Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'psychologiafinansowa' .
-
Witam Pisze tutaj bo mam dług w kwocie łącznej 3400 zł więc bardzo niewiele w porównaniu z innymi osobami na tym forum. Mój dług to: -credit agricole 450 zł regularnie spłacane -Santander Consumer Bank 500 zł i 1600 zł dwa ratalne kredyty też regularnie spłacane -paypo 600 zł Także mam niewielki dług. Mój dochód miesięczny to 5000 zł, za 10 dni przychodzi kaska i zamierzam przeznaczyć 1500 zł na spłate tych długów. Ale to nie w tym rzecz. Bo co zrobić aby się nie zadłużać? Bo jestem sam, osobą niepełnosprawną i powinienem uważać z tym. A to jednak kusi. Tzn. te długi co mam są to długi ratalne w normalnych bankach, bo w życiu bym nie wziął chwilówki. I też jak czytam tu na forum to ludzie się totalnie zadłużają. Więc co zrobić aby nie kusiło i aby się nie zadłużać?
- 10 odpowiedzi
-
- zadluzanie
- kontrolafinansow
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pomimo długów nie potrafię odmówić sobie życia na poziomie.
Pawel789 opublikował(a) temat w Dla zadłużonych
Cześć, jestem nowym użytkownikiem na forum, choć z zamieszczanych tu porad tak de facto korzystałem nie jeden raz. Postanowiłem założyć tutaj wątek, ponieważ potrzebuję Waszych wskazówek. Obecnie mam 30 lat, moją walkę z długami zacząłem już ponad 4 lata temu i niestety dalej się ciągnie. Udało mi się pozbyć już kilku pożyczek (także po rozprawach sądowych, obecnie zostało ok. 30 tys.). Moim największym problemem jest niestety ego. Pomimo długów nie potrafię odmówić sobie życia na pewnym poziomie. Wynajmuję mieszkanie, mam na sobie długoterminowy najem samochodu, dosyć duże koszty życia. Przez to wszystko ugrzęzłem ponownie, choć teraz się nie zapożyczam, to comiesięczny dochód zupełnie nie wystarcza mi na życie + spłaty zadłużenia (zarabiam 7 tys. netto). Mieszkam z dziewczyną, która zarabia niewiele i jakoś tak wyszło, że wziąłem na siebie płacenie za mieszkanie, do tego wszystkiego dochodzi ten nieszczęsny samochód, który mógłbym oddać ale po prostu wstyd byłoby mi pokazać wszystkim, że nie mam nawet tak podstawowego środka transportu. W tym wszystkim najgorsze jest to, że koszty rosły już od kilku miesięcy przez co narobiłem sobie zaległości w urzędzie skarbowym i ZUSie ((jdg), które to w zeszłym miesiącu weszły mi na konto i obecnie nawet nie mam na czynsz i zapłatę za samochód. Kompletnie nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić. Wiem, że mój problem wydaje się bardzo łatwy do rozwiązania ale jakieś chorobliwe poczucie honoru, wmówione przekonanie, że muszę się dobrze prezentować, nie pozwala mi powiedzieć o swoim problemie bliskim osobom, a także zrezygnować z mieszkania czy samochodu. W efekcie pracuję więcej, po stałej pracy dorabiam, choć żeby zostać w niej docenionym i dostać awans (który jest mi obiecany od pół roku) robię nadgodziny, wracam wykończony, zmęczony psychicznie i dobity ciężarem swojego życia, problemów, głupich decyzji. Kompletnie nie potrafię się przyznać do tego wszystkiego, bo czuję, że stracę w oczach, zarówno dziewczyny, dla której to zawsze byłem tym ogarniętym i ułożonym człowiekiem, rodziców dla których zawsze byłem tym, który jest samodzielny i pnie się do góry. Czuję, że jestem pod murem. Ilekroć pojawiały się tego typu problemy byłem w stanie znaleźć jakieś rozwiązania, teraz nie widzę niestety żadnego. Nie wiem jak porozmawiać z właścicielem mieszkania, jak pogadać z firmą obsługującą najem. W tym wszystkim chciałbym się dowiedzieć czy ktoś z Was miał podobną sytuację? Czy jesteście w stanie podzielić się swoimi doświadczeniami na temat reakcji Waszych bliskich na zadłużenie? Czy też mieliście takie problemy z własnym ego i jak sobie z tym poradziliście? Wiem, że trochę się tutaj użalam sam nad sobą, ale może po tym co napisałem, ktoś z Was widzi coś, co pomogłoby spojrzeć mi na to wszystko inaczej? Może ktoś Was wygrzebał się z podobnych przekonań i długów i chciałby pogadać na ten temat?- 8 odpowiedzi
-
- dlugi
- zadluzenie
- (i 6 więcej)
