Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
3 godziny temu, makarena napisał(a):

Ja tak żartobliwie ale jakąś niepewność mam, jeszcze jak kiedyś przeglądałem PSW to widziałem jak jedna kobieta miała tylko jedną wierzytelność na około 7 tys. + całe koszty Sądowe i wszystko musiała spłacić, więc jeżeli ogłosiła upadłość tylko z tym, to wyszła za minus, aczkolwiek pewnie inni się nie zgłosili :)

Pozwolę sobie pozostać sceptyczną do opisanej sytuacji....

Piszę o upadłościach realnych, prawdziwych, a nie o ludziach z głębokimi problemami, gdzie nie podjęta została pomoc dla nich. Ludzie różne pisma do Sądów składają, papier wszytko przyjmie, tylko łba jeszcze nie transplantują.

Z jakimi pomysłami (kraftowe na to mówimy), analizami ludzie dzwonią do Kancelarii, generalnie widać, że coś idzie w złym kierunku. W tym czasie wydolny intelektualnie i procesowo, obyty pyta pokornie o wszystko, płaci i zadowolony wręcza 50 tulipanów.

Upadłość, to ostateczna ostateczność, generalnie nie ma z czego być radosnym, bardziej zmieni się osoba, która mozolnie się FAKTYCZNIE oddłużyła. Tylko spoglądać na losy tych po upadłość, jak "odżyją finansowo-intelektualnie"...nie spodziewajmy się rewelacji. Życie nie lubi próżni, znowu będzie jęczenie i po 10 wymówek z każdego rękawa, nogawki.

Upadłość firm to inna bajka.

Opublikowano
17 godzin temu, Lady Liberty napisał(a):

Pozwolę sobie pozostać sceptyczną do opisanej sytuacji....

Piszę o upadłościach realnych, prawdziwych, a nie o ludziach z głębokimi problemami, gdzie nie podjęta została pomoc dla nich. Ludzie różne pisma do Sądów składają, papier wszytko przyjmie, tylko łba jeszcze nie transplantują.

Z jakimi pomysłami (kraftowe na to mówimy), analizami ludzie dzwonią do Kancelarii, generalnie widać, że coś idzie w złym kierunku. W tym czasie wydolny intelektualnie i procesowo, obyty pyta pokornie o wszystko, płaci i zadowolony wręcza 50 tulipanów.

Upadłość, to ostateczna ostateczność, generalnie nie ma z czego być radosnym, bardziej zmieni się osoba, która mozolnie się FAKTYCZNIE oddłużyła. Tylko spoglądać na losy tych po upadłość, jak "odżyją finansowo-intelektualnie"...nie spodziewajmy się rewelacji. Życie nie lubi próżni, znowu będzie jęczenie i po 10 wymówek z każdego rękawa, nogawki.

Upadłość firm to inna bajka.

Och, no tak, ach ci przebrzydli upadli – na szafot z nimi! Rozumiem, że dla wielu osób UK może wydawać się "drogą na skróty" albo że jest "nie fair". Ale chyba każda osoba, która ma ten proces za sobą (lub właśnie go przechodzi), potwierdzi, że to absolutna ostateczność i coś, co wiąże się z długofalowymi konsekwencjami.

Ja wybrałem spokój psychiczny, to było dla mnie ważniejsze, bo mam stresującą i wymagającą pracę, gdzie muszę działać na najwyższych obrotach, postępującą przewlekłą chorobę w najbliższej rodzinie i jestem też jeszcze na tyle "młody", że mogłem zacząć od zera. Spłaciłem przy tym W CAŁOŚCI wszystkich zgłoszonych w trakcie postępowania wierzycieli (a zgłosiła się zdecydowana większość z nich). Nawet gdyby było inaczej i realizowałbym – moim własnym zdaniem – dość liberalny PSW, to co z tego? Mam paść na kolana i błagać o wybaczenie? Skoro są przepisy o UK, to znaczy, że można z nich korzystać i nikomu nic do tego.

 

Odpowiadając na niezauważony przeze mnie wcześniej wpis kolegi, którego już tu nie ma – tak, finansowo wyszedłem na plus. Ale nie pozwolę, by ktoś, kto nie zna mojej historii i tego, co mnie do upadłości doprowadziło, sobie tutaj ironizował z czegoś tak poważnego. Ani śmiał sugerować, że to "chwilowe rozwiązanie", bo "życie nie lubi próżni". Co za tupet!!!

