Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Potrzebuje kopa, budżet miesięczny przez chęć życia na luzie znowu się nie spina.

Przecież tak naprawdę kogo to obchodzi że zycie jest drogie a gaz znowu ma pójść w górę.

Przez sytuację rodzinną nie mogę (raczej nie jest wskazane pójście do drugiej pracy), wychowuje sam syna z orzeczeniem i jest w takim wieku (nastolatek), że muszę go dopilnować spędzać dużo czasu bo wpadnie w komputer i będzie źle.

Z drugiej strony, ponieważ mam śmieszne alimenty bo sprzed ponad 10 lat parę stów to luