Skocz do zawartości

gibas992

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć, moje zadłużenia do kredyt w santander 50tys z ratą 1000zł, ing 28tys z ratą 600zł , ok kredyt 4000tys zł ratą 500, feniko w esadzie 2400zl i jedna chwilowka 1000zl sprzedana. Dodatkowo mam na juz 15tysiecy zadłużenia z tytułu działalności us I zus i 4tysiace u znajomych .. średnio miesięcznie mam na czysto

7-8tysiecy.. proszę mi coś doradzić, ocenić sytuację.. do końca lutego myślę że spłacę us I zus  bo to priorytet. Zostają długi:((


------------------------------- dodano 0 minut później -------------------------------

Pracuje jeszcze żona, miesięcznie pomaga mi około 1000zl jak

Potrzeba 


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

Mam 30 lat, załamuje się każdego dnia że te 80 tysięcy w bankach to sprawa beznadziejna, że będę miał wycięte kolejne lata z życia, zacząłem się leczyć z ulazenienia od substancji , ale nie mam dnia bez depresji :(

Opublikowano
Godzinę temu, gibas992 napisał:

Cześć, moje zadłużenia do kredyt w santander 50tys z ratą 1000zł, ing 28tys z ratą 600zł , ok kredyt 4000tys zł ratą 500, feniko w esadzie 2400zl i jedna chwilowka 1000zl sprzedana. Dodatkowo mam na juz 15tysiecy zadłużenia z tytułu działalności us I zus i 4tysiace u znajomych .. średnio miesięcznie mam na czysto

7-8tysiecy.. proszę mi coś doradzić, ocenić sytuację.. do końca lutego myślę że spłacę us I zus  bo to priorytet. Zostają długi:((


------------------------------- dodano 0 minut później -------------------------------

 

 

Pracuje jeszcze żona, miesięcznie pomaga mi około 1000zl jak

 

 

Potrzeba 


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

 

 

Mam 30 lat, załamuje się każdego dnia że te 80 tysięcy w bankach to sprawa beznadziejna, że będę miał wycięte kolejne lata z życia, zacząłem się leczyć z ulazenienia od substancji , ale nie mam dnia bez depresji :(

 

 

Czy kredyty są ubezpieczone? Czy były konsolidacje kredytów?

Opublikowano

Kredyty nieubezpieczone nie było konsolidacji. Ing refinansowany


------------------------------- dodano 10 minut później -------------------------------

Dzisiaj dodatkowo złożyłem wniosek w ingrestrukturyzacyjny żeby 3 najbliższe najcięższe dla mnie miesiące nie płacić odsetek tylko sam kapitał ale to wzadadzie daje mi tylko 3stowki miesięcznie więc nawet nie wiem po co to zrobiłem. 


------------------------------- dodano 13 minut później -------------------------------

Dzisiaj chodzi mi pogłowie pozyczka od rodziny na wymagalności natychmiastowe ale nie czuje tego i boję się że pożyczę się np 10 na 3msc i przez 3 miechy nie będzie na nowe bieżące i znowu będzie brakować 

Opublikowano
2 godziny temu, gibas992 napisał:

Cześć, moje zadłużenia do kredyt w santander 50tys z ratą 1000zł, ing 28tys z ratą 600zł , ok kredyt 4000tys zł ratą 500, feniko w esadzie 2400zl i jedna chwilowka 1000zl sprzedana. Dodatkowo mam na juz 15tysiecy zadłużenia z tytułu działalności us I zus i 4tysiace u znajomych .. średnio miesięcznie mam na czysto

7-8tysiecy.. proszę mi coś doradzić, ocenić sytuację.. do końca lutego myślę że spłacę us I zus  bo to priorytet. Zostają długi:((

Jak to możliwe, że masz 7 - 8 tys. na czysto + żona Ci pomaga 1000 zł i nie możesz sobie poradzić z takimi długami?

Do tego jeszcze US i ZUS?

 

Nie zdziwiłbym się, gdybyś miał na czysto 2 - 3 tys z tej działalności. Kiedy ją otworzyłeś? Umiesz w ogóle wyliczyć swój dochód netto?

