Skocz do zawartości

Czuję się szczęśliwa, ale dziwnie... Czy ktoś tak miał?


mariola81

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W tym miesiącu spłaciłam ostatni dług jaki miałam - spłacałam okolo 3 lat ponad 80 000 - każdego miesiąca - początkowo 3000 potem schodzilo i bylo mniej, ale co miesiac planowałam budżet aby na wszystko mi starczyło. I dziś planuję pażdziernik - i nie ma nic rat... Jestem szczęsliwa, w sumie już spłaciłam ostatnią pożyczke tydzień temu, ale w sumie teraz tak do mnie to doszło przy planowaniu budżetu. I wiecie co - jakoś dziwnie się poczułam, jakby mi czegoś brakowało... Nie to że się nie cieszę, jestem przeszczęśliwa, ale naprawdę doznałam jakiegoś takiego dziwnego uczucia, jakby cos się skonczyło, jakiś rozdział zamknięty.... Nie umie nawet tego wytłumaczyć, bo wiem, że to dziwne... Czy ktoś może tak miał? :)  

Opublikowano

Odczuwasz brak pożyczek do spłacania, bo to już zwyczaj był. Tylko nie ulegnij, bo zaraz stwierdzisz, że nic nie ma to kilkanaście tysi rat na telewizor 100 cali nie zaszkodzi a skoro raz sie splacilo to i znowu. ?

Opublikowano

Nie już napewne nie będę szła w to gówno :) Nauczyłam się też przez ten czas odkładać i zbierać na to co chcę, także nauczyło mnie to też cierpliwości i dążenia do celu małymi kroczkami.

Opublikowano
1 godzinę temu, mariola81 napisał(a):

W tym miesiącu spłaciłam ostatni dług jaki miałam - spłacałam okolo 3 lat ponad 80 000 - każdego miesiąca - początkowo 3000 potem schodzilo i bylo mniej, ale co miesiac planowałam budżet aby na wszystko mi starczyło. I dziś planuję pażdziernik - i nie ma nic rat... Jestem szczęsliwa, w sumie już spłaciłam ostatnią pożyczke tydzień temu, ale w sumie teraz tak do mnie to doszło przy planowaniu budżetu. I wiecie co - jakoś dziwnie się poczułam, jakby mi czegoś brakowało... Nie to że się nie cieszę, jestem przeszczęśliwa, ale naprawdę doznałam jakiegoś takiego dziwnego uczucia, jakby cos się skonczyło, jakiś rozdział zamknięty.... Nie umie nawet tego wytłumaczyć, bo wiem, że to dziwne... Czy ktoś może tak miał? :)  

Znam to :) Mimo, że jeszcze mam ostatnie długi do ogarnięcia to milczący tel. bez uporczywej windykacji itp. wydaję się być czymś dziwnym :P 

Opublikowano

Zgadza się. I to życie bez strachu :) Jest cudowne ❤️ Pusta skrzynka codziennie... Matko jak to cieszy :) 

Opublikowano

Powiem szczerze, że jak miałam te długi to schowałam sie przed światem. Odbierałam korespondencję albo nie. Jak odbieralam to wyrzucałam. Nie chodziła do sądu nie składałam wniosków o nic. Nie rozmawiałam z windykacją. Wszystko zamiatałam od dywan, aby sie tylko "pozbyc" na daną chwilę problemu. W końcu się za to wziełam i splaciłam wszystko - triche zeszło ale sie udało. W sumie nie tak dawno tu trafiłam, jak coś szukałam w necie. Czytam z ciekawości te wasze wątki i żal mi was,że macie te problemy. Ale naprawdę nie wiem co dają takei odwołania itd, co znaczy wygrać w sądzie? Pytam z ciekawości, bo to już poza mną, ale zastnawiam się po prostu jak to działa - sąd wam anuluje ten dług, czy co? Bo w sumie jak sama już doszłam do tego, że chcę spłacic spłacałam swoim tempem po prostu jak mogłam. I się udało, nie zważałam na ich straszenia itd. Stwierdziłam, że lepiej płacic co kolwiek niż nic. I była to dobra strategia. Ale po prostu się zastanawiam co dają takie odwołania? :) Co możecie na tym zyskać? Pytam z ciekawości, bo nie sądziłam, że wogole można o coś sie starać jak się ma długi. Mysłałam, że dopóki się ich nie splaci to beda rosły i w koncu i tak trzeba spłacić. Tak tez zrobiłam. 

