Skocz do zawartości

Kasia778

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałabym zapytać bardziej doświadczonych. 

 

W naszej skrzynce na listy znalazłam list zaadresowany do mojego partnera. To list z jednej z firm windykacyjnych. W środku pismo z windykacji, zawiadomienie, że będą go ścigać za dług. Do tego pełnomocnictwo z banku, określające za jaki kredyt bank zlecił firmie windykację. 

 

Partner twierdzi, że dzwonił do banku i powidzieli, że to pomyłka. Jednak wydaje mi się, że gdyby było to pomyłka bank nie wysyłalby pełnomocnictwa do firmy windykacyjnej, a najpierw próbował windykować telefonicznie czy wysyłać maile/smsy do klienta. 

 

Chodzi o to, że chciałabym pomoc partnerowi z problemami, spłata długów, jeżeli naprawdę je ma. Musze jednak widzieć czy ma on problemy. Czy taka sytuacja faktycznie może być pomyłka?

Opublikowano (edytowane)

Ja u siebie w pracy spotkałam sytuację, że do jednej z osób dzwonił dział windykacji banku, dostawała maile. Zlewała to dopóki nie przyszedl list. Okazało się że pod adresem (tylko inny numer mieszkania) pod którym on jest zameldowany mieszka ktoś kto im kasę wisi a osoba "poszkodowana" miała u nich kredyt i faktycznie jakoś do tej pomyłki doszło. Mam nadzieję że rozumiesz co pisze bo już późno ? ale czy tu jest ta sama sytuacja, jakoś ciężko mu uwierzyć. Na pewno bym usiadła i szczerze z nim pogadała.

Edytowane przez anonim71
Opublikowano

Właśnie chyba to nie może być taka sytuacja, bo według partnera nikt z banku wcześniej się nie kontaktował, wyglądał na zaskoczonego, kiedy przyniosłam list że skrzynki. Powiedział mi, że dzwonił do banku i mówili, że to pomyłka, że ma niczego nie płacić. Chociaż wiem, że najpierw bank powinien dzwonić, wysyłać smsy, maile, a później wysyłać sprawę do windykacji...

 

Ja też nie wiem nic o jego kredycie, powiedział, że nie ma kredytu. 

Opublikowano

Odpowiadając na pytanie: sytuacja może być pomyłką. Czy Cię to uspokoiło ? Pewnie średnio. Skąd wiesz, że nie było smsów meili etc ?

 

Nie chce mówić, ze tak jest w Twoim przypadku ale tutaj są sami profesorowie w kłamaniu, zanim się wszystko wylało, mnie nie wyłączając. Praktycy nie teoretycy. 

Kobiety podobno mają intuicje która nie zawodzi. Jak wyżej, szczera rozmowa zalecana

Opublikowano

Jeśli to pomyłka, to nie ma nic dziwnego, że nie było żadnych innych prób kontaktu, tylko taki list z doopy.  Jeśli ma dojść do pomyłki to bardziej prawdopodobne, że będzie to jakaś jednorazowa sytuacja (może nawet bardzo "efektowna" jak głośne medialnie pomyłkowe zajęcie na koncie dwóch milionów w zeszłym roku, gdzie Pan się dowiedział po zalogowaniu na konto ?) niż cały szereg procesów windykacyjnych (chyba, że byłoby to jakieś wyłudzenie na jego dane). 

 

Dlaczego nie zadzwonił przy Tobie do tego banku kiedy pokazałaś mu list? Była późna godzina? 

Opublikowano
Godzinę temu, Jasiuuu napisał(a):

Odpowiadając na pytanie: sytuacja może być pomyłką. Czy Cię to uspokoiło ? Pewnie średnio. Skąd wiesz, że nie było smsów meili etc ?

 

Nie chce mówić, ze tak jest w Twoim przypadku ale tutaj są sami profesorowie w kłamaniu, zanim się wszystko wylało, mnie nie wyłączając. Praktycy nie teoretycy. 

Kobiety podobno mają intuicje która nie zawodzi. Jak wyżej, szczera rozmowa zalecana

No właśnie partner wyglądał na zaskoczonego listem, gdyby bank się wcześniej kontaktował, wysyłał maile, smsy to wiedziałby o tym i nie byłoby takiego zaskoczenia. Bardziej zastanawiam się czy to zaskoczenie nie było udawane. 

 

Nie myślałam wcześniej, że faktycznie mógł przy mnie zadzwonić do banku. 

Opublikowano
3 godziny temu, Kasia778 napisał(a):

Chciałabym zapytać bardziej doświadczonych. 

 

W naszej skrzynce na listy znalazłam list zaadresowany do mojego partnera. To list z jednej z firm windykacyjnych. W środku pismo z windykacji, zawiadomienie, że będą go ścigać za dług. Do tego pełnomocnictwo z banku, określające za jaki kredyt bank zlecił firmie windykację. 

 

Partner twierdzi, że dzwonił do banku i powidzieli, że to pomyłka. Jednak wydaje mi się, że gdyby było to pomyłka bank nie wysyłalby pełnomocnictwa do firmy windykacyjnej, a najpierw próbował windykować telefonicznie czy wysyłać maile/smsy do klienta. 