 

Opublikowano
10 minut temu, lukaszb napisał:

Jak to możliwe, że masz 7 - 8 tys. na czysto + żona Ci pomaga 1000 zł i nie możesz sobie poradzić z takimi długami?

Do tego jeszcze US i ZUS?

 

Nie zdziwiłbym się, gdybyś miał na czysto 2 - 3 tys z tej działalności. Kiedy ją otworzyłeś? Umiesz w ogóle wyliczyć swój dochód netto?

 

Potrafię wyliczyć dochód netto chodź przez myślenie zbyt optymistyczne często się przeliczam. Ciężkie dla mnie jest to że co miesiąc zamiast regulować bierzacy zus I us pieniądze te pcham w długi i dalej jest błędne koło bo jedno spłacam a drugie się nawarstwia. Dochodzą koszty paliwo i z dochodu netto ubywa chociaż zawsze planuje inaczej. To jest problem który mnie w to wpycha coraz głębiej i nie potrafię tego przerwać 

 

Na ten moment 15tysiecy zusu i us zaległego, 5 wymagalne na już 10 wymagalne do końca lutego żeby zamknąć zeznanie roczne. Ciągle się oklamuje podświadomie że zarabiam więcej ukrywam sam przed sobą dodatkowe wydatki żeby się pocieszać i udawać że jest wporzadku 

Opublikowano
3 minuty temu, gibas992 napisał:

Potrafię wyliczyć dochód netto chodź przez myślenie zbyt optymistyczne często się przeliczam. Ciężkie dla mnie jest to że co miesiąc zamiast regulować bierzacy zus I us pieniądze te pcham w długi i dalej jest błędne koło bo jedno spłacam a drugie się nawarstwia. Dochodzą koszty paliwo i z dochodu netto ubywa chociaż zawsze planuje inaczej. To jest problem który mnie w to wpycha coraz głębiej i nie potrafię tego przerwać 

Rozliczasz się miesięcznie czy kwartalnie z US?

Jesteś na KPiR czy ryczałcie?

Podaj kwotę brutto z kasy za listopad.

Jakie masz stałe koszty działalności?

 

Opublikowano

Za listopad uznania na koncie 30000brutto ( ja nawet nie wiem gdzie są te pieniądze  ?) -  tym że to są przelewy Za prace które były zaczęte już w październiku. bieżący miesiąc uznania 12000. Co miesiąc pracownik 5000, paliwo 1000, zus 1400+700zl rata zus.  Mam dochody niewymierne tzn prowadzę firmę budowlaną remontuję.   Taki przykład, teraz mieszkanie 22tys brutto zaczęte początkiem grudnia będzie skończone do połowy stycznia. Z tego 6500 fliziarz , pracownik 5000 a reszta dla mnie.


------------------------------- dodano 0 minut później -------------------------------

Jestem na ryczałcie plus place vat


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

I co miesiąc dochodzą drobne wydatki na firmę ok 500zl na drobne narzedzia


------------------------------- dodano 6 minut później -------------------------------

Nie prowadzimy rozrzutnego życia, mamy dwójkę dzieci, kupujemy tylko podstawy jedzenie chemia, od pół roku nie kupujemy nawet nowych ciuchów bo na to nie starcza.

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
W sytuacji zadłużenia obejmującego kredyty bankowe, chwilówki, zobowiązania wobec urzędu skarbowego, ZUS oraz długi prywatne, kluczowe jest ustalenie realnego planu oddłużania, który zaczyna się od priorytetowego spłacenia zobowiązań wobec US i ZUS, co jest zgodne z planem spłaty do końca lutego. Następnie należy dokładnie przeanalizować miesięczne dochody i wydatki, aby ustalić budżet, który pozwoli na systematyczną spłatę pozostałych długów, unikając przy tym zaciągania nowych zobowiązań.

