Skocz do zawartości

Z powodu obniżenia zarobków i wzrostu kosztów życia wpadłam w pętlę.


ola2626

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć jestem Ola, mam 26 lat i od 8 miesięcy jestem mamą. Niestety z powodów obniżenia zarobków i wzrostu kosztów życia wpadłam w pętlę zadłużeniami. Aktualnie nie mam opóźnień w spłatach wszystko jest płacone w terminie, ale zaciągam chwilówki na sparte zobowiązań i innych chwilówek. Moje problemy zaczęły się po porodzie kiedy zarobki z 4500 spadły do 3300 na rękę, brak możliwości dorobienia do macierzyńskiego sprawił, że mojego wynagrodzenia nie starcza na pokrycie wszystkich zaciągniętych przeze mnie rat kredytów, o chwilówkach nawet nie wspomnę. Wcześniejsze kredyty były spowodowane już moimi problemami z brakiem zarządzania budżetem, zakupoholizm oraz za wszelką cenę chciałam mieć to co moje rówieśniczki i zaciągałam na te cele pożyczki. Po ogarnięciu finansów kredyt konsolidacyjny wszystko było w porządku, chwilę było dobrze i znów się zaczęło jakieś kredyty, a tu chwilówka i znowu byłam w punkcie wyjścia. Aktualnie zaczęłam zaciągać chwilówki żeby kupić potrzebny sprzęty i inne akcesoria aby móc choć trochę odciążyć mój budżet, robię makijaże okolicznościowe oraz upięcia stylizacja włosów i usługi fryzjerskie,produkty sporo kosztują. Myślałam, że się uratuje , a wpędziłam się w jeszcze gorsze bagno niż było. Najgorszym w tej sytuacji jest to, że partner o niczym nie wie. Nie chce mu mówić o moich długach, bo wiem, że wtedy zabrałby dziecko i nie zobaczyłabym go więcej, a ja pewnie wylądowałabym na bruku. Nie mam majątku. Nie mam nic co mogłabym sprzedać i spieniężyć. Czuję się jak śmieć, jestem świadoma, że powieliłam błędy moich rodziców, którzy mieli komorników. Strasznie się przed tym broniłam, że nie skończę jak oni. Życie mnie zweryfikowało. Najgorsza jest ta świadomość, że człowiek, którego kocham oszukuje go i już go straciłam. Nie wiem co robi. Szukałam pomocy w banku gdzie składałam wnioski o restrukturyzację niestety zaproponowane warunki nadal były dla mnie zbyt wysokie i zostało tak jak jest. Potrzebuje rozwiązania długoterminowego, a nie na 3 miesiące. Powoli zaczynam mieć myśli, że może lepiej jakbym znikła, siada mi psychika, ale trzymam się jeszcze dla syna. Jest ta jedna iskierka nadziei, dzięki niemu trzymam się w kupie. 

Opublikowano
34 minuty temu, ola2626 napisał(a):

Cześć jestem Ola, mam 26 lat i od 8 miesięcy jestem mamą. Niestety z powodów obniżenia zarobków i wzrostu kosztów życia wpadłam w pętlę zadłużeniami. Aktualnie nie mam opóźnień w spłatach wszystko jest płacone w terminie, ale zaciągam chwilówki na sparte zobowiązań i innych chwilówek. Moje problemy zaczęły się po porodzie kiedy zarobki z 4500 spadły do 3300 na rękę, brak możliwości dorobienia do macierzyńskiego sprawił, że mojego wynagrodzenia nie starcza na pokrycie wszystkich zaciągniętych przeze mnie rat kredytów, o chwilówkach nawet nie wspomnę. Wcześniejsze kredyty były spowodowane już moimi problemami z brakiem zarządzania budżetem, zakupoholizm oraz za wszelką cenę chciałam mieć to co moje rówieśniczki i zaciągałam na te cele pożyczki. Po ogarnięciu finansów kredyt konsolidacyjny wszystko było w porządku, chwilę było dobrze i znów się zaczęło jakieś kredyty, a tu chwilówka i znowu byłam w punkcie wyjścia. Aktualnie zaczęłam zaciągać chwilówki żeby kupić potrzebny sprzęty i inne akcesoria aby móc choć trochę odciążyć mój budżet, robię makijaże okolicznościowe oraz upięcia stylizacja włosów i usługi fryzjerskie,produkty sporo kosztują. Myślałam, że się uratuje , a wpędziłam się w jeszcze gorsze bagno niż było. Najgorszym w tej sytuacji jest to, że partner o niczym nie wie. Nie chce mu mówić o moich długach, bo wiem, że wtedy zabrałby dziecko i nie zobaczyłabym go więcej, a ja pewnie wylądowałabym na bruku. Nie mam majątku. Nie mam nic co mogłabym sprzedać i spieniężyć. Czuję się jak śmieć, jestem świadoma, że powieliłam błędy moich rodziców, którzy mieli komorników. Strasznie się przed tym broniłam, że nie skończę jak oni. Życie mnie zweryfikowało. Najgorsza jest ta świadomość, że człowiek, którego kocham oszukuje go i już go straciłam. Nie wiem co robi. Szukałam pomocy w banku gdzie składałam wnioski o restrukturyzację niestety zaproponowane warunki nadal były dla mnie zbyt wysokie i zostało tak jak jest. Potrzebuje rozwiązania długoterminowego, a nie na 3 miesiące. Powoli zaczynam mieć myśli, że może lepiej jakbym znikła, siada mi psychika, ale trzymam się jeszcze dla syna. Jest ta jedna iskierka nadziei, dzięki niemu trzymam się w kupie. 

