Skocz do zawartości

Trochę sam się wykopałem – jak przestać brać pożyczki?


Vitek

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przychodzę do was z ciężkim dla mnie tematem. Niestety z racji tego, że nigdy do końca nie mogłem liczyć na pomoc rodziny, szczególnie w kwestiach finansowych, nie byłem też uczony obchodzenia się z kasą, oszczędzania, itd., to zacząłem brać chwilówki praktycznie chwilę po skończeniu 18 lat (teraz mam 21).

Niby jeszcze się uczyłem, ale dorabiałem zdalnie przy pisaniu tekstów, więc coś tam mi wysyłali. Niestety na dłuższą metę okazywało się, że copywriting i praca zdalna raczej nie jest dla mnie, przez co były przestoje w zleceniach, niekiedy większe zadłużenia, no ale koniec końców zawsze spłacam, jeśli nie terminowo to z większymi lub mniejszymi opóźnieniami ale zawsze.

Zmierzam do tego, że już nie raz mówiłem sobie, że "dobra, już więcej nie pożyczam", ale jednak zawsze te pożyczki brałem z większymi lub mniejszymi przerwami. Zastanawiałem się z czego to wynika i w sumie do końca dalej nie wiem, chociaż pewnie z tego, że nie umiem oszczędzać i nie wiem jak się nauczyć. Są tacy ludzie, którzy bez względu jakiej kwoty by nie mieli, zawsze są w stanie odłożyć sobie na wszelki wypadek większą lub mniejszą kwotę, ja niestety do takich osób nie należę i nigdy nie należałem :/. Najlepiej żyć z zasadą "Jak na coś nie stać to nie kupuję", tyle że przez większość życia na na niewiele było mnie stać.

Może trochę dziwny i długi wpis z mojej strony, ale stwierdziłem, że potrzebuję się podzielić takimi przemyśleniami ze względu też na sytuację, w której znajduję się obecnie. Po 9 miesiącach wróciłem zza granicy, gdzie myślałem, że ten wyjazd będzie jakimś pozytywnym przełomem, a okazał się potężną lekcją życia i finansowo tak naprawdę nic nie wniósł. Z pewnością to, że nie udało mi się zaoszczędzić większych pieniędzy jest też spowodowane moim nieodpowiedzialnym zarządzaniem pieniędzmi, ale nie był to myślę główny powód w tym przypadku. Praca przez agencję niestety wygląda tak, że czasem są godziny a czasem ich nie ma, a dodatkowa konieczność przeprowadzek, zmian tych agencji, firm itd, nie pomaga. Nie były to łatwe miesiące, był czas w którym znowu musiałem pożyczyć pieniądze, będąc już za granicą i do tej pory jeszcze tego spłaciłem.

Jak na razie sytuacja wygląda tak, że do Polski wróciłem w połowie marca, większość pieniędzy które miałem poszło na wynajem pokoju (1000 zł kaucji plus 800 czynszu) i na kilka dni jedzenia. Na szczęście udało mi się złapać praktycznie od razu pracę. Na początku nie dają dużej ilości godzin, więc na wielką wypłatę w maju nie liczę, ale zawsze coś. Póki co muszę jakoś przeżyć mając 10 zł na koncie do najbliższej majowej wypłaty i nawet nie mam już możliwości pożyczenia pieniędzy w jakiejkolwiek stronie, bo ze względu na aktywne zobowiązania i pewnie też wcześniejsze opóźnienia, dosłownie wszędzie mam odmowy.

Miałem potrzebę opowiedzenia o tym, może komuś to jakkolwiek pomoże. Koniec końców wszyscy toczymy jakąś walkę w swoim życiu, mam nadzieję, że moją uda mi się wygrać i ustabilizować to życie, w waszych również życzę wam powodzenia :)

Opublikowano

Jak chodzi o pracodawce to sie nie martw na pewno pracy nie stracisz wręcz przeciwnie firmy lubia pracowników z kredytem/długami bo wiedzą że będziesz ta prace bardzo szanował bo nie masz wyjścia.

Opublikowano
30 minut temu, Koral2b napisał(a):

Jak chodzi o pracodawce to sie nie martw na pewno pracy nie stracisz wręcz przeciwnie firmy lubia pracowników z kredytem/długami bo wiedzą że będziesz ta prace bardzo szanował bo nie masz wyjścia.