 

Zauważyłem, że panuje tu polityka tough love, no i super, nie ma się co rozczulać, tylko trzeba się wziąć w garść i zacząć działać. Ale niektórzy – w tym Ty, moja absolutna faworytko – uwielbiają tu snuć jakieś osobiste wycieczki i dzielić się ocenami wyssanymi z palca, nie mając na swoje tezy żadnych konkretnych dowodów. Nie wiem, może to taki sposób na poprawienie sobie nastroju, ale nie myślcie, że tego nie widzimy.

 

Wybaczcie, ale wpisy niektórych podnoszą mi ciśnienie i dzisiaj mi się ulało. :)

Opublikowano

Skoro jest jakaś furtka, jakiś sposób żeby chociaż psychicznie odpocząć od komorników, windykacji i od długów to czemu by z niej nie skorzystać. Skoro sąd wnikliwie analizuje każdy wniosek o upadłość i tą upadłość ogłasza to chyba widzi ku temu jakieś przesłanki. Ja tam mam w dOOpie zdanie innych ludzi. Pozdro i mniej zawiści  dla wszystkich ?

Opublikowano

Ale to jest typowe dla Polski każdy wie wszystko lepiej nie będąc w takiej sytuacji. Opowieści innych a doświadczenie to jednak coś innego. 

Generalizacja , że droga na skróty, zaraz będzie to samo , a czy osoba która normalnie spłaci wierzycieli po procesach, komornikach to nie może drugi raz zgotować sobie takiego losu ? 

 

 

Upadłość jest nie dobra bo to droga na skróty, wykorzystywanie tego żeby nie płacić wierzycielom ...ale odstępowanie od umowy pożyczki i spłata samego kapitału jest już cacy i polecana , sugerowana przez wszystkich . Czyż nie działa też w ten sposób że firma pożyczkowa jest stratna na tym ? W upadłości jedna osoba spłacić w całości wierzyciela drugą nie tak to niestety działa.

 

Jedna i druga sytuacji prawnie dozwolona więc można nie jako z tego korzystać.

 

 

Opublikowano
2 godziny temu, majkiel90 napisał(a):

wykorzystywanie tego żeby nie płacić wierzycielom

Tym wierzycielom to chyba obojętnie skoro mają list od syndyka i nawet nie dołączają do postępowania. Bo raczej nie jest tak, że po prostu zapominają.

Opublikowano
7 godzin temu, JoyBoy napisał(a):

Tym wierzycielom to chyba obojętnie skoro mają list od syndyka i nawet nie dołączają do postępowania. Bo raczej nie jest tak, że po prostu zapominają.

moj syndyk powiedzial ze w mojej sytuacji wierzyciele (firmy windykacyjne + te wszystkie pseudo fundusze) w znakomitej wiekszosci wiedzieli ze nie odzyskaja wiele lub tez mieli swiadomosc iz to sa wierzytelnosci przedawnione (o czym ja we wniosku upadlosciowym napisalem). Tak czy owak z listy ponad 30 wierzytelnosci (czasem ten sam wierzyciel a inne sprawy) zostalo 5- w tym sąd (koszty postepowania) oraz ZUS +3 innych mniejszych wierzycieli. 

 

Cytat

Upadłość jest nie dobra bo to droga na skróty, wykorzystywanie tego żeby nie płacić wierzycielom ...ale odstępowanie od umowy pożyczki i spłata samego kapitału jest już cacy i polecana , sugerowana przez wszystkich . Czyż nie działa też w ten sposób że firma pożyczkowa jest stratna na tym ?

firmy pozyczkowe te ryzyko braku splaty maja wliczone w RRSO ktore czesto gesto siega nawet i 500%. Nie oznacza to jednak ze ktos kto pozyczy ma nie oddac. Jednak zycie czasami jest dosc nieprzewidywalne - nie mozna generalizowac. Czasem UK JEST najlepszym rozwiazaniem na "restart" w zyciu. Co do braku splat pozyczki - to nie jest tak ze ktos takie postepowanie chwali ale z drugiej strony to firmy pozyczkowe (po czesci) sa winne "cwaniactwa" i kombinowania. Swiadomosc prawna ludzi tez wzrosła i t jest ogromny postep do tego co bylo kiedys.

Opublikowano
48 minut temu, koliber2 napisał(a):

Czasem UK JEST najlepszym rozwiazaniem na "restart" w zyciu.

U mnie to była jedna z najlepszych decyzji w życiu. Ale jak mnie ktoś pyta czy upadać to często mówię, że nie. Według mnie jeśli ktoś ma wahania czy iść w upadłość to znaczy, że jej nie potrzebuje. Z kolei gdy upadłość jest potrzebna to się o tym już wie i nie ma potrzeby pytać innych.