Rozpisz wszystkie swoje zobowiązania: wierzyciel/kwota do spłaty/terminy dla chwilówek. Dla ratalnych dodatkowo kiedy była zawarta umowa, wysokość rat i ile zostało tych rat już spłaconych, ile pozostało do spłaty. 

 

Opublikowano
1 godzinę temu, ola2626 napisał(a):

Cześć jestem Ola, mam 26 lat i od 8 miesięcy jestem mamą. Niestety z powodów obniżenia zarobków i wzrostu kosztów życia wpadłam w pętlę zadłużeniami. Aktualnie nie mam opóźnień w spłatach wszystko jest płacone w terminie, ale zaciągam chwilówki na sparte zobowiązań i innych chwilówek. Moje problemy zaczęły się po porodzie kiedy zarobki z 4500 spadły do 3300 na rękę, brak możliwości dorobienia do macierzyńskiego sprawił, że mojego wynagrodzenia nie starcza na pokrycie wszystkich zaciągniętych przeze mnie rat kredytów, o chwilówkach nawet nie wspomnę. Wcześniejsze kredyty były spowodowane już moimi problemami z brakiem zarządzania budżetem, zakupoholizm oraz za wszelką cenę chciałam mieć to co moje rówieśniczki i zaciągałam na te cele pożyczki. Po ogarnięciu finansów kredyt konsolidacyjny wszystko było w porządku, chwilę było dobrze i znów się zaczęło jakieś kredyty, a tu chwilówka i znowu byłam w punkcie wyjścia. Aktualnie zaczęłam zaciągać chwilówki żeby kupić potrzebny sprzęty i inne akcesoria aby móc choć trochę odciążyć mój budżet, robię makijaże okolicznościowe oraz upięcia stylizacja włosów i usługi fryzjerskie,produkty sporo kosztują. Myślałam, że się uratuje , a wpędziłam się w jeszcze gorsze bagno niż było. Najgorszym w tej sytuacji jest to, że partner o niczym nie wie. Nie chce mu mówić o moich długach, bo wiem, że wtedy zabrałby dziecko i nie zobaczyłabym go więcej, a ja pewnie wylądowałabym na bruku. Nie mam majątku. Nie mam nic co mogłabym sprzedać i spieniężyć. Czuję się jak śmieć, jestem świadoma, że powieliłam błędy moich rodziców, którzy mieli komorników. Strasznie się przed tym broniłam, że nie skończę jak oni. Życie mnie zweryfikowało. Najgorsza jest ta świadomość, że człowiek, którego kocham oszukuje go i już go straciłam. Nie wiem co robi. Szukałam pomocy w banku gdzie składałam wnioski o restrukturyzację niestety zaproponowane warunki nadal były dla mnie zbyt wysokie i zostało tak jak jest. Potrzebuje rozwiązania długoterminowego, a nie na 3 miesiące. Powoli zaczynam mieć myśli, że może lepiej jakbym znikła, siada mi psychika, ale trzymam się jeszcze dla syna. Jest ta jedna iskierka nadziei, dzięki niemu trzymam się w kupie. 

