Skocz do zawartości

Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

to była przystawka, a teraz danie główne dla Szymadda (konkrety - mięsa wjechały na stół) 

 

Pamiętaj, że jak nie potraktujesz tej sytuacji poważnie, to czeka Cię tylko sucha gałąź, albo w najlepszym razie będziesz miał adres:  Mostowa 1 (podmostowa znaczy się) 

 

1.       Niczego już nie pożyczasz,

2.       Uświadamiasz sobie, że to bukmacher Cię wykorzystuje, a nie Ty wygrywasz

3.       Niczego nie przedłużasz, niczego nie refinansujesz,

4.       Wpłat dokonujesz z konta własnego banku (masz mieć potwierdzenia wpłat)

5.       Ściągasz na dysk wszystkie umowy z chwilówkami – mogą być potrzebne, a po zaprzestaniu spłat w terminie odetną Cię od nich.

6.       Jeżeli, któraś z chwilówek sprzeda dług (to się nazywa cesja) to zaprzestajesz tam spłat i albo z nowym wierzycielem ugadujesz się na rozsądne raty, albo czekasz na sąd - odbieraj korespondencję, polecone z sądu MUSISZ odebrać - dla własnego dobra - pisz wtedy - pomożemy.

7.       Wszystko piszesz na forum - jakie chwilówki robią kroki.

8.       Styczeń 2022 – spłacasz pożyczkę plus i smart pożyczkę – do zera (małe kwoty tam masz)

9.       Luty 2022 – wpłacasz 300 pln na Vivusa i resztę na netcredit lub szybką gotówkę (musisz zejść do pułapu 1450 pln zadłużenia)

10.   Z Kuki i Finbo czekasz, aż Cię sprzedadzą.

 

Banki i tę Wongę rozumiem, że spłacasz normalnie w ratach - nie doprowadź do opóźnień w banku. To ważne. 

 

koniec konkretów. 

 

 

Opublikowano
5 godzin temu, montana napisał:

Przy każdej chęci obstawienia zakładu pomyśl co było wcześniej? Czy wygrałeś czy jednak przegrałeś i jakiego miałeś moralniaka, że znowu postawiłeś. 

 

Albo postaw zakład na papierze, a potem sprawdź wynik. Ja tak robiłem i potem cieszyłem się, że nie obstawiłem, a kasa jest w portfelu :)

Powiem Ci, że ja tak robiłem i bardzo mi to pomogło. Chciałem wplacic żeby spróbować zagrać tak czy tak, a potem impuls, że tyle razu próbowałem i co z tego wyszło. Wiele razy mnie to uratowało od kolejnych porażek.

 

Zakładów na papierze nie stawiałem, miałem inny sposób. Po prostu po weekendzie wchodziłem np na flashscore i sprawdzałem wyniki. U mnie radość sprawiał widok niespodzianek w sporcie. Gdzie np taki Real przegrywał 0-1 z kimś z dołu tabeli. Albo na wielkich szlemach faworyt odpadał w pierwszym meczu z underdogiem. Zawsze wtedy sam do siebie mówiłem " tutaj napewno bym przegrał ". I to mnie tylko umacniało w tym że nie warto. Stawiania konkretnych typów na papierze bym nie zaryzykował, bo gdybym trafił coś kilka razy z rzędu to skończyłoby się to wpłatą realnych pieniędzy.

5 godzin temu, jacolo87 napisał:

Nałogowych hazardzistów? To chyba nimi nie są, ja nie znam żadnego, który potrafi grę kontrolować.
 


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

 

 

Pomysł wg mnie przegłupi, jeżeli masz problem z hazardem, ale jeśli go zrealizujesz podziel się skutkami, bom strasznie ich ciekaw.

 

 

Nie zrealizuje. Nie będę ryzykował choć wiem, że jestem w całkiem innym położeniu niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Pewnie byłbym w stanie utrzymać chęci dalszej gry na wodzy, ale nie będę kusił losu i sam sobie rzucał kłód pod nogi. Chodziło mi tylko o to, że autor raczej nie dałby rady odpuścić i się opamiętać, bo jest na takim etapie. To wszystko jest za świeże.

 

3 godziny temu, smutnyy napisał:

Nie chodzi o terapię czy abstynecję, chodzi o graczy, którzy nigdy terapi nie potrzebowali. W zasadzie czy są hazardzistami? Tak, ale nie patologicznymi. Powiem tak, ja osobiście nie przeszedł bym tego wszystkiego, gdyby nie internet a później poker online. Nigdy nie byłem za to w kasynie stacjonarnym i nie będę, bo mnie nie kręci.


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

 

 

Dodam, że jestem po terapi i po upadłości konsumenckiej. Obecnie bez długów, a finansowo jest teraz bardzo dobrze.

