Skocz do zawartości

dis_manibvs

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
18 godzin temu, Ewka00 napisał(a):

Jeśli nie podejmiesz z nimi kontaktu, to pojawić się lubią bez zapowiedzi. 

Ok dzięki. Zadzwoniłem do nich, wytlumaczylem z czego wynika opoznienie i bez problemu mi dali czas do końca roku także wszystko ok .dzięki za odpowiedź 

Opublikowano
15 minut temu, Drago1991 napisał(a):

Ok dzięki. Zadzwoniłem do nich, wytlumaczylem z czego wynika opoznienie i bez problemu mi dali czas do końca roku także wszystko ok .dzięki za odpowiedź 

Nie ma za co ? Powodzenia w spłatach ?

Opublikowano (edytowane)

Niestety, potwierdzam swoją pierwszą "wizytę" terenowego z Asekuracji za Lendon... :(

 

Kwota prawie 7k, zaległe od 40 dni. Duże miasto (Wrocław), więc może dlatego zawitał...

Na portalu Lendona aż do dzisiaj nie miałem informacji, że oddali moją sprawę do Asekuracji - dopiero teraz patrzę i jest info z telefonem i mailem do nich. Jakbym to wcześniej widział, może bym się skontaktował i uniknął wizyty...

 

Wcześniej brak kontaktu z mojej strony z Lendonem - telefony mam poblokowane, na maile nie odpisuję. Może ktoś od nich wcześniej dzwonił, ale na pewno nie zapowiadał wizyty mailem czy SMSem. W rejestrze blokad nie widzę kontaktu z numeru podanego do Asekuracji ani do "negocjatora terenowego" - jak się przedstawił na wezwaniu.

 

Szczęście, byłem akurat sam w domu - piątek, godziny południowe. Pod adresem zamieszkania - z umowy z Lendonem, ale nie pamiętam, czy o zameldowania pytali, ja zawsze taki sam wpisuję, choć w rejestrze PESEL mam inny.

Dzwonek do drzwi, pan z aktówką dokumentów pyta o mnie. Zwykły człowiek, auto nieoznakowane, niektórzy dostawcy pizzy groźniej wyglądają :D.

Wręczył mi wezwanie do zapłaty. Nawet chwilę pogadaliśmy, bo nie był jakiś natrętny czy chamski.

Zapytałem, co ma mi do przekazania, zerknął w swoje dokumenty (widziałem po aktówce, że sporo tych wezwań tam jeszcze było...), powiedział, że są 2 opcje: [Lendon] może mi zaproponować spłatę ok. 2000 w ciągu tygodnia i za 30 dni resztę, a jeżeli nie to sprawa zostanie oddana do sądu bądź sprzedana dalej.

Powiedziałem, że nie mam na teraz nic, że będę spłacał w miarę swoich możliwości. Zapytałem o ewentualną propozycję rat (ale wierzyciel nie daje takiej opcji). Potwierdziłem, że zdaję sobie sprawę, jak to będzie dalej wyglądać i z czym się wiązać. I tyle. Pożegnał się i pojechał dalej rozwozić prezenty :D

 

No nic, czekam dalej na EPU lub cesję. Ciekawi mnie tylko, czy na tej jednej wizycie się skończy, czy będą dalej nagabywać. Ma ktoś jakieś doświadczenia z kolejną wizytą?

Edytowane przez Gość
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, marcino82 napisał(a):

Niestety, potwierdzam swoją pierwszą "wizytę" terenowego z Asekuracji za Lendon... :(

 

Kwota prawie 7k, zaległe od 40 dni. Duże miasto (Wrocław), więc może dlatego zawitał...

Na portalu Lendona aż do dzisiaj nie miałem informacji, że oddali moją sprawę do Asekuracji - dopiero teraz patrzę i jest info z telefonem i mailem do nich. Jakbym to wcześniej widział, może bym się skontaktował i uniknął wizyty...