Przede wszystkim to porozmawiaj z partnerem. Tego nie ukryjesz, bo prędzej czy później dowie się o tym problemie. Dług - to nie jest powód do odebrania komuś dziecka. Jeżeli obawiasz się, że partner jest w stanie zrobić coś przeciwko Tobie, to znaczy, że nie jest to zdrowa, normalna relacja. Nie znam sytuacji, nie oceniam, jednak lepiej, żeby dowiedział się od Ciebie. Nie wiem, jakie masz to zadłużenie, ale musisz zlikwidować jego przyczynę. Idąc w oddłużanie, trzeba totalnie zmienić podejście do pieniędzy, nauczyć się żyć na takim poziomie, na jaki Cię porostu stać. Spłacając, nawet swoim tempem musisz mieć budżet na spłaty - co będzie dużym uszczerbkiem, jeżeli chodzi o pieniądze. Będzie duża dziura w finansach i też trudno będzie Ci ukryć przed partnerem, co robisz z pieniędzmi. 

Rozpisz wszystko, tak jak pisze @Lucy81

Znając sytuację, łatwiej będzie cokolwiek doradzić. 

 

Opublikowano
W dniu 18.11.2025 o 07:53, Lucy81 napisał(a):

Rozpisz wszystkie swoje zobowiązania: wierzyciel/kwota do spłaty/terminy dla chwilówek. Dla ratalnych dodatkowo kiedy była zawarta umowa, wysokość rat i ile zostało tych rat już spłaconych, ile pozostało do spłaty. 

 

Kredyt konsolidacyjny Pekao 

zaciągnięty 13.05.2024 

kwota zadłużenia obecnie 110 tys

rata 1940

planowane zakończenie spłaty 11.05.2032

Pożyczka gotówkowa Santander Consumer Bank 

zaciągnięty 28.04.2025

kwota zadłużenia obecna 4900

rata 134 

Planowane zakończenia spłaty 23.05.2030

Pożyczka gotówkowa Smartney 

zaciągnięty 17.11.2024 

kwota zadłużenia za obecnie 48 tys

rata 706

planowane zakończenie spłaty 17.07.2021

Pożyczka gotówkowa Smartney 

zaciągnięty 17.04.2025

kwota zadłużenia obecnie 16 tys

rata 252

planowane zakończenie spłaty 17.03.2031

Pożyczka gotówkowa supergrosz 

zaciągnięty 18.06.2025

kwota zadłużenia 8tys 

rata 300

planowane zakończenie spłaty 18.06.2029

Chwilówka Kuki.pl 

Data spłaty 4.12.2025

Kwota 10082

zaciagnieta 4.11.2025

Chwilówka Smart pożyczka 

Data spłaty 11.12.2025

kwota 10424

zaciagnieta 11.11.2025

Chwilówka Pożyczkaplus 

Data spłaty 18.12.2025

kwota 10425

zaciagnieta 18.11.2025 

To wszystkie moje zobowiązania. Wszytko spłacam bez opóźnień, żadnych windykacji ani komorników. 


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

W dniu 18.11.2025 o 09:42, Ewka00 napisał(a):

Przede wszystkim to porozmawiaj z partnerem. Tego nie ukryjesz, bo prędzej czy później dowie się o tym problemie. Dług - to nie jest powód do odebrania komuś dziecka. Jeżeli obawiasz się, że partner jest w stanie zrobić coś przeciwko Tobie, to znaczy, że nie jest to zdrowa, normalna relacja. Nie znam sytuacji, nie oceniam, jednak lepiej, żeby dowiedział się od Ciebie. Nie wiem, jakie masz to zadłużenie, ale musisz zlikwidować jego przyczynę. Idąc w oddłużanie, trzeba totalnie zmienić podejście do pieniędzy, nauczyć się żyć na takim poziomie, na jaki Cię porostu stać. Spłacając, nawet swoim tempem musisz mieć budżet na spłaty - co będzie dużym uszczerbkiem, jeżeli chodzi o pieniądze. Będzie duża dziura w finansach i też trudno będzie Ci ukryć przed partnerem, co robisz z pieniędzmi. 

Rozpisz wszystko, tak jak pisze @Lucy81

Znając sytuację, łatwiej będzie cokolwiek doradzić. 