 

 

Ale mi zupełnie nie chodzi o takie osoby, bo i autor wątku nie jest taką osobą. Sam znam wśród znajomych wiele przypadków, że ktoś gra dla zabawy. Gdzie czeka na skoki, F1 albo KSW i stawia parę złotych żeby się ciekawiej oglądało. Nie pożyczają pieniędzy na zakłady, nie rujnują sobie przez nie życia. Nie nazwałbym ich nawet hazardzistami, tak jak nie nazwę alkoholikiem kogoś kto raz w tygodniu w weekend wypije dwa piwa, tylko dlatego że ma kontakt z alkoholem. 

 

2 godziny temu, jacolo87 napisał:

Trąci to mocno jakąś dziwną teorią spiskową. Nie wiem kto i dlaczego ma go nawiedzić, CBŚ/CBA? Typ ma legalną firmę która daje spore wpływy do budżetu poprzez podatki.

 

 

Z takiego samego powodu dla którego te spółki mają siedziby w rajach podatkowych- pieniądze- nie chcą się dzielić zyskiem (podatek) i z tym babrać (podatek).
To nie są podmioty, które działały na 3 rynkach/krajach, tylko globalnie, a wyjście z Polski nie spowodowało tam 30% spadku dochodów.  Zresztą jeśli ktoś się uprze i tak może grać u tych podmiotów.

Nawet nie trzeba się zbytnio upierać. Na Unibet albo betathome do tej pory można sobie obstawiać. Po prostu link do strony jest trochę zmieniony, takie tylne drzwi. Można grać bez podatku, wpłaty i wypłaty przepuszczać przez operatorów płatności typu Trustly, gdzie de facto nigdzie nie ma informacji dokąd i skąd ta kasa. Co więcej nie ma żadnej blokady rejestracji nowych kont dla klientów z Polski. 

Opublikowano
W dniu 21.12.2021 o 01:51, erfau napisał:

Jak jesteś hazardzistą to nie da się "trochę" grać.

Przypominam, od tego się zaczęło.


------------------------------- dodano 0 minut później -------------------------------

19 minut temu, erfau napisał:

Ale mi zupełnie nie chodzi o takie osoby,

 


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

22 minuty temu, erfau napisał:

Sam znam wśród znajomych wiele przypadków, że ktoś gra dla zabawy. Gdzie czeka na skoki, F1 albo KSW i stawia parę złotych żeby się ciekawiej oglądało. Nie pożyczają pieniędzy na zakłady, nie rujnują sobie przez nie życia. Nie nazwałbym ich nawet hazardzistami

Przegadaj w poradni czy to jest hazard czy nie?.

Opublikowano
7 minut temu, smutnyy napisał:

Przypominam, od tego się zaczęło.

Tak to możesz każdemu o wszystkim powiedzieć, a jednak nie każdy kto pije piwo po pewnym czasie jest alkholikiem, nie każdy kto zagra jakiś kupon od czasu do czasu to hazardzista itp.

 

 

8 minut temu, smutnyy napisał:

Przegadaj w poradni czy to jest hazard czy nie?.

Oczywiście, że to hazard- bo stawiasz pieniądze na wydarzenia losowe, ale to nie znaczy, że Ci ludzie nie mają nad tym kontroli i są patologicznym hazardzistami- po prostu okazjonalni gracze.


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

29 minut temu, erfau napisał:

Powiem Ci, że ja tak robiłem i bardzo mi to pomogło. Chciałem wplacic żeby spróbować zagrać tak czy tak, a potem impuls, że tyle razu próbowałem i co z tego wyszło. Wiele razy mnie to uratowało od kolejnych porażek.

Przecież to jest suche granie, czyli jeden z objawów nawrotu. Tzn grunt ze u Was to działa, ja się nie bawię w zgadywanie kto wygra itp.


 

 

31 minut temu, erfau napisał:

Nie zrealizuje. Nie będę ryzykował choć wiem, że jestem w całkiem innym położeniu niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Pewnie byłbym w stanie utrzymać chęci dalszej gry na wodzy, ale nie będę kusił losu i sam sobie rzucał kłód pod nogi

Słusznie.


 

Opublikowano
25 minut temu, smutnyy napisał:

Przypominam, od tego się zaczęło.

Wszystko się od czegoś zaczyna. Alkoholizm od pierwszego piwka, hazard od pierwszego kuponu ( w przypadku bukmacherski ). Czy ja mam nie iść na zakupy w obawie przed zakupoholizmem, bo "od tego się zaczyna". Tylko co to ma wspólnego z tym tematem i z tym moim postem, który cytujesz? Przecież tam chodzi o zupełnie co innego. Nikt tu nie mówi o początkach, bo autor już dawno jest wladowany w problem z hazardem. 

 

Przecież pisząc, że nie da się "trochę grać" odnosiłem się do sytuacji autora. A Ty mi próbujesz uświadomić, że da się trochę grać przytaczając sytuację osób, ktorzy grają dla zabawy. 