Opublikowano
40 minut temu, mariola81 napisał(a):

Powiem szczerze, że jak miałam te długi to schowałam sie przed światem. Odbierałam korespondencję albo nie. Jak odbieralam to wyrzucałam. Nie chodziła do sądu nie składałam wniosków o nic. Nie rozmawiałam z windykacją. Wszystko zamiatałam od dywan, aby sie tylko "pozbyc" na daną chwilę problemu. W końcu się za to wziełam i splaciłam wszystko - triche zeszło ale sie udało. W sumie nie tak dawno tu trafiłam, jak coś szukałam w necie. Czytam z ciekawości te wasze wątki i żal mi was,że macie te problemy. Ale naprawdę nie wiem co dają takei odwołania itd, co znaczy wygrać w sądzie? Pytam z ciekawości, bo to już poza mną, ale zastnawiam się po prostu jak to działa - sąd wam anuluje ten dług, czy co? Bo w sumie jak sama już doszłam do tego, że chcę spłacic spłacałam swoim tempem po prostu jak mogłam. I się udało, nie zważałam na ich straszenia itd. Stwierdziłam, że lepiej płacic co kolwiek niż nic. I była to dobra strategia. Ale po prostu się zastanawiam co dają takie odwołania? :) Co możecie na tym zyskać? Pytam z ciekawości, bo nie sądziłam, że wogole można o coś sie starać jak się ma długi. Mysłałam, że dopóki się ich nie splaci to beda rosły i w koncu i tak trzeba spłacić. Tak tez zrobiłam. 

To chyba jesteś jakimś szczęśliwcem, że przez 3 lata nie dostałaś żadnego pozwu z sądów. 

Ja po 2 mc. od terminu spłaty już pozew dostałam i jak mam nie reagować? Nie pisać sprzeciwu? 

Za trzy lata to chyba z 7 komorników by mi na głowie siedziało. 

Ja nie twierdzę, że wzięłam i nie spłacę. Jednak chwilówki, parabanki bardzo często stosują nieuczciwe praktyki, omijają prawo doliczając dziwne raporciki czy usługi medyczne, kursy językowe, bo i takie miałam, nie oddają kasy za wcześniejsze spłaty... Oczywiście nikt nikogo nie zmusza do podpisywania umów, ale skoro sama miałaś 80 tys. długu, to chyba zdajesz sobie sprawę, jak to działa. 

Więc, jeśli mam prawo do obrony, to będę z tego korzystać. 

Pozdrawiam. ?

 

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
Uczucie dziwności po spłaceniu ostatniego długu jest naturalne i wynika z zakończenia długotrwałego okresu planowania budżetu pod kątem spłat. Po latach życia z zadłużeniem i konieczności regularnego kontrolowania wydatków, nagła zmiana sytuacji finansowej może wywołać mieszane emocje, w tym poczucie braku czegoś, mimo radości z osiągnięcia celu.

Takie doświadczenie może być związane z przyzwyczajeniem do określonego stylu życia i konieczności ciągłego zarządzania długami. Po spłacie zobowiązań warto skupić się na dalszym planowaniu finansów, aby utrzymać kontrolę nad budżetem i wykorzystać nową sytuację do budowania stabilności finansowej.

Ważne jest, aby zaakceptować te emocje jako część procesu wychodzenia z zadłużenia i traktować je jako sygnał do dalszej pracy nad finansową niezależnością oraz świadomym zarządzaniem pieniędzmi.