 

Wiem, że uczciwie by było mu powiedzieć od razu kiedy pojawiły się pierwsze problemy. Nie potrafiłam się przyznać przed samą sobą, że sobie nie radzę. Niestety brnę dalej w te kłamstwa, nie mam odwagi się przyznać. Partner już raz pomógł mi ze spłatą kilku pożyczek i dał jasno do zrozumienia, że jeśli drugi raz popełnienię ten sam błąd to niestety koniec tej relacji i nie otrzymam żadnego wsparcia. W między czasie pojawiła się nie planowana ciąża… Chce mu powiedzieć, ale nie wiem jak zacząć, a po drugie wiem, że to będzie straszny cios w policzek dla niego i dla mnie, bo jestem nieodpowiedzialna. Ciężki temat, chciałabym wyjść z tego tak żeby rodzina się nie dowiedziała. 

Opublikowano
5 godzin temu, ola2626 napisał(a):

Kredyt konsolidacyjny Pekao 

zaciągnięty 13.05.2024 

kwota zadłużenia obecnie 110 tys

rata 1940

planowane zakończenie spłaty 11.05.2032

Pożyczka gotówkowa Santander Consumer Bank 

zaciągnięty 28.04.2025

kwota zadłużenia obecna 4900

rata 134 

Planowane zakończenia spłaty 23.05.2030

Pożyczka gotówkowa Smartney 

zaciągnięty 17.11.2024 

kwota zadłużenia za obecnie 48 tys

rata 706

planowane zakończenie spłaty 17.07.2021

Pożyczka gotówkowa Smartney 

zaciągnięty 17.04.2025

kwota zadłużenia obecnie 16 tys

rata 252

planowane zakończenie spłaty 17.03.2031

Pożyczka gotówkowa supergrosz 

zaciągnięty 18.06.2025

kwota zadłużenia 8tys 

rata 300

planowane zakończenie spłaty 18.06.2029

Chwilówka Kuki.pl 

Data spłaty 4.12.2025

Kwota 10082

zaciagnieta 4.11.2025

Chwilówka Smart pożyczka 

Data spłaty 11.12.2025

kwota 10424

zaciagnieta 11.11.2025

Chwilówka Pożyczkaplus 

Data spłaty 18.12.2025

kwota 10425

zaciagnieta 18.11.2025 

To wszystkie moje zobowiązania. Wszytko spłacam bez opóźnień, żadnych windykacji ani komorników. 


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

 

 

Wiem, że uczciwie by było mu powiedzieć od razu kiedy pojawiły się pierwsze problemy. Nie potrafiłam się przyznać przed samą sobą, że sobie nie radzę. Niestety brnę dalej w te kłamstwa, nie mam odwagi się przyznać. Partner już raz pomógł mi ze spłatą kilku pożyczek i dał jasno do zrozumienia, że jeśli drugi raz popełnienię ten sam błąd to niestety koniec tej relacji i nie otrzymam żadnego wsparcia. W między czasie pojawiła się nie planowana ciąża… Chce mu powiedzieć, ale nie wiem jak zacząć, a po drugie wiem, że to będzie straszny cios w policzek dla niego i dla mnie, bo jestem nieodpowiedzialna. Ciężki temat, chciałabym wyjść z tego tak żeby rodzina się nie dowiedziała. 

 

 

Rozumiem doskonale Twój strach, ale takiego zadłużenia nie ukryjesz na dłuższą metę. Ile tak realnie możesz przeznaczyć na spłatę miesięcznie, po odliczeniu kosztów życia? 

Czy masz jakiś majątek? Może tutaj warto skłonić się w stronę upadłości? ?. 

Opublikowano

Hej, powodzenia 

Czyli mają inni grubo gorzej z długami 

A można wiedzieć na co, aż takie pożyczki brałaś ? 

Opublikowano
W dniu 21.11.2025 o 16:03, Ewka00 napisał(a):

Rozumiem doskonale Twój strach, ale takiego zadłużenia nie ukryjesz na dłuższą metę. Ile tak realnie możesz przeznaczyć na spłatę miesięcznie, po odliczeniu kosztów życia? 

Czy masz jakiś majątek? Może tutaj warto skłonić się w stronę upadłości? ?. 

Szczerze ? Widzę to bardzo marnie. Nie mam majątku tylko samochód wartość poniżej 6000. Myślę, że około 1600 byłabym w stanie przeznaczyć na spłatę. Z partnerem każdy ma swoje pieniądze, wszystko dzielimy na pół opłaty, zakupy. 


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

W dniu 23.11.2025 o 10:14, Patiserw napisał(a):

Hej, powodzenia 

Czyli mają inni grubo gorzej z długami 

A można wiedzieć na co, aż takie pożyczki brałaś ? 

No u mnie niestety zakupoholizm oraz głównie na materiały do pracy czyli makijaż, farby fryzjerskie, sprzęt, itp. No myślałam, że nie jest tak źle dopuki nie usiadłam i nie zdałam sobie sprawy z wielkości problemu. Głowa mi zaczęła siadać, trzymam się tylko dla syna. Ale coraz częściej myślę poprostu o linie… Czyje się jakby mnie coś zeżarło, wypluło, znowu zeżarło, wysrało i coś po mnie przejechało. Najgorsze jest to, że niestety narazie cisza, produkty są, a chętnych brak. Już nie wiem co robić, bo niestety działam na „czarno”.

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
W sytuacji, gdy dochody spadły, a koszty życia wzrosły, co doprowadziło do zadłużenia i korzystania z chwilówek na spłatę innych zobowiązań, kluczowe jest znalezienie przyczyny problemów finansowych oraz przygotowanie realnego planu oddłużania. Należy dokładnie przeanalizować swój budżet, ustalić miesięczne dochody i wydatki, a następnie opracować plan spłaty długów, który będzie możliwy do realizacji przy obecnych możliwościach finansowych.

Ważne jest także unikanie zaciągania kolejnych pożyczek na spłatę starych zobowiązań, gdyż prowadzi to do pogłębienia pętli zadłużenia. Należy przejść z trybu dalszego zapożyczania się w tryb oszczędzania i zarządzania posiadanymi środkami, a także rozważyć dodatkowe źródła dochodu, jeśli to możliwe.

Przygotowanie mądrego planu spłaty i konsekwentne jego realizowanie pozwala odzyskać kontrolę nad finansami i stopniowo wychodzić z zadłużenia, nawet jeśli obecna sytuacja finansowa jest trudna. Kluczowe jest trzymanie się ustalonego budżetu i unikanie impulsywnych decyzji finansowych.

#pętla-zadłużenia #zarządzanie-budżetem #oddłużanie
Opublikowano
W dniu 21.11.2025 o 10:56, ola2626 napisał(a):

Wiem, że uczciwie by było mu powiedzieć od razu kiedy pojawiły się pierwsze problemy. Nie potrafiłam się przyznać przed samą sobą, że sobie nie radzę. Niestety brnę dalej w te kłamstwa, nie mam odwagi się przyznać. Partner już raz pomógł mi ze spłatą kilku pożyczek i dał jasno do zrozumienia, że jeśli drugi raz popełnienię ten sam błąd to niestety koniec tej relacji i nie otrzymam żadnego wsparcia. W między czasie pojawiła się nie planowana ciąża… Chce mu powiedzieć, ale nie wiem jak zacząć, a po drugie wiem, że to będzie straszny cios w policzek dla niego i dla mnie, bo jestem nieodpowiedzialna. Ciężki temat, chciałabym wyjść z tego tak żeby rodzina się nie dowiedziała. 

Dziewczyno zrób to dla siebie i postaw kawę na ławę bo ile będziesz przepalać czasu na (gierki w jego humorki ). Musisz najpierw zrobić pierwszy krok ku uwolnieniu się od tego, twoje długi twoja sprawa ale dziecko w drodze to musi znać sytuację jako partner. Chce iść to niech idzie najwyżej będzie płacił alimenty ale nie kłam samej siebie bo tego nie utrzymasz a tak rozwiążesz paradoksalnie dwie sprawy jego i długi swoje problemy. Czas pokaże co życie przyniesie ale nie warto się tym przejmować. Nie trać też swojego czasu nie ten to niech nie blokuje miejsca dla innego co się tobą zajmie a nie liczy ciebie jak pracownika etatowego.


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

Jego osądu czy odejścia też nie traktuj jak ostateczność bo często ojcowie się nawracają i wracają prosząc o wybaczenie. Nawet po paru latach, pożyjemy zobaczymy kim jest dla Ciebie i sam wybierze swoje przeznaczenie.