Ustalanie budżetu powinno uwzględniać wszystkie źródła dochodu, w tym wsparcie finansowe od współmałżonka, oraz dokładne monitorowanie wydatków, co pozwoli na znalezienie oszczędności i zwiększenie środków przeznaczonych na spłatę zadłużenia. Warto również rozważyć negocjacje z wierzycielami w celu restrukturyzacji zadłużenia, np. wydłużenia okresu spłaty lub zawieszenia rat, co może obniżyć miesięczne obciążenia finansowe.

Ważne jest, aby nie podejmować działań pod wpływem emocji, nie zaciągać kolejnych pożyczek na spłatę starych długów oraz unikać refinansowania chwilówek, które często prowadzi do wzrostu zadłużenia. Kontrola nad finansami i konsekwentne realizowanie planu oddłużania to podstawa odzyskania stabilności finansowej w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej i posiadania różnych zobowiązań finansowych.

#zadluzenie #oddluzenie #dzialalnosc-gospodarcza
Opublikowano

Czyli nie zapłaciłeś tego ZUSu tak jak rozmawialiśmy? Przecież miałeś na to pieniądze odłożone na Feniko, które radziłam odłożyć i spłacić ZUS . Co się znowuż dzieje? Do końca grudnia miało nie być 90% zadłużenia,a tu nic się nie zmienia? Jak to możliwe jest? 

Opublikowano
9 minut temu, Maggie87 napisał:

Czyli nie zapłaciłeś tego ZUSu tak jak rozmawialiśmy? Przecież miałeś na to pieniądze odłożone na Feniko, które radziłam odłożyć i spłacić ZUS . Co się znowuż dzieje? Do końca grudnia miało nie być 90% zadłużenia,a tu nic się nie zmienia? Jak to możliwe jest? 

Zapłaciłem 4000tysiace zusu , narósł nowy na dwa miesiące. Nie wiem co się dzieje nie mam nad tym chyba kontroli :( doszły mi dodatkowo zadłużenia u znajomych którzy się odezwali i na to też poszły 4000zl w ciągu miesiaca


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

Zapłaciłem jeszcze od tego czasu zalegly vat 2400, znowu narósł nowy i po świętach będzie blokada na koncie


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

Przepycham jedno drugim i wychodzi w ogólnym rozrachunku na to że to co maleje to co miesiąc 1600 banki, 500 ok kredyt i znajomi. Podatki i zusy popycham jeden drugim


------------------------------- dodano 5 minut później -------------------------------

Teraz jeszcze doszła terapia 600zl co miesiąc :(


------------------------------- dodano 6 minut później -------------------------------

Ale terapię traktuje jako inwestycje nie koszty, bo bez tego nic z tego. Nie potrafię realnie patrzyć na życie i na problemy

Opublikowano
7 minut temu, gibas992 napisał:

Zapłaciłem 4000tysiace zusu , narósł nowy na dwa miesiące. Nie wiem co się dzieje nie mam nad tym chyba kontroli :( doszły mi dodatkowo zadłużenia u znajomych którzy się odezwali i na to też poszły 4000zl w ciągu miesiaca


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

 

 

Zapłaciłem jeszcze od tego czasu zalegly vat 2400, znowu narósł nowy i po świętach będzie blokada na koncie


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

 

 

 

 

Przepycham jedno drugim i wychodzi w ogólnym rozrachunku na to że to co maleje to co miesiąc 1600 banki, 500 ok kredyt i znajomi. Podatki i zusy popycham jeden drugim


------------------------------- dodano 5 minut później -------------------------------

 

 

 

 

Teraz jeszcze doszła terapia 600zl co miesiąc :(


------------------------------- dodano 6 minut później -------------------------------

 

 

 

 

Ale terapię traktuje jako inwestycje nie koszty, bo bez tego nic z tego. Nie potrafię realnie patrzyć na życie i na problemy

 

 

Od czego jesteś uzależniony?

Opublikowano
7 minut temu, Zwyklygosc napisał:

Od czego jesteś uzależniony?

