Skocz do zawartości

nie bierz kredytu jeżeli ...


asia1810

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Bolesna prawda o stosunku Polaków do zakupu mieszkania.

 

Znany ekonomista Krzysztof Rybiński lubi wkładać kij w mrowisko wygłaszając nie zawsze popularne tezy. Tym razem na swoim blogu rybinski.eu zabrał się za mieszkania kupowane na kredyt.

 

Wprawdzie wpis jest zatytułowany „zanim kupisz mieszkanie na kredyt odpowiedz sobie na te pytania” ale równie dobrze mógłby napisać- nie bierz mieszkania ma kredyt głupcze! Z jednym wyjątkiem… możesz to zrobić, jeśli jesteś dostatecznie zamożny lub szalony.

 

Najwyższy czas zastąpić szkodliwy kod kulturowy z czasów komuny “jestem na swoim”, bardziej odpowiednim kodem kulturowym na obecne czasy: “jestem finansowym niewolnikiem XXI wieku” - pisze Krzysztof Rybiński.

 

No cóż, jeśli masz kredyt mieszkaniowy, jesteś uwiązany do mieszkania, do banku i…do pracodawcy. Biorąc kredyt mieszkaniowy podejmujesz decyzję kierując się informacjami, które są dla Ciebie dostępne w danym momencie i sytuacją życiową w jakiej jesteś.

 

Tymczasem kredyt zaciągasz na 20- 30 lat. Nie możesz przewidzieć, czy w tym czasie: 1) nie wstąpisz w związek małżeński (jeśli jesteś singlem), 2) nie rozwiedziesz się (jeśli jesteś w związku) 3) nie będziesz miał dzieci (jeśli ich nie masz) 4) nie zmienisz pracy, bądź nie dostaniesz atrakcyjnej propozycji z innego miasta itd.

 

Do tego dochodzą czynniki o większej skali, jak rozwój dzielnicy w której kupujesz mieszkanie, miasta, regionu itd. Uważa więc, że wynajem mieszkania jest obecnie bezpieczniej*szy niż zakup mieszkania na kredyt.

 

Ekonomista zauważa, że ludzie nie biorą ich pod uwagę, myśląc najczęściej, że tak jak jest obecnie będzie przez cały czas. A przecież ostatnie lata powinny nauczyć wszystkich, że ceny nieruchomości mogą spadać, kredyt może podrożeć (stopy procentowe lub waluta typu frank szwajcarski), a każdego z nas może dotknąć bezrobocie.

 

Do listy pytań, które jego zdaniem trzeba sobie zadać przed zaciągnięciem kredytu warto dopisać np. takie:

 

1. Czy jeżeli rata kredytu wzrośnie dwukrotnie i moja rodzina straci połowę dochodów, to czy wtedy będę w stanie spłacać kredyt? Jeżeli odpowiedź brzmi “nie” to nie należy brać kredytu.

2. Czy głównym powodem decyzji o wzięciu kredytu jest dopłata rządowa? Jeśli tak to nie kupuj mieszkania na kredyt.

3. Czy ważnym powodem wzięcia kredytu są oczekiwania, że w kolejnych latach będziesz zarabiał o wiele lepiej? Jeśli tak to nie kupuj mieszkania, prawie 30 procent młodych ludzi jest bezrobotnych, oni czekają na Twoje miejsce pracy.

 

Takich pytań należy postawić sobie o wiele więcej, zależnie od własnej sytuacji życiowej.

 

I trzeba pamiętać, że Wasi rodzice byli wychowani w socjalistycz*nym kodzie kulturowym “własnego mieszkania po 30 latach czekania”, więc mogą Was wpierać w decyzji o wzięciu kredytu, nawet będą w tym partycypować finansowo - pisze ekonomista.

 

Teraz ten kod kulturowy jego zdaniem może być bardzo szkodliwy. I przestrzega:

 

Pamiętajcie też, że w Polsce dziesiątki tysięcy doradców żyje z namawiania ludzi na kredyty mieszkaniowe. Mają do perfekcji opanowane umiejętności sprzedaży, wyjaśniania dlaczego się opłaca. Pamiętajcie podczas takiej rozmowy z doradcą, że on/ona ma swoje cele sprzedażowe i od nich liczone premie, i że dla nich jesteście tylko targetem sprzedażowym (choć nie dla wszystkich, czasami trafiają się tacy, którzy potrafią powiedzieć – Panu/Pani w ogóle odradzam kredyt w obecnej sytuacji – ale to raczej rzadkość).

 

Jeśli macie kredyt mieszkaniowy to czytając argumenty Krzysztofa Rybińskiego albo będziecie wściekli, że nie ma racji, bo przecież Wam się udało i jest dobrze, albo będziecie źli, że nie wiedzieliście tego zanim poszliście do banku. Jeśli nie macie kredytu, macie szansę się zastanowić. Jego tezy jak zwykle są kontrowersyjne, ale niech zmuszą Was do myślenia.

 

cały art Krzysztofa Rybińskiego jest TUTAJ

Opublikowano

Nie zgadzam się, przynajmniej mój przypadek nie potwierdza przytoczonych wyżej tez. Myślę, że po prostu kredyt hipoteczny trzeba sobie poważnie i odpowiedzialnie zaplanować a potem nauczyć się z nim żyć. I nie będzie żadnych niespodzianek.

Opublikowano

Kredyt hipoteczny jest uwiązaniem aż do emerytury jak dożyjemy jej. Ja mam kredyt od roku 240tyś zł i rata 1150zł póki co. Miesięcznie płacąc te pieniądze bankowi można sobie w myślach już wyobrazić ile można za to co miesiąc mieć. Gdybym wynajmował takie mieszkanie jak moje musiałbym zapłacić od 1300-1500zł za wynajem plus opłaty licznikowe. Lata lecą a płacąc komuś nadal nie osiągnąłbym nic. Do tego standard jaki ja zrobiłem sobie w tym mieszkaniu za kredyt nie dostałbym w wynajmowanym mieszkaniu. Po paru latach wynajmu i podliczeniu tego co się wpakowało pieniądze komuś dojdziemy do wniosku, że przez te lata było by mniej do spłaty już.

 

Jedyna moja słuszna uwaga jest taka, że jeżeli musimy bądź chcemy brać kredyt hipoteczny trzeba brać taki na który nas jest teraz i w przyszłości stać. Nie nastawiać się na bardzo drogie mieszkania gdzie rata będzie bardzo wysoka i opłaty czynszu także. Można poszukać w takich miejscach gdzie mieszkania są tańsze na obrzeżach miasta ale z bardzo dobrą infrastrukturą. Mieszkania w kredycie można też wynajmować więc jak mamy później gdzie w razie czego wrócić to w trudnych sytuacjach życiowych można na ten czas swoje mieszkania wynająć by nie popaść w długi.

 

Decyzja i tak należy do każdego z was.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.