Jump to content
Pikpok53

Ultimo.

Recommended Posts

Pikpok53

Witam hapi sprzedalo mnie po 3 ratach nie splaconych do ultimo czy ktos mial z nimi do czynienia? Po jakim czasie sad?

mariuszd31

Albo ugoda na pismie albo sąd nic na telefon bo klamią

Pikpok53

Jeszcze nie dostalem zadnego pisma ze sprzedali do ultimo ani od ultimo zadnego pisma z nr sprawa nic tylko sie dowiedzialem z profilu hapi ze sprzedali

grabien
Po jakim czasie sad?

Po właściwym.

Pikpok53

Dostalem list od ultimo ze kupili od happi dlug i zadaja 27000 abym wplacil za tydzie zadnej wzmianki o raty myslicie ze samemu zadzwonic i sie zapytac o raty czy czekac na kolejny ich ruch?

Łukasz_G
Dostalem list od ultimo ze kupili od happi dlug i zadaja 27000 abym wplacil za tydzie zadnej wzmianki o raty myslicie ze samemu zadzwonic i sie zapytac o raty czy czekac na kolejny ich ruch?

 

Czekać na nakaz z sądu i zlecić obronę kancelarii, która się na tym zna. Siedź cicho i z nimi nie gadaj.

Pikpok53

No tak a jak zaproponuja raty niskie zgodzic sie?

 

- - - Uaktualniono - - -

 

Ale obrona kancelari tez kosztuje pewnie zeby zlecic

Łukasz_G
No tak a jak zaproponuja raty niskie zgodzic sie?

 

- - - Uaktualniono - - -

 

Ale obrona kancelari tez kosztuje pewnie zeby zlecic

 

No zapewne kosztuje, ale zdecydowanie mniej niż miałbyś zapłacić Ultimo. Są też kancelarie, które świadczą usługi za darmo. Wygogluj sobie, na stronach są dziesiątki wyroków z powództwa Ultimo, które oddalono.

Pikpok53

A wasza kancelaria jakie opllaty za taka usluge ewentualnie by wziela?

Łukasz_G
A wasza kancelaria jakie opllaty za taka usluge ewentualnie by wziela?

 

Ja nie mam żadnej kancelarii :D odezwij się do "lukaszb" to Ci pomoże, jak będzie nakaz :)

Pikpok53

No tak myslalem ze pan to tamten pan sorki za pomylke

 

- - - Uaktualniono - - -

 

To puki co nie podpisywac zadnej umowy o raty?

Marcingw18

Otrzymałem dzisiaj informację z portalu sądowego że pojawiła się nowa sprawa również z ultimo

Kupili dług od aasa pożyczyłem 1500 zł splacilem 1400 A oni domagają się jeszcze 700 zł

Czy jest szansa że sąd oddali powództwo?

kredytowyuse

dopłać do kapitału i składaj sprzeciw od nakazu.

Poczytaj sobie choćby tu na forum co podnosić w sprzeciwie, ultimo ma masę błędów.

Przede wszystkim nieprawidłowości w cesji.

Marcingw18
dopłać do kapitału i składaj sprzeciw od nakazu.

Poczytaj sobie choćby tu na forum co podnosić w sprzeciwie, ultimo ma masę błędów.

Przede wszystkim nieprawidłowości w cesji.

 

muszę czekać aż sąd rejonowy wyda nakaz albo i nie ... wczoraj sąd rejonowy w sprawie eques stwierdził brak podstaw do wydania nakazu

Pikpok53

Bralem 15 reszta to odsetki lacznie 27000

asa1
Witam hapi sprzedalo mnie po 3 ratach nie splaconych do ultimo czy ktos mial z nimi do czynienia? Po jakim czasie sad?

Czy bardzo cie drecza

axel008
Czy bardzo cie drecza

 

Witam hapi sprzedalo mnie po 3 ratach nie splaconych do ultimo czy ktos mial z nimi do czynienia? Po jakim czasie sad?

 

Sąd po 9msc.

asa1
Sąd po 9msc.

 

A przez te 9 miesiecy?

mariuszd31

Raczej z ultimo powonienes dac rade

axel008
Czy bardzo cie drecza

 

A przez te 9 miesiecy?

 

Nic ciekawego - listy i telefony :D

asa1
Nic ciekawego - listy i telefony :D

 

Czy do pracodawcy tez

axel008
Czy do pracodawcy tez

 

U mnie żadna firma nigdy nie dzwoniła do pracodawcy bo nie podawałam telefonu.

asa1
U mnie żadna firma nigdy nie dzwoniła do pracodawcy bo nie podawałam telefonu.

 

A terenowi chodza?

axel008
A terenowi chodza?

 

No coś Ty.

asa1
No coś Ty.

Nie bylo u ciebie nikogo z ultimo? Pytam bo ja znalazlam kartke w skrzynce

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Similar Content

    • Panbicz
      By Panbicz
      Witam wszystkich forumowiczów , otóż to mam wielki problem.
       
      Wisiał na mnie dług ok 2.500.
      Firma Ultimo zrobiła na niej cesję 19 października i dług przejeła.
      Pozew  od nakazu zapłaty złożyli 22 stycznia 2020
      W biurze podawczym jest pieczątka 10.02.20.
      Początkiem gdzieś 5/6 marca poszedłem z ultimo na ugodę o rozratowanie długo na 7 msc po 400zl. Dokonałem 4 x razy wpłat po 400. Spłacałem terminowo. ( Nie mam żadnego pisma co do podpisania ugody, ale mam na przelewach tytuł " ugoda nr ...")
      Dostałem pismo z sądu o nakazie zapłaty długo na kwotę 2.694.00 zł tyle ile rozratowałem z ugoda.
      06 kwietnia odbyła się rozprawa zasądzając nakaz a pismo zostało wysłane 27. Kwietnia 2020.
       
      Skontaktowałem się z ultimo i dostałem odpowiedź .
      Ugoda została zerwana i czeka na ponowna ugodę z doliczona kwotą postępowania , czyli jak miałem 1500 zł to teraz mam im oddać 2300 i podpisać następna ugodę bo tamta już nie obowiązuje.
       
       
      Proszę powiedzcie mi co mam zrobić.
      Mam jeszcze 7 dni aby ewentualnie złożyć sprzeciw.
       
       
       
       
       
       
       
    • kmlog
      By kmlog
      Witam.
      Sprawa wygląda tak.
      Ok 9 lat temu wziąłem dwie chwilówki, jedna w Providencie, druga w Viasms. 
      Miałem problemy z ich spłata. Windykacja itd. czas leciał, ja wyjechałem, zacząłem spłacać swoje długi. (inne), i tak byłem przekonany że te również spłaciłem. A tu niespodzianka, zadzwonił do mnie Pan z firmy Ultimo z informacją że mam u nich dług za te chwilówki. Straszył jakimiś tam sądami itp.  Ja odruchowo na ich stronie podpisałem z nimi ugodę na spłatę. 
      Pytanie,czy ten dług nie jest przedawniony,mimo iż "podpisałem",czy mogę się z tego jakos wycofać,żadnego przecież podpisu prawdziwego nie ma,tylko ten na stronie zaznaczony ptaszek. Czy jest to już może uznanie przeze mnie długu, i muszę go spłacić jednak?
    • Flimon
      By Flimon
      Cytuję za Pulsem Biznesu:
       