Od substancji od 14 roku życia

Opublikowano
Teraz, gibas992 napisał:

Od substancji od 14 roku życia

Rozumiem to wszystko siedzi w głowie tez tak się wychowałem po prostu trzeba przestać i wkoncu zapomnisz i trzymam kciuki urwij na jakiś czas kontakt ze znajomymi tego typu zajmij się silka czy sportem jakimś mi to pomogło pozdrawiam

Opublikowano
1 minutę temu, Zwyklygosc napisał:

Rozumiem to wszystko siedzi w głowie tez tak się wychowałem po prostu trzeba przestać i wkoncu zapomnisz i trzymam kciuki urwij na jakiś czas kontakt ze znajomymi tego typu zajmij się silka czy sportem jakimś mi to pomogło pozdrawiam

Nie mam problemów z utrzymaniem abstynencji ale nawyki nie pomagają w długach. Nadmierny optymizm, nie umiejetnosc odroczenia gratyfikacji.. nigdy mój nałóg nie był tak silny że piłem czy brałem w pracy ale zawsze jak było źle uciekałem w nałóg, nie spinało się w firmie wracałem do domu piłem czy paliłem i szlem w to dalej zamiast to przerwać. Jestem bardzo dobrym fachowcem, potrafię zarabiać pieniądze ale nie potrafię tego ułożyć i być dobrym przedsiębiorcą. Dodatkowo praca żony mnie ogranicza , jak pracuje na rano muszę być już o 15 żeby odebrać dzieci, trace mnóstwo czasu w którym mógł bym zarabiać, przez to też na każdym zleceniu opóźnienie, a każde opóźnienie ujmuje zarobek. I stoję pod ścianą. Nie wiem co zrobić, w którą stronę postawić krok żeby się dalej nie zapętlać 

Opublikowano
16 minut temu, gibas992 napisał:

Nie mam problemów z utrzymaniem abstynencji ale nawyki nie pomagają w długach. Nadmierny optymizm, nie umiejetnosc odroczenia gratyfikacji.. nigdy mój nałóg nie był tak silny że piłem czy brałem w pracy ale zawsze jak było źle uciekałem w nałóg, nie spinało się w firmie wracałem do domu piłem czy paliłem i szlem w to dalej zamiast to przerwać. Jestem bardzo dobrym fachowcem, potrafię zarabiać pieniądze ale nie potrafię tego ułożyć i być dobrym przedsiębiorcą. Dodatkowo praca żony mnie ogranicza , jak pracuje na rano muszę być już o 15 żeby odebrać dzieci, trace mnóstwo czasu w którym mógł bym zarabiać, przez to też na każdym zleceniu opóźnienie, a każde opóźnienie ujmuje zarobek. I stoję pod ścianą. Nie wiem co zrobić, w którą stronę postawić krok żeby się dalej nie zapętlać 

Nie jest zle znam to wszystko różnica jest taka ze ty jesteś fachura a ja nie czyli jesteś na wyższym poziomie podejdź do tego tak ze ile będzie to będzie a dzieci odbierzesz to jest twoi czas i koniec zarobisz jeszcze pozdrawiam 

Opublikowano (edytowane)

Jak dla mnie naucz się budżet domowy robić, poczytaj posłuchaj Dave ramsey a na naszym podwórku Marcin iwuc wieczorek itp. Bardzo dużo materiałów jest na yt. Ja od 2 lat prawie budżet prowadzę to ja decyduje 10 że wody czy gazu nie zapłacę a nie Jagiełło z Kazimierzem Wielkim i lodówka. Ja tu rządzę, ty też masz! 

Edytowane przez mariuszd31
Opublikowano
16 minut temu, Zwyklygosc napisał:

Nie jest zle znam to wszystko różnica jest taka ze ty jesteś fachura a ja nie czyli jesteś na wyższym poziomie podejdź do tego tak ze ile będzie to będzie a dzieci odbierzesz to jest twoi czas i koniec zarobisz jeszcze pozdrawiam 

Każdy z nas jest na tym samym poziomie skoro tutaj jesteśmy! Każdy ma swoją historię 


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

12 minut temu, mariuszd31 napisał:

Jak dla mnie naucz się budżet domowy robić, poczytaj posłuchaj Dave ramsey a na naszym podwórku Marcin iwuc wieczorek itp. Bardzo dużo materiałów jest na yt. Ja od 2 lat prawie budżet prowadzę to ja decyduje 10 że wody czy gazu nie zapłacę a nie Jagiełło z Kazimierzem Wielkim i lodówka. Ja tu rządzę, ty też masz! 

