Skocz do zawartości

Do osób którym się udało, ale też tym które dalej spłacają.


michal4321

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pytanie do Was, jak spłata zobowiązań skończyła się u Was zdrowotnie?

Ja po kilku latach naprawdę ciężkiej walki i pracy ponad siły pozbyłem się 95% (5% to sobie tak dla funu zostawiłem).

Ogólnie czuję ulgę, nawet ostatnio wziąłem 2 sprzęty na raty, oczywiście dokładnie analizując możliwości spłaty (RRSO 0%). Czuję się obkupiony także nic więcej absolutnie nie nabywam. 
Zdrowotnie to powiem tak, żyję, tylko ciągle (mimo leków i psychiatry) towarzyszy mi albo smutek, albo wściekłość, albo takie jakby wypalenie psychiczne. Fizycznie jako tako się trzymam, ale w głowie jest bardzo średnio. Niewiele rzeczy mnie cieszy, czasem jakiś serial obejrzę to na kilka godzin zapominam o tym wszystkim. Nie wiem czy uda się wrócić do stanu sprzed długów. Chciałbym bo jeszcze mam dla kogo.

Opublikowano

Długa i ciężka droga za tobą, nic tylko można sobie teraz pogratulować. Ale fakt psychicznie idzie się wykończyć natłokiem myśli, co chwila mam jakieś zjazdy psychiczne w dół, mimo tego, że większosc tutaj pisało, że moja długi wcale nie są takie ogromne i są do ogarnięcia, ale zawsze z tyłu głowy jest niepewność... No ale trzeba żyć, a to potraktować tylko jako dobra lekcje, albo jak to mówi moja dobra znajoma 'eksperyment' bo w życiu trzeba wszystko przeżyć ? i to chyba były najlepsze słowa na podniesienie mnie na duchu xd

Opublikowano

Mam podobnie, mimo że długi moje maleją z miesiąca na miesiąc lecz psychicznie czuje się słabo. Też tak mam właśnie, że mimo niniejszych długów nie cieszy mnie to za bardzo, ale zamierzam skorzystać z pomocy psychologa,bo też się boje ze nie wróci mi radość z życia jaką miałem przed długami. 

Opublikowano

Ja dopiero we wrześniu zaczęłam oddłużanie właściwe - wcześniej skorzystałam z 'oddluzania' przez habze, przez którą miałam 30 tys długu więcej, żałuję że nie trafiłam tu wcześniej, ale dzięki forum uniknęłam chociaż podpisania cyrografu z Proficredit. U mnie jeszcze dosyć długa droga, ale największą ulgą było dla mnie jak 'szambo się wylalo' jeśli mogę tak to ująć. Byłam w tym zupełnie sama, płakałam, miałam straszne ataki paniki, Xanax nie pomagał, ale w końcu dowiedział się narzeczony, potem rodzice. Nie usłyszałam od nich nic złego, dostałam masę wsparcia. To mi dało siłę, i poczucie tego że dam radę. Bo dam. Od września nie wzięłam nic, tylko spłacam, dostałam również pomoc od rodziców, więc od września spłaciłam już ok 20 tys. Niestety jeszcze jakieś 100 przede mną ? mimo tego, że mam dwie prace, jestem zmęczona, i muszę odliczać czasem na zakupach, jestem o wiele bardziej szczęśliwa niż jak wydawałam kasę na prawo i lewo. Nie płacze po nocach, bardzo mocno zweryfikowało to moje relacje z bliskimi. Jeszcze 2-3 lata i będzie po wszystkim... 

