Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam, 

nadal czytam forum. Może jednak ktoś mi coś podpowie.

 

Prowadzę JDG. Problemy zaczęły się około 2018 i od tego czasu sporo "pechowych/błędnych" itd. decyzji doprowadziło mnie gdzie jestem ;) Niestety jestem na JDG, która nie generuje dość przychodów abym był na 0... ścinąłem od kilku lat koszty (zwolnienia pracowników / lokali / przeprowadzki). 


W zeszłym roku skonsolidowałem kredyty, ale później musiałem się wyprowadzić co wiązało się ze spadkami sprzedaży i zaciągnąłem kredyt aby spłacić kredyt kupiecki u dostawcy... po drodze zaliczyłem opóźnienie w spłacie VAT i zajęcie komornicze (nie wiedziałem, że po 15 dniach zajmują konto...). Od tego czasu wszystko płacę terminowo, ale styczeń / luty są tak słabe, że chyba pora kończyć z JDG [jeszcze mam 1-2 msc na odwrócenie trendu.... ale mam mieszane uczucia]. 

 

Próbowałem rozmawiać z dostawcami / bankiem / firmą od której wynajmuje lokal, ale nic nie uzyskałem.

  1. mBank powiedział, że skonsolidowali mi kredyt rok temu, więc nara...
  2. Wynajmujący, że... w sumie nic nie powiedzieli. W marcu kończy mi się okres wypowiedzenia. Prawdopodobnie zostanę w ostatnim pokoiku... więc zetnę koszty z 750 zł / msc.
  3. Dostawca... nie był wstanie zwiększyć mi marży (nawet zamawiając raz/więcej/ aby mu się to jakoś optymalizowało, a ja był bliżej rentowności), bo mówili że i tak mam długi termin... (6 msc - to taki maksymalny, po nim blokują mi kredyt kupiecki, miesiąc później zgłoszenie do ubezpieczyciela / windykacja). 

 

Moje obecne długi: 

  1. U dostawcy około 130 k, ale to kupiecki, więc 0%. Niestety 2025 zaczął się słabo, a w maju - czerwcu mam do spłaty duże FV. A przychody są niskie i to się "nie roluje". Więc już w marcu będzie spore wyzwanie (ale czekają mnie zwroty ZUS / PIT / KAUCJA). 
  2. mbank konsolidacyjny dla firm 11,33%,  - 109 k zł / nadpłaciłem kilka rat, ale obecnie nie jestem wstanie... umieram widząc, że płacę1600 zł z czego 600 zł to kapitał... a oni nie są w stanie nic się dogadać, by raty były niższe/dać coś na zachęte by dalej spłacać...
  3. iPko - 45 k też około 11,30%, tu spłata za 4 lata... 800 zł kapitał / 400 odsetki / malejący

 

Łączne raty to około 2900 zł. 

 

Niestety firma jest nierentowna w 2023 udało mi się, trochę nadpłacić, ale 2024 był słaby, a 2025 zaczął się tragicznie... stopy procentowe raczej nie będą obniżone. Temu / Aliexpress to moja konkurencja i "tnie" mi przychody. 

 

Nie mam majątku (stary samochód / trochę na giełdzie 30 k - ale to trzymam już na rozliczenia z zamknięcia JDG, bo pewnie jakieś podatki wyjdą, choćby problem wyksięgowania faktur / nie wiem jakie).

 

W sumie to nie wiem czego tu oczekuję ;) może rad jak ugryźć mbank i czy w ogóle jest sens z nimi rozmawiać. We wniosku o "restrukturyzację" napisałem, że potrzebuje obniżenia rat / zachęty do spłat / bo doradzają mi wszyscy upadłość (z zastrzeżeniem, że nie planuję obecnie). Dostałem 1 zdanie odpowiedzi, że dostałem konsolidację rok temu (minie niedługo) i nara. Ale mojego "doradcy" już nie ma, a wysyłanie tych wniosków do tajemniczego analityka jest specyficzne. Wakacje nie mają sensu, bo główna część raty to odsetki...

 

Jest jakiś sposób jak ich ugryźć? negocjować z mbank? jakiś inny mail / adres w Warszawie, gdzie można rozmawiać? czy lepiej nie rozmawiać bo jeszcze wypowiedzą?

