Skocz do zawartości

Kredyt Inkaso i dziwne zadłużenie.


PanRoman

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam serdecznie i proszę o poradę. Lata temu, jak Jeszce byłem młodszy i dużo głupszy narobiłem sobie długów. W sumie prawie 50 tys. Udało się wszystko spłacić, w zasadzie w przyszłym miesiącu wpłacam ostatnią ratę do ostatniego komornika i to powinno być wszystko. BIK, BiG i inne monitory czyste. Zajęło mi to prawie 10 lat ale się udało. No prawie bo na mój adres korespondencyjny w Polsce (mieszkam aktualnie za granicą) zaczęły przychodzić pisma z Kredyt Inkaso z żądaniem spłaty zadłużenia (na dzień dzisiejszy 3070 pln). Dostałem w sumie 4 wezwania do zapłaty pierwsze z 2022 roku, ostatnie w styczniu tego roku. Jak pisałem nie mieszkam w Polsce, pisma przychodzą na adres mojej Teściowej,ktora jest osobą starszą i nie do końca ogarnia co się wokół niej dzieje. Całkiem przypadkiem przy okazji ostatniej mojej wizyty w PL powiedziała mi o tych wezwaniach. Zapoznałem się z treścią wezwań z których niewiele wynikało. Rzekomo zaciągnąłem kretyt ratalny w 2009 roku w Sygma Banque. Kompletnie nie kojarzę czegoś takiego, ale ze jak mówiłem miałem w przeszłości sporo długów w różnych miejscach, stwierdziłem że sprawdzę. Zadzwoniłem na infolinię i tym samym zacząłem serię dziwnych rozmów telefinicznych z których jak dotąd nic nie wynika.

 

Rozmowa 1 początkiem maja - pani poinformowała mnie o rosnącym zadłużeniu. Powiedziałem, że nie rozpoznaję tego kredytu i proszę o przesłanie na maila kopii dokumentów potwierdzających że taki dług zaciągnąłem i że oni mają do niego prawo. Miła pani obiecała przesłać dokumenty w ciągu tygodnia, a w międzyczasie prosi o wpłatę 200 pln w celu wykazania mojej dobrej woli co będzie wstępem do negocjacji spłaty ratalniej (oczywiście niczego nie wpłaciłem). Po kilku dniach dostałem maila z kredyt inkaso z "wyjaśnieniem" co to za dług i skąd się wziął, jednak bez żadnych dokumentów. Generalnie w mailu były te same informacje co w pismach. Potem seria SMS-ów i maili ponaglajacych do wpłaty 200 pln

Rozmowa 2 w połowie maja. Inna miła pani zapytała czemu nie wpłaciłem "uzgodnionej" kwoty 200pln. Na informacje ze nie wpłacę niczego póki nie zobaczę jakichkolwiek dokumentów potwierdzający że mam u nich dług, miła pani powiedziała że nie może mi nic wysłać bo nie mają żadnych dokumentów, poza cesją wierzytelności. Więc ja znów powtarzam ze nie rozpoznaje tego zadłużenia i tak na słowo nie mam zamiaru niczego płacić. Pani odpuściła i poprosiła żebym sam sprawdził i upewnił się w banku Sygma. Po tej rozmowie przez kolejne dwa tygodnie średnio co drugi dzień gluche telefony z różnych numerow (po sprawdzeniu w Google większość z nich wskazywała na kredyt inkaso)

Rozmowa 3 początek czerwca - tym razem miły pan próbował namowic mnie na spłatę zadłużenia. Całkowicie odciął się od tego co mówiły poprzedniczki i twierdził że ma komplet dokumentów w tym pisma od komornika sprzed kilku lat i chętnie mi je prześle. Obiecał ze dostane je w ciągu tygodnia na maila. Oczywiście nic nie dostałem.

Rozmowa 4 - kilka dni temu - ten sam miły pan zadzwonił z pytaniem czy jestem gotowy uregulować zasłużenie. Powiedziałem, że nie bo wciąż nie dostałem żadnych dokumentów, pan stwierdził że przecież wysłał, na moje pytanie kiedy dokładnie wysłał i co wysłał, pan zaczął mówić że mnie nie słyszy i coś nie tak z połączeniem i się rozłączył.