Opublikowano
11 minut temu, fka napisał(a):

Ja dopiero we wrześniu zaczęłam oddłużanie właściwe - wcześniej skorzystałam z 'oddluzania' przez habze, przez którą miałam 30 tys długu więcej, żałuję że nie trafiłam tu wcześniej, ale dzięki forum uniknęłam chociaż podpisania cyrografu z Proficredit. U mnie jeszcze dosyć długa droga, ale największą ulgą było dla mnie jak 'szambo się wylalo' jeśli mogę tak to ująć. Byłam w tym zupełnie sama, płakałam, miałam straszne ataki paniki, Xanax nie pomagał, ale w końcu dowiedział się narzeczony, potem rodzice. Nie usłyszałam od nich nic złego, dostałam masę wsparcia. To mi dało siłę, i poczucie tego że dam radę. Bo dam. Od września nie wzięłam nic, tylko spłacam, dostałam również pomoc od rodziców, więc od września spłaciłam już ok 20 tys. Niestety jeszcze jakieś 100 przede mną ? mimo tego, że mam dwie prace, jestem zmęczona, i muszę odliczać czasem na zakupach, jestem o wiele bardziej szczęśliwa niż jak wydawałam kasę na prawo i lewo. Nie płacze po nocach, bardzo mocno zweryfikowało to moje relacje z bliskimi. Jeszcze 2-3 lata i będzie po wszystkim... 

Jeżeli mogę coś poradzić to nie rób sobie "nagród" gdyby zostało coś więcej kasy w danym miesiącu. Najgorsze co można zrobić. Warto zostawiać na później każdy dodatkowy pieniądz, nie wiadomo kiedy może się przydać. 


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

2 godziny temu, Arturek95 napisał(a):

Mam podobnie, mimo że długi moje maleją z miesiąca na miesiąc lecz psychicznie czuje się słabo. Też tak mam właśnie, że mimo niniejszych długów nie cieszy mnie to za bardzo, ale zamierzam skorzystać z pomocy psychologa,bo też się boje ze nie wróci mi radość z życia jaką miałem przed długami. 

Właśnie ja korzystam z pomocy, ale średnio to pomaga prawdę mówiąc. Pomijam to, że sporo to kosztuje bo wizyta jedna ponad 2 stówki. Może ten rok będzie dla mnie bardziej łaskawy, zobaczymy.

Opublikowano

Mówiąc o stanie "sprzed długów" masz na myśli stan sprzed oddłużania czy sprzed posiadania długów (w sensie zobowiązań nieprzeterminowanych)?

Opublikowano

Żyje już na pewno zupełnie inaczej, chociaż nie było lekko na początku. Stare przyzwyczajenia gdzieś tam czasem ciągną, nie mówię że zupełnie nie pozwalamy sobie na jakiekolwiek przyjemności, ale przynajmniej nie ma codziennie turnusów kurierów z paczkami ?

13 minut temu, michal4321 napisał(a):

Jeżeli mogę coś poradzić to nie rób sobie "nagród" gdyby zostało coś więcej kasy w danym miesiącu. Najgorsze co można zrobić. Warto zostawiać na później każdy dodatkowy pieniądz, nie wiadomo kiedy może się przydać. 


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

 

 

Właśnie ja korzystam z pomocy, ale średnio to pomaga prawdę mówiąc. Pomijam to, że sporo to kosztuje bo wizyta jedna ponad 2 stówki. Może ten rok będzie dla mnie bardziej łaskawy, zobaczymy.

 

 

 

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
Proces spłaty zobowiązań finansowych, zwłaszcza gdy trwa długo i wymaga dużego wysiłku, może mieć istotny wpływ na zdrowie psychiczne. Osoby, które zakończyły spłatę większości długów, często odczuwają ulgę, jednak mogą nadal doświadczać negatywnych emocji takich jak smutek, wściekłość czy wypalenie psychiczne, mimo stosowania leków i terapii psychiatrycznej.

Ważne jest, aby podczas oddłużania nie tylko kontrolować finanse, ale także dbać o zdrowie psychiczne, ponieważ długotrwały stres związany z zadłużeniem może prowadzić do pogorszenia samopoczucia. Po zakończeniu spłaty warto dokładnie analizować swoje możliwości finansowe przed podejmowaniem nowych zobowiązań, aby uniknąć powrotu do trudnej sytuacji.

Oddłużanie to proces wymagający nie tylko działań finansowych, ale również uwzględnienia aspektów zdrowotnych, zwłaszcza psychicznych. Utrzymanie równowagi emocjonalnej i wsparcie specjalistów może być kluczowe dla pełnego odzyskania kontroli nad życiem po zakończeniu spłaty długów.