Tutaj jest prawie 250 k długów / ja mam 42 lata / próbowałem to spłacić od X lat, ale covid / wojna / inflacja... i w zasadzie jestem bardziej zadłużony (brak wystarczających przychodów / zysków / marży itd.). 

 

Może ktoś był w podobnej sytuacji i ma jakieś rady?;) myślałem, żeby może drugi raz skonsolidować, ale mbank pewnie się nie zgodzi, a jeśli mam bankrutować to chciałbym aby to oni zebrali żniwo, a nie jakiś inny bank, który przez X lat nie zarabiał na mnie/ze mną. 

Opublikowano

Cześć! udało Wam się coś wynegocjować z bankiem, poza konsolidacją? czy wydłużeniem (czyli wszystko co zwiększa bankowi zyski? 

Czy oni zawsze idą w windykację i dopiero wtedy jakieś negocjacje? 

 

Sporo osób tu pisze, że banki 0 rozmowy. Później z Raven czy innym (w przypadku mBank), coś już się udaje.

Tylko ciekaw jestem co? podobnie jak wcześniej wydłużenie, czy może widząc ryzyko upadłości - schodzą z tonu i są bardziej elastyczni? niższy %, częściowe umorzenie, dłuższy plan spłaty?

 

Macie jakieś doświadczenia w tym temacie?

 

Jestem po konsolidacji rok temu (głupia z perspektywy czasu, bo wiele kredytów było już na końcu spłaty... ale zakładałem, że jak skonsoliduję to będę nadpłacał). Niestety nie wyszło do końca.

 

Teraz znów mi się zazębia temat i próbuję w JDG dotrzeć do dna i bycia na 0. Więc myślałem o negocjacjach z bankami, ale odbiłem się od ściany. Zastanawiam się czy z mbank ktoś rozmawiał / uzyskał coś? Chciałbym to wszystko spłacić (napisałem im o tym we wniosku), ale raty wysysają mi "płynność" firmy, a bez inwestycji pewnie w x msc "padne". 

 

Wydawałoby się, że w interesie wszystkich jest, abym płacił niż poszedł w upadłość... ale na ten moment mam wrażenie, że im to obojętne. Stracić mogą 110 k... a nie mogą oniżyć rat o 200 zł... Nie rozumiem tego;) 

 

Komuś udało się coś wynegocjować? 

Opublikowano
3 godziny temu, Kuba13 napisał(a):

Wydawałoby się, że w interesie wszystkich jest, abym płacił niż poszedł w upadłość... ale na ten moment mam wrażenie, że im to obojętne. Stracić mogą 110 k... a nie mogą oniżyć rat o 200 zł... Nie rozumiem tego;) 

A to nie jest przypadkiem tak, że osoby prowadzące działalność gospodarczą nie mają prawa do skorzystania z upadłości konsumenckiej? Może banki o tym wiedzą i aktualnie ocena ryzyka straty 110k jest zerowa? Poza tym aktualnie, jak widać, jakoś dajesz radę ich spłacać, więc po co mają coś zmieniać? 

 

A jeśli zakończysz przygodę z działalnością i staniesz się niewypłacalny, to i tak raczej 110k nie stracą a jedynie jakąś część. Upadłość to nie jest magiczne wyzerowanie długów (z pojedynczymi wyjątkami) i zero konsekwencji.

 

Jeśli faktycznie chcesz iść w upadłość, to musisz pierwsze stać się niewypłacalny (przynajmniej te 3miesiące) i pozbyć się działalności. Do tego czasu nie dziw się, że wierzyciele cię zbywają, bo przecież z ich perspektywy wszystko jest "okej". 

 

 

----

Też nie znam się na postępowaniu upadłościowym, jednak wydaje mi się na chłopski rozum, że wspominanie im aktualnie o możliwej upadłości (której oczywiście nie planujesz) jest dosyć nierozsądne i ryzykowne w przyszłości. 