Ode mnie o długach czy też kiepskiej sytuacji finansowej nie wie nikt, ja przynajmniej nic nie mówiłem. No chyba, że oni sami jakoś to sprawdzają i ja nawet o tym nie wiem.

Natomiast ja pracuję w tej robocie na zleceniu i jest to praca na słuchawce, tzw. sprzedażówka. Dlatego też się obawiam ilości godzin, bo jak nie robisz sprzedaży to nie trzymają cię na tzw puste godziny, więc może się okazać że grafik będzie mi ucinany i będę robił np max 4h dziennie. Więc z tymi godzinami w tej konkretnej pracy sytuacja nie jest stabilna. Dlatego też zależałoby mi żeby znaleźć coś stabilniejszego, gdzie te 8h by były gwarantowane i ewentualnie ta słuchawka by była w ramach pracy dodatkowej 

Opublikowano
W dniu 7.04.2024 o 14:54, Vitek napisał(a):

 Po 9 miesiącach wróciłem zza granicy, gdzie myślałem, że ten wyjazd będzie jakimś pozytywnym przełomem, a okazał się potężną lekcją życia i finansowo tak naprawdę nic nie wniósł. Z pewnością to, że nie udało mi się zaoszczędzić większych pieniędzy jest też spowodowane moim nieodpowiedzialnym zarządzaniem pieniędzmi, ale nie był to myślę główny powód w tym przypadku.

Nie jestem zaskoczona, jak w Polsce bidę kleciłeś, to czego za młodu, bez wsparcia można było się spodziewać?

Dobrze, że wróciłeś CAŁY, że nic nieszczęśliwego, tragicznego się nie wydarzyło!

Nie piszesz w jakim mieście przebywasz, ale duże miasta mają najlepsze możliwości jeśli chodzi o zarobkowanie, tylko aby duże miasto ciebie w g...nie wciągnęło. W Warszawie 12 h pracy będziesz mieć pewne, do mieszkania wybieraj TYLKO b. dobre dzielnice, zacząć możesz od wynajmu fajnego pokoju. Tak, to jest realne.

Nie wszyscy toczą taką samą walkę jak piszesz, jak na starcie dzieciak ma kochający i wspierający dom, to start jest absolutnie inny. Warto trzymać się daleko od kłopotów (nie stać ciebie na prostowanie ich), bo będziesz płacił za 3-ch, a pomoc nie nadejdzie.

Myśl i pracuj, edukuj się, czytaj, są rzeczowe materiały w internecie, nie przepalaj czasu, słuchaj tych szczęśliwych

i żyjących tak jak byś chciał, nie tych co będą ciebie klepać po ramieniu. Obserwuj świat.

Może jeszcze kiedyś pojedziesz do pracy za granicę, jednak przygotowany, dojrzalszy, mądrzejszy, bez pośpiechu i na własnych warunkach.

Opublikowano
5 godzin temu, Lady Liberty napisał(a):

Nie jestem zaskoczona, jak w Polsce bidę kleciłeś, to czego za młodu, bez wsparcia można było się spodziewać?

Dobrze, że wróciłeś CAŁY, że nic nieszczęśliwego, tragicznego się nie wydarzyło!

Nie piszesz w jakim mieście przebywasz, ale duże miasta mają najlepsze możliwości jeśli chodzi o zarobkowanie, tylko aby duże miasto ciebie w g...nie wciągnęło. W Warszawie 12 h pracy będziesz mieć pewne, do mieszkania wybieraj TYLKO b. dobre dzielnice, zacząć możesz od wynajmu fajnego pokoju. Tak, to jest realne.

Nie wszyscy toczą taką samą walkę jak piszesz, jak na starcie dzieciak ma kochający i wspierający dom, to start jest absolutnie inny. Warto trzymać się daleko od kłopotów (nie stać ciebie na prostowanie ich), bo będziesz płacił za 3-ch, a pomoc nie nadejdzie.

Myśl i pracuj, edukuj się, czytaj, są rzeczowe materiały w internecie, nie przepalaj czasu, słuchaj tych szczęśliwych

i żyjących tak jak byś chciał, nie tych co będą ciebie klepać po ramieniu. Obserwuj świat.

Może jeszcze kiedyś pojedziesz do pracy za granicę, jednak przygotowany, dojrzalszy, mądrzejszy, bez pośpiechu i na własnych warunkach.

