Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jak masz jakiś majątek np. nieruchomości to nie warto ogłaszać upadłości, 40 tysięcy to nie jest dużo.

Opublikowano

Witajcie, jestem tu nowy. 

Mam dwa  pytania, jestem w trakcie upadłości konsumenckiej. W piątek 06.05.2022 została ogłoszona moja upadłość. Czekam teraz na syndyka. 

W dniu dzisiejszym do EPU  w Lublinie został wydany pozew z Lendona o nakaz zapłaty. Jak myślicie, EPU wyda nakaz zapłaty czy z racji ogłoszonej upadłości oddali wniosek bądź go "zamrozi"? Jak wyda nakaz zapłaty to napisać sprzeciw? Czy ma to zrobić już syndyk?

A drugie to czy wierzyciele mogą do piątku 13.05.2022 czyli w terminie 7 dni (wtedy postanowienie się uprawomocni)  złożyć na postanowienie o ogłoszeniu mojej upadłości konsumenckiej zażalenie? Wszędzie widzę informację, że rzekomo nie mogą. Proszę o opinię na ten temat. 

 

Opublikowano
14 minut temu, Gacek000 napisał:

Jak myślicie, EPU wyda nakaz zapłaty czy z racji ogłoszonej upadłości oddali wniosek bądź go "zamrozi"?

EPU nic nie wie o Twojej upadłości. Jak wyda nakaz zapłaty, to wnoś sprzeciw, albo daj cynk do syndyka.

 

15 minut temu, Gacek000 napisał:

A drugie to czy wierzyciele mogą do piątku 13.05.2022 czyli w terminie 7 dni (wtedy postanowienie się uprawomocni)  złożyć na postanowienie o ogłoszeniu mojej upadłości konsumenckiej zażalenie?

Słyszałem o jednym takim przypadku.

Opublikowano (edytowane)

Mam 24 lata i czuje sie jakbym przegral duzy kawalek swojego zycia z wlasnej glupoty. mam okolo 26 tysiecy zadluzenia w PKO i Alior i 11 tysiecy w chwilowkach.

Udalo mi sie stanac na nogi, otrzezwiec, od kilku miesiecy nie zadluzalem sie bardziej, maniakalnie wyrabiam nadgodziny, na czysto z nimi, zarabiam jakies 4 tysiace, na przezycie spokojnie wystarczyloby mi 1900, a wiec reszta moglaby isc na ewentualne splaty.

Problemem jest to, ze w wiekszosci chwilowek i kredytow jestem zadluzony i opozniony 3-4 miesiace. Posypalo mi sie zdrowie, zarowno psychiczne jak i fizyczne. Naprawilem oba w wiekszym lub mniejszym stopniu, wiec nadeszla pora zeby zaczac dzialac z dlugami od lipca(takie mam mozliwosci, ze od nastepnego miesiaca, niestety.).

Wczesniej probowalem dzialac z firma Habza, ktora oferuje pelnomocnictwo w konolidacji wszystkich kredytow w jeden i splate w wygodnych warunkach, uzgodnilismy, ze rata 700-1000 zlotych bylaby dla mnie wygodna, niestety pozniej zostalem dosc mocno zlewany, po czym na koncu dowiedzialem sie, ze nie da sie nic w moim przypadku zrobic, chociaz podobno "ratowali" ludzi w gorszych sytuacjach.

Teraz zastanawiam sie nad upadloscia konsumencka i chcialbym wiedziec, co uzytkownicy tego forum o tym sadza. Wynajmuje pokoj, w mieszkaniu sa dwie inne osoby, moj jedyny majatek to kilka ubran, buty, laptop z 2007 roku i telefon z roku 2005. Nie oczekuje calkowitego umorzenia, chcialbym uzyskac sadownie wgodny plan splat, niemoznosc brania kredytu nie jest dla mnie problemem, chce tylko uregulowac dlugi w Polsce, odlozyc kilka tysiecy i wyjechac za granice zaczac zycie od nowa.