Opublikowano

Są ludzie, którzy nie mają wyjścia i są tacy, którzy zwyczajnie nie nadają się na oddłużanie, sądy, windykację. Trzeba to uszanować i zaakceptować. Niech każdy wybiera po swojemu, żeby się dobrze czuł z obraną taktyką i ew. konsekwencjami, bo trudno, żeby kogoś uszczęśliwiać na siłę, albo na siłę kijem Wisłę zawracać.

Opublikowano
11 godzin temu, koliber2 napisał(a):

Co do braku splat pozyczki - to nie jest tak ze ktos takie postepowanie chwali 

Pokaż jedną wypowiedź na tym forum negująca odstąpienie od umowy w ciągu 14 dni ?

 

W każdym temacie gdzie ktoś rozpisuje swoje zadłużenia jedną z pierwszych odpowiedzi jest właśnie : gdzie nie minęło 14 dni to odstępuj od umowy. 

 

Ja tego nie neguje, jest taka możliwość to tam gdzie można trzeba z tego korzystać. Tylko nie rozumiem czemu niektóre osoby mają taki ból dwóch pośladków z tematem upadłości. Jest taka możliwość, ktoś chce to korzysta i niekoniecznie musi po upadłości znowu wpaść w długi bo to według nich droga na skróty. 

 

Sam jestem w trakcie upadłości i w mojej ocenie było to wyjście dla mnie najkorzystniejsze zarówno finansowo jak i psychicznie. 

Opublikowano

UK ucina wszelkie windylacje skutecznie:) Gorzej z komornikami. W teorii postepowania sie zawieszaja itd. U mnie bylo tak ze jakis tam komornik... przypomnial sobie ze musi ode mnie wyciagnac jego "koszty". Zdziwil sie jak mu udowodnilem ze jednak nie. Przeprosil za blokade konta i szybko tę blokadę skasował. Twierdzil ze nie wiedzial bo nie ma dostepu do zadnej bazy upadlosci ludzi- w 2020 moze cos takiego nie istnialo. U mnie UK sie konczy- pare mc splat i koniec:)

 

Opublikowano
8 godzin temu, majkiel90 napisał(a):

Sam jestem w trakcie upadłości i w mojej ocenie było to wyjście dla mnie najkorzystniejsze zarówno finansowo jak i psychicznie. 

Słyszałeś kiedyś aby ktoś mówi po zakupie auta, że źle zrobił (nie, że mu oszuści wcisnęli, ale że dokonał on/ona złego wyboru), że ktoś samo o sobie mówi, że jest fatalnym kierowcą, albo nie lubi se-u, w łóżku jest nudny/a i ruchliwy/a jak trup i on/ona o tym wie? Albo, że wszyscy zwiewają jak ugotuje, NIE, jak ktoś mówi, że nie gotuje to zazwyczaj zachwyca się tym, że nie musi, ale inne kocopoły wolnościowe-feministyczne.

 

Czekać tylko jak osoby po zakończonej właściwej upadłości zadbają o własne życie, niby powinny żyć godnie, bezpiecznie...tak powinno być, po to jest UK.

800+ rozgościło się na dobre, tylko dzieci BRAK, dzieci rodzi się najmniej od czasów II WŚ.

Papier wszystko przyjmie, a życie wystawi własny rachunek. 

Opublikowano

Ale to takie polskie cukierkowanie ładnie , idealnie a do błędu potrafi się przyznać garstka z tym się zgodzę. Ale nie widzę wrzucania wszystkich do jednego worka w sprawie upadłości, nikt również nie przyzna się , że mógł iść w upadłość a nie w procesy , komorników. Tylko powie po fakcie albo w trakcie , że on woli się normalnie oddłużyć i mieć satysfakcję.

Co do mojej sytuacji jeśli @Lady Liberty jesteś ciekawa  i chcesz ja ocenić zapraszam do wiadomości prywatnej z chęcią Ci ją opowiem , wtedy ocenisz pojedynczy przypadek jak wyglądała upadłość i teraz życie z planem spłaty. 

Ja osobiście ani w upadłości nie miałem " krzywdy" ani w planie spłaty ale akurat tu działaja czynniki jak chociażby sąd, syndyk.

