Skocz do zawartości

annn90

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam. Mamy z mężem wspólnotę majątkowa . Mąż prowadzi firmę . Mamy mieszkanie w kredycie hipotecznym i 3 dzieci. Od roku są duże kłopoty z reguralna spłata rat za mieszkanie i powstała również zaległość w czynszu. Mąż wziął dwa kredyty kilka lat temu, których nie spłaca od dłuższego czasu. Ogólnie długi męża sięgają kwoty 600 tys ..mieszkanie jest warte około 900. Mąż chciałby zrobić upadłość konsumencka ponieważ raczej z długów nie wyjdzie i własnych siłach ale kwestią jest taka , że raczej napewno stracimy mieszkanie a jest to jednak jakaś stabilizacja jeśli chodzi o dzieci. Może pisze dość chaotycznie ale jest to dość ciężko temat i nie wiem co robić. Czy jednak zgodzić się aby mąż ogłaszał upadłość czy lepiej sprzedać samodzielnie mieszkanie choć nie wiadomo ile to potrwa i powoli jakoś spłacać te długi ....przy sprzedaży czy syndyku i tak kwota 300 tys poszła by do banku bo tyle zostało jeszcze kredytu do spłaty za hipotekę . Mąż wstępnie konsultował się z prawnikiem od upadłości i oczywiście prawnik doradził upadłość , z tym że wiadomo jak każdy człowiek boje się komornika, syndyka ale trzeba jednak wykonać jakiś krok zanim nie będzie za późno 

Opublikowano
6 godzin temu, annn90 napisał(a):

Witam. Mamy z mężem wspólnotę majątkowa . Mąż prowadzi firmę . Mamy mieszkanie w kredycie hipotecznym i 3 dzieci. Od roku są duże kłopoty z reguralna spłata rat za mieszkanie i powstała również zaległość w czynszu. Mąż wziął dwa kredyty kilka lat temu, których nie spłaca od dłuższego czasu. Ogólnie długi męża sięgają kwoty 600 tys ..mieszkanie jest warte około 900. Mąż chciałby zrobić upadłość konsumencka ponieważ raczej z długów nie wyjdzie i własnych siłach ale kwestią jest taka , że raczej napewno stracimy mieszkanie a jest to jednak jakaś stabilizacja jeśli chodzi o dzieci. Może pisze dość chaotycznie ale jest to dość ciężko temat i nie wiem co robić. Czy jednak zgodzić się aby mąż ogłaszał upadłość czy lepiej sprzedać samodzielnie mieszkanie choć nie wiadomo ile to potrwa i powoli jakoś spłacać te długi ....przy sprzedaży czy syndyku i tak kwota 300 tys poszła by do banku bo tyle zostało jeszcze kredytu do spłaty za hipotekę . Mąż wstępnie konsultował się z prawnikiem od upadłości i oczywiście prawnik doradził upadłość , z tym że wiadomo jak każdy człowiek boje się komornika, syndyka ale trzeba jednak wykonać jakiś krok zanim nie będzie za późno 

Wypisz wszystkie Wasze zobowiązania: nazwa wierzyciela - kwota do spłaty.

Opublikowano

Po pierwsze to niech idzie na etat zamiast bawić się w nierentowny biznes, a nie szuka opcji po linii najmniejszego oporu, gdzie się nie narobi, położy laskę i powie, że taki los przedsiębiorcy w Polsce. 

Opublikowano
7 godzin temu, lukaszb napisał(a):

Wypisz wszystkie Wasze zobowiązania: nazwa wierzyciela - kwota do spłaty.

Kredyt hipoteczny na mieszkanie - 300 tys zostało do spłaty, 100 tys kredyt odnawialny, 50 tys kredyt odnawialny,zaległości ZUS ( nie znam kwoty), zaległości w płatnościach za warsztat koło 50 tys ..plus zaległości za czynsz 20 tys . Dodatkowo mąż prowadząc firmę współpracował z firmą , która go naliczyła na kary umowne w wysokości koło 300 tys.  Jestem świadoma , że upadłość równa się licytacja przez syndyka mieszkania ale mając dzieci chciałabym je uchronić jakimś cudem...dodatkowo mamy samochód stary 20 letni ale pewnie też by poszedł na poczet długow przez syndyka . Wydaje mi się , że w chwili zgłaszania upadłości to wszystko dotknie za bardzo mnie i dzieci tracąc właśnie mieszkanie, samochód i raczej nic się z tym zrobić nie da. Mąż uważa , że lepsza upadłość aby zdarzyć przed komornikiem bo przy takich zaległościach raczej komornik będzie nie unikniony a z nim będzie gorzej. 


------------------------------- dodano 0 minut później -------------------------------

22 minuty temu, kebaobab napisał(a):

Po pierwsze to niech idzie na etat zamiast bawić się w nierentowny biznes, a nie szuka opcji po linii najmniejszego oporu, gdzie się nie narobi, położy laskę i powie, że taki los przedsiębiorcy w Polsce. 