#zdrowie-psychiczne #oddłużanie #zarządzanie-finansami
Opublikowano (edytowane)

Ja jestem dopiero w zasadzie na początku drogi z oddłużaniem. Zaczęłam w październiku 2024. Nauczyłam się oszczędzać, liczyć wszystko, wyprzedałam się z totalnie niepotrzebnych rzeczy i stwierdziłam, że tak też można żyć i trzymać się dobrze. Miałam pełno chwil zwątpienia, załamania, nieprzespanych nocy, łez, złości na samą siebie i swoją głupotę. Odkąd powiedziałam rodzinie ten cały stres ze mnie zszedł, otrzymałam wsparcie i pełne zrozumienie, ale nie wiem dlaczego tak późno to zrobiłam. Obecnie kiedy nie mam za dużo telefonów w ciągu dnia, to jest mi jakoś łyso, dziwnie. Zastanawiam się jak bardzo zmieniłam się ja i moja psychika od tego czasu…a na pewno zaszły jakieś zmiany. Bywam nieobecna momentami, zamykam się w swojej skorupie.

 

Wiem, że ten proces będzie trwał, wiem, że dam radę psychicznie i że to forum daje mi ogrom sił i wsparcia. Jednak wszystko kwestia czasu. To będzie piękna lekcja życia.

Edytowane przez Wiktoria00
Opublikowano

Tego nie zbierzecie w jedną całość. Ile osób tyle bodźców i reakcji. Ktoś otrze się o psychiatrę i lęki a ktoś inny przejdzie suchą stopą. Pośrodku ja. Kortyzol level high. Bezsenność. Wahania nastrojów od poniedziałku do piątku regulowane ilością telefonów i wiadomości od windykacji. Chociaż nakładam maskę, że jest ok.

Opublikowano
15 godzin temu, michal4321 napisał(a):

Pytanie do Was, jak spłata zobowiązań skończyła się u Was zdrowotnie?

Ja po kilku latach naprawdę ciężkiej walki i pracy ponad siły pozbyłem się 95% (5% to sobie tak dla funu zostawiłem).

Ogólnie czuję ulgę, nawet ostatnio wziąłem 2 sprzęty na raty, oczywiście dokładnie analizując możliwości spłaty (RRSO 0%). Czuję się obkupiony także nic więcej absolutnie nie nabywam. 
Zdrowotnie to powiem tak, żyję, tylko ciągle (mimo leków i psychiatry) towarzyszy mi albo smutek, albo wściekłość, albo takie jakby wypalenie psychiczne. Fizycznie jako tako się trzymam, ale w głowie jest bardzo średnio. Niewiele rzeczy mnie cieszy, czasem jakiś serial obejrzę to na kilka godzin zapominam o tym wszystkim. Nie wiem czy uda się wrócić do stanu sprzed długów. Chciałbym bo jeszcze mam dla kogo.

Jestem w podobnej sytuacji jak Ty - także 10% jakiś ostatków zostało, ale czuję się bardzo wypalona tymi ostatnimi dwoma latami. Nic mnie nie cieszy- ani kawa na mieście dla psychiki ani spotkania ze znajomymi ani praca. Taki marazm i zawszenie. Mam ogromną nadzieję, że po spłacie wszystkiego będzie trochę lepiej.

Opublikowano

Podam Wam moje 2 rozwiazania gdy splacasz dlugi aby uniknac komornika.

Sam sobie robisz komornika, wszystko powyzej minimalna dajesz na dlugi (tak boli ale jak ma byc komornik to lepiej

nie miec kosztow).

2. sciagnij sobie ile wynosi minimum socjalne w rozbiciu na kategorie teraz to ok 3 kola na miesiac na 2 osoby.

tak sobie poukladaj wszystko aby te wartosci na czas splaty dlugow wspolgraly z twoim budzetem.

zakladam ze to co jest tutaj jest ok, i tak powiem wam ze w zarysie sie zgadza.