Opublikowano

Aktualnie jeszcze to prowadzę, ale w marcu zacznę mieć spore problemy. A w maju / czerwcu, bardzo duże. Rok temu już zacząłem ciąć koszty / lokal itd. ale przychody lecą, bo brak płynności / trudny rynek. Dostawca trochę mi pomaga, więc częściowo pewnie uda się to "refinansować"... ale muszę być na plusie, a to najłatwiej uzyskać tnąc koszty + zwiększając przychody...

 

Czekam na zwroty podatku / ZUS... bo mam nadpłaty... chcę sprzedać samochód (ale to stary, choć nieużywany samochód, więc wartość niewielka, a szkoda bo "niezawodny") Mam te 30 k na proces upadłości aby nie użerać się z ZUS i US itd.  Ale nie wiem nawet czy to wystarczy...

 

Upadłość mogę - chyba - zrobić po zamknięciu działalności. A wtedy lecą mi te dwa kredyty + kredyty kupieckie... czyli jakieś 300 k się uzbiera. Jakiś towar nadal mam / sklep / coś tam wyprzedam, ale nie łudzę się, że wyjdę na 0. Mam udokumentowaną historię "zmagań" od 2018 roku... część tych kredytów to pensje pracowników w covid, więc... naiwnie liczę, że sąd zauważy, że robiłem wszystko, aby zapobiec upadłości... i po 4-5 latach tę upadłość bym uzyskał... chociaż nadal łudzę się, żeby to w 4-5 lat ogarnąć i spłacić... miałem w zeszłym roku zajęcie komornicze, które jest bezmyślne i prawie wyłożyło mi firmę... (zdziwiło mnie, że za VAT komornik zajmuje konto w 15-20 dni... 4 dni później sam spłaciłbym wszystko... a tak zeszmacili mnie kosztami, a później dobili mandatem...)...

 

mBank ma na stronie by kontaktować się z nimi przed problemami :P to też im napisałem. Najchętniej pogadałbym z jakimś człowiekiem, ale większość placówek mbank nic nie wie o kredytach firmowych... I przypadkiem znalazlem to forum... ale tu chyba bardziej "cywile" ;) 

 

 

Opublikowano (edytowane)

Mam jeszcze pytanie. Może ktoś coś doradzi. Pan Łukasz tu widzę, że ma szeroką wiedzę. 

Dziś dostałem decyzję mbank że nie będą jednak pobierać mi 1,50 zł za każdy przelew (pierwotnie odrzucili). Ale dziś zgodzili się, że nie będą pobierać (napisałem, że po prostu zacznę obroty robić gdzie indziej).

Odrzucili mi też próbę negocjacji spłaty (po konsolidacji niecały rok temu). Pomyślałem jednak, że może jeszcze raz spróbuję, coś z tym kredytem zrobić, argumentując ponownie, tak jak z tymi przelewami... może kilkaset złotych niższej raty bym ugrał... (dziś chyba udało mi się też zwolnić część lokalu przed terminem). 

 

TYLKO... 

To nadal nie zapewnia mi rentowności. I pomimo zgody możliwe, że w kwietniu / maju będę musiał zawiesić/zamknąć JDG. By docelowo pójść w upadłość... Nie mam majątku, a kredyty to prawie 300 k jak się wyksięgują faktury itd. 

 

Zastanawiam się jednak jak by wyglądała wtedy upadłość? czy taka zgoda banku na jakiś układ, czy to nie utrudni mi upadłości? zwiększy kwoty jaką muszę im oddać? 

 

Znajomy korzystał z rad antywindykacyjnych i jemu właśnie sugerowali aby nie rozmawiać z bankami itd. iść do sądu / bronić się / a jak się nie uda / upaść. Ktoś ma doświadczenie, że ugoda z bankiem zablokowała upadłosć lub znacząco ją opóźniła / utrudniła?

Edytowane przez Kuba13
Opublikowano (edytowane)

Mam inne pytanie. 
Właśnie dzwonili do mnie z play z umową na internet (tańsza o 15 zł), ale z okresem 24 msc. Zgodziłem się (czekam na mail)... ale dopiero uczę się "myślenia dłużnika" i przyszło mi na myśl, że jak zacznę być dłużnikiem to mogą mi to wypowiedzieć? I nie wiem czy jest sens podpisywać na siebie na tak długi okres, czy lepiej na kogoś innego? 