 

Tak samo jak da się "trochę pić". Wiele osób to praktykuje, bo nie są alkoholikami. Ale jak Ci alkoholik po tygodniowym maratonie chlania powie, że kupi pół litra ale wypije tylko kieliszek i odstawi to uwierzysz mu?

 

Serio zakończmy wymianę zdań, bo ja o jednym a Ty o drugim. A mi się po prostu nie chce tłumaczyć wszystkiego po raz kolejny.

Opublikowano

Cała ta dyskusja pokazuje jak złożony jest problem.I ,że żaden z hazardzistów nigdy tak na prawdę w pełni się nie wyleczy. Każdy ma swoje limity i swoje wyznaczniki co jest patologią i hazardem, a co nie. Dla mnie hazard zaczął się od przegrywania pieniędzy których nie miałem. Długi gigantyczne. Od kilku lat z tym walczę, od około półtora roku czuję, że jest zauważalnie lepiej w moim życiu.

 

Natomiast:

Nawroty miewa każdy lub prawie każdy z nas, swojego czasu zdarzało mi się zagrać nawet po dłuższej przerwie i o dziwo kontrolowałem grę (pozornie).  Za tyle ile chciałem to grałem, co przegrałem to nie odgrywałem, co wygrałem to nie przegrałem. Z jednej strony byłem z siebie zadowolony, że mam kontrolę, a z drugiej czułem porażkę ,że się tam pojawiłem i wgl. zagrałem... Na szczęście już nie miewam takich epizodów, bo właśnie jak mądrze pisze Smutny:

28 minut temu, smutnyy napisał:

Przypominam, od tego się zaczęło.

Więc "kontrolowana" gra była dla mnie porażką i udało mi się samemu sobie wyperswadować to , że już raz utraciłem tą kontrolę na lata. Z perspektywy czasu uważam,że to cud, że nie straciłem jej wtedy znowu. Czasem taki wpis na forum działa wręcz terapeutycznie:)   

 

 

@erfau chyba ma na myśli,że wszystko może być dla ludzi :) alko i hazard też,ale w połączniu ze złymi predyspozycjami, głupotą i w sprzyjających okolicznościach to te "rozrywki" są hmm spędzaniem wolnego czasu o podwyższonym ryzyku :D 

Opublikowano

Czy to jest alkoholizm czy tylko okazjonalne picie.

 

Otóż, chodzę do pracy, w pracy nie piję. Piję po pracy (piwo) dajmy na to 3 czy 4. Gdy wolne to więcej, do pracy chodzę, nie spóźniam się. Piję tak, że nikt by się nie spodziewał gdybym nie powiedział. Nie mam czegoś takiego jak kac, alkohol jest non stop w moim organizmie. Tak już wiele lat, tylko dawki coraz większe. Wyniki badań laboratoryjnych o dziwo nie najgorsze. Jak to rozumieć?. To już alkoholizm czy nie, ja wiem. Alkoholizm na 100% a jednak taki jakby opanowany. Nie zadłużam się, piję za swoje, nie upijam się na umór a jednak. Temat szeroki przerobiony także na terapii. Ja wiem, mam tego świadomość, zresztą zawsze miałem powtarzane, że można wpaść z jednego uzależnienia w inne.

Opublikowano

każde uzależnienie to 1-0 bądź 0-1

dlatego jestem ostry jak piszę czasami, do betonu.


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

 

 

napatrzylem sie w zyciu na alkoholizm byłej żony, moje dziecko na uzależnienie od kredytów.

 

 

W szkole mu śpiewali.....zero złotych masz a ja zamiast pomyśleć nad sobą to mówie mu że co k za dzieci wredne.

Masakra. Dzieki Wam mi sie coraz wiecej otwiera w głowie destrukcji.

 

kontrolowana gra to pasjans na windzie.(nomen omen winda lol:D)

Opublikowano

Dziękuję wszystkim za rady, u mnie jest taki problem że jedno łączyło się w drugie , jak to popiłem gdzieś na imprezie (często stawiałem innym ) czy u kolegi to zdarzyło mi się oczywiście poza wydanymi pieniędzmi na alkohol, pójść na prostytutki (nigdy nie byłem u żadnej trzeźwy i ogólnie nie mam problemu z dziewczynami i źle nie wyglądam i też nie wiem czemu to robiłem) a na następny dzień była próba "odegrania" tego co się wydało i tak czasem aż do wyzerowania konta i to było na totalnej wyjebce bo wiadomo jak to na kacu i potem dopiero człowiek się martwił i pożyczał , najlepsze że ja wiedziałem i wiem że wszystko co robiłem jest złe to i tak to robiłem przez pychę , głupotę i po to żeby się chwilowo rozerwać, alkoholu nie piję już od 2 miesięcy na prostytutkach też dawno nie bylem , ale wciąż jest ta chęć odegrania się i wygrania chuj wie jakiej kwoty żeby być w stanie chociaż cokolwiek z tego spłacić bo bardzo mnie stresuje moja obecna sytuacja 


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

Najgorsze że przez to wszystko jeszcze dochodzą mi opłaty za studia i mieszkanie , z którymi też mogę mieć zaraz problemy , myślę nad drugą praca od nowego roku ale też nie chce się zajechać fizycznie , mam pracę na umowę zlecenie gdzie zarabiam po 2500-3000 i dostaje 1100 renty i mam w sumie jeszcze z 15 dni wolnego w miesiącu , myślicie że powinienem się wziąć za drugą pracę ?


------------------------------- dodano 13 minut później -------------------------------

Nigdy nie potrafiłem odłożyć sobie pieniędzy , mój śp ojciec był uczulony na każdy grosz każda złotówkę i zawsze coś potrafił znaleźć taniej ,nie imprezował ,chodził po parę lat w tych samych ciuchach tylko żeby odłożyć lub kupić coś dzieciom lub żonie , moja mama też jest oszczędna chociaż troszkę mniej bo wiadomo jak to kobieta zakupy w galerii to tamto i potrafi mieć rozmach raz na jakiś czas ale też potrafi odłożyć , brat to samo niedługo ma wesele , nie ma żadnych kredytów sporo zarabia ,odklada pieniądz a ja jestem totalna ciota i rozjebunda , jeszcze jak żył ojciec to mnie chociaż trochę kontrolował i on z pieniędzmi i ja siebie nie wiem dlaczego to wszystko tak się stało jest mi strasznie głupio i przykro i boleśnie i mam totalna depreche , najchętniej to leżałbym całymi dniami w domu sam i z nikim nie rozmawiał i się odizolował , taki jest mój stan 

Opublikowano
23 minuty temu, Szymadd napisał:

 bo bardzo mnie stresuje moja obecna sytuacja 

 

 

 

Twoje życie jest całkowicie rozwalone .. niestety.

Powyżej napisałem Ci konkretnie jak masz działać. 

Oczywiście, że idź do drugiej pracy, szybciej uporasz się z problemem. Jak nie będziesz wyrabiał, to drugą pracę odpuść. 

 

Kiedy nie będziesz miał mętliku w głowie, pomyśl jak się zachowasz, kiedy już pozbędziesz się długu i będziesz miał 3 tys. zł na plus w ręce? 

Dalej zagrasz i wykręcisz numer do prostytutki? 

 

Nawet nie wiesz, jak ważna jest odpowiedź na to pytanie. 

 

--------------------------------------------------------------------------------------------

 

z innej beczki włączając się do dyskusji kolegów powyżej, ja problem rozwiązuję tak, że z góry określam jaką kwotę mogę "przewalić" na pierdoły - może być to i  gra u bukmachera jeśli będę miał taki kaprys, (kwota zależy od dochodów) np. 300 pln miesięcznie. 

Choćbym nie wiem jak był pijany i przewalę te 300 zł u bukmachera, to mam ABSOLUTNY koniec obstawiana w tym miesiącu. KONIEC i już.

Chcę przegrać więcej? ok. ale to już w następnym miesiącu. I tym oto sposobem zrobiłem sobie furtkę na pierdoły, ale mam wkalkulowane że rocznie (ROCZNIE !) stracę nie więcej niż 3600 zł. I nie żal mi własnej głupoty, mam to wkalkulowane, panuję nad wydatkami. Tak to sobie rozwiązałem. I sprawdza mi się to. Ktoś może sobie ustalić limit na 100 zł i wtedy rocznie przewali 1200 zł - idzie to przeżyć i nie trzeba się wieszać. Chodzi o to, by wiedzieć gdzie jest granica i powiedzieć STOP !!!

 

--------------------------------------------------------------------------------------------

Opublikowano

Czy uważacie że pożyczenie 20000 zł od osoby prywatnej (mam kolegę milionera, wiem że może mi pomóc) i spłacenie tych wszystkich chwilowek a potem u niego co miesiąc jakaś określoną kwotę bez odsetek oczywiście , to dobry pomysł ? czy po prostu lepiej spłacać wedle swoich możliwości?

 


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

Bardzo też mi zależy żeby nikt z moich bliskich mama lub brat się nie dowiedzieli , choć chyba jest to nieuniknione , ale brat to chyba przestanie się do mnie odzywać a matka się załamie a juz ogólnie jest z nią źle psychicznie przez pracę i inne jej problemy i nie chce żeby się denerwowała 


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

Jestem też z małej miejscowości (na codzien mieszkam w dużym mieście), gdzie każdy każdego zna i chwila moment zaraz wszyscy wszystko wiedzą , nie chce żeby matka się za mnie wstydziła i wysłuchiwała ?

Opublikowano
12 minut temu, Szymadd napisał:

Czy uważacie że pożyczenie 20000 zł od osoby prywatnej (mam kolegę milionera, wiem że może mi pomóc) i spłacenie tych wszystkich chwilowek a potem u niego co miesiąc jakaś określoną kwotę bez odsetek oczywiście , to dobry pomysł ? czy po prostu lepiej spłacać wedle swoich możliwości?

 

Do drugiej pracy warto zawsze pójść. Nie pijesz dwa miesiące? To początek dopiero ?Ja kilka miesięcy a pojawiają się momenty gdzie są tzw "ciągoty" i to spore. Nie wiem jak zrobisz ale ja bym nie pożyczała. Poczujesz chwilową ulgę i bezpieczeństwo a moim zdaniem to w Twoim przypadku zbyt korzystne rozwiązanie. Trzeba walnąć o glebę,żeby się obudzić. 

Opublikowano

Największy też problem w tym całym hazardzie u mnie jest taki że byłem bardzo wiele razy bliski wygrania sporej kwoty (na początku roku w styczniu w 93 minucie przegrałem kupon za 5 zl na ponad 90 tys , przykładowo ,takich przypadków było więcej )i pewność siebie że byłem tyle razy tak blisko i że musi się kiedyś udać mnie zniszczyła , chwilówki zacząłem brać od początku maja bo już nie miałem pieniędzy no i tak o to jestem tu gdzie jestem i wiem że jakbym nie imprezował i nie pił to bym miał z dwa razy mniej tych długów to też nie tylko hazard ?

 

Opublikowano
8 godzin temu, smutnyy napisał:

Czy to jest alkoholizm czy tylko okazjonalne picie.

 

Otóż, chodzę do pracy, w pracy nie piję. Piję po pracy (piwo) dajmy na to 3 czy 4. Gdy wolne to więcej, do pracy chodzę, nie spóźniam się. Piję tak, że nikt by się nie spodziewał gdybym nie powiedział. Nie mam czegoś takiego jak kac, alkohol jest non stop w moim organizmie. Tak już wiele lat, tylko dawki coraz większe. Wyniki badań laboratoryjnych o dziwo nie najgorsze. Jak to rozumieć?. To już alkoholizm czy nie, ja wiem. Alkoholizm na 100% a jednak taki jakby opanowany. Nie zadłużam się, piję za swoje, nie upijam się na umór a jednak. Temat szeroki przerobiony także na terapii. Ja wiem, mam tego świadomość, zresztą zawsze miałem powtarzane, że można wpaść z jednego uzależnienia w inne.

Według mnie nie ma "opanowanego alkoholizmu".  Czujesz potrzebę ,to jesteś uzależniony. Kontrolujesz? Czyli dajmy na to ,dwa czy trzy dni w tygodniu nie pijesz piwka . Coś się dzieje? Gro ludzi na mitingach,to tacy, którzy pracują np w bankowości,maklerce czy zwykli "Kowalscy". Alkoholik nie wygląda jak menel. On robi wszystko,żeby nikt się nie dowiedział ?

Opublikowano
35 minut temu, Szymadd napisał:

Największy też problem w tym całym hazardzie u mnie jest taki że byłem bardzo wiele razy bliski wygrania sporej kwoty (na początku roku w styczniu w 93 minucie przegrałem kupon za 5 zl na ponad 90 tys , przykładowo ,takich przypadków było więcej )i pewność siebie że byłem tyle razy tak blisko i że musi się kiedyś udać mnie zniszczyła , chwilówki zacząłem brać od początku maja bo już nie miałem pieniędzy no i tak o to jestem tu gdzie jestem i wiem że jakbym nie imprezował i nie pił to bym miał z dwa razy mniej tych długów to też nie tylko hazard ?

 

Ty już przegrałeś jak zacząłeś grać, uświadom to sobie.

Zakłamujesz się, mechanizm iluzji i zakłamania, jaki kupon, jakie 90tys.

Widziałeś 90tys. to się spłaca 5 -10 lat. to się pracuje na to z pare ładnych lat.

Idź do drugiej roboty, czymś się zajmiesz a i hajs będziesz mieć na który masz sanki.

Opublikowano

Nie do końca rozumiem co tu się dzieje, najpierw korzenny piszę plan i straszy chłopaka bezdomnością albo wizją samobójstwa, po czym po 10 h sam dodaje, że w ramach wydatków na "głupoty", w sumie jak chce, to może zagrać u buka za tą kwotę i się na tym zatrzyma.
Zaczynam odnosić wrażenie, że tu część osób uważa, że jak ktoś ma teraz masę długów i jest w długim ciągu gry to przegra wszystko, ale jeśli ktoś nie gra od 3-4 lat albo dłużej to nawet jeśli przegra to - jest tak doświadczony i kumaty, że się sam zatrzyma.

To nie jest forum hazardzistów, ani terapeutyczne, ale takie teorie stoją w sprzeczności z podstawą terapii czyli uznania własnej bezsilności wobec nałogu. Przynajmniej ja, nie uważam próby kontrolowanego grania za objaw uznania mojej bezsilności, a wręcz odwrotnie, ale też nie widzę wszędzie hazardzistów, jak znam kogoś, kto raz na tydzień albo dwa postawi 20 pln na jakiś kupon, to nie będę jak oszołom mu wmawiał, że jest patologicznym hazardzistą.

Co do pożyczki 20 000 na spłatę; nie uważam tego za dobry pomysł- musisz ponieść konsekwencje i dolegliwość- nie tylko finansowe. Jeśli się przyznasz rodzinie to zapewne wniebowzięci nie będą ale jestem niemal pewny, że docenią szczerość.
Co do pożyczki, w teorii "przerzucisz tylko" wierzyciela, w praktyce może stwierdzisz, że w sumie.... wylądowałeś na 4 łapy. Sam to przerabiałem, też część długów zapłaciała za mnie rodzina- rodzina to nie parabank- przecież do sądu nie pójdą jak im oddam później, no i po pół roku jak sobie znowu trochę pograłem to miałem tych długów x2.
Jesteś młody, nie masz tych długów kosmicznej ilości (choć to relatywne), co przegrałeś, to przegrałeś i się z tym musisz pogodzić, a nie wracać, że prawie wygrałeś 90k, za prawie nie płacą.
Nie graj, nie pij, jeżeli to powoduje same negatywne rzeczy u Ciebie- a jak sam napisałeś to są pewne wyzwalacze przez które popełniasz błędy.

Ale to tylko mój punkt widzenia- do niczego nie zmuszam, ani niczego nie zabraniam- zrobisz co będziesz chciał.


 

Opublikowano
19 minut temu, jacolo87 napisał:

Nie do końca rozumiem co tu się dzieje, najpierw korzenny piszę plan i straszy chłopaka bezdomnością albo wizją samobójstwa, po czym po 10 h sam dodaje, że w ramach wydatków na "głupoty", w sumie jak chce, to może zagrać u buka za tą kwotę i się na tym zatrzyma.
Zaczynam odnosić wrażenie, że tu część osób uważa, że jak ktoś ma teraz masę długów i jest w długim ciągu gry to przegra wszystko, ale jeśli ktoś nie gra od 3-4 lat albo dłużej to nawet jeśli przegra to - jest tak doświadczony i kumaty, że się sam zatrzyma.

To nie jest forum hazardzistów, ani terapeutyczne, ale takie teorie stoją w sprzeczności z podstawą terapii czyli uznania własnej bezsilności wobec nałogu. Przynajmniej ja, nie uważam kontrolowanego grania za objaw uznania mojej bezsilności, a wręcz odwrotnie.

Co do pożyczki 20 000 na spłatę; nie uważam tego za dobry pomysł- musisz ponieść konsekwencje i dolegliwość- nie tylko finansowe. Jeśli się przyznasz rodzinie to zapewne wniebowzięci nie będą ale jestem niemal pewny, że docenią szczerość.
Co do pożyczki, w teorii "przerzucisz tylko" wierzyciela, w praktyce może stwierdzisz, że w sumie.... wylądowałeś na 4 łapy. Sam to przerabiałem, też część długów zapłaciała za mnie rodzina- rodzina to nie parabank- przecież do sądu nie pójdą jak im oddam później, no i po pół roku jak sobie znowu trochę pograłem to miałem tych długów x2.
Jesteś młody, nie masz tych długów kosmicznej ilości (choć to relatywne), co przegrałeś, to przegrałeś i się z tym musisz pogodzić, a nie wracać, że prawie wygrałeś 90k, za prawie nie płacą.
Nie graj, nie pij, jeżeli to powoduje same negatywne rzeczy u Ciebie- a jak sam napisałeś to są pewne wyzwalacze przez które popełniasz błędy.

Ale to tylko mój punkt widzenia- do niczego nie zmuszam, ani niczego nie zabraniam- zrobisz co będziesz chciał.


 

Z tym "wylądowałem na 4 łapy" w całości się zgadzam. To chwilowa odskocznia, która(że się tak mało profesjonalnie wyrażę) spowoduję zluzowanie gymy ?Tyle ?Problem zostanie.

Opublikowano

no wlasnie, od tego trzeba zaczac, ze pomyliles forum i jak masz tylko troche oleju w glowie to zapisz sie na terapie i poczytaj odpowiednie specjalistyczne forum, tam Cie sprowadza na ziemie, dlugi w Twoim przypadku to rzecz wtorna, ja bym proponowal terapie zamiast drugiej pracy, no chyba ze dasz rade wszystko polaczyc, tutaj mzoesz wrocic po terapi, taka jest kolejnosc, a jezeli caly czas kombinujesz jakies pozyczki czy to od znajomych czy w inny sposob to znaczy, ze nie jestes gotowy i musisz upasc nizej i bolesniej.