Z gory przepraszam za brak polskich znakow, utrudnienia technologiczne sprzed kilkunastu lat. :)

Edytowane przez frequency
male sprostowanie.
Opublikowano
6 godzin temu, frequency napisał:

Mam 24 lata i czuje sie jakbym przegral duzy kawalek swojego zycia z wlasnej glupoty. mam okolo 26 tysiecy zadluzenia w PKO i Alior i 11 tysiecy w chwilowkach.

Udalo mi sie stanac na nogi, otrzezwiec, od kilku miesiecy nie zadluzalem sie bardziej, maniakalnie wyrabiam nadgodziny, na czysto z nimi, zarabiam jakies 4 tysiace, na przezycie spokojnie wystarczyloby mi 1900, a wiec reszta moglaby isc na ewentualne splaty.

Problemem jest to, ze w wiekszosci chwilowek i kredytow jestem zadluzony i opozniony 3-4 miesiace. Posypalo mi sie zdrowie, zarowno psychiczne jak i fizyczne. Naprawilem oba w wiekszym lub mniejszym stopniu, wiec nadeszla pora zeby zaczac dzialac z dlugami od lipca(takie mam mozliwosci, ze od nastepnego miesiaca, niestety.).

Wczesniej probowalem dzialac z firma Habza, ktora oferuje pelnomocnictwo w konolidacji wszystkich kredytow w jeden i splate w wygodnych warunkach, uzgodnilismy, ze rata 700-1000 zlotych bylaby dla mnie wygodna, niestety pozniej zostalem dosc mocno zlewany, po czym na koncu dowiedzialem sie, ze nie da sie nic w moim przypadku zrobic, chociaz podobno "ratowali" ludzi w gorszych sytuacjach.

Teraz zastanawiam sie nad upadloscia konsumencka i chcialbym wiedziec, co uzytkownicy tego forum o tym sadza. Wynajmuje pokoj, w mieszkaniu sa dwie inne osoby, moj jedyny majatek to kilka ubran, buty, laptop z 2007 roku i telefon z roku 2005. Nie oczekuje calkowitego umorzenia, chcialbym uzyskac sadownie wgodny plan splat, niemoznosc brania kredytu nie jest dla mnie problemem, chce tylko uregulowac dlugi w Polsce, odlozyc kilka tysiecy i wyjechac za granice zaczac zycie od nowa.

Z gory przepraszam za brak polskich znakow, utrudnienia technologiczne sprzed kilkunastu lat. :)

Wypisz proszę swoje wszystkie zobowiązania z podziałem na wierzyciel - kwota do spłaty.

Opublikowano (edytowane)

Witam forumowiczów, czym skutkuje ogłoszenie upadłości konsumenckiej? Jeśli przykładowo mam długi, ogłosze upadłość, mój majątek przejmie syndyk i to znaczy, że ja już nigdy nie powróce do czasów sprzed długów i nigdy np nie będę mógł wziąć czegoś na raty? 

Edytowane przez Userrr
Opublikowano
4 godziny temu, Userrr napisał:

Witam forumowiczów, czym skutkuje ogłoszenie upadłości konsumenckiej? Jeśli przykładowo mam długi, ogłosze upadłość, mój majątek przejmie syndyk i to znaczy, że ja już nigdy nie powróce do czasów sprzed długów i nigdy np nie będę mógł wziąć czegoś na raty? 

Na pewno będziesz przez 10 lat wisiał w BIK ze statusem "upadłość", a to wiadomo skutecznie uniemożliwi Ci zaciąganie kolejnych kredytów. Natomiast we wnioskach banki pytają o upadłość i ciężko powiedzieć, jak będą reagowały i czy udzielą Ci kredytu po tych 10 latach, gdy jednak wpiszesz, że miałeś upadłość konsumencką. 