#emocje #zadłużenie #zarządzaniebudżetem
Opublikowano
12 minut temu, Ewka00 napisał(a):

przez 3 lata nie dostałaś żadnego pozwu z sądów. 

Dokładnie ?. Dziwna historia ?

Opublikowano

Dostawalam, odbierałam i tyle. Nic sobie z tego nie robiłam - wyrzucałam do kosza. Nie miałam pieniędzy. Komorników miałam wielu, ale nic nie miałam poza długami, ani pracy stałej ani nic - mieszkania samochodu... więc nie mieli z czego ściągnąć, Było u nich z rok czy 2 i oddawali sprawę do wierzyciela bo nic nie sciągneli. I tyle. Zreszta była kwota wolna więc ja i tak wiecej nie zarabiałam jesli zarabiałam coś na prywatnych zleceniach. Więc ciezko było sciagnac - tylko ze zwrotów podatku jak się rozliczałam to zawsze zabierali to. I byłam też nie sciagalna bo nic nie miałam - żadnych majątków. I tyle. A miałam ich w swoim życiu naprawde sporo. Jak sie wziełam za spłaty to miała 6 spraw u komorników. 

Opublikowano (edytowane)
25 minut temu, mariola81 napisał(a):

Dostawalam, odbierałam i tyle. Nic sobie z tego nie robiłam - wyrzucałam do kosza. Nie miałam pieniędzy. Komorników miałam wielu, ale nic nie miałam poza długami, ani pracy stałej ani nic - mieszkania samochodu... więc nie mieli z czego ściągnąć, Było u nich z rok czy 2 i oddawali sprawę do wierzyciela bo nic nie sciągneli. I tyle. Zreszta była kwota wolna więc ja i tak wiecej nie zarabiałam jesli zarabiałam coś na prywatnych zleceniach. Więc ciezko było sciagnac - tylko ze zwrotów podatku jak się rozliczałam to zawsze zabierali to. I byłam też nie sciagalna bo nic nie miałam - żadnych majątków. I tyle. A miałam ich w swoim życiu naprawde sporo. Jak sie wziełam za spłaty to miała 6 spraw u komorników. 

Ale ja mam dom, pracę, uczciwie płacę podatki i jeśli mam możliwość obrony, bo każdy ma, nawet największy przestępca więc skorzystam bez względu. To, że z własnej głupoty wpadłam w długi, to nie znaczy, że mam siedzieć z założonymi rękami i z uśmiechem przyjmować kolejnych komorników. 

Gratuluję Ci, że udało Ci się uwolnić od tego szamba, ale gdybym ja przy moim długu (ok. 65 tys.) dopuściła kilku komorników (oczywiście nie twierdzę, że na 100 %nie zdarzy mi się komornik) to chyba bym ich do śmierci spłacała i może jeszcze moje dzieci. Bo logiczne jest, że jak jest komornik albo kilku to i koszty kosmiczne egzekucji. Tak, że zrobię wszystko, przynajmniej to co w mojej mocy ?aby do tego nie dopuścić. A jeśli chodzi o sprzeciwy to właśnie mój 1 nakaz zapłaty w epu został wczoraj umorzony i jestem bardzo z siebie dumna, że jestem na tym forum, słucham rad, stosuję się do nich, bo jeszcze 3 mc. temu nawet przez myśl mi nie przyszło, że ja sama w ogóle do sądu jakiś list wyślę.?‍♀️?‍♀️To było dla mnie niewyobrażalne!!! 

Moja walka się dopiero zaczyna. 

Mam nadzieję, że kiedyś ją zakończę - bez komornika na głowie. 

Tobie życzę, aby nigdy więcej żaden dług czy komornik nie zakłócił Ci spokoju. ? 