 

Opublikowano

Każdy legalny sposób na wyjście z długów jest dobry, jeśli jest skuteczny. Osobiście nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy dłużnikiem, który przepuścił wszystko przez sąd i doprowadził do anulowania w ten sposób połowy długu (bo sąd zasądził tylko zwrot kapitału, bo umowa cesji wadliwa itp.) a dłużnikiem, któremu w procesie upadłości umorzono część długu.

 

Proces upadłości nie jest ani lekki, ani łatwy i przyjemny. Na pierwszą wizytę do syndyka idzie się jak do księdza na spowiedź. Syndyk chce poznać twoją historię, czy jest ona spójna z tym, co napisałeś we wniosku, musisz obcemu człowiekowi, którego widzisz pierwszy raz w życiu, opowiadać o swoich słabościach i problemach.

 

Potem są telefony od pracowników kancelarii. Sprawdzają twoją przeszłość, czy podałeś prawdziwe informacje, czy niczego nie ukryłeś, żebyś wyjaśnił im kwestie, które są dla nich niejasne.

 

Syndyk był dla mnie łaskawy. Jeszcze na rozprawie w sprawie ustalenia planu spłaty sędzia miał wątpliwości, czy zatwierdzić bardzo korzystny dla mnie (mniej dla wierzycieli) plan spłaty zaproponowany przez syndyka. Ale sędzia zgodził się informując, żebym wziął to pod rozwagę, bo drugiej takiej szansy już nie będzie.

 

Od 2 lat jestem w zupełnie innym miejscu - inny kraj, inne zarobki, inna jakość życia. Ale słowa sędziego ciągle pamiętam.

Opublikowano

Dzień dobry 

Proszę o odpowiedź na dwa pilne pytania odnośnie upadłości konsumenckiej

Jestem w związku małżeńskim bez rozdzielczości majątkowej i jeśli bym chciał ogłosić upadłość to:

1. Czy syndyk zajmie również konto żony i jej pensje?

2. Czy do masy upadłościowej wejdzie również dom, który jest własnością żony i był własnością zony przed związkiem małżeńskim ? 

Opublikowano

Gdy oglaszasz upadłość od razu między małżonkami powstaje rozdzielność majątkowa. Co do drugiego pytania to nie wiem na 100 procent bo nie jestem prawnikiem 

Opublikowano

A mam takie pytanie. Czy można sprawdzić gdzieś stan konta masy? Chodzi mi o to ile już uzbierało się w masie 

Opublikowano
8 minut temu, korki1988 napisał(a):

A mam takie pytanie. Czy można sprawdzić gdzieś stan konta masy? Chodzi mi o to ile już uzbierało się w masie 

syndyk takie informacje powinien miec:)

Opublikowano

@korki1988 w KRZ widnieje w masie w odpowiednim postępowaniu. Pytanie jak często syndyk/kancelaria syndyka aktualizuje tam dane.

Opublikowano

Klikasz na postępowanie by się zaznaczyło. Potem po lewej w rejestr masy upadłościowej czy jakoś tak i na wpływy. Będzie ogólna kwota i podział co z czego.

Opublikowano

Ale to Panowie mówicie KRZ?? Bo kurde sprawdzałem chyba kiedyś ale nawet nie kojarzę żeby była tam moja sprawa. Mam portal informacyjny sądów ale tam też nic nie ma. Wiem że co kwartał syndyk robi jakieś sprawozdanie dla sędziego komisarza ale dawno nie dostałem nic takiego

Opublikowano

Sprawdzaj częściej, bo z tego co czytałem informacja o rozprawie do planu spłaty tam trafia. Nie wiem jak Ty, ale ja w liście od syndyka miałem napisane, że konto w KRZ mam obowiązkowo mieć.

Opublikowano

W portalu informacyjnym miałem termin rozprawy normalnie. A KRZ nie wiem jak rozgryźć bo wpisuje swój pelel tam w wyszukiwarkę i nie ma mnie. A nie wiem jaki skrót ma moj sąd upadłośćiowy.

Opublikowano

Hej. Wiecie może coś na temat corocznego sprawozdania w przypadku planu spłaty lub warunkowego umorzenia planu spłaty. To się robi przez KRZ? Wiem, że podobno wystarczy roczne zeznanie podatkowe oraz opis swojej sytuacji czy się coś zmieniło. Czy to prawda? 

Opublikowano

U mnie pytanie bardziej na okres po postępowaniu. Jakie macie doświadczenia z wierzycielami, którzy nie zgłosili się do upadłości lub mieli rozpoczęte rozprawy? Dużo sprzątania jest? Czy próbują windykować i tak?

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.