Tak też tak uważam, z tym że nawet jeśli by poszedł na etat to nie spłaci długów i prawdopodobnie wejdzie komornik i pierwsze za co się weźmie to właśnie mieszkanie 


------------------------------- dodano 9 minut później -------------------------------

Ogólnie rozważam jeszcze sprzedaż mieszkania aby chociaż połowę długów mąż mógł spłacić , zrobić podział majątku i jeśli by go dopadł komornik to tylko jego a nie mnie i dzieci przy okazji. Rozmawiałam z mężem z że te długi nie narosły w miesiąc tylko musiał je robić od dłuższego czasu więc wiedział wcześniej...ja dopiero dowiedziałam się dokładnie o jego sytuacji kilka miesięcy temu. Jak mówiłam prawnik doradził upadłość dlatego że choćby mieszkanie nie zostało spłacone nawet w połowie ale chciałabym uchronić siebie i dzieci 

Opublikowano

Idz z tym to porządnego prawnika, nie będziesz bierna to nie będzie bardzo długo żadnych licytacji, komorników, wg mnie bez sensu tutaj upadać. 


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

Dodam, że nie wiem ile jesteście w stanie zarobić, ale skoro macie mieszkanie warte 900 tys to chyba coś tam potraficie.

Opublikowano
6 minut temu, kebaobab napisał(a):

Idz z tym to porządnego prawnika, nie będziesz bierna to nie będzie bardzo długo żadnych licytacji, komorników, wg mnie bez sensu tutaj upadać. 


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

 

 

Dodam, że nie wiem ile jesteście w stanie zarobić, ale skoro macie mieszkanie warte 900 tys to chyba coś tam potraficie.

 

 

Mieszkanie kupiliśmy 6 lat temu za 415 tys, teraz ceny poszły w górę więc metraż 70 m mniej więcej w granicach 800-900 tys powinno się udać sprzedać . Mąż prowadził bardzo dobrze preswerujaca firmę więc było bardzo dobrze. W zeszłym roku dostał wysokie kary finansowe i zaczęły się robić problemy . Podejrzewam z że mógłby coś zarobić ale póki co nie widać perspektyw aby był w stanie spłacać swoje zobowiązania. Mnie też męczy ta sytuacją ponieważ dostaje jako żona telefony od jego byłych pracowników , którym jak się okazało też jest winien...

Opublikowano
42 minuty temu, annn90 napisał(a):

Kredyt hipoteczny na mieszkanie - 300 tys zostało do spłaty, 100 tys kredyt odnawialny, 50 tys kredyt odnawialny,zaległości ZUS ( nie znam kwoty), zaległości w płatnościach za warsztat koło 50 tys ..plus zaległości za czynsz 20 tys . Dodatkowo mąż prowadząc firmę współpracował z firmą , która go naliczyła na kary umowne w wysokości koło 300 tys.  Jestem świadoma , że upadłość równa się licytacja przez syndyka mieszkania ale mając dzieci chciałabym je uchronić jakimś cudem...dodatkowo mamy samochód stary 20 letni ale pewnie też by poszedł na poczet długow przez syndyka . Wydaje mi się , że w chwili zgłaszania upadłości to wszystko dotknie za bardzo mnie i dzieci tracąc właśnie mieszkanie, samochód i raczej nic się z tym zrobić nie da. Mąż uważa , że lepsza upadłość aby zdarzyć przed komornikiem bo przy takich zaległościach raczej komornik będzie nie unikniony a z nim będzie gorzej. 

Nadal wiemy, że nic nie wiemy :(

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
Upadłość konsumencka powinna być rozważana jako ostateczność, gdy długi są bardzo duże, a dochody i majątek nie pozwalają na ich spłatę w rozsądnym czasie. W sytuacji, gdy zadłużenie męża sięga 600 tys. zł, a mieszkanie jest obciążone kredytem hipotecznym i istnieje ryzyko utraty stabilizacji dla rodziny, upadłość może być rozwiązaniem, które pozwoli na uporządkowanie sytuacji finansowej, choć wiąże się z utratą majątku, w tym mieszkania. Alternatywą jest sprzedaż mieszkania i próba spłaty długów, jednak proces ten może być długi i niepewny, a kwota uzyskana ze sprzedaży najprawdopodobniej pokryje tylko część zobowiązań wobec banku. Decyzja powinna uwzględniać realne możliwości spłaty oraz wpływ na stabilność rodziny.

#upadlosc-konsumencka #sprzedaz-mieszkania #zadluzenie
Opublikowano
16 minut temu, lukaszb napisał(a):

Nadal wiemy, że nic nie wiemy :(

Mąż uświadomił mnie wprost że ma długi na około 600 tys. Mówił że ma dług w zusie ( jaka kwota nie wiem i on sam nie wie), dwa kredyty odnawialne w mBank - podałam kwoty jeden na 100 tys, drugi na 50 tys, długi w opłacaniu warsztatu około 50 tys , plus kary finansowe które dostał i te kary mówił są na około 300 tys więc łącznie dług jest około 600 tys . 

Opublikowano
7 minut temu, annn90 napisał(a):

Mąż uświadomił mnie wprost że ma długi na około 600 tys. Mówił że ma dług w zusie ( jaka kwota nie wiem i on sam nie wie), dwa kredyty odnawialne w mBank - podałam kwoty jeden na 100 tys, drugi na 50 tys, długi w opłacaniu warsztatu około 50 tys , plus kary finansowe które dostał i te kary mówił są na około 300 tys więc łącznie dług jest około 600 tys . 

Jeszcze raz! Czy możesz w słupku wypisać długi z podziałem na nazwa wierzyciela - kwota do spłaty? Jak czegoś nie wiesz, nie znasz kwot, to ustal je i wtedy napisz. Przecież nie musi być na dziś, ale ważne, żebyśmy wiedzieli w jakiej sytuacji jesteście. Bez tego możemy sob ie co najwyżej zgadywać a i na to szkoda czasu.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.