Opublikowano
4 godziny temu, ola2626 napisał(a):

Szczerze ? Widzę to bardzo marnie. Nie mam majątku tylko samochód wartość poniżej 6000. Myślę, że około 1600 byłabym w stanie przeznaczyć na spłatę. Z partnerem każdy ma swoje pieniądze, wszystko dzielimy na pół opłaty, zakupy. 


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

 

 

No u mnie niestety zakupoholizm oraz głównie na materiały do pracy czyli makijaż, farby fryzjerskie, sprzęt, itp. No myślałam, że nie jest tak źle dopuki nie usiadłam i nie zdałam sobie sprawy z wielkości problemu. Głowa mi zaczęła siadać, trzymam się tylko dla syna. Ale coraz częściej myślę poprostu o linie… Czyje się jakby mnie coś zeżarło, wypluło, znowu zeżarło, wysrało i coś po mnie przejechało. Najgorsze jest to, że niestety narazie cisza, produkty są, a chętnych brak. Już nie wiem co robić, bo niestety działam na „czarno”.

 

 

Czy te 1600 zł to na chwilówki tylko, czy razem z ratalnymi? Bo masz sporo rat... 

Opublikowano
W dniu 25.11.2025 o 23:16, Ewka00 napisał(a):

Czy te 1600 zł to na chwilówki tylko, czy razem z ratalnymi? Bo masz sporo rat... 

tyle jestem w stanie przeznaczyć na wszystkie zaleglosci. Byłam na konsultacji u adwokata i moja sytuacja kwalifikuje się do upadłości, musiałbym zaprzestać spłacania rat na okres 3 miesięcy żeby otrzymać status nie wypłacalności. Boję się , że stracę samochód, to mój jedyny dobytek i możliwość żeby mogła pojechać z dzieckiem do lekarza, zrobić zakupy, pojechać do klientki np zrobić makijaż. 


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

W dniu 25.11.2025 o 19:34, Umenczony napisał(a):

Dziewczyno zrób to dla siebie i postaw kawę na ławę bo ile będziesz przepalać czasu na (gierki w jego humorki ). Musisz najpierw zrobić pierwszy krok ku uwolnieniu się od tego, twoje długi twoja sprawa ale dziecko w drodze to musi znać sytuację jako partner. Chce iść to niech idzie najwyżej będzie płacił alimenty ale nie kłam samej siebie bo tego nie utrzymasz a tak rozwiążesz paradoksalnie dwie sprawy jego i długi swoje problemy. Czas pokaże co życie przyniesie ale nie warto się tym przejmować. Nie trać też swojego czasu nie ten to niech nie blokuje miejsca dla innego co się tobą zajmie a nie liczy ciebie jak pracownika etatowego.


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

 

 

Jego osądu czy odejścia też nie traktuj jak ostateczność bo często ojcowie się nawracają i wracają prosząc o wybaczenie. Nawet po paru latach, pożyjemy zobaczymy kim jest dla Ciebie i sam wybierze swoje przeznaczenie.

 

 

Boję się tego, że nie mam gdzie iść. Dziecko ma 8 miesięcy. Nie wyobrażam sobie mieszkać z nim w samochodzie. Do domu rodzinnego nie mogę wrócić jest nas bardzo dużo 6 młodszego rodzeństwa, moi rodzice mają 3 pokoje i 1 łazienka. Do tego ja bym była z małym dzieckiem… Partner nie pozwoliłby na to i najprawdopodobniej zabrał by mi dziecko, nie przeżyje tego. Niestety wiem, że prędzej czy później się o tym dowie. Jestem w rozsypce i nie wiem jak się pozbierać. 

Opublikowano
8 godzin temu, ola2626 napisał(a):

tyle jestem w stanie przeznaczyć na wszystkie zaleglosci. Byłam na konsultacji u adwokata i moja sytuacja kwalifikuje się do upadłości, musiałbym zaprzestać spłacania rat na okres 3 miesięcy żeby otrzymać status nie wypłacalności. Boję się , że stracę samochód, to mój jedyny dobytek i możliwość żeby mogła pojechać z dzieckiem do lekarza, zrobić zakupy, pojechać do klientki np zrobić makijaż. 


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

 

 

Boję się tego, że nie mam gdzie iść. Dziecko ma 8 miesięcy. Nie wyobrażam sobie mieszkać z nim w samochodzie. Do domu rodzinnego nie mogę wrócić jest nas bardzo dużo 6 młodszego rodzeństwa, moi rodzice mają 3 pokoje i 1 łazienka. Do tego ja bym była z małym dzieckiem… Partner nie pozwoliłby na to i najprawdopodobniej zabrał by mi dziecko, nie przeżyje tego. Niestety wiem, że prędzej czy później się o tym dowie. Jestem w rozsypce i nie wiem jak się pozbierać. 