Opublikowano

Sam jestem uzależniony , a zarazem zadłużony znalazłem rozwiązanie na swoje problemy i jesli już przyjdzie mi chęć na zagranie instaluje sobie jakąś grę która w jakiś sposób zaspokaja problem uzaleznienia . Narazie od 6 miesięcy nie zdarzyło mi się wejść do kasyna . A długi no cóż po części się zmniejszą ale ciężko jest odkopać się . Komornik jeszcze nie zapukał ale rok już minął odkąd sprawy są toczone . Dług na tą chwilę 56tyś bez kosztów sądowych . 

Opublikowano

jezeli tak jest to w porzadku, u mnie by to nie zdalo egzaminu, wszekie gry sa dla mnie wyzwalaczem, zebym pozniej moze sprobowac grac o cos, a najlepiej o pieniadze, mi osobiscie pomaga wysilek fizyczny, jak sie porzadnie zmecze to przestaje myslec o glupotach typu hazard:) ale kazdy musi znalezc jakis swoj zastepnik i to zdrowy zastepnik, a nie zeby z hazardu wpasc np. w alkoholizm czy inne uzaleznienie, ale w tym wlasnie pomaga terapia, rozmowy podczas mityngow z innymi uzaleznionymi tez bardzo pomagaja.

Opublikowano
7 hours ago, jacolo87 said:

Nie do końca rozumiem co tu się dzieje, najpierw korzenny piszę plan i straszy chłopaka bezdomnością albo wizją samobójstwa, po czym po 10 h sam dodaje, że w ramach wydatków na "głupoty", w sumie jak chce, to może zagrać u buka za tą kwotę i się na tym zatrzyma.
 

On to pisze, bo nie jest uzależniony, więc dla niego to po prostu budżet na głupoty. Sam robię podobnie, max 10% pensji idzie na głupoty/rozrywkę, niezależnie czy to jest fastfood z dostawą, skin w gierce, jakieś lotto, wyjście do kina czy też jakaś pierdoła na allegro.

Opublikowano
11 godzin temu, jacolo87 napisał:

Nie do końca rozumiem co tu się dzieje, najpierw korzenny piszę plan i straszy chłopaka bezdomnością albo wizją samobójstwa, po czym po 10 h sam dodaje, że w ramach wydatków na "głupoty", w sumie jak chce, to może zagrać u buka za tą kwotę i się na tym zatrzyma.

 

bo się zatrzymam, ale to ja 

nie mogę się porównywać z młodym niedoświadczonym kolegą, swoje w życiu przeszedłem, 

znam ten mechanizm - wychodzisz na prostą, po czym myślisz, a co tam .. 

(nasz kolega tego jeszcze nie zna, a to gorsze niż jego obecna sytuacja) .

 

pewnie 90% księży myśli o seksie,

pewnie 90% prostytutek myśli o Bogu 

hazardzista (szczególnie jak angażowane są emocje) myśli o wygranym kuponie jak arab o wodzie na pustyni. 

 

u siebie wypracowałem skuteczną metodę jak nie wpaść w tarapaty, 

nie mam potrzeby pisać, że myślę o samobójstwie, bo nie myślę 

przeciwnie, doceniam jaki ten świat jest piękny 

bardzo wielu ludzi tu na forum nie potrafi się cieszyć, bo myślą tylko o liczbach 

słyszą w słuchawce jak windykatorzy nimi pomiatają.

 

 

wszystko w życiu ma swoją cenę, za wszystko przyjdzie zapłacić i nic nie jest nam dane darmo. 

Nikt mi nie zabroni przegrać całej wypłaty, ale za to zapłacę, 

Nikt mi nie zabroni spotkać się z prostytutką, ale za to zapłacę

i nikt mi nie zabroni rozważać Kim jest Bóg, i co do mnie mówi 

Jestem wolny.

 więc postępuję tak, by jak najmniej płacić za swoje wybory (czyny) 

 

Ustaliłem te np. 300 zł w ramach budżetu na "przepuszczenie",  i w ramach tego mogę puścić np. kupon lotto, zjeść wypasioną pizzę w lokalu (w domu mam zdrowsze i tańsze jedzenie), pójść do prostytutki (w domu czeka na mnie piękna mądra i kochająca żona), puścić kupon u bukmachera.. (wszystkie pierdoły świata..) - ale trzeba umieć dokonywać właściwych wyborów, bo one niosą konsekwencje. I wiem, że na pierdoły wydam nie więcej niż te 3,6k rocznie. 

(dla porównania, z szybkich wyliczeń wyszło mi, że na samą kawę (uwielbiam) wydaję ponad 2k rocznie! - ale to z innej części budżetu - kawa to nie pierdoła - tylko podstawa!) 

 

Nie chcę się wieszać, nie mogę się porównywać z młodszym kolegą. Jak umiem, to chcę mu pomóc. 

Ponieważ jestem starszy (bardziej doświadczony) nie może mi powiedzieć, że pie*** farmazony - ba ja szedłem tą drogą, którą On teraz idzie, i znam te wszystkie zakręty i zaułki. 