Zgadzam się z tobą, chociaż nie w 100% a w 99. Bo jestem zdania, że każdy jednak toczy w swoim życiu jakąś walkę. Może nie koniecznie związaną z długami, z pieniędzmi, z rodziną itd, natomiast każdy ma jakieś problemy, z którymi musi sobie radzić i to jest właśnie ta walka.

A odpowiadając na twoje pytanie, mieszkam w Kielcach, także miasto ze średnimi perspektywami. Kiedyś na pewno się wyprowadzę, ale to w swoim czasie. Jak na razie wynajmuję pokój, pracuję na słuchawce jak wyżej wspominałem i staram się znaleźć coś innego jeszcze, coś ze stałymi godzinami, bo jeśli będę miał tyle godzin na tej słuchawce ile mam teraz, to nawet na opłacenie kolejnego miesiąca wynajmu mnie nie będzie stać (czynsz to 8 stów).

Zależy mi oczywiście na tym, żeby trzymać się z daleka od problemów, tak jak piszesz, ale najpierw trzeba rozwiązać te, które już teraz są. To warunek konieczny do tego, żeby uzyskać spokój, a na nim teraz najbardziej mi zależy. Jedyne czego potrzebuję to stałych zarobków, żeby nie musieć obawiać się o pieniądze i jakiegoś dachu nad głową, no i względnego spokoju, żeby nie musieć się stresować na każdym kroku. Wydaje mi się więc, że paradoksalnie nie mam dużych potrzeb. Zamierzam iść w dobrą stronę, liczę na to, że uda mi się do założonego celu dotrzeć i w końcu zacząć żyć w spokoju. Szczęście dla mnie to bardzo duże słowo, bardziej pasuje zadowolenie, bo czasem jest lepiej, czasem gorzej a nie wiem czy są osoby szczęśliwe przez 100% czasu. Ja jestem zadowolony, gdy mówię sobie z nadzieją, że jutro będzie lepiej i okazuje się, że jest jakkolwiek lepiej

Opublikowano

Tu nie musisz szukać dużego miasta. Masz 21 lat czyli zerowy podatek.  A nie myślałeś żeby spróbować służyć w wojsku? I pytam poważnie . Najniższe uposażenie szeregowego to 6000 tys brutto czyli dla ciebie do ręki. I naprawdę nie robię sobie jaj ale dużo ludzi wstępuje nawet do dobrowolnej służby gdzie mają zapewnione wyżywienie i zakwaterowanie zanim staną się zawodowymi

Opublikowano
16 godzin temu, Vitek napisał(a):

Zgadzam się z tobą, chociaż nie w 100% a w 99. Bo jestem zdania, że każdy jednak toczy w swoim życiu jakąś walkę. Może nie koniecznie związaną z długami, z pieniędzmi, z rodziną itd, natomiast każdy ma jakieś problemy, z którymi musi sobie radzić i to jest właśnie ta walka.

A odpowiadając na twoje pytanie, mieszkam w Kielcach, także miasto ze średnimi perspektywami. Kiedyś na pewno się wyprowadzę, ale to w swoim czasie. Jak na razie wynajmuję pokój, pracuję na słuchawce jak wyżej wspominałem i staram się znaleźć coś innego jeszcze, coś ze stałymi godzinami, bo jeśli będę miał tyle godzin na tej słuchawce ile mam teraz, to nawet na opłacenie kolejnego miesiąca wynajmu mnie nie będzie stać (czynsz to 8 stów).

Zależy mi oczywiście na tym, żeby trzymać się z daleka od problemów, tak jak piszesz, ale najpierw trzeba rozwiązać te, które już teraz są. To warunek konieczny do tego, żeby uzyskać spokój, a na nim teraz najbardziej mi zależy. Jedyne czego potrzebuję to stałych zarobków, żeby nie musieć obawiać się o pieniądze i jakiegoś dachu nad głową, no i względnego spokoju, żeby nie musieć się stresować na każdym kroku. Wydaje mi się więc, że paradoksalnie nie mam dużych potrzeb. Zamierzam iść w dobrą stronę, liczę na to, że uda mi się do założonego celu dotrzeć i w końcu zacząć żyć w spokoju. Szczęście dla mnie to bardzo duże słowo, bardziej pasuje zadowolenie, bo czasem jest lepiej, czasem gorzej a nie wiem czy są osoby szczęśliwe przez 100% czasu. Ja jestem zadowolony, gdy mówię sobie z nadzieją, że jutro będzie lepiej i okazuje się, że jest jakkolwiek lepiej

Mój mąż się nie zgadza ze mną (jakby zapytać) w połowie spraw, dla mnie to co On mówi czasami, to też odlot, o dzieciach nie mówię, bo pojąć nie mogę, Oni też nie, ALE jak dupska się im gotują to linia się grzej...i to jest normalne.