 

 

Olu, nie jest rzeczą prostą normalnie funkcjonować, gdy dochodzi się do ściany - będąc w pętli zadłużenia. Jednak dobrze Ci radzimy - odważ się i porozmawiaj z partnerem. Nie powiem Ci, że będzie dobrze, bo tego nie wiem. Nie będę Ci słodzić, że ochłonie i pomoże, bo też tego nie wiem. Mnie nie pomógł, ale ja jestem w innej sytuacji, więc też nie będę porównywać. Jeżeli uważasz, że upadłość nie  wchodzi w grę, to działaj z tym co masz. W upadłość można iść w każdym momencie. Moja sugestia jest taka, że pilnujesz banków, reszta czekać na pozwy i przepuścić to przez sąd. 

Reagować na pisma z sądu, bronić się w rejonie. W miarę możliwości - budować poduszkę finansową. 

Kuki trafi po cesji do Alektum albo Rubikon, jeżeli będziesz mieć fundusze na ugodę, można się dogadać, jak nie odpuścić. Plus i Smart - bez dwóch zdań czekać na rejon, tutaj żadnych prób ugody bym nie podejmowała. Będą 2 cesję, jest spora szansa na sukces w rejonie. Oczywiście sąd to zawsze ryzyko, ale też czasem jedyne wyjście dla dłużnika. Parabanki - podobnie, jak chwilówki. Nie dasz rady spłać - odpuścić. 

Bardzo ważna rzecz w tym całym bałaganie,  żeby móc działać - musisz zadbać o siebie. Jak Ty się nie podniesiesz, to posypie się wszystko. Pamiętaj, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Każdy dług da się spłacić, prędzej czy później. 

To bardzo trudna i wyczerpującą psychicznie droga - ale jest do przejścia. Ciebie dodatkowo dołuje fakt, że ukrywasz ten problem przed partnerem -  a to jest nie do udźwignięcia na dłuższą metę. Bez względu na to, co się zadzieje, spadnie Ci olbrzymi ciężar z serca. 

 

 

 

 

Opublikowano
W dniu 1.12.2025 o 10:33, ola2626 napisał(a):

Boję się tego, że nie mam gdzie iść. Dziecko ma 8 miesięcy. Nie wyobrażam sobie mieszkać z nim w samochodzie. Do domu rodzinnego nie mogę wrócić jest nas bardzo dużo 6 młodszego rodzeństwa, moi rodzice mają 3 pokoje i 1 łazienka. Do tego ja bym była z małym dzieckiem… Partner nie pozwoliłby na to i najprawdopodobniej zabrał by mi dziecko, nie przeżyje tego. Niestety wiem, że prędzej czy później się o tym dowie. Jestem w rozsypce i nie wiem jak się pozbierać. 

Jednej rzeczy nie rozumiem, dlaczego ten partner jest przedstawiony jako ten który ci coś zabierze albo się dowie. Wiem że żyjesz u niego ale on też ma przecież rodzinę i jak widać założył własną. Przedstawiasz siebie jako problem zamiast być całością związku. Albo jesteście razem albo nie no halo ??? 


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

Jak by było normalnie to byś się nie przejmowała związkiem czy dzieckiem. 

 

 

Opublikowano
19 godzin temu, Umenczony napisał(a):

Jednej rzeczy nie rozumiem, dlaczego ten partner jest przedstawiony jako ten który ci coś zabierze albo się dowie. Wiem że żyjesz u niego ale on też ma przecież rodzinę i jak widać założył własną. Przedstawiasz siebie jako problem zamiast być całością związku. Albo jesteście razem albo nie no halo ??? 


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

 

 

Jak by było normalnie to byś się nie przejmowała związkiem czy dzieckiem. 

 

 

 

 

Nasz związek jest dość mocno skomplikowany, każdy rachunek jest dzielony na pół co do złotówki. Nie ma wspólnego gospodarstwa jest Twoje i jest Moje. Wiem do czego jest zdolny więc dlatego mówieniu o dziecku. Na jego dobrze zależy mi najbardziej 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.