 

Czy jest sens coś takiego podpisywać? czy oni i tak mi ją wypowiedzą jak trafię do BIK i każą płacić za cały okres? 
Oczywiście planowałem to płacić (nie mam jak spłacić ipko / mbank / ubezpieczenie dostawcy), ale nie wiem jak takie instytucje na to wszystko patrzą... :/ 

? Ktoś miał taką sytuację? czytałem że ktoś wziął telefon i go spłacał a i tak mu wypowiedzieli... 
Chciałbym mieć jak najprostszą upadłość, stąd pytanie.

Edytowane przez Kuba13
Opublikowano
23 minuty temu, Kuba13 napisał(a):

Mam inne pytanie. 
Właśnie dzwonili do mnie z play z umową na internet (tańsza o 15 zł), ale z okresem 24 msc. Zgodziłem się (czekam na mail)... ale właśnie przyszło mi na myśl, że jak zacznę być dłużnikiem to mogą mi to wypowiedzieć? I nie wiem czy jest sens podpisywać na siebie, czy lepiej na kogoś innego? 

 

Czy jest sens coś takiego podpisywać? czy oni i tak mi ją wypowiedzą jak trafię do BIK? 
Oczywiście planowałem to płacić (nie będę płacić ipko / mbank / ubezpieczenie dostawcy), ale nie wiem jak takie instytucje na to wszystko patrzą... ?

? Ktoś miał taką sytuację? czytałem że ktoś wziął telefon i go spłacał a i tak mu wypowiedzieli... 
Chciałbym mieć jak najprostszą upadłość, stąd pytanie.

tak z własnego ogródka odnośnie telefonów - ja byłam w bik, mąż był w bik a nie było problemów, żeby dostać nowy numer czy nowy telefon; także raczej Ci nie wypowiedzą umowy, dopóki będziesz płacił ? 

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
Upadłość konsumencka jest rozwiązaniem ostatecznym, które powinno być rozważane dopiero wtedy, gdy inne metody oddłużania nie przynoszą rezultatów, a sytuacja finansowa dłużnika jest na tyle poważna, że nie ma realnych szans na spłatę zobowiązań w rozsądnym czasie. W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą, upadłość konsumencka może być niedostępna do momentu zakończenia działalności i stwierdzenia niewypłacalności, co wpływa na ocenę ryzyka wierzycieli i ich podejście do negocjacji.

Negocjacje z wierzycielami, w tym bankami, mogą obejmować różne formy restrukturyzacji zadłużenia, takie jak wydłużenie okresu spłaty, zawieszenie rat (wakacje kredytowe) czy obniżenie oprocentowania. W praktyce banki często są bardziej skłonne do rozmów i ustępstw, gdy widzą realne ryzyko upadłości dłużnika lub gdy dłużnik wykazuje chęć i zdolność do spłaty zobowiązań w zmienionych warunkach.

Przed podjęciem decyzji o upadłości lub negocjacjach warto dokładnie przeanalizować swoją sytuację finansową, ustalić realny plan spłaty oraz rozważyć wszystkie dostępne opcje oddłużeniowe. Warto także pamiętać, że upadłość wiąże się z konsekwencjami, takimi jak likwidacja majątku czy plan spłaty wierzycieli, dlatego nie powinna być traktowana jako szybkie rozwiązanie problemów finansowych.

Ważnym elementem zarządzania zadłużeniem jest także kontrola nad kosztami i wydatkami, unikanie dalszego zadłużania się oraz monitorowanie korespondencji i spraw sądowych, aby nie dopuścić do eskalacji problemów finansowych. W przypadku trudności z negocjacjami lub decyzją o upadłości, pomoc specjalisty może okazać się nieoceniona.

#upadlosc-konsumencka #negocjacje-zadluzenie #restrukturyzacja-dlugu
Opublikowano
30 minut temu, Pasztetka napisał(a):

tak z własnego ogródka odnośnie telefonów - ja byłam w bik, mąż był w bik a nie było problemów, żeby dostać nowy numer czy nowy telefon; także raczej Ci nie wypowiedzą umowy, dopóki będziesz płacił ? 