Co do tej walki o której piszesz, to dla mnie życie się nazywa. Bez względu na możliwości finansowe, kontakty, życiorys i pochodzenie, wcześniej czy później u każdego coś pier...

Przed Wielkanocą dzwoniłam z życzeniami i odbierałam również telefony i te super kontakty (tzw. relaksacyjne jak mniemałam) zostawiłam sobie na koniec, aby się przenieść w ten super-dobry świat, no się przeniosłam...obecnie tam problemy takie, że oczy wychodzą od słuchania (a wiele każdego dnia słyszę), nawet nie wiadomo co mówić.

I przy żurku stwierdziłam, że jest ok...pewnie do czasu.

Co do Kielc, to nie znoszę tej mentalności w Sądach, ale jako miasto to są ludzie co żyją tam jak w bajce (mamy ludzi z pięknej, zielonej, części Kielc/sypialnia dla zamożnych) ale generalnie zarobki nie są godziwe, w dużych miastach zwyczajnie masz wybór, a co do zakupów/ usług większą konkurencję. Masz możliwość dorobienia, drugiej pracy na 1/2 etatu Mc czy inna "ropucha" na przeczekanie, ułożenie planu którego będziesz pewny.

Co do dużych potrzeb...jesteś młody, to ich mniej masz tak rozdmuchanych, możesz z czegoś zrezygnować, ale dziś potrzeby biologiczne, które musisz sobie zapewnić są kosztowne, z g...bata już nie ukręcisz jak 10 lat temu.

Zaraz sezon nad morzem się zaczyna, są pensjonaty co zapewniają zakwaterowanie+ wyżywienie i godne wynagrodzenia, ale dym z uszu i ...nie tylko z uszu w sezonie. Uwierz, że jesteś w najlepszym okresie swojego życia, będziesz te czasy wspominał jako miód..., oczywiście myśl i planuj przyszłość, ale bardzo szanuj teraźniejszość, ciesz się z niej. Patrzę na moje dzieciaki  jakie są czasy niepewne, dużo wyzwań przez wami młodzi ludzie. Powodzenia

 


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

6 godzin temu, korki1988 napisał(a):

6000 tys brutto

Aż się sama zastanawiam...

Na poważnie, płacą tyle, bo wiedzą PO CO.

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
Problem nawykowego zaciągania pożyczek, zwłaszcza chwilówek, często wynika z braku odpowiedniej edukacji finansowej i trudności w zarządzaniu budżetem osobistym. Kluczowym krokiem w wychodzeniu z tego typu zadłużenia jest przede wszystkim zidentyfikowanie przyczyn sięgania po kolejne zobowiązania – czy jest to brak stabilnych dochodów, impulsywne wydatki, czy też inne czynniki. Następnie należy opracować realistyczny plan oddłużania, który uwzględnia wszystkie dochody i wydatki, pozwalając na systematyczną spłatę zobowiązań bez zaciągania nowych pożyczek.

Ważne jest także unikanie błędów, które pogłębiają zadłużenie, takich jak branie kolejnych chwilówek na spłatę poprzednich czy refinansowanie pożyczek, co często prowadzi do spirali zadłużenia. Warto rozważyć negocjacje z wierzycielami, np. w celu wydłużenia okresu spłaty lub zawieszenia rat, co może obniżyć miesięczne obciążenia finansowe. Równocześnie należy monitorować i ograniczać wydatki, a także poszukiwać stabilniejszego źródła dochodu, co zwiększy bezpieczeństwo finansowe.

Istotne jest również, aby nie ignorować korespondencji od wierzycieli i sądu, gdyż brak reakcji może prowadzić do postępowań egzekucyjnych i dodatkowych kosztów. W przypadku poważnych problemów z zadłużeniem warto rozważyć konsultację ze specjalistą ds. oddłużania, który pomoże przygotować skuteczny plan działania. Edukacja finansowa, konsekwencja w realizacji planu oraz unikanie impulsywnych decyzji to fundamenty wychodzenia z pętli pożyczkowej.

