi ludźmi którzy szukają dachu nad głową :) No ale to juz offtop.

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Witam.

 

Zgadzam się, że do jest decyzja życia, ale to my tak podchodzimy do tego, u nas mieszkanie, to coś, długość życia kredytu na zachodzie to 7 lat, ludzie zmieniają, rodziny się powiekszają i mieszkanie, które miało być celowe, staje się tylko środkiem. Naprawdę nie ma jednego dobrego kredytu, bank jest od zarabiania, brutalne, ale prawdziwe i wciąż nie traktują nas, jak równych sobie.

Opublikowano

Tak ale doradca poleca to co on uważa za najlepsze (tak powinno być w teorii) i jeśli mu nie powiecie, że nie chcecie ubezpieczenia, a on uważa, że ubezpieczenie jest zaletą to da Wam np. millennium, jeśli mu to powiecie że bez ubezpieczenia to zaproponuje Nordea, a jeśli bez wyceny to mBank itd. Poza tym prawda jest taka, że banki dzielą się na kilka grup w zależności na jakiego klienta się nastawiają i tam oferty są dość zbliżone i wybór tego czy innego banku jest już podyktowany drobnymi szczegółami. Np. Różnica między DB a Nordea jest dużo mniejsza niż między tymi bankami a DomBankiem czy PolBankiem

 

Pozdrawiam

Ganesa Finance&Legal

doradztwo finansowo-prawne

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.