Opublikowano
4 godziny temu, Mona86 napisał(a):

Jestem w podobnej sytuacji jak Ty - także 10% jakiś ostatków zostało, ale czuję się bardzo wypalona tymi ostatnimi dwoma latami. Nic mnie nie cieszy- ani kawa na mieście dla psychiki ani spotkania ze znajomymi ani praca. Taki marazm i zawszenie. Mam ogromną nadzieję, że po spłacie wszystkiego będzie trochę lepiej.

Ja już pytałem o to wprost i psychiatrę i psychologa. Dlaczego jest lepiej z moją sytuacją, a czuję się gorzej. Odpowiedź jaką dostałem od psychiatry: jeżeli ktoś bardzo długi czas jest pod wpływem silnego stresu to niestety potem skutki uboczne można odczuwać latami a czasem do końca życia. Ktoś tu napisał o możliwości wyjścia suchą stopą, pewnie są i tacy. Ja obecnie jestem taki, że ktoś kichnie przy mnie to się wzdrygam, ktoś podjeżdża pod dom to wyglądam od razu przez okno, listonosz przychodzi to lecę jako pierwszy odebrać (po schodach, bardzo szybko). Mam dobre chwile tylko średnio udaje mi się je przedłużać bo zawsze jakaś drobnostka wyskakuje. Nawet nasz dźwięk dzwonka w domu mnie stresuje i nie wiem czy nie pogadam z tatą o zmianie na jakiś inny. Co do sprzętów, które ostatnio wziąłem to cieszą mnie one, ale tak się zastanawiam czy ich nie oddać albo sprzedać (silne wyrzuty sumienia, że sobie pozwoliłem). Niestety bliscy średnio to rozumieją, oni nie widzieli jak po 16 godzin dziennie siedziałem przy komputerze próbując robić na 2 etaty. To że zarobiłem górę kasy i jej nie mam w postaci oszczędności to już przemilczę.


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

5 godzin temu, darek43 napisał(a):

Tego nie zbierzecie w jedną całość. Ile osób tyle bodźców i reakcji. Ktoś otrze się o psychiatrę i lęki a ktoś inny przejdzie suchą stopą. Pośrodku ja. Kortyzol level high. Bezsenność. Wahania nastrojów od poniedziałku do piątku regulowane ilością telefonów i wiadomości od windykacji. Chociaż nakładam maskę, że jest ok.

Ja dokładnie to samo, ciągły niepokój, tak jakby na mnie jakiś morderca czatował. 2022 i część 2023 chcę jak najszybciej zapomnieć. 2024 był trochę lepszy, ale też się nadenerwowałem.


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

2 godziny temu, Mariusz43 napisał(a):

Podam Wam moje 2 rozwiazania gdy splacasz dlugi aby uniknac komornika.

Sam sobie robisz komornika, wszystko powyzej minimalna dajesz na dlugi (tak boli ale jak ma byc komornik to lepiej

nie miec kosztow).

2. sciagnij sobie ile wynosi minimum socjalne w rozbiciu na kategorie teraz to ok 3 kola na miesiac na 2 osoby.

tak sobie poukladaj wszystko aby te wartosci na czas splaty dlugow wspolgraly z twoim budzetem.

zakladam ze to co jest tutaj jest ok, i tak powiem wam ze w zarysie sie zgadza.

Bywały takie chwile, że ja nawet 1% minimum socjalnego nie miałem, przy ogromnych zarobkach (naprawdę ogromnych).


------------------------------- dodano 6 minut później -------------------------------

7 godzin temu, kebaobab napisał(a):

Mówiąc o stanie "sprzed długów" masz na myśli stan sprzed oddłużania czy sprzed posiadania długów (w sensie zobowiązań nieprzeterminowanych)?

Mam na myśli ten stan kiedy spokojnie na wszystko było mnie stać i nie bałem się własnego cienia, więc tak, w tych czasach kiedy kontrolowałem lepiej finanse i miałem malutkie zadłużenia.

Opublikowano
1 godzinę temu, Mariusz43 napisał(a):

Długi też uczą za jak mało można żyć. 