#oddłużanie #chwilówki #zarządzaniebudżetem
Opublikowano
10 godzin temu, korki1988 napisał(a):

Tu nie musisz szukać dużego miasta. Masz 21 lat czyli zerowy podatek.  A nie myślałeś żeby spróbować służyć w wojsku? I pytam poważnie . Najniższe uposażenie szeregowego to 6000 tys brutto czyli dla ciebie do ręki. I naprawdę nie robię sobie jaj ale dużo ludzi wstępuje nawet do dobrowolnej służby gdzie mają zapewnione wyżywienie i zakwaterowanie zanim staną się zawodowymi

Myślałem, natomiast niestety nie mam do tego predyspozycji i nie chodzi o kondycję, formę itd, bo to się da wypracować. Kwestia jest taka, że mam spore problemy ze wzrokiem, m.in. oczopląs, astygmatyzm. I głównie z tego tytułu mam kategorie D, czyli mogę działać jedynie w razie stanu wojennego.

 

4 godziny temu, Lady Liberty napisał(a):

Mój mąż się nie zgadza ze mną (jakby zapytać) w połowie spraw, dla mnie to co On mówi czasami, to też odlot, o dzieciach nie mówię, bo pojąć nie mogę, Oni też nie, ALE jak dupska się im gotują to linia się grzej...i to jest normalne.

Co do tej walki o której piszesz, to dla mnie życie się nazywa. Bez względu na możliwości finansowe, kontakty, życiorys i pochodzenie, wcześniej czy później u każdego coś pier...

Przed Wielkanocą dzwoniłam z życzeniami i odbierałam również telefony i te super kontakty (tzw. relaksacyjne jak mniemałam) zostawiłam sobie na koniec, aby się przenieść w ten super-dobry świat, no się przeniosłam...obecnie tam problemy takie, że oczy wychodzą od słuchania (a wiele każdego dnia słyszę), nawet nie wiadomo co mówić.

I przy żurku stwierdziłam, że jest ok...pewnie do czasu.

Co do Kielc, to nie znoszę tej mentalności w Sądach, ale jako miasto to są ludzie co żyją tam jak w bajce (mamy ludzi z pięknej, zielonej, części Kielc/sypialnia dla zamożnych) ale generalnie zarobki nie są godziwe, w dużych miastach zwyczajnie masz wybór, a co do zakupów/ usług większą konkurencję. Masz możliwość dorobienia, drugiej pracy na 1/2 etatu Mc czy inna "ropucha" na przeczekanie, ułożenie planu którego będziesz pewny.

Co do dużych potrzeb...jesteś młody, to ich mniej masz tak rozdmuchanych, możesz z czegoś zrezygnować, ale dziś potrzeby biologiczne, które musisz sobie zapewnić są kosztowne, z g...bata już nie ukręcisz jak 10 lat temu.

Zaraz sezon nad morzem się zaczyna, są pensjonaty co zapewniają zakwaterowanie+ wyżywienie i godne wynagrodzenia, ale dym z uszu i ...nie tylko z uszu w sezonie. Uwierz, że jesteś w najlepszym okresie swojego życia, będziesz te czasy wspominał jako miód..., oczywiście myśl i planuj przyszłość, ale bardzo szanuj teraźniejszość, ciesz się z niej. Patrzę na moje dzieciaki  jakie są czasy niepewne, dużo wyzwań przez wami młodzi ludzie. Powodzenia

 

Dzięki wielkie za słowa wsparcia, jakiejś otuchy i rad. Na pewno będę starał się robić tak, żeby było dobrze i mam nadzieję, że będzie. Jestem w trakcie wyrabiania książeczki sanepidowskiej także ten McDonald's to też mogłaby być spoko opcja.

 

 

W sumie miałbym jeszcze jedno pytanie, do osób które się na tym może znają i ogarniają temat. Jak pisałem mam te długi, nie mam póki co jak spłacić czy refinansować, także spodziewam się tęgo, że będą przychodziły listy. Zmieniłem na stronie tych pożyczkodawców obecny adres z domu rodzinnego na ten, w którym wynajmuję pokój, żeby nie martwić rodziny jakimiś listami. Zastanawiam się tylko czy ta zmiana adresu sprawi, że korespondencja będzie wysyłana tylko na nowy adres, czy może się okazać, że windykacja wysyłać też będzie na stary?