Edytowane przez Ewka00
Opublikowano
6 minut temu, Ewka00 napisał(a):

Ale ja mam dom, pracę, uczciwie płacę podatki i jeśli mam możliwość obrony, bo każdy ma, nawet największy przestępca więc skorzystam bez względu. To, że z własnej głupoty wpadłam w długi, to nie znaczy, że mam siedzieć z założonymi rękami i z uśmiechem przyjmować kolejnych komorników. 

Gratuluję Ci, że udało Ci się uwolnić od tego szamba, ale gdybym ja przy moim długu (ok. 65 tys.) dopuściła kilku komorników (oczywiście nie twierdzę, że na 100 %nie zdarzy mi się komornik) to chyba bym ich do śmierci spłacała i może jeszcze moje dzieci. Bo logiczne jest, że jak jest komornik albo kilku to i koszty kosmiczne egzekucji. Tak, że zrobię wszystko, przynajmniej to co w mojej mocy ?aby do tego nie dopuścić. A jeśli chodzi o sprzeciwy to właśnie mój 1 nakaz zapłaty w epu został wczoraj umorzony i jestem bardzo z siebie dumna, że jestem na tym forum, słucham rad, stosuję się do nich, bo jeszcze 3 mc. temu nawet przez myśl mi nie przyszło, że ja sama w ogóle do sądu jakiś list wyślę.?‍♀️?‍♀️To było dla mnie niewyobrażalne!!! 

Moja walka się dopiero zaczyna. 

Mam nadzieję, że kiedyś ją zakończę - bez komornika na głowie. 

 

 A jeśli chodzi o sprzeciwy to właśnie mój 1 nakaz zapłaty w epu został wczoraj umorzony i jestem bardzo z siebie dumna, że jestem na tym forum, słucham rad, stosuję się do nich, bo jeszcze 3 mc. temu nawet przez myśl mi nie przyszło, że ja sama w ogóle do sądu jakiś list wyślę.

A co ci to daje? Dług znika czy co? Przepraszam, ale ja naprawdę tego nie rozumiem, bo nigdy nie korzytsłam. Dopytuje bo man znajomych z długami i moze im cos doradzę :)

Opublikowano (edytowane)
41 minut temu, mariola81 napisał(a):

 A jeśli chodzi o sprzeciwy to właśnie mój 1 nakaz zapłaty w epu został wczoraj umorzony i jestem bardzo z siebie dumna, że jestem na tym forum, słucham rad, stosuję się do nich, bo jeszcze 3 mc. temu nawet przez myśl mi nie przyszło, że ja sama w ogóle do sądu jakiś list wyślę.

A co ci to daje? Dług znika czy co? Przepraszam, ale ja naprawdę tego nie rozumiem, bo nigdy nie korzytsłam. Dopytuje bo man znajomych z długami i moze im cos doradzę :)

Po co im forum, jak mają dobrego doradcę w Twojej osobie( bez urazy) ale skoro Ty dałaś radę spłacić w ciągu 3 lat 6 komorników, mając 80 tys. długu i jak piszesz nie mając stałej pracy, to myślę,że świetnie ich poprowadzisz. No chyba, że wygrałaś w toto lotka. 

 

Edytowane przez Ewka00
Opublikowano

Na początku nie miałam - wtedy jak olewałam temat. Jak już miałam pracę dobrą to się wziełam za spłatę :)

Opublikowano
23 minuty temu, mariola81 napisał(a):

Na początku nie miałam - wtedy jak olewałam temat. Jak już miałam pracę dobrą to się wziełam za spłatę :)

Jeśli chodzi o sprzeciw od nakazu zapłaty, to pisze się go po to, żeby móc się bronić, zyskać trochę czasu na odłożenie kasy czy ugodę z wierzycielem. Umorzenie postępowania nie oznacza, że dług zniknie, bo to by było za piękne.Długi trzeba oddawać, myślę, że każdy to wie. Ale życie pisze różne scenariusze i czasami zbyt późno otwieramy oczy ?. Każda reakcja czy to w epu, czy rejonie daje dłużnikowi szansę na obronę, oddalenie komornika a czasem również nieuczciwie doliczanych kosztów, które są nieadekwatne do kwoty faktycznie wypłaconej pożyczki. 