Oglądam słucham codziennie podcasty , materiały. Mam teorię, ale nie potrafię przerwać tej zasranej pętli pchania jednego drugim 


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

Cały czas się nie poddaje , walczę, ale w tej walce jestem przegrany ciągle bo mentalnie jestem bardzo nisko

Opublikowano
6 minut temu, gibas992 napisał:

Każdy z nas jest na tym samym poziomie skoro tutaj jesteśmy! Każdy ma swoją historię 


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

 

 

Oglądam słucham codziennie podcasty , materiały. Mam teorię, ale nie potrafię przerwać tej zasranej pętli pchania jednego drugim 


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

 

 

 

 

Cały czas się nie poddaje , walczę, ale w tej walce jestem przegrany ciągle bo mentalnie jestem bardzo nisko

 

 

Ja też nie wiem, dlaczego Ci się to nie klei. Tzn wiem, żyjesz ponad stan skoro przy takich długach nie potrafisz spiąć tego wszystkiego w całość. 

Opublikowano
6 minut temu, lukaszb napisał:

Ja też nie wiem, dlaczego Ci się to nie klei. Tzn wiem, żyjesz ponad stan skoro przy takich długach nie potrafisz spiąć tego wszystkiego w całość. 

Może masz rację, codziennie 30 w pracy na jedzenie picie, fajki, popołudniu po 3 piwa 0, codziennie może się uzbierać 50 zł które mogło by zostać. Nie kontroluje też pieniędzy które daje żonie na jedzenie i bierzace rzeczy (nie liczac oplat oczywiscie), średnio jest to koło 700zl tygodniowo.. Panie Łukaszu, patrząc z boku, proszę ocenić sytuację mojego zadłużenia, doradzić jak się za to zabrać, jak przerwać tą pentle pchania urzędów jednych drugim, ile realnie co miesiąc powinienem wkładać do sloika żeby to pchać do przodu. 


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

Wstydzę się porozmawiać z żoną że może trzeba ograniczyć wydawanie , zacząć liczyć pieniądze i tak dalej ..

Opublikowano

Gruba krecha i Excel. Byle minęło, zes... sie trudno. 

 

Skoro dziubiesz chaty to łeb na karku masz, zdecyduj gdzie twoja kasa ma iść a nie emocje decydują. 

 

Codziennie pisz ile wydajecie. 

Opublikowano

Już nie raz rozmawialiśmy o tym wszystkim , a  jesteś tam gdzie byłeś praktycznie . Naucz się żyć z impulsywnością,bo u Ciebie każda zmiana ,to cały domek z kart leci na łeb. Niczego nowego od tego co pisałam się nie dowiesz. Musisz panować nad emocjami i pieniędzmi. Z żoną już miałeś rozmawiać. Pamiętaj,że forum to nie terapia. Takie podstawowe wskazówki powinieneś wynieść ze spotkań z terapeutą.

Opublikowano
12 godzin temu, gibas992 napisał:

Może masz rację, codziennie 30 w pracy na jedzenie picie, fajki, popołudniu po 3 piwa 0, codziennie może się uzbierać 50 zł które mogło by zostać. Nie kontroluje też pieniędzy które daje żonie na jedzenie i bierzace rzeczy (nie liczac oplat oczywiscie), średnio jest to koło 700zl tygodniowo.. Panie Łukaszu, patrząc z boku, proszę ocenić sytuację mojego zadłużenia, doradzić jak się za to zabrać, jak przerwać tą pentle pchania urzędów jednych drugim, ile realnie co miesiąc powinienem wkładać do sloika żeby to pchać do przodu. 


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

 

 

Wstydzę się porozmawiać z żoną że może trzeba ograniczyć wydawanie , zacząć liczyć pieniądze i tak dalej ..