Z góry dzięki za odpowiedź

Opublikowano
23 minuty temu, Vitek napisał(a):

Myślałem, natomiast niestety nie mam do tego predyspozycji i nie chodzi o kondycję, formę itd, bo to się da wypracować. Kwestia jest taka, że mam spore problemy ze wzrokiem, m.in. oczopląs, astygmatyzm. I głównie z tego tytułu mam kategorie D, czyli mogę działać jedynie w razie stanu wojennego.

 

Dzięki wielkie za słowa wsparcia, jakiejś otuchy i rad. Na pewno będę starał się robić tak, żeby było dobrze i mam nadzieję, że będzie. Jestem w trakcie wyrabiania książeczki sanepidowskiej także ten McDonald's to też mogłaby być spoko opcja.

 

 

W sumie miałbym jeszcze jedno pytanie, do osób które się na tym może znają i ogarniają temat. Jak pisałem mam te długi, nie mam póki co jak spłacić czy refinansować, także spodziewam się tęgo, że będą przychodziły listy. Zmieniłem na stronie tych pożyczkodawców obecny adres z domu rodzinnego na ten, w którym wynajmuję pokój, żeby nie martwić rodziny jakimiś listami. Zastanawiam się tylko czy ta zmiana adresu sprawi, że korespondencja będzie wysyłana tylko na nowy adres, czy może się okazać, że windykacja wysyłać też będzie na stary?

Z góry dzięki za odpowiedź

Możliwe że wyślą na oba

Opublikowano
W dniu 7.04.2024 o 14:54, Vitek napisał(a):

Niestety z racji tego, że nigdy do końca nie mogłem liczyć na pomoc rodziny, szczególnie w kwestiach finansowych, nie byłem też uczony obchodzenia się z kasą, oszczędzania, itd.

 

No to chyba na odwrót. Nie mogłeś liczyć na pomoc rodziny, dlatego nauczyłeś się obchodzić z kasą. Jakby Ci dawali kasę za free to dopiero być nie potrafił.

Opublikowano
7 godzin temu, anonim71 napisał(a):

Możliwe że wyślą na oba

Kurde to lipa by była, myślałem że tego starego już w systemie nie będą mieli

 

6 godzin temu, pokahontas napisał(a):

No to chyba na odwrót. Nie mogłeś liczyć na pomoc rodziny, dlatego nauczyłeś się obchodzić z kasą. Jakby Ci dawali kasę za free to dopiero być nie potrafił.

No właśnie nie wydaje mi się. Myślę, że dziecko uczy się obchodzić z pieniędzmi gdy rodzice uczą ich korzystania z nich. Znajoma mamy ma młodszego dzieciaka, on sam sobie zbiera pieniądze jak od kogoś dostanie, ma skarbonkę, dlatego mama jego uczy go, on płaci ze swoich pieniędzy uzbieranych jak coś chce itd. To jest właśnie nauka obchodzenia się z pieniędzmi. Ja miałem tak, że prawie wszystkie pieniądze które dostawałem od kogokolwiek, szły na książeczkę oszczędnościową mojej mamy z myślą że "może kiedyś mi się przydadzą jak będę starszy". Teraz mam 21 lat i nie widziałem nigdy tych pieniędzy. Więc jak dla mnie lepszą opcją jest nauka dziecka od małego obsługiwaniem się pieniędzmi

Opublikowano
23 godziny temu, Vitek napisał(a):

Kurde to lipa by była, myślałem że tego starego już w systemie nie będą mieli

 

No właśnie nie wydaje mi się. Myślę, że dziecko uczy się obchodzić z pieniędzmi gdy rodzice uczą ich korzystania z nich. Znajoma mamy ma młodszego dzieciaka, on sam sobie zbiera pieniądze jak od kogoś dostanie, ma skarbonkę, dlatego mama jego uczy go, on płaci ze swoich pieniędzy uzbieranych jak coś chce itd. To jest właśnie nauka obchodzenia się z pieniędzmi. Ja miałem tak, że prawie wszystkie pieniądze które dostawałem od kogokolwiek, szły na książeczkę oszczędnościową mojej mamy z myślą że "może kiedyś mi się przydadzą jak będę starszy". Teraz mam 21 lat i nie widziałem nigdy tych pieniędzy. Więc jak dla mnie lepszą opcją jest nauka dziecka od małego obsługiwaniem się pieniędzmi

W moich rocznikach to zjawisko nosi nazwę: "Gdzie są moje pieniądze z Komunii". Kiedyś tak było po prostu, ale Ty młody jesteś i może masz rację, że teraz to powinno wyglądać inaczej.