Opublikowano

Wiem, że zobowiązania się spłaca możliwie jak najuczciwiej się da, ale życie nie zawsze na to pozwala. Nigdy nie brałem kredytu z myślą, że go nie spłacę. Brak spłaty zobowiązań nigdy nie przeszła mi przez myśl do czasu, aż w moim życiu nie wydarzyło się szereg zdarzeń, które mi uniemożliwiły spłatę zaciągniętych kredytów. Zawaliło się życie prywatne i zawodowe. Stało się tak, że nie byłem w stanie spłacać rat. Próby dogadania się z instytucjami finansowymi spoczywały na niczym. Zacząłem zalegać... Wpadłem w spiralę chwilówek by płacić raty (wiem największa głupota). Moje problemy stały się jeszcze bardziej potężne bo do kredytów doszły chwilówki. Później pojawiła się windykacja. Chęć dogadania się wierzycielami znów spoczęła na niczym. Wpłacałem ile mogłem, ale zaczęły się pozwy do EPU. Strach przed komornikiem. Nie wiem dlaczego wierzyciele nie chcieli się dogadać ze mną. Zawsze w słuchawce padało "MA PAN SPŁACIĆ DZIŚ CAŁOŚĆ I KONIEC". W końcu z racji wielkości zobowiązań jedyną moją deską ratunku była upadłość konsumencka. Gdyby nie to, to spłacałbym komorników do końca życia (wielkość moich zobowiązań + koszty sądowe + to co bierze komornik). Z drugiej strony upadłość też nie jest super rozwiązaniem (tracisz kontrolę nad majątkiem w przyszłości raczej kredytu też nie weźmiesz). Ale czy ktoś chce później znów brać coś na raty lub kredyty? Ale upadłość to też jest w miarę uczciwe rozwiązanie. Przecież jest syndyk, który spienięża twój majątek i ewentualnie ustala dalej plan spłaty. Komornicy robią to samo, a nawet w gorszej formie. Nie wspominam tu nawet o ludziach, którzy nie mają żadnego majątku. Bo komornik wtedy nie ma co zabrać tylko zajmuje pensję. A podczas upadłości nawet jak się nie posiada majątku to jest plan spłaty i choć część zobowiązań jest spłacona. Podczas upadłości sąd nie umorzy całości zobowiązań. Bywają różne sytuacje. Nie zawsze upadłość to najlepsze wyjście. Czasem można inaczej wyjść z długów. Ale do czego zmierzam. Widzę, że na tym forum kompletnie nie lubi się tematu upadłości konsumenckiej. Według ludzi tutaj służących radą to jest zło. I powtarzam! TO NIE JEST TAK, WEZMĘ KREDYT, A JAK GO NIE SPŁACĘ ZROBIĘ UPADŁOŚĆ I BĘDZIE SPOKÓJ. Nie! Upadłość to jest OSTSTECZNOŚĆ, ale też jakimś sposobem wyjścia z długów. Jasne - najlepiej jest spłacić lub ewentualnie się jakoś dogadać, ale wierzyciele nie zawsze tego chcą. Upadłość to ostatni punkt ratunku od długów i komornika. Sam jestem na etapie ustalania planu spłaty przez syndyka. Pamiętajcie :) Mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi za złe to co teraz napisałem.

Opublikowano
10 godzin temu, Gacek000 napisał:

Wiem, że zobowiązania się spłaca możliwie jak najuczciwiej się da, ale życie nie zawsze na to pozwala. Nigdy nie brałem kredytu z myślą, że go nie spłacę. Brak spłaty zobowiązań nigdy nie przeszła mi przez myśl do czasu, aż w moim życiu nie wydarzyło się szereg zdarzeń, które mi uniemożliwiły spłatę zaciągniętych kredytów. Zawaliło się życie prywatne i zawodowe. Stało się tak, że nie byłem w stanie spłacać rat. Próby dogadania się z instytucjami finansowymi spoczywały na niczym. Zacząłem zalegać... Wpadłem w spiralę chwilówek by płacić raty (wiem największa głupota). Moje problemy stały się jeszcze bardziej potężne bo do kredytów doszły chwilówki. Później pojawiła się windykacja. Chęć dogadania się wierzycielami znów spoczęła na niczym. Wpłacałem ile mogłem, ale zaczęły się pozwy do EPU. Strach przed komornikiem. Nie wiem dlaczego wierzyciele nie chcieli się dogadać ze mną. Zawsze w słuchawce padało "MA PAN SPŁACIĆ DZIŚ CAŁOŚĆ I KONIEC". W końcu z racji wielkości zobowiązań jedyną moją deską ratunku była upadłość konsumencka. Gdyby nie to, to spłacałbym komorników do końca życia (wielkość moich zobowiązań + koszty sądowe + to co bierze komornik). Z drugiej strony upadłość też nie jest super rozwiązaniem (tracisz kontrolę nad majątkiem w przyszłości raczej kredytu też nie weźmiesz). Ale czy ktoś chce później znów brać coś na raty lub kredyty? Ale upadłość to też jest w miarę uczciwe rozwiązanie. Przecież jest syndyk, który spienięża twój majątek i ewentualnie ustala dalej plan spłaty. Komornicy robią to samo, a nawet w gorszej formie. Nie wspominam tu nawet o ludziach, którzy nie mają żadnego majątku. Bo komornik wtedy nie ma co zabrać tylko zajmuje pensję. A podczas upadłości nawet jak się nie posiada majątku to jest plan spłaty i choć część zobowiązań jest spłacona. Podczas upadłości sąd nie umorzy całości zobowiązań. Bywają różne sytuacje. Nie zawsze upadłość to najlepsze wyjście. Czasem można inaczej wyjść z długów. Ale do czego zmierzam. Widzę, że na tym forum kompletnie nie lubi się tematu upadłości konsumenckiej. Według ludzi tutaj służących radą to jest zło. I powtarzam! TO NIE JEST TAK, WEZMĘ KREDYT, A JAK GO NIE SPŁACĘ ZROBIĘ UPADŁOŚĆ I BĘDZIE SPOKÓJ. Nie! Upadłość to jest OSTSTECZNOŚĆ, ale też jakimś sposobem wyjścia z długów. Jasne - najlepiej jest spłacić lub ewentualnie się jakoś dogadać, ale wierzyciele nie zawsze tego chcą. Upadłość to ostatni punkt ratunku od długów i komornika. Sam jestem na etapie ustalania planu spłaty przez syndyka. Pamiętajcie :) Mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi za złe to co teraz napisałem.

Fajnie napisane. Ja też się od dłuższego czasu zastanawiam nad upadłością, ale nie chcę tego zrobić na "byle jak". Poznałem tu kilka historii, gdzie ludzie składali wnioski o upadłość, do końca nie wiedząc, co to jest i jak wygląda. Później jest zdziwienie, że np. zabiorą samochód czy mieszkanie, że syndyk zabiera część wynagrodzenia jak komornik, że za wysokie raty w planie spłaty, itd. Do tego trzeba się dobrze przygotować i przemyśleć tysiąc razy, czy to naprawdę jest niezbędne. Tutaj na forum ludzie wskazują drogę , pomagają w spłacie swoich zadłużeń i to jest super sprawa. Fajnie się czyta, jak ktoś kończy oddłużanie, jak inna osoba wygrywa sprawę. Ale fakt, w pewnych sytuacjach nie da się tego ogarnąć i zostaje upadłość. Ogólnie temat jest tutaj mało popularny, mało poruszany i rozpisywany, ale nie spotkałem na forum nikogo, kto by napisał coś w stylu, że upadłość to jest beee, że jest dla leni i "złodziei" i absolutnie trzeba spłacać długi, a nie liczyć na pomoc sądu. Ktoś ma siły i możliwości - walczy i spłaca. Kto tego nie ma, idzie w upadłość. Powodzenia w ustaleniu przyzwoitego planu spłaty.

Opublikowano
11 godzin temu, Gacek000 napisał:

Widzę, że na tym forum kompletnie nie lubi się tematu upadłości konsumenckiej. Według ludzi tutaj służących radą to jest zło. I powtarzam!

Nie zgodzę się z tym. Nie spotkałem się żeby ktoś pisał, że upadłość to zło. Po prostu zostawia się to jako ostatnia deska ratunku w naprawdę skrajnych przypadkach. Często ludzie przy długach na 30-50 tysięcy piszą o upadłości mając możliwości płacić po 1000-2000 miesięcznie. Sami są w stanie spłacić ten dług w kilka lat, tylko nie mają wiedzy jak do tego podejść, jak ten czas zyskać. I po co ogłaszać upadłość skoro całkiem możliwe, że całość długu i tak spłacisz ( plan spłaty aż do siedmiu lat ), a łatka upadłego zostanie z Tobą na kolejne lata. Druga kwestia jest taka, że na rynku wiele firm oferuje oddłużanie gdzie ich główną drogą pomocy jest droga konsolidacja bądź właśnie ogłoszenie upadłości. Często nie informując dluznika jakie są wady. No bo co ma taki laik pomyśleć, skoro miły Pan czy Pani z kancelarii powiedzieli, że to jedyne wyjście. 

 

Według mnie upadłość przy stosunkowo świeżych długach to pójście na łatwiznę. Ogłosić możesz ją zawsze. A może za rok trafi Ci się oferta lepszej pracy, poprawi się dochód i pozwoli ogarnąć sytuację na spokojnie. A może trafisz na dobry sąd, a wierzyciele dadzą ciała i część zadłużeń odpadnie po sprawach w sądzie. Wyjść jest wiele, dlatego upadłość jest na forum odkładana na najdalszy awaryjny plan. Tymbardziej, że wcale nie jest tak kolorowa jak ją niektórzy przedstawiają.

Opublikowano

Ja jestem w beznadziejnej sytuacji i zostają mi 2 wyjścia albo komornik na lata albo upadłość na lata, jakoś nie jestem do końca przekonany do upadłości, pomimo że nie mam żadnego majątku, najbardziej mnie denerwuje fakt że po upadłości nie mogę zarządzać swoimi pieniędzmi. Wciąż się jednak łudzę że bank dokona cesji kredytu który nie trafi do komornika a ja dogadam się na spłatę w miarę moich możliwości.

Opublikowano

Witam 

dostalam postanowienie o upadłości konsumenckiej ale zwrot wniosku 

jestem w tym ciemna 

czy będę musiała na nowo złożyć wniosek??

Opublikowano
W dniu 4.08.2022 o 20:18, Gacek000 napisał:

Wiem, że zobowiązania się spłaca możliwie jak najuczciwiej się da, ale życie nie zawsze na to pozwala. Nigdy nie brałem kredytu z myślą, że go nie spłacę. Brak spłaty zobowiązań nigdy nie przeszła mi przez myśl do czasu, aż w moim życiu nie wydarzyło się szereg zdarzeń, które mi uniemożliwiły spłatę zaciągniętych kredytów. Zawaliło się życie prywatne i zawodowe. Stało się tak, że nie byłem w stanie spłacać rat. Próby dogadania się z instytucjami finansowymi spoczywały na niczym. Zacząłem zalegać... Wpadłem w spiralę chwilówek by płacić raty (wiem największa głupota). Moje problemy stały się jeszcze bardziej potężne bo do kredytów doszły chwilówki. Później pojawiła się windykacja. Chęć dogadania się wierzycielami znów spoczęła na niczym. Wpłacałem ile mogłem, ale zaczęły się pozwy do EPU. Strach przed komornikiem. Nie wiem dlaczego wierzyciele nie chcieli się dogadać ze mną. Zawsze w słuchawce padało "MA PAN SPŁACIĆ DZIŚ CAŁOŚĆ I KONIEC". W końcu z racji wielkości zobowiązań jedyną moją deską ratunku była upadłość konsumencka. Gdyby nie to, to spłacałbym komorników do końca życia (wielkość moich zobowiązań + koszty sądowe + to co bierze komornik). Z drugiej strony upadłość też nie jest super rozwiązaniem (tracisz kontrolę nad majątkiem w przyszłości raczej kredytu też nie weźmiesz). Ale czy ktoś chce później znów brać coś na raty lub kredyty? Ale upadłość to też jest w miarę uczciwe rozwiązanie. Przecież jest syndyk, który spienięża twój majątek i ewentualnie ustala dalej plan spłaty. Komornicy robią to samo, a nawet w gorszej formie. Nie wspominam tu nawet o ludziach, którzy nie mają żadnego majątku. Bo komornik wtedy nie ma co zabrać tylko zajmuje pensję. A podczas upadłości nawet jak się nie posiada majątku to jest plan spłaty i choć część zobowiązań jest spłacona. Podczas upadłości sąd nie umorzy całości zobowiązań. Bywają różne sytuacje. Nie zawsze upadłość to najlepsze wyjście. Czasem można inaczej wyjść z długów. Ale do czego zmierzam. Widzę, że na tym forum kompletnie nie lubi się tematu upadłości konsumenckiej. Według ludzi tutaj służących radą to jest zło. I powtarzam! TO NIE JEST TAK, WEZMĘ KREDYT, A JAK GO NIE SPŁACĘ ZROBIĘ UPADŁOŚĆ I BĘDZIE SPOKÓJ. Nie! Upadłość to jest OSTSTECZNOŚĆ, ale też jakimś sposobem wyjścia z długów. Jasne - najlepiej jest spłacić lub ewentualnie się jakoś dogadać, ale wierzyciele nie zawsze tego chcą. Upadłość to ostatni punkt ratunku od długów i komornika. Sam jestem na etapie ustalania planu spłaty przez syndyka. Pamiętajcie :) Mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi za złe to co teraz napisałem.

No wiesz zależy ile ma lat osoba, która ogłasza upadłość bo jeśli 20 parę albo 30 parę to po 10 latach kiedy emocje opadną  być może chciałaby kredyt na dom czy na coś. A po ogłoszeniu upadłości jest się spalonym bo skoro Pan Łukasz pisał, że nawet po 10 latach banki pytają czy była upadłość to to się ciągnie za człowiekiem całe życie.. 


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

W dniu 5.08.2022 o 14:39, 2790k napisał:

Ja jestem w beznadziejnej sytuacji i zostają mi 2 wyjścia albo komornik na lata albo upadłość na lata, jakoś nie jestem do końca przekonany do upadłości, pomimo że nie mam żadnego majątku, najbardziej mnie denerwuje fakt że po upadłości nie mogę zarządzać swoimi pieniędzmi. Wciąż się jednak łudzę że bank dokona cesji kredytu który nie trafi do komornika a ja dogadam się na spłatę w miarę moich możliwości.

Przez 10 lat nie możesz zarządzać potem już chyba można. Poza tym kiedy jest komornik koszty rosną cały czas i też masz tylko najniższą i nic nie możesz na siebie oficjalnie mieć a dorabianie na czarno...


------------------------------- dodano 9 minut później -------------------------------

No chyba, że wejdzie płatność tylko karta i brak gotówki to osoby z komornikiem będą mieć przechlapane i  już nie dorobią na czarno...

Opublikowano
9 minut temu, smutna86 napisał:

Przez 10 lat nie możesz zarządzać potem już chyba można. Poza tym kiedy jest komornik koszty rosną cały czas i też masz tylko najniższą i nic nie możesz na siebie oficjalnie mieć a dorabianie na czarno...

Od momentu wejścia syndyka do zatwierdzenia planu spłaty dysponujesz tylko tym, co zostawi Ci syndyk. Czyli podobnie jak z komornikiem. Ale dysponujesz. Po zatwierdzeniu planu przez sąd i rozliczeniu się z syndykiem, wszystko wraca do normalności, robisz ze swoją kasą co chcesz. Możesz podnieść swoje dochody, możesz brać kredyty (jak ktoś Ci da), żyjesz jak inni. Nie masz rat w bankach czy parabankach. Masz "ratę" w Skarbie Państwa.

Opublikowano
W dniu 20.01.2019 o 19:20, baa napisał:

Z tego co gdzieś czytałam, to nie tylko chodzi o lobby bankowe. Dużym problemem jest też zablokowanie sądów upadłościowych. Jest ich w Polsce chyba 30 i zajmują się przede wszystkim dużymi sprawami (upadłości firm). Już teraz w Warszawie czekałam na sprawę 5 miesięcy. Taka reforma nie uda się bez zmian w sądach.

Ogłosiłaś upadłość?


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

12 minut temu, Raflik napisał:

Od momentu wejścia syndyka do zatwierdzenia planu spłaty dysponujesz tylko tym, co zostawi Ci syndyk. Czyli podobnie jak z komornikiem. Ale dysponujesz. Po zatwierdzeniu planu przez sąd i rozliczeniu się z syndykiem, wszystko wraca do normalności, robisz ze swoją kasą co chcesz. Możesz podnieść swoje dochody, możesz brać kredyty (jak ktoś Ci da), żyjesz jak inni. Nie masz rat w bankach czy parabankach. Masz "ratę" w Skarbie Państwa.

Czyli syndyk zostawia najniższą plus rata do spłaty? Czy ta najniższa musi być a z reszty z pensji ustala ratę?


------------------------------- dodano 5 minut później -------------------------------

Inaczej jeśli ktoś zarabia 3 tysiące syndyk zostawia najniższą to zadowoli się tą resztą? Czy rata może wynieść ponad tysiąc?


------------------------------- dodano 15 minut później -------------------------------

W dniu 11.05.2022 o 00:02, mariuszd31 napisał:

Jak ze 160k mozna wyjść to tym bardziej  40k.

Jak tego dokonałeś? ?

Opublikowano
35 minut temu, smutna86 napisał:

Ogłosiłaś upadłość?


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

 

 

Czyli syndyk zostawia najniższą plus rata do spłaty? Czy ta najniższa musi być a z reszty z pensji ustala ratę?


------------------------------- dodano 5 minut później -------------------------------

 

 

 

 

Inaczej jeśli ktoś zarabia 3 tysiące syndyk zostawia najniższą to zadowoli się tą resztą? Czy rata może wynieść ponad tysiąc?


------------------------------- dodano 15 minut później -------------------------------

 

 

 

 

Jak tego dokonałeś? ?

 

 

Rata z planu, a to co zabiera syndyk do momentu zatwierdzenia,  to dwie różne rzeczy. 

Opublikowano
22 minuty temu, mariuszd31 napisał:

Plan i ponad 5 lat trzymania się jego. 

Tylko 5 ? Ile musiałeś mieć na raty?


------------------------------- dodano 12 minut później -------------------------------

46 minut temu, Raflik napisał:

Rata z planu, a to co zabiera syndyk do momentu zatwierdzenia,  to dwie różne rzeczy. 

No właśnie tego się obawiam, że nie dość, że zostawi najniższą to jeszcze dużą ratę ustali.


------------------------------- dodano 27 minut później -------------------------------

W dniu 5.08.2022 o 08:19, PlanSplaty napisał:

Według mnie upadłość przy stosunkowo świeżych długach to pójście na łatwiznę. Ogłosić możesz ją zawsze. A może za rok trafi Ci się oferta lepszej pracy, poprawi się dochód i pozwoli ogarnąć sytuację na spokojnie. A może trafisz na dobry sąd, a wierzyciele dadzą ciała i część zadłużeń odpadnie po sprawach w sądzie. Wyjść jest wiele, dlatego upadłość jest na forum odkładana na najdalszy awaryjny plan. Tymbardziej, że wcale nie jest tak kolorowa jak ją niektórzy przedstawiają.

O ile nie masz komorników. Bo wtedy przez kilka lat i takie czekanie może coś się wydarzy lepsza praca , wygrana itp, koszty rosną horendalnie. Ja miałam kredyt 18 tysięcy po 4 latach jest 41 tysięcy..

Opublikowano
Godzinę temu, smutna86 napisał:

No właśnie tego się obawiam, że nie dość, że zostawi najniższą to jeszcze dużą ratę ustali.

 

 

Tak jak ktoś już Ci napisał: syndyk a późniejszy plan spłaty to dwie różne rzeczy. Syndyk faktycznie może Ci zostawić minimalną. Natomiast sąd ustala plan spłaty kierując się: opinią syndyka, wysokością twoich dochodów, twoją sytuacją rodzinną i zdrowotną, wiekiem, możliwościami na rynku pracy, oceną czy zadłużyłaś się ze swojej winy (z powodu rażącego niedbalstwa). Co najważniejsze - po uprawomocnieniu się postanowienia sądu o planie spłaty tylko twoje nagłe wzbogacenie się (np. spadek) może być podstawą do jego rewizji. Nie jest nią zwiększenie twoich dochodów z tytułu pracy zarobkowej. Czyli możesz np. wyjechać za granicę, zarabiać 5 razy więcej, a i tak będziesz płacić raty, jakie zatwierdził ci sąd. 

Opublikowano
1 godzinę temu, PawloK napisał:

Tak jak ktoś już Ci napisał: syndyk a późniejszy plan spłaty to dwie różne rzeczy. Syndyk faktycznie może Ci zostawić minimalną. Natomiast sąd ustala plan spłaty kierując się: opinią syndyka, wysokością twoich dochodów, twoją sytuacją rodzinną i zdrowotną, wiekiem, możliwościami na rynku pracy, oceną czy zadłużyłaś się ze swojej winy (z powodu rażącego niedbalstwa). Co najważniejsze - po uprawomocnieniu się postanowienia sądu o planie spłaty tylko twoje nagłe wzbogacenie się (np. spadek) może być podstawą do jego rewizji. Nie jest nią zwiększenie twoich dochodów z tytułu pracy zarobkowej. Czyli możesz np. wyjechać za granicę, zarabiać 5 razy więcej, a i tak będziesz płacić raty, jakie zatwierdził ci sąd. 

To to akurat plus bo komornik wszystko ponad minimalną weźmie.Czyli nie można tak jakby szybciej spłacić tej upadłości jeśli ktoś miałby możliwość?:)

Opublikowano
5 minut temu, smutna86 napisał:

To to akurat plus bo komornik wszystko ponad minimalną weźmie.Czyli nie można tak jakby szybciej spłacić tej upadłości jeśli ktoś miałby możliwość?:)

Tu wykładnie są dwie. Pierwsza (częściej stosowana przez sądy): masz plan spłaty np. na 36 miesięcy po 500 zł, czyli 18 000 zł. W trakcie planu spłaty np. zmieniasz pracę, spłacasz szybciej, zanosisz do sądu sprawozdanie z wykonania spłaty i postępowanie jest zakończone.

 

Druga (rzadzej stosowana) mówi, że wcześniejsza spłata jest niekorzystna dla wierzycieli, bo skracasz czas, czyli i prawdopodobieństwo, że w trakcie planu spłaty odziedziczysz jakiś majątek, który może spowodować rewizję planu spłaty.

Opublikowano

Policz 2k przez 5 lat i że ponad 50proxent wygrane w sądzie, cierpliwość nieustępliwość oddanie się siłę wyższej.

Opublikowano

Ponawiam prośbę, czy jest tu ktoś kto zna dobre miejsce gdzie poczytam wszystko od a do z związane z upadłością ? A nie zdawkowe powtarzające frazesy które są reklama kancelarii prawnych?

Opublikowano

Dzień dobry,

 

Chciałem zapytać jak długo trwa upadłość Konsumencka - bez jakiegokolwiek majątku? Dodatkowo jak długo syndyk zajmuje wynagrodzenie i blokuje czynności prawne upadłego? 

 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.