Dokładnie, tak na prawdę jak teraz sobie przelicze ile wydawało się na niepotrzebne rzeczy, jedzenie, które się potem wyrzucalo.. Człowiek na to nie patrzył kiedy była sztuczna 'płynność' finansowa..  A teraz... Jak sobie w miesiącu przelicze ile na takie rzeczy szły pieniądze w błoto to aż mi się nóż w kieszeni otwiera na samą siebie ??

Opublikowano
13 godzin temu, michal4321 napisał(a):

Ja już pytałem o to wprost i psychiatrę i psychologa. Dlaczego jest lepiej z moją sytuacją, a czuję się gorzej. Odpowiedź jaką dostałem od psychiatry: jeżeli ktoś bardzo długi czas jest pod wpływem silnego stresu to niestety potem skutki uboczne można odczuwać latami a czasem do końca życia. Ktoś tu napisał o możliwości wyjścia suchą stopą, pewnie są i tacy. Ja obecnie jestem taki, że ktoś kichnie przy mnie to się wzdrygam, ktoś podjeżdża pod dom to wyglądam od razu przez okno, listonosz przychodzi to lecę jako pierwszy odebrać (po schodach, bardzo szybko). Mam dobre chwile tylko średnio udaje mi się je przedłużać bo zawsze jakaś drobnostka wyskakuje. Nawet nasz dźwięk dzwonka w domu mnie stresuje i nie wiem czy nie pogadam z tatą o zmianie na jakiś inny. Co do sprzętów, które ostatnio wziąłem to cieszą mnie one, ale tak się zastanawiam czy ich nie oddać albo sprzedać (silne wyrzuty sumienia, że sobie pozwoliłem). Niestety bliscy średnio to rozumieją, oni nie widzieli jak po 16 godzin dziennie siedziałem przy komputerze próbując robić na 2 etaty. To że zarobiłem górę kasy i jej nie mam w postaci oszczędności to już przemilczę.
------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

Ja dokładnie to samo, ciągły niepokój, tak jakby na mnie jakiś morderca czatował. 2022 i część 2023 chcę jak najszybciej zapomnieć. 2024 był trochę lepszy, ale też się nadenerwowałem.

 

 

 

Michał ale w Twojej sytuacji chyba większość z nas powie. 95% drogi za Tobą. Tak skutki uboczne są cholernie upiorne jak mówisz. Domofon popołudniu a Tobie ciśnienie skacze aż do drżenia rąk znana przypadłość. Chociaż chyba nic zaskakującego nie powinno przyjść w korespondencji. Nikt pokroju chama z windykacji nie zapuka pod drzwi. Psycholog / psychoterapeuta akurat byłby bardziej pomocny niż psychiatra w razie dalszej potrzeby przegadania problemu.

Opublikowano

Ja mam depresję, zaburzenia lękowe agorafobia i wpakowałam się dodatkowo w chwilówki. Jestem kilka dni po terminie płacenia, a czuję się jak wystraszona mysz uwięziona w jakiejś dziurze, nasłuchuję czy gdzieś przypadkiem nie ma kota i innego zagrożenia. Na razie odbywa się bez ataków paniki ale wiem, że to kwestia czasu. Wczoraj miałam rozmawiać z rodzicami i poprosić o pomoc, a jak przyszło co do czego, to niestety nie dałam rady. Wiem, że strasznie ich zawiodę, nigdy nie wpakowywałam się w takie rzeczy, byłam tym bardziej ogarniętym dzieckiem. Jak nie miałam pieniędzy to żylam trochę skromniej, zapracowałam, dorobiłam. Nie wiem co mnie podkusiło by wziąć chwilówkę, potem kolejną by spłacić tą 1, a potem kolejne by spłacać kolejne, aż doszłam do momentu gdzie nikt mi nie chce dać nawet 100 zł. 

Czuje, że wychodzenie z tego (o ile dam radę) pogorszy mój stan jeszcze bardziej. Jedyny pozytyw, że trafiłam na forum i mogę poczytać historie innych, jakaś tam nadzieja jest, że to wszystko minie bez poważniejszych konsekwencji :(

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.