Rozmowa 5 dzisiaj (17 czerwca). Jeszcze inna miła pani prosi o spłatę zadłużenia. Ta pani dla odmiany twierdzi że nie mają żadnych dokumentów więc nic nie może mi wysłać. Ale proponuje, że wyśle mi dane do portalu ugodowi.pl żebym tam aktywował sobie konto i wtedy będę mógł złożyć reklamację do firmy inkaso i być może dług zostanie zamknięty. Na moje pytanie czy przypadkiem taką aktywacją konta na ich portalu nie uznam aby tego długu którego wciąż nie rozpoznaję pani stwierdziła że bardzo słabo mnie słyszy i że coś przerwa po czym się rozłączyła.

Na ten moment jedyne informacje jakie udało mi się uzyskać, to że rzekomy dług zaciągnąłem w 2009 roku w Sygma Bank (zakup ratalny), cesja wierzytelności nastąpiła w 2013 roku, pierwszy kontakt od Inkaso w 2022 roku. Żadnej kopii umowy, żadnego sądowego nakazu zapłaty, żadnych pism od komornika. Nic, tylko listownie i telefoniczne wezwania do zapłaty od kredyt inkaso. No i zastanawiam się jak to ugryźć. Olać? Na moje oko nawet jeśli ten dług istnieje jest przedawniony. Ale wolał bym mieć już wszystko uregulowane i mieć święty spokój. Z drugiej strony ja naprawdę tego nie kojarzę i wolał bym mieć jakieś potwierdzenie. I pytanie najważniejsze, zakładając że udało by im się w końcu przedstawić jakieś dokumenty: czy negocjacja spłaty przedawnionego długu powoduje jego uznanie? Chodzi o to czy warto wykorzystać fakt przedawnienia do wynegocjowania jakiegoś sensownego umorzenia?
Przepraszam za przydługi post, ale starałem się przedstawić sytuację jak najrzetelniej. Frustruje mnie to, bo już myślałem że długi mam z głowy, a tu znowu trzeba się użerać z windykatorami.

Opublikowano (edytowane)

Ja bym niczego nie wpłacał, niczego nie negocjował, żadnego konta nie zakładał, numery poblokował i zainstalował aplikację do blokowania tego typu numerów. Możesz też wysłać do nich oficjalne pismo z żądaniem zaprzestania działań windykacyjnych, gdyż dług nie istnieje (nie mają dowodów).

 

Nawet jeśli kiedyś coś brałeś, to wszystko wskazuje na to, że: a) dług jest przedawniony b) rzekomy wierzyciel nie dysponuje żadnymi dokumentami mogącymi wykazać istnienie długu w sądzie.

 

Z Twojego wpsu można wywnioskować, że windykatorzy dążą do tego, byś uznał dług, a to wpłacając coś niby w ramach "dobrej woli", a to słownie przyznajac się do niego, a również byś zarejestrował się na ich konto (i przy okazji podał wszystkie aktualne dane do siebie).

Edytowane przez PawloK
Opublikowano
1 minutę temu, kebaobab napisał(a):

Oszustwo, olej ich albo zagróź zgłoszeniem wyłudzenia na komendzie.

Dokładnie tak. Może to też być zwykłe oszustwo. Czytałem o takich historiach kilka lat temu, kiedy osoby nie mające żadnych długów były brane na celownik przez firmy windykacyjne i poprzez manipulacje, groźby, wprowadzanie w błąd o rzekomych długach sprzed kilkunastu lat były doprowadzane do uznania długu i w efekcie konieczności jego spłaty. 

Opublikowano

Witam, chcę dołączyć do tej dyskusji i  zapytać, jak ta sprawa się  zakończyła. Mam bardzo podobny problem. Spłaciłam dług u komornika a przy okazji innej sprawy dowiaduję się o  zaległości w kwocie 1 500  zł przy już spłaconym i  zakończonym postępowaniu. Pytając jak to jest możliwe nie otrzymałam wyjaśnień. Nie wiem co robić w takiej sytuacji... Złożyłam reklamację bo podobno tylko tyle mogę i mają miesiąc na wyjaśnienie. Natomiast nie daje mi to spokoju. 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.