 

Chodzi o to, że chciałabym pomoc partnerowi z problemami, spłata długów, jeżeli naprawdę je ma. Musze jednak widzieć czy ma on problemy. Czy taka sytuacja faktycznie może być pomyłka?

Zawsze może być % iż to pomyłka, ale abyś była spokojna niech skontaktuje się przy tobie lub udajcie się wspólnie do placówki bankowej. Niech na jednej nodze pobierze aktualny płatny raport BiK+ INNE BAZY, oraz zarejestruje się w Sądach (wskazówki na FK).

Powiem jedno za moim niestety już nie żyjącym przyjacielem Detektywem,...jak już uzyskasz niezbędne info i będzie konflikt jeśli chodzi o prawdę, TO KOŃCZYSZ TO DZIEWCZYNO.

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
List z windykacji może być pomyłką, jeśli bank potwierdził taką informację, jednak otrzymanie pełnomocnictwa do windykacji wskazuje na to, że bank formalnie zlecił firmie windykacyjnej dochodzenie roszczenia. W praktyce banki zwykle najpierw próbują kontaktować się z dłużnikiem telefonicznie lub mailowo, ale nie jest to regułą i nie wyklucza to wysłania pełnomocnictwa do firmy windykacyjnej.

W przypadku wątpliwości co do zasadności roszczenia lub pomyłki, ważne jest, aby zachować dokumenty i monitorować sytuację, a także nie ignorować korespondencji z firm windykacyjnych i banku, ponieważ dalsze działania mogą mieć konsekwencje prawne i finansowe.

W sytuacji otrzymania takiego listu warto dokładnie przeanalizować swoją sytuację finansową i ewentualnie skonsultować się z doradcą lub prawnikiem, aby ustalić, czy roszczenie jest zasadne i jak postępować dalej, pamiętając o konieczności zachowania kontroli nad swoimi długami i dokumentacją.

#windykacja #długi #pełnomocnictwo
Opublikowano

Pomyłki się zdarzają, ale w takiej sytuacji powinno się w jakikolwiek sposób przedstawić jakiś "dowód", bo to nie jest codzienna sytuacja. Masz prawo niedowierzać i on powinien być tego świadomy. Nie wiem jaki on ma charakter i styl bycia, ale większość ludzi w takiej sytuacji nie byłaby tylko zdziwiona, ale również chociaż trochę wystraszona czy zirytowana, i od razu spróbowała się skontaktować czy podjąć jakikolwiek krok typu kontrola baz. Dla mnie zalatuje ściemą.

Opublikowano
11 godzin temu, Kasia778 napisał(a):

Chciałabym zapytać bardziej doświadczonych. 

 

W naszej skrzynce na listy znalazłam list zaadresowany do mojego partnera. To list z jednej z firm windykacyjnych. W środku pismo z windykacji, zawiadomienie, że będą go ścigać za dług. Do tego pełnomocnictwo z banku, określające za jaki kredyt bank zlecił firmie windykację. 

 

Partner twierdzi, że dzwonił do banku i powidzieli, że to pomyłka. Jednak wydaje mi się, że gdyby było to pomyłka bank nie wysyłalby pełnomocnictwa do firmy windykacyjnej, a najpierw próbował windykować telefonicznie czy wysyłać maile/smsy do klienta. 

 

Chodzi o to, że chciałabym pomoc partnerowi z problemami, spłata długów, jeżeli naprawdę je ma. Musze jednak widzieć czy ma on problemy. Czy taka sytuacja faktycznie może być pomyłka?

Takie monity, czy wezwania do zapłaty wypluwane są przez systemy bankowe automatycznie. Bardzo wątpię, że to pomyłka. 

Opublikowano

Ktoś tu kłamie w małżeństwie. Albo idziecie do banku razem albo zastanów się nad tym związkiem. 

Opublikowano

Są możliwe pomyłki, ale obstawiałbym że list przyszedł słusznie. Partner pewnie boi się twojej reakcji. Po prostu z nim pogadaj.

Opublikowano
16 godzin temu, Kasia778 napisał(a):

Chciałabym zapytać bardziej doświadczonych. 

 

W naszej skrzynce na listy znalazłam list zaadresowany do mojego partnera. To list z jednej z firm windykacyjnych. W środku pismo z windykacji, zawiadomienie, że będą go ścigać za dług. Do tego pełnomocnictwo z banku, określające za jaki kredyt bank zlecił firmie windykację. 

 

Partner twierdzi, że dzwonił do banku i powidzieli, że to pomyłka. Jednak wydaje mi się, że gdyby było to pomyłka bank nie wysyłalby pełnomocnictwa do firmy windykacyjnej, a najpierw próbował windykować telefonicznie czy wysyłać maile/smsy do klienta. 

 

Chodzi o to, że chciałabym pomoc partnerowi z problemami, spłata długów, jeżeli naprawdę je ma. Musze jednak widzieć czy ma on problemy. Czy taka sytuacja faktycznie może być pomyłka?

Wszystkie podpowiedzi masz trafne. Partner to nie mąż nie Twoje długi prawda ale warto wiedzieć na czym się stoi. Jest jeszcze wersja perfidna. Bierzesz ten list. Zaufana Ci osoba płci męskiej dzwoni tam, podaje się za Twojego faceta, ma przygotowaną datę jego urodzenia, nie jąka się w rozmowie z Windykacją i zagadka rozwiązana. Skoro list zawiera imię nazwisko Twojego partnera, przyszedł na Wasz adres to ryzyko pomyłki graniczy z cudem.

Opublikowano
13 godzin temu, darek43 napisał(a):

Wszystkie podpowiedzi masz trafne. Partner to nie mąż nie Twoje długi prawda ale warto wiedzieć na czym się stoi. Jest jeszcze wersja perfidna. Bierzesz ten list. Zaufana Ci osoba płci męskiej dzwoni tam, podaje się za Twojego faceta, ma przygotowaną datę jego urodzenia, nie jąka się w rozmowie z Windykacją i zagadka rozwiązana. Skoro list zawiera imię nazwisko Twojego partnera, przyszedł na Wasz adres to ryzyko pomyłki graniczy z cudem.

Nie i jeszcze raz NIE. Nie bądźmy byle jacy, to nie ten poziom spraw aby pazurami się do sprawy dobierać, łamiąc prawo. Posadzić na tyłku i niech wyjaśnia, jak będzie się opierał...to znaczy, że brak decyzji też jest decyzją, wtedy dajemy mu żyć w jego smrodku. Ponad 7 miliardów ludzi na świecie, a do życia potrzebujemy 1 osoby, jest w kim wybierać.

Jaka oliwa sprawiedliwa wypłynie na wierzch, warto kupić najlepsze jagodzianki w okolicy, popić zimnym mlekiem

i zacząć nowy LEPSZY etap w życiu. Życie jest proste, ludzie je komplikują, obserwujmy zwierzęta, one nigdy nie chcą dla siebie źle.

Opublikowano

A jagodzianki po 5,5 drogie są. 

Tu nie chodzi tak naprawdę o długi ale o kłamanie. Może ma też kobietę na boku, przecież w małej sprawie jak kłamie to co tam jedna kobitka w te czy we wte. 

Opublikowano
18 minut temu, Mariusz43 napisał(a):

A jagodzianki po 5,5 drogie są. 

Tu nie chodzi tak naprawdę o długi ale o kłamanie. Może ma też kobietę na boku, przecież w małej sprawie jak kłamie to co tam jedna kobitka w te czy we wte. 

No tu już poleciałeś. Kobita bałagan będzie miała w głowie ?

Opublikowano (edytowane)

Podobną sytuację widziałem jak znajomemu na mail przyszła windykacja z Wonga na 800zl. Imię jego żony. On w telefon ona mu wyjaśniła, że się pomylili i przypadkowo na ich email poszło. Uwierzył. W końcu wytłumaczyłem mu i zadzwonił jeszcze raz. To potwierdziła, że czasem coś brała na buty dla niego itd. "Pomyłka" brzmi dużo lepiej niż "pożyczyłam i nie oddałam".

 

Myślę, że mąż wstydzi się przyznać do błędu i boi się reakcji. Trzeba usiąść i na spokojnie pogadać, bez wywodów itd.


------------------------------- dodano 7 minut później -------------------------------

No dobra. Partner, nie mąż.

Edytowane przez JoyBoy
Opublikowano (edytowane)

Kłamcą nawet "w dobrej wierze " się nie pomaga to najważniejszy przekaz.

Edytowane przez kebaobab
Opublikowano
11 godzin temu, Mariusz43 napisał(a):

A jagodzianki po 5,5 drogie są. 

Tu nie chodzi tak naprawdę o długi ale o kłamanie. Może ma też kobietę na boku, przecież w małej sprawie jak kłamie to co tam jedna kobitka w te czy we wte. 

Mariusz to nic dziwnego, że wiatr tylko hula obok jak uważasz że buła drożdżowa z dżemem 5,5 zł to drogo, świeże jagody tam nie występują, albo jest to jagodzianka mini.

Najtańsze jagodzianki to widziałam za 11 zł były ok, a normalna cena 19 zł w górę, kolejki od studentów po dziadka 90+.

Pierogi z jagodami od 65-80 zł za 1kg w warzywniaku, jagody od 56-75zł 1kg. Warszawa ma tu się nic do tego, bo obserwuję inne miasta i nikt nic dobrego darmo nie daje.

 

O kobietę na boku bym się nie martwiła, na to trzeba mieć czas i pieniądze, a jak trafiła się jakaś bez wymagań, to nie ma nawet o co i kogo być zazdrosnym, tylko jeszcze szybciej kończyć temat. Ludzie, trzymajmy fason, nie żryjmy ze śmietników życia.

Jedna Pani chciała mnie przekonać do "polubienia" jej męża śmierdzącego lenia i oznajmia cyt. "...uważam, że mój mąż mnie nie zdradza", ja na to cyt. "...TO PEWNE, ZA LENIWY JEST".

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.