Opublikowano
W dniu 10.04.2024 o 06:48, Vitek napisał(a):

Kwestia jest taka, że mam spore problemy ze wzrokiem, m.in. oczopląs, astygmatyzm. I głównie z tego tytułu mam kategorie D, czyli mogę działać jedynie w razie stanu wojennego.

 

Dzięki wielkie za słowa wsparcia, jakiejś otuchy i rad. Na pewno będę starał się robić tak, żeby było dobrze i mam nadzieję, że będzie. Jestem w trakcie wyrabiania książeczki sanepidowskiej także ten McDonald's to też mogłaby być spoko opcja.

 

Ustal czy w tej kwestii można coś zadziałać (zabieg, operacja), jak można, to chętnie pomogę, jesteś już młodszy od moich dzieci, niewiele, ale dreszczy dostaję, jak tak młodzi ludzie są pozostawieni sami sobie, jest tyle zagrożeń, tyle błędów można popełnić...tak łatwo można sobie s...lić życie. 

Nic nie wiem o Twoim stanie zdrowotnym, na ta chwilę nawet nie mam sama o czym dyskutować z tymi fachowcami...

Kieruj się (na początek zadzwoń, zorientuj się, scan wyników badań, diagnoza) do prof. dr hab. n. med. Cezary Szczylik-ECZ Otwock, dr Agata Bełżecka.  

Jak masz totalnie fatalny wzrok to kategorię E powinieneś mieć, wsparcia nie miałeś, to ci D wcisnęli.

Co do tego tej sytuacji o jakiej piszesz, to tylko E będzie mieć spokój, jeśli to spokojem można nazwać...

Opublikowano
15 godzin temu, Lady Liberty napisał(a):

Ustal czy w tej kwestii można coś zadziałać (zabieg, operacja), jak można, to chętnie pomogę, jesteś już młodszy od moich dzieci, niewiele, ale dreszczy dostaję, jak tak młodzi ludzie są pozostawieni sami sobie, jest tyle zagrożeń, tyle błędów można popełnić...tak łatwo można sobie s...lić życie. 

Nic nie wiem o Twoim stanie zdrowotnym, na ta chwilę nawet nie mam sama o czym dyskutować z tymi fachowcami...

Kieruj się (na początek zadzwoń, zorientuj się, scan wyników badań, diagnoza) do prof. dr hab. n. med. Cezary Szczylik-ECZ Otwock, dr Agata Bełżecka.  

Jak masz totalnie fatalny wzrok to kategorię E powinieneś mieć, wsparcia nie miałeś, to ci D wcisnęli.

Co do tego tej sytuacji o jakiej piszesz, to tylko E będzie mieć spokój, jeśli to spokojem można nazwać...

Pewnie jakieś wsparcie bym miał w bliskich, ale nie chcę ich martwić przede wszystkim. Dlatego też jak byłem w Holandii nie martwiłem nikogo gdy działy się złe rzeczy. Nie mam teraz już do nikogo pretensji, wychowywali mnie jak wychowywali ale jestem w stanie zrozumieć już, i uwierzyć, że chcieli dobrze. Sami też dobrych wzorców nie mieli. Dlatego ja nie zamierzam mieć dzieci, uważam że to za duża odpowiedzialność i ryzyko, a podejście "uda się albo się nie uda" jest dla mnie nie pojęte.

 

Jeśli chodzi o wzrok, największym problemem jest oczopląs, którego obecna medycyna nie jest w stanie wyleczyć całkowicie. W skrócie jest to mimowolne drganie oczu, które może się nasilać, m.in. w sytuacjach stresowych. Przez ten oczopląs w głównej mierze nie mogę pracować na kolei a były lata, kiedy bardzo fascynowałem się tym tematem i chciałem pracować jako maszynista, niestety badania do technikum na kierunek kolejowy mnie uświadomiły że nie da rady.

Oczopląs jest też przeszkodą w wyleczeniu wady normalnej, czyli nie dowidzenia z daleka, bo on przez to drganie gałek ocznych niestety eliminuje z możliwości przeprowadzenia korekcji laserowej 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.