Dzięki. Właśnie się zastanawiam czy nie wdepnę podpisując umowę... ;) a z 60 zł na 45 zł na to samo... w mieszkaniu z którego 24 msc nie bede sie ruszac... to by bylo  korzystne...

Opublikowano

Aktualizacja. Jestem na etapie zawieszania JDG. 

 

Mam długu w sumie:

Kredyt 113 k mbank / rata 16XX zł / z 8,5 roku zostało / w zeszłym roku nadpłacałem

Kredyt 43 k ipko / 12XX zł / z 5 lat zostało 

Dług u ubezpieczyciela (kredyt kupiecki): 125 k (rozkłada się jak poniżej). Ubezpieczyciel to chyba Hermes nie wiem kto u nich windykuje...

 

Wszystkie kredyty na JDG. Odkąd nie mam przychodów, nie mam jak regulować powyższch.

Obecnie przestałem płacić mbank + zaczęły przeterminowywać się FV (n czerwono). 

 

Mam z 40 k oszczędności, ale to raczej pójdzie na rozliczenie PIT / VAT / ZUS, który powstanie po wyksięgowaniu niepłaconych faktur (około 47 k zł - za rok otrzymam zwrot w PIT / ZUS z 20 k... ale to za rok...).

Po czym zostanę bez środków do życia. 

 

Aktualnie nie mam pracy / dochodów. Nie wiem kiedy zacznę mieć. Jeszcze porządkuję i ponoszę koszty zamykania JDG. W kwietniu / maju może sprzedam firmę i przez msc będę "wdrażać" nowych właścicieli.

 

Optymistycznie uzbieram z 70 - 85 k... ale nie spłacę nimi zaległych FV, więc raczej chciałem opłacić podatki, bo zaległość VAT to po kilkunastu dniach komornik na koncie / opłaty / mandat.

Nie mam majątku, tylko 20 letni samochód. 

 

Windykacja mBank regularnie dzwoni / sms / email itd. ale z nimi z 4 miesiące temu, gdy miałem jeszcze szansę wyjść na prostą próbowałem rozmawiać, ale wtedy "nie dało się", więc nie odbieram, aby nie nagrywali rozmów. Myślałem nad wakacjami kredytowymi, ale to bez sensu, bo z tej kwoty 1600 zł 1000 zł to odsetki, więc nic mi to nie da...

A może jednak warto odebrać, bo miewają propozycje, gdy już się X czasu nie płaci? np. ugody / częściowego umorzenia? ale domyślam się, że dla mbank jestem excelem i sobie zgarną z ubezpieczenia. A może próbować to bronić w sądzie / ugodę?

 

Raczej zakładam upadłość konsumencką (po zamknięciu za 3-4 msc JDG), mam 42 lata i obecnie nie widzę perspektyw do spłaty 300 k...

 

Upadłość to z 5-6 lat, z czego po otrzymaniu planu spłaty, chyba mogę budować oszczędności?
Brak upadłości = spłata trwająca z 10 lat...  

 

Ktoś wynegocjował coś z bankami? czy to nie ma sensu? A może za łatwo się poddaję?

Przeglądam oferty pracy, ale "umiem wszystko i nic", prowadziłem JDG 14 lat i znam każdy temat ecommerce / działalności, ale nie osiągnąłem w niczym "specjalizacji". Dużo wiem, czego nie robić ?

 

Kredyty powstały w dużej mierze na lokal / pracowników w covid... próbowałem je spłacić przez 4 ostatnie lata, ale wojna, inflacja, chińska konkurencja wybija "moją branżę" i nie odzyskałem rentowności. Może ktoś ma jakąś radę?

 

EDIT: widzę z wątku 

że Euler Hermes się nie pieści ? niby w zasięgu wzroku są obniżki stóp % ale to mi da 100-200 zł oszczędności msc. Chyba nadal to bardziej temat na upadłość niż spłacanie... 

Opublikowano (edytowane)
W dniu 4.03.2025 o 11:49, Kuba13 napisał(a):

Mam inne pytanie. 
Właśnie dzwonili do mnie z play z umową na internet (tańsza o 15 zł), ale z okresem 24 msc. Zgodziłem się (czekam na mail)... ale dopiero uczę się "myślenia dłużnika" i przyszło mi na myśl, że jak zacznę być dłużnikiem to mogą mi to wypowiedzieć? I nie wiem czy jest sens podpisywać na siebie na tak długi okres, czy lepiej na kogoś innego? 