Oczywiście za złe decyzje w życiu trzeba czasem słono płacić,ale to nie oznacza, że trzeba się stawiać od razu na przegranej pozycji. 

A nieświadomy swoich praw dłużnik, to przegrany dłużnik i trumfujacy komornik.... Niestety...

 

 

Opublikowano

daje dłużnikowi szansę na obronę,  - przed czym? 

Naprawdę ja spłaciłam bez tego - pewnie o wiele więcej niz musiałam i pewnie przeterminowane długi też, ale wziłęłam sobie to za ambit, żeby spłacić. Poza tym nie chciałam tez już więcej poleconych z sądów, terminów spraw itd... 

Opublikowano
1 minutę temu, mariola81 napisał(a):

daje dłużnikowi szansę na obronę,  - przed czym? 

Naprawdę ja spłaciłam bez tego - pewnie o wiele więcej niz musiałam i pewnie przeterminowane długi też, ale wziłęłam sobie to za ambit, żeby spłacić. Poza tym nie chciałam tez już więcej poleconych z sądów, terminów spraw itd... 

Obronę przed kosmicznym kosztami pożyczek. Na przykład :Aasa pożyczka 14 tys., że na konto 12 tys., bo doliczony jakiś tam pakiet medyczny. Spłacone ok. 8 tys. a oni po wypowiedzeniu umowy chcą 24600 do zapłaty. To wytłumacz mi, czy to ja jestem nieuczciwa czy oni?

Widzisz tu logikę? Bo ja nie. Dlatego chcę się bronić, bo kwota której się domagają jest z kosmosu. Takich przykładów jest dużo, dużo więcej. 

Mam tak lekką ręka im to zapłacić czy skorzystać z możliwości obrony?Jeśli to jest uczciwe to ja jestem zakonnica! A uwierz mi że nie jestem. Poczytaj forum, jeśli Cię to interesuje, bo to super ? lektura na długie, jesienne wieczory. Twoim znajomym dłużnikom również gorąco polecam. ? 

Opublikowano

No to fakt - ro co się pozyczy, a to co trzeba spłacić to kosmos... ale ja myślałam, że tak było w umowie - łatwo się vrało kasę ... chwilówki maja to do siebie, że pozyczaja nawet bez pracy (ja nie mialam stalej pracy w zasadzie rzadnej i bralam chwilowki) to i koszty uwazałam ze sa spore za takie coś - jakoś nigdy tego nie negowałam (wiem - głupia jestem). I tak słaciłam z mega kosztami - trudno.Ale najważniejsze ze to za mna juz :)

Opublikowano
2 minuty temu, mariola81 napisał(a):

No to fakt - ro co się pozyczy, a to co trzeba spłacić to kosmos... ale ja myślałam, że tak było w umowie - łatwo się vrało kasę ... chwilówki maja to do siebie, że pozyczaja nawet bez pracy (ja nie mialam stalej pracy w zasadzie rzadnej i bralam chwilowki) to i koszty uwazałam ze sa spore za takie coś - jakoś nigdy tego nie negowałam (wiem - głupia jestem). I tak słaciłam z mega kosztami - trudno.Ale najważniejsze ze to za mna juz :)

Jak to mówią, tonący brzytwy się chwyta, jak potrzebuje, to bierze na oślep, ale gdyby to było w porządku, to i w sądach nie byłoby takich spraw. Bo każdy Ci powie"a w umowie było "tylko te umowy nie zawsze są okey. Tak, że warto się bronić.Jest mnóstwo spraw, które są wygrywane na korzyść dłużnika ale oczywiście, każdy kto decyduje się na sąd musi liczyć się z przegraną. 

Moim zdaniem walczyć trzeba, bez względu na efekt końcowy. 

