Skocz do zawartości

dluznik2023

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
13 godzin temu, dluznik2023 napisał(a):

Jest i nawet oferty pracy to 4km..myślę by się zgłosić bo właściciel to kolega ..tylko praca od 10 do 19..chodzi o moje dziecko i opiekę 

Potrzebna tobie praca i pieniądze, czy jesteś w towarzystwie osób pracujących (szczególnie kobiet).

Korytarze w SO w Warszawie mają 9 km, 4 km to nie problem, pół roku rowerem, a później robisz prawo jazdy.

Pojęcia chyba nie masz jak ludzie pracują, pamiętam jak z ul Milionowej w Łodzi do Warszawy biura banku przenieśli, to dziewczyny nawet karmiące dojeżdżały codziennie do pracy i jeszcze jak pociąg miał opóźnienie to fochy w pracy miały, na co kompletnie wpływu nie miały, a wcześniejszy pociąg był bezsensu.

Alimenty masz za małe jako rodzic pierwszoplanowy. Dziecko też odżyje jak będziesz pracować. Czy pracowałaś jak były wakacje? Należało dziecko na fajne, ale budżetowe obozy wysłać i cisnąć z robotą, albo jechać nad morze i za 7 tys. zł ryby smażyć, tyle płacili, mam ludzi co tak pracowali (nauczyciele). Jeden szuka powodu, inny sposobu.

Masz możliwość zawalczenia o siebie, o przyszłość na wyciągnięcie ręki. Po pierwszej wypłacie poczujesz wolność i panowanie nad życiem.

Jak będziesz solidna i słowna w pracy, to bida ci nie grozi.

Opublikowano
23 godziny temu, korzenny napisał(a):

jest też problem tkwienia w niezrozumiałym, toksycznym związku (ani odejść, ani zostać, bo i tak nie jest z tym facetem razem)

 

gdyby znalazła faceta, który opiekuje się kobietą to po 4 miesiącach nie ma problemu zadłużenia,

do tego doprowadza brak zgody i zrozumienia drugiego w związku

Też tak myślę. Autorka komentarza ma małe długi. Myślę, że w dużej mierze spowodowane niskimi dochodami (500 zł na dziecko + 700 zł alimentów = 1200 zł, to dzisiaj tyle co nic). Jest też w nowym związku z mężczyzną, mężem, od którego nie czuje wsparcia, choć takie długi można wspólnie ogarnąć i spłacić w kilka miesięcy. Tu tkwi też sedno, dlaczego autorka boi się podjąć pracę kosztem opieki nad córką. Bo druga strona pewnie się nie poczuwa, bo przecież to nie jego dziecko. Nie jestem w małżeństwie,  nie mam żony, ale czyż nie po to ludzie się ze sobą żenią / pobierają, żeby być ze sobą "na dobre i złe"?

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.