 

Czy jest sens coś takiego podpisywać? czy oni i tak mi ją wypowiedzą jak trafię do BIK i każą płacić za cały okres? 
Oczywiście planowałem to płacić (nie mam jak spłacić ipko / mbank / ubezpieczenie dostawcy), ale nie wiem jak takie instytucje na to wszystko patrzą... :/ 

? Ktoś miał taką sytuację? czytałem że ktoś wziął telefon i go spłacał a i tak mu wypowiedzieli... 
Chciałbym mieć jak najprostszą upadłość, stąd pytanie.

Myślisz o upadłości konsumenckiej i zaciągasz nowe zobowiązania? Rok przed upadłością nie powinieneś zaciągać żadnych nowych zobowiązań. Jeszcze umowa abonamentowa jak umowa, ale żadnych nowych telefonów na raty. Zresztą, niezależnie od twoich planów upadłościowych, warto wiedzieć, że za telefon u operatora zapłacisz 15-20 proc. więcej.

Edytowane przez PawloK
Opublikowano
1 godzinę temu, PawloK napisał(a):

Myślisz o upadłości konsumenckiej i zaciągasz nowe zobowiązania? Rok przed upadłością nie powinieneś zaciągać żadnych nowych zobowiązań. Jeszcze umowa abonamentowa jak umowa, ale żadnych nowych telefonów na raty. Zresztą, niezależnie od twoich planów upadłościowych, warto wiedzieć, że za telefon u operatora zapłacisz 15-20 proc. więcej.

Hej, nie. Mam internet w domu, ale umowa wygasła i teraz jest na czas nieokreślony. Więc zaczęli mnie molestować telefonami, że mogę mieć to samo ale 20 zł taniej (minus to właśnie to zobowiązanie na 2 lata, ale mieszkanie własnościowe [nie moje, ale najwyżej zrobilbym cesję])... czyli zamiast 65 zł za internet, 45 zł... No i zacząłem się zastanawiać, bo to zawsze 20 zł w kieszeni. Ogólnie wypowiadam te wszystkie umowy "po firmowe".

 

Ale jak zacząłem rozmawiać to zaraz wyszło, że nie 45, a 55 zł, więc zostawiłem tak jak jest.

 

W zeszłym roku konsolidowałem / a później "ratowałem się" kredytem na kaucję / przeprowadzkę itd. Zmieniłem lokal na tańszy itd... ale nie udało mi się odzyskać rentowności. Miałem próbować wyjść na prostą do maja - czerwca tego roku (zwykle teraz było ożywienie), ale styczeń / luty był tak słaby, a ja próbuję wyciągnąć / spłacić to tyle lat, że uznałem, że nie mam się co oszukiwać... Firmy nie rozkwitają dzięki temu że robią się coraz bardziej "dziadowskie".  ;) Zresztą cała moja branża zdycha i po rozmowach z konkurencją, wiem, że wszyscy mają spadki.. 

 

Teraz JDG prowadzę jeszcze 7 dni... a później zawieszenie / UP i szukanie pracy.

 

Chcę być na czysto z VAT / ZUS... bo rok temu po niecałym miesiącu opóźnienia zajęli mi konta i zapłąciłem chore pieniądze... co najbardziej mnie irytowało, zajęcie komornicze spowolniło spłacenie... bo banki nie wykonywały przelewów... 

Zastanawiam się czy ktoś negocjował z mbankiem / windykacją i czy jest w ogóle sens. Czy jedyne co, to wydłużenie terminu. Na moje oko bez jakiejś pensji 8-10 k nie dam rady tego regulować... a nie do końca wierzę, że uda mi się tyle "wyciągnąć" od tak na zawołanie...

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

Hej, może ktoś podpowie. Obecny status. 

 

ZADŁUŻENIE:

  • Mbank 107 k... (wypowiedziano umowę, chyba mam jeszcze kilka dni na spłatę)
  • iPko, 43 k... 3-4 raty w plecy... (tu nie wiem czy nadal, ale może gdybym spłacił zaległość, to by zgodzili się na wydłużenie terminu... a może i skonsolidowali część długu z "faktur"?, rata malejąca około 1200 zł / 5 lat jeszcze;
  • Faktury 125 k brutto (lista z terminami powyżej). Je przejął ubezpieczyciel Euler Hermes. Część jeszcze jest w terminie. Rozmawiałem z ich windykatorem, ale ugody są raczej na krótkie terminy (pewnie kilka msc). Tyle nie uzbieram.

SZANSA:

Obecnie zakładałem, że mam do zapłacenia 35-45 k różnych podatków z tytułu wyksięgowania tych faktur i to w zasadzie sprawiało, że zostawałem bez pieniędzy i szansy na spłatę. Ale kilka dni temu zamykając JDG, wyszło, że niewyksięgowuje tych FV (nadal próbuję to potwierdzić), a stają się moim prywatnym długiem... 

 

Niestety "dla bezpieczeństwa" wpłaciłem prawie 39 k zł na konto US... teraz będę mieć pewnie problem by je wypłacić ;/

Ale przy pomyślnych wiatrach (i potwierdzeniu, że nie muszę płacić podatków), być może mógłbym sprzedając wszystko / 80-100 k spłacić (jakieś opłaty pewnie poniosę)... może ktoś by mi pożyczył bez % jakieś pieniądze na "lepsze czasy". Ale raczej małe kwoty.

 

Zostaje wtedy z 200 k długów... z czego ipko chyba jeszcze mógłbym uratować... i spłacać 5 lat.

 

Problem to "zaległe" faktury, bo jak bym się nie starał, nie spłacę ich... Nawet płacąc po 1,5 k... to z 5 lat... a dojdą koszty sądowe / odsetki pewnie.

 

Mam w związku z tym kilka pytań. Może Pan @lukaszb trochę poratuje?

  1. Gdybym zaczął się bronić przed mbank - (Warszawa) / zaległymi fakturami - ile mógłbym zyskać czasu? 
  2. Jak liczone są koszty sądowe? załóżmy że przegram w EPU / Rejonowym... ale zyskam załóżmy 3-4 lat - to są kwoty X k zł czy raczej XX k zł?
  3. Obecnie mbank domaga się ode mnie 107 k (czyli bez odsetek). Czy faktycznie gdybym wpłacił 107 k to zamykam ten kredyt? Albo jak wygląda sytuacja, gdyby zaczęli naliczać karne odsetki? Jak wygrają w sądzie to jakie mniej więcej koszty dochodzą przy takiej kwocie? 
  4. Znam osobę która ma wypowiedziane kredyty w mbank i chyba 5 lat minęło i nawet komornika nie miała / przestali dzwonić... czy po przegranej można się jakoś sensownie "bronić" / dogadać? umorzyć z cokolwiek? 
  5. Rozmawiałem chwilę z Euler Hermes, ale powiedzieli, że oni raczej na "lata" długów nie rozkładają, więc mógłbym spłacić ich lub mbank... z mbankiem jest 0 rozmowy, niby zachęcają do kontaktu, ale na zasadzie "spłać".
  6. Niestety cały ten plan opiera się na założeniu, że nie muszę tych podatków płacić... jeśli okaże się, że interpretacja jest inna... mam komornika US po kilkunastu dniach na koncie...

 

U mnie wszystko to kredyty firmowe / jeszcze covidowe / część na pracowników... więc raczej niczego nie obalę.

Aktualnie brak pracy. Ale ipko mógłbym spłacać oszczędnościami...

Trochę na te "Euler Hermes" zacząłem patrzeć jak na chwilówki - chociaż oni pewnie zrobią 1 pozew... na całą kwotę... ale może sprzedadzą komuś te długi i da się dogadać?

 

Jak taki proces windykacji może wyglądać / ile czasu / jaki koszt?

 

 

Edytowane przez Kuba13
Opublikowano

Hej, dostałem "ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty" od Euler Hermes. 
Ktoś miał z nimi do czynienia? wiecie ile czasu teraz może trwać realne skierowanie do sądu? 

 

 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.