 

 

Trochę to pachnie dla mnie niestety dziecinadą. Tzn. chyba jeszcze nie dorosłeś, żeby wejść w dorosłe życie, a już prowadzenie własnej firmy... Ale podpowiem Ci dobry pomysł, który myślę, że także w Twojej sytuacji powinien się sprawdzić. Tzn. ja będąc na Twoim miejscu robiłbym tak, że żyję za połowę tego co mi wpłynie na rachunek firmowy (tego co zarobię brutto), czyli np. jeżeli w miesiącu wjedzie Ci 30 000 zł to 15 000 zł przelewasz na rachunek prywatny i z tego żyjesz, drugie 15 000 zł zostawiasz na firmowy, z którego opłacasz podatki, koszty itd. Oczywiście masz długi, więc powiedzmy przy tych 30 000 zł dobrze, żeby np. 25 000 zł szło na długi a 5 000 zł na życie. 90% Polaków spokojnie żyje za takie pieniądze. Z US i ZUS lepiej spróbuj się dogadać, żebyś za chwile nie miał egzekucji, bo wtedy to Cię już totalnie położą. 

Opublikowano

5kola to ja mam na długi i życie. Excel, Excel i wydatków pisanie. Nie ma innej drogim

Opublikowano
4 minuty temu, mariuszd31 napisał:

5kola to ja mam na długi i życie. Excel, Excel i wydatków pisanie. Nie ma innej drogim

Myślę że mi po ogólnym rozrachunku i podliczenia wszystkiego jak pisał wczesniej lukasz koszty oplaty paliwo zostaje koło 7 na długi i życie tak że przy mojej skali zadluzenia czyli bez wymagalności na już to jest 2000 w ratach więc macie rację spokojnie so ogarnięcia. Tylko najgorsza jest Górka- tzn wymagalnosc na już urzad i zus, to nie chwilowki które mogę przepchać w czasie i 3-4msc i spłacić swoim tempem.. myślicie że

Pożyczenie od rodziny na zbicie tej górki to rozwiązanie czy brnąć dalej własnymi siłami i walczyć. Teoretycznie niby skarbówka zus blokady itd ale wiem już z doświadczenia że to też się trochę wszystko odwleka w czasie i też nie rodzi jakiś wielkich konsekwencji typu kary grzywny,, wiadomo jak już zapada egzekucja z US zawsze jest odrazu spłacone, zus mam czas na odwołanie od decyzji, na odbiór awiza tak że też mogę zyskać ok 3 tygodnie .. tylko chodzi mi o to że jeśli muszę spłacić górkę w dwa miesiące a na papierze jest to cały mój zarobek to czy to znowu nie pociągnie nowych zobowiązań 

Opublikowano (edytowane)

zmagał się ktoś z długami z tytułu JDG I chcialby się podzielić swoją historią żeby podnieść na duchu lub coś podpowiedzieć?


------------------------------- dodano 29 minut później -------------------------------

Już teraz wiem że zeznanie roczne będzie kłopotem. Mam czas do końca lutego na wpłatę zaległych zaliczek. Nie wpłacałem od czerwca, łącznie uzbiera się z grudniem 10tysiecy więc to będę miał do uregulowania na zeznaniu rocznym.. wątpię że uzbieram, myślę że realnie 5-6 tysięcy do końca lutego jeśli podrodze nic się nie wywali . Wiec pewnie wjedzie zajęcie, blokada na koncie mnie nie przeraża bo i tak każdy następny wpływ będzie na to, zastanawiam się po jakim czasie taka egzekucja zamienia się w komornika czy coś takiego, ile mam obiektywnie czasu bo nastaniu zadłużenia czyli od 28 lutego na konsekwencje, miał ktoś podobnie że nie wpłacał zaliczek i musiał uregulować przy zeznaniu rocznym? Będę stawał na głowie żeby to zorganizować ale chce mieć jasne realne podejście 

Edytowane przez gibas992
Opublikowano

Masz rozdzielność, optymalizujesz podatki? Tylko nie mów że masz cit i VAT... 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.