      Bankowcy rozmawiają o powołaniu spółki skupującej złe kredyty, gdy kryzys nabierze ostrości. KNF wspiera inicjatywę, ale prywatną
      W 1992 r. Finowie utworzyli specjalny wehikuł finansowy Arsenal — państwową spółkę, która przejęła od największego banku pogrążonego w głębokim kryzysie niespłacone kredyty, ratując cały sektor finansowy przed kompletnym krachem. W tym samym czasie Szwedzi, przeżywający nie mniejsze problemy, powołali do życia dwie firmy — Securum i Retrivis. W 2010 r. Koreańczycy wymyślili praktyczną nazwę UAMCO — United Asset Management Corporation — dla spółki skupującej przeterminowane kredyty hipoteczne. W tym samym czasie i celu w Irlandii powstało NAMA — National Asset Management Company, a w Wielkiej Brytanii UKAR — UK Asset Resolution.
          https://static.pb.pl/filtered/d1/282833,15589,fw_400.jpg Zobacz więcej POMYSŁY NA PO EPIDEMII:
      ZBP, którym kieruje Krzysztof Pietraszkiewicz, pracuje nad pakietem działań powirusowych. Oprócz bad banku są też pomysły na zmiany w ustawie upadłościowej i powrót do bankowego postępowania układowego, które mają ułatwić restrukturyzację firm.Fot. WM
      ZOBACZ TAKŻE 10 plag, które dotkną polski sektor bankowy W Hiszpanii skupem złych długów hipotecznych zajął się Sareb, a w Słowenii TUBT — Druzba za Upravljanje Terjatev Bank. Jak będzie się nazywać bad bank w Polsce, jeszcze nie wiadomo. Rozmowy nad powołaniem specjalistycznej spółki celowej do skupu złych kredytów, które z pewnością pojawią się wskutek wirusowego kryzysu, właśnie się zaczęły. W ubiegłym tygodniu, podczas jednej z rutynowych już wideokonferencji bankowców, nadzoru i zaproszonych gości Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich (ZBP), przedstawił plan utworzenia takiej instytucji.
      — Spodziewamy się, że może dojść do istotnego wzrostu wskaźnika niespłaconychkredytów, dlatego chcemy się przygotować. Trzeba znaleźć sposób na odciążenie instytucji finansowych, gdyż gwałtowne narastanie złych długów obniży zdolność do kredytowania — mówi Krzysztof Pietraszkiewicz.
      Na razie trudno o jakiekolwiek przewidywania w sprawie wielkości odpisów, bo za mało jest danych.
      — Kiedy pójdziemy do fryzjera? Kiedy uczniowie wrócą do szkół, a my do pracy? Kiedy pojedziemy na wakacje? Od odpowiedzi na te pytania zależy stan firm, gospodarki, a potem banków — mówi Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowy.
      Na rynku pojawiają się spekulacje, że rezerwy mogą być 2-3 razy wyższe niż w 2019 r. To bardzo duże wyzwanie dla sektora bankowego. Dużo mówi się też o tym, że banki są lepiej skapitalizowane i dużo silniejsze niż dekadę temu. To jednak tylko część prawdy. Banki są większe, silniejsze, ale dużo mniej dochodowe niż przed 10 laty. W poprzednim kryzysie żaden duży bank nie zaraportował rocznej straty. Były kwartały, że ten i ów znalazł się na minusie, ale i 2009 r., i 2010 każdy duży bank giełdowy zakończył zyskiem, nawet jeśli symbolicznym, jak 1 mln zł zysku netto Millennium w 2009 r. Wtedy jednak zwrot z kapitału (ROE) był wysoki, w 2007 r. przekraczał 20 proc., a w najtrudniejszym 2009 spadł trochę poniżej 9 proc. Przed kryzysem, przy rekordowo silnej gospodarce, wynosił 7 proc.
      — Trudniej będzie uniknąć straty niż 10 lat temu. Sektor jest mocno dociążony i dużo więcej nie udźwignie — mówi Andrzej Powierża.
      Niestety, wygląda na to, że mogą sprawdzić się kasandryczne przepowiednie sprzed kilku lat, kiedy rząd PiS wprowadzał podatek bankowy. Głosiły, że rynek finansowy — dociążony daniną — utraci możliwość akumulowania kapitału potrzebnego na wypadek dekoniunktury. Nie został też spełniony postulat przekazania podatku na specjalny fundusz, do którego można byłoby sięgnąć w czasie kryzysu. Gdyby w Polsce miało dojść do gwałtownego pogorszenia jakości kredytów, wzrost odpisów uderzający w wyniki i kapitały może bardzo istotnie ograniczyć lub nawet zahamować akcję kredytową. W dodatku nastąpi to w momencie, kiedy gospodarka najbardziej będzie potrzebowała finansowania.
      — Z problemem złych długów zmierzyło się wiele krajów eurostrefy w kryzysie 2008 r. Banki zostały zrekapitalizowane, często za pomocą pieniędzy publicznych. Utworzono specjalne wehikuły, do których przeniesiono złe kredyty, i dzisiaj banki mają zdrowe portfele. U nas nie było problemu złych długów. Trzeba jednak pamiętać, że poziom NPL [wskaźnik zobowiązań nieregulowanych w terminie — red.] mamy wyższy niż średnia w UE i sektor jest wrażliwszy na pogorszenie jakości portfela — mówi szef ZBP.
      Skandynawskie wzorce
      Bad bank jako narzędzie do kurażu systemu bankowego został wymyślony 30 lat temu w Skandynawii, gdy norweskie, duńskie, szwedzkie i fińskie banki przeszły ostry kryzys. Był następstwem nierozważnego pompowania akcji kredytowej, które doprowadziło do powstania bańki na rynku nieruchomości. Krajowe systemy bankowe właściwie przestały istnieć.