 

Wcześniej brak kontaktu z mojej strony z Lendonem - telefony mam poblokowane, na maile nie odpisuję. Może ktoś od nich wcześniej dzwonił, ale na pewno nie zapowiadał wizyty mailem czy SMSem. W rejestrze blokad nie widzę kontaktu z numeru podanego do Asekuracji ani do "negocjatora terenowego" - jak się przedstawił na wezwaniu.

 

Szczęście, byłem akurat sam w domu - piątek, godziny południowe. Pod adresem zamieszkania - z umowy z Lendonem, ale nie pamiętam, czy o zameldowania pytali, ja zawsze taki sam wpisuję, choć w rejestrze PESEL mam inny.

Dzwonek do drzwi, pan z aktówką dokumentów pyta o mnie. Zwykły człowiek, auto nieoznakowane, niektórzy dostawcy pizzy groźniej wyglądają :D.

Wręczył mi wezwanie do zapłaty. Nawet chwilę pogadaliśmy, bo nie był jakiś natrętny czy chamski.

Zapytałem, co ma mi do przekazania, zerknął w swoje dokumenty (widziałem po aktówce, że sporo tych wezwań tam jeszcze było...), powiedział, że są 2 opcje: [Lendon] może mi zaproponować spłatę ok. 2000 w ciągu tygodnia i za 30 dni resztę, a jeżeli nie to sprawa zostanie oddana do sądu bądź sprzedana dalej.

Powiedziałem, że nie mam na teraz nic, że będę spłacał w miarę swoich możliwości. Zapytałem o ewentualną propozycję rat (ale wierzyciel nie daje takiej opcji). Potwierdziłem, że zdaję sobie sprawę, jak to będzie dalej wyglądać i z czym się wiązać. I tyle. Pożegnał się i pojechał dalej rozwozić prezenty :D

 

No nic, czekam dalej na EPU lub cesję. Ciekawi mnie tylko, czy na tej jednej wizycie się skończy, czy będą dalej nagabywać. Ma ktoś jakieś doświadczenia z kolejną wizytą?

Wrocław i wszystko jasne, oni są z Wrocławia mam wrażenie. 

Edytowane przez Lidia3
Opublikowano
W dniu 29.11.2023 o 21:18, Ewka00 napisał(a):

Jeśli to była Asekuracja, to skontaktuj się z nim, jeśli nie chcesz, żeby jeździł. 

A ta asekuracja ma bazy w całej PL czy jeździ raczej do wybranych miast?

Opublikowano
2 godziny temu, LucaBen napisał(a):

A ta asekuracja ma bazy w całej PL czy jeździ raczej do wybranych miast?

Asekuracja ma siedzibę w Sopocie, czy jeździ do wybranych miast trudno powiedzieć. 

Opublikowano

Siedzibę mają w Sopocie, ale w dzisiejszych czasach żaden problem zlecić takie "wyjazdy" pracownikom z danego miasta / województwa. Zatrudniasz człowieka z własnym samochodem, wysyłasz mu plan "wizyt" na najbliższy czas i gotowe. Jak to wygląda, pewnie tylko oni wiedzą, ale na forum pojawiały się wzmianki, że jeżdżą i do mniejszych miast, i za mniejsze kwoty - i że do niektórych w ogóle nie jeżdżą :D Zgadywanie niestety...

Opublikowano
12 minut temu, marcino82 napisał(a):

Siedzibę mają w Sopocie, ale w dzisiejszych czasach żaden problem zlecić takie "wyjazdy" pracownikom z danego miasta / województwa. Zatrudniasz człowieka z własnym samochodem, wysyłasz mu plan "wizyt" na najbliższy czas i gotowe. Jak to wygląda, pewnie tylko oni wiedzą, ale na forum pojawiały się wzmianki, że jeżdżą i do mniejszych miast, i za mniejsze kwoty - i że do niektórych w ogóle nie jeżdżą :D Zgadywanie niestety...

Dokładnie tak, nie ma reguły czy małe czy duże miasto. To, że jeżdżą to wiadomo, ale u kogo się pojawią tego nikt nie wie. 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.