 

 

Opublikowano

Wiele z tego rozumiem, może nie ze wszystkim się zgadzam, ale głownie chodziło mi to, że najpierw narzuciłeś mu rygor działania co jak ma robić, czego nie, po czym 10 h później napisałeś, że Ciebie to w sumie już nie dotyczy, bo zapanujesz nad tym jeśli zagrasz- to nieco nielogiczne, a i przykład słaby-parafrazując: najpierw mówisz do kolegi, że nie ma palić, po czym piszesz, że w sumie Ty możesz sobie  zapalić- bo spalisz 1 fajkę i na tym koniec, ale kolega prawa nie ma, bo zaraz cała paczkę spali.

 

8 godzin temu, korzenny napisał:

Ponieważ jestem starszy (bardziej doświadczony) nie może mi powiedzieć, że pie*** farmazony - ba ja szedłem tą drogą, którą On teraz idzie, i znam te wszystkie zakręty i zaułki. 

Jw. Są kwestie, gdzie się z Tobą zgadzam, są takie gdzie nie i to jest właśnie ta druga- bujam się też sam z hazardem i długami 8 lat, od ponad 2 lat mam abstynencję, ale nie uznałbym się za wyrocznie z racji na staż. Mimo początku drogi naszego kolegi, ja biorę pod uwagę sytuację, w której to on będzie mieć rację, a ja się będę mylić.


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

12 godzin temu, OliverSkiles napisał:

On to pisze, bo nie jest uzależniony

Chyba jest- tzn nie wiem- już sam się pogubiłem czy jest, czy nie- to już sam @korzenny może na to pytanie odp :)

Opublikowano
1 minutę temu, jacolo87 napisał:

Wiele z tego rozumiem, może nie ze wszystkim się zgadzam, ale głownie chodziło mi to, że najpierw narzuciłeś mu rygor działania co jak ma robić, czego nie, po czym 10 h później napisałeś, że Ciebie to w sumie już nie dotyczy, bo zapanujesz nad tym jeśli zagrasz- to nieco nielogiczne, a i przykład słaby-parafrazując: najpierw mówisz do kolegi, że nie ma palić, po czym piszesz, że w sumie Ty możesz sobie  zapalić- bo spalisz 1 fajkę i na tym koniec, ale kolega prawa nie ma, bo zaraz cała paczkę spali.

 

Jw. Są kwestie, gdzie się z Tobą zgadzam, są takie gdzie nie i to jest właśnie ta druga- bujam się też sam z hazardem i długami 8 lat, od ponad 2 lat mam abstynencję, ale nie uznałbym się za wyrocznie z racji na staż. Mimo początku drogi naszego kolegi, ja biorę pod uwagę sytuację, w której to on będzie mieć rację, a ja się będę mylić.

nie bierzesz pod uwagę, że jest w życiu coś takiego jak doświadczenie? przerobiłem lekcje, do których nasz młodszy kolega nawet nie doszedł. 

Zaprzeczysz temu? Po emocjonalnym wpisie kolegi Szymadda wnioskuję, że ma problem z hazardem i to duży. Ja tego problemu kompletnie nie mam. 

Naprawdę mi to wisi, czy Legia wygra, czy dostanie u siebie baty od beniaminka (jak dostanie, to nawet lepiej, bo ja (jak już) za Górnikiem idę :classic_biggrin:) 

Opublikowano
15 minut temu, korzenny napisał:

nie bierzesz pod uwagę, że jest w życiu coś takiego jak doświadczenie? przerobiłem lekcje, do których nasz młodszy kolega nawet nie doszedł. 

Biorę, ale znam też słowo pokora.

Zauważ, że ja tu nikomu nic nie nakazuje, tylko odnoszę się do konkretnych sytuacji, z racji na moje doświadczenie w syt tożsamych albo podobnych- nie w formie nakazów, a zdań oznajmujących. Czy ktoś weźmie to pod rozwagę, czy nie- nie wiem.
Jeżeli nie i uznam to za błąd, co najwyżej mogę tylko powiedzieć, że "wg mnie to błąd", co nie oznacza deszczu krytyki/potępienia z mojej strony.

Ja tu życzę każdemu powodzenia i wyjścia z zakrętów życiowych. Jakieś dośw oparte na własnych błędach mam- jeśli ktoś posłucha i komuś to pomoże - fajnie,
a jeśli nie, bo ma inną historię lub to zleje twierdząc, że ja klepie kocopoły i postanowi iść swoją drogą - też ok.
 


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

 

 

 

15 minut temu, korzenny napisał:

Po emocjonalnym wpisie kolegi Szymadda wnioskuję, że ma problem z hazardem i to duży. Ja tego problemu kompletnie nie mam. 

Nieco się w tym pogubiłem, więc może doprecyzuj: jesteś patologicznym hazardzistą, czy nim tylko kiedyś byłeś,a teraz już nie jesteś, czy nigdy nim nie byłeś i długów nie masz z uwagi na hazard?

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.