Opublikowano (edytowane)
40 minut temu, Ewka00 napisał(a):

Jak to mówią, tonący brzytwy się chwyta, jak potrzebuje, to bierze na oślep, ale gdyby to było w porządku, to i w sądach nie byłoby takich spraw. Bo każdy Ci powie"a w umowie było "tylko te umowy nie zawsze są okey. Tak, że warto się bronić.Jest mnóstwo spraw, które są wygrywane na korzyść dłużnika ale oczywiście, każdy kto decyduje się na sąd musi liczyć się z przegraną. 

Moim zdaniem walczyć trzeba, bez względu na efekt końcowy. 

No tak, ale... nadal jednak nie rozumiem, bo...

1. Jesteś w potrzebie, nie masz pracy (albo masz), ale decydujesz się na chwilówkę, która wiadomo, że jest wysoko oprocentowana i ma wysokie koszty obsługi i ewentualnych oplat, kar w razie braku spłaty.e

2.Godzisz się na to, jak ją bierzesz, jak podpisujesz umowę. 
3. Potem przychodzi termin spłaty i większość osób, ktore biorą chwilówki jednak ich w terminie nie oddaje - nie są to z reguły duże kwoty (do 3000 z reguły chyba, że kolejne to większe)  - wiadomo, że większosci potrzeba to na życie, inne raty, hazard, leki - wiadomo, że z dnia na dzien los ich sie nie poprawi

4, Osoby biorą kolejną pożyczke albo splacaja tą inna, albo refinansują... znowu na sporych kosztach...ale wiedzą z czym to sie wąże
5. Wiem, że firmy naliczaja ogromne kwoty, ale gdyby nie oni, bank większości z nas nie dalby nawet 1 zl
6. Te firmy mają nad nimi plus - dla nas, ale też maja duze koszty
7. Wiec naprawde nie rozumiem przed czym się można bronic - kazdy wie co podpisuje... jakie są konsekwencje nie spłacania. Powiem szczerze, że dziwie sie, ze wogóle sądy sie tym zajmują i że jest wogółe możlwie coś wygrać... 

8. A jeśli sie nie wygea - to placisz jeszcze dodatkowe koszty procesu (czy jak to nazwać) jak mniemam... no całkiem bez sensu... zamiast sobie to wplacić te koszty na pożyczke zeby byla mniejsza... 

9. Nie wiem.... ja mam po prostu proste rozumowanie - i dobrze, bo w końcu wyszłam z długów, jak sie za to wziellam. Na swoich zasadach, a tak bym do dzis pewnie kombinowała.... 

10. Ja chyba raz refinansowalam - uwazam, że jak ktos nie ma na splate, to nie ma na prawnika i refinansowania... no ja nie miałam... 

11. A ten kto ma to uważam, że źle kombinuje, albo z premedytacją nie chce oddać. Przepraszam, nie chce nikogo urazić, ale naprawdę nie pojmuję tego

Edytowane przez mariola81
Opublikowano

Tak pobieżnie czytam,ale była ostatnio tutaj pewna użytkowniczka forum, która zarejestrowała się tylko po to, żeby ludziom wytykać błędy . Miała chyba 4 komorników z którymi się na e-maila dogadała i zeszli jej z konta. Brzmisz dokładnie tak samo. Ba.. nawet piszesz to samo. Niby wszystko wiesz,ale tak naprawdę nic kompletnie nie rozumiesz. @Ewka00 odpuść proszę dalsze tłumaczenie ?. Dla Twojego dobra. Nie potrzebnie w to idziesz.

Opublikowano
2 godziny temu, mariola81 napisał(a):

co ci to daje? Dług znika czy co? Przepraszam, ale ja naprawdę tego nie rozumiem, bo nigdy nie korzytsłam. Dopytuje bo man znajomych z długami i moze im cos doradzę :)

Nie każdy chce robić za minimalną, która jest wolna od zajęcia. Chociaż czekam na ogłoszenie upadłości opłacam kancelarię na sprzeciwy i apelacje, bo jak przed postanowieniem pojawi się komornik to każdego miesiąca będzie mi zabierał więcej niż te usługi warte. Czysta kalkulacja, nawet pojedynczy miesiąc na znacznie.

 

6 minut temu, mariola81 napisał(a):

Wiec niaprawde nie rozumie przed czym sie bronic - kazdy wie co podpisuje... jakie są konsekwencje nie spłacania. Powiem szczerze, że dziwie sie, ze wogole sądy sie tym zajmują i że jest wogołe możlwie coś wygrać... 

Każdy ma prawo zweryfikować przed sądem czy wszystko jest prawidłowe i czy pieniądze się należą. A się wygrywa, bo jak widać są buble w firmach pożyczkowych i zwyczajnie sąd uznaje, że im się nie należy. Narobiłaś długów, ścigali Cię komornicy. Tak lekko mówisz, bo trzymałaś niskie dochody. Gdyby komornik miał Ci ściągać pół wypłaty to podejrzewam, że też byś wolała wygrać z sądzie i dług usunięty zamiast patrzeć jak pieniądze znikają.

Opublikowano
3 minuty temu, JoyBoy napisał(a):

Nie każdy chce robić za minimalną, która jest wolna od zajęcia. Chociaż czekam na ogłoszenie upadłości opłacam kancelarię na sprzeciwy i apelacje, bo jak przed postanowieniem pojawi się komornik to każdego miesiąca będzie mi zabierał więcej niż te usługi warte. Czysta kalkulacja, nawet pojedynczy miesiąc na znacznie.

 

Każdy ma prawo zweryfikować przed sądem czy wszystko jest prawidłowe i czy pieniądze się należą. A się wygrywa, bo jak widać są buble w firmach pożyczkowych i zwyczajnie sąd uznaje, że im się nie należy. Narobiłaś długów, ścigali Cię komornicy. Tak lekko mówisz, bo trzymałaś niskie dochody. Gdyby komornik miał Ci ściągać pół wypłaty to podejrzewam, że też byś wolała wygrać z sądzie i dług usunięty zamiast patrzeć jak pieniądze znikają.

Powiem szczerze, że żałowałam, że nie miałam - bo bym wiedziała, że cokolwiek się spłaca :) Cieszyłam się jak szło mi rozliczenie z US co roku na długi, bo wiedziałam, że ma o tyle mniej. Także ja mam może po prostu inne podejście do życia. 

Opublikowano
3 minuty temu, JoyBoy napisał(a):

Nie każdy chce robić za minimalną, która jest wolna od zajęcia. Chociaż czekam na ogłoszenie upadłości opłacam kancelarię na sprzeciwy i apelacje, bo jak przed postanowieniem pojawi się komornik to każdego miesiąca będzie mi zabierał więcej niż te usługi warte. Czysta kalkulacja, nawet pojedynczy miesiąc na znacznie.

 

Każdy ma prawo zweryfikować przed sądem czy wszystko jest prawidłowe i czy pieniądze się należą. A się wygrywa, bo jak widać są buble w firmach pożyczkowych i zwyczajnie sąd uznaje, że im się nie należy. Narobiłaś długów, ścigali Cię komornicy. Tak lekko mówisz, bo trzymałaś niskie dochody. Gdyby komornik miał Ci ściągać pół wypłaty to podejrzewam, że też byś wolała wygrać z sądzie i dług usunięty zamiast patrzeć jak pieniądze znikają.

Że Ty się dałeś wciągnąć w tą maskaradę? ? Weź to od początku przeczytaj ??

Opublikowano (edytowane)

E tam. Czasami dobrze coś odpowiedzieć, bo ktoś zaraz pomyśli, że lepiej mieć 10 komorników bez walki i każdego jeszcze opłacić niż toczyć sprawę z parabankiem, który pewno padnie, a jak nie to jakąś ugodę się ugra. Czy nawet zwykłe opóźnienie prawomocności by komornik się nie pojawił, który jeszcze zwiększy dług.

Edytowane przez JoyBoy
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.