      Szwedzi, którzy na ratowanie sektora wydali równowartość 3 proc. PKB, wymyślili wtedy wehikuł finansowy do skupu złych długów, żeby je zrestrukturyzować i odzyskać, co się da. Eksperyment udał się na tyle, że w kryzysie 2008 r. Paul Krugman, noblista w dziedzinie ekonomii, zaproponował amerykańskiemu senatowi wykorzystanie szwedzkich wzorców dla ratowania banków. Amerykanie na to nie poszli, ale ze skandynawskiego patentu skorzystali Koreańczycy (dwa razy), Irlandczycy, Brytyjczycy, Hiszpanie i Słoweńcy. Z różnym skutkiem. Irlandzkie NAMA z powodzeniem sprzedaje nieruchomości przejęte w ramach wartego 60 mld EUR portfela kredytów hipotecznych.
      Dobrze radzi sobie słoweńskie TUBT, natomiast podobny wehikuł w Hiszpanii nie może wyjść na prostą. Wzorce zagraniczne są bardzo przydatne, choć mają jedną wadę — niemal we wszystkich przypadkach bad banki były powoływane przez państwo, które za pieniądze podatników ratowało skórę sektorowi, i związane są ze złymi kredytami jednego typu — hipotecznymi. Wyjątek stanowi Korea, gdzie dwukrotnie, w 2009 r. i w 2019, powstała prywatna spółka asset management utworzona przez same banki, skupująca nietrafione aktywa. W Polsce mogłoby być podobnie, choć z dwiema zasadniczymi różnicami — wehikuł byłby tworzony nie w ramach reakcji na awaryjną sytuację, lecz w przewidywaniu nadchodzącego kryzysu, i zająłby się sekurytyzacją długów przedsiębiorstw poturbowanych przez koronawirusa, a nie sprzątaniem zawinionego przez banki bałaganu.
      — Asset management company może stanowić bardzo ważny komponent mechanizmu resolution. Jest to zresztą rozwiązanie zalecane przez europejski nadzór bankowy. Bez tego typu wehikułu Bankowy Fundusz Gwarancyjny ma ograniczone możliwości działania, gdy w grę wchodzi restrukturyzacja banku. Spółka asset management, opierając się na mechanizmach rynkowych, może wesprzeć proces restrukturyzacji — mówi Krzysztof Pietraszkiewicz.
      Szef ZBP zaznacza, że wehikuł byłby przedsięwzięciem w większości prywatnym, ale z udziałem instytucji publicznych, jak BFG. Gros kapitału wyłożyłyby banki. I tu pojawia się problem — ZBP chce go sfinansować z części składki odprowadzanej na BFG, co niekoniecznie spodoba się regulatorom rynku. Poza tym bankowcy postulują zniesienie podatku bankowego od kredytów udzielanych na odbudowę firm po kryzysie.
      Tak, ale prywatnie
      Pomysł powołania bad banku był już w przeszłości ćwiczony, ale tylko jako zagadnienie teoretyczne. W 2014 r., kiedy zaczął nabrzmiewać problem niewypłacalności SKOK-ów, grupa banków wyszła z inicjatywą zawiązania spółki, która przejęłaby w zarządzanie złe aktywa padających kas. Ówczesny nadzór miał inny pomysł na rozwiązanie problemu. Po raz drugi temat spółki asset management pojawił się na krótko na agendzie jesienią 2018 r. podczas kryzysu wokół grupy Leszka Czarneckiego, będącego pokłosiem tzw. afery podsłuchowej z udziałem ówczesnego przewodniczącego KNF Marka Ch.
      Obecnie urzędujący szef nadzoru, prof. Jacek Jastrzębski, deklaruje gotowość rozmowy z bankami i ZBP na temat tej inicjatywy, która zresztą ma wkrótce zostać przedstawiona nadzorowi jako materiał do dyskusji. Przestrzega jednak przed zbyt daleko idącymi odniesieniami do kryzysu 2008 r. i zwraca uwagę, że kluczowe dla oceny projektu byłoby zaangażowanie samych banków w powołanie i skapitalizowanie takiego wehikułu, bez oglądania się na partycypację finansową podmiotów publicznych. Są precedensy tego rodzaju prywatnych działań rynkowych w innych krajach.
      — W 2008 r. problemy sektora bankowego były głównym źródłem kryzysu, co wiązało się z poziomem NPL — więc interwencja zmierzająca do skupu złych kredytów miała niejako przeciwdziałać kryzysowi w jego zarzewiu. Obecny kryzys ma inną genezę i charakter, a ewentualny wzrost NPL będzie pochodną problemów w gospodarce związanych z pandemią. Prywatna inicjatywa, zmierzająca do powołania spółki zarządzającej wierzytelnościami sektora bankowego, może być dobrym posunięciem, które pozwoliłoby na specjalizację w zakresie zarządzania NPL, bez konieczności nadmiernej rozbudowy tych kompetencji w bankach, i uwolnienie kapitału na akcję kredytową. Taki podmiot mógłby również korzystnie wpływać na stabilność sektora w długim okresie, uzupełniając niejako działania instytucji publicznych, w tym sieci bezpieczeństwa finansowego. Natomiast nie jest to moment na zaangażowanie się państwa we wsparcie kapitałowe tego typu przedsięwzięć — mówi Jacek Jastrzębski.
      © ℗
        Podpis: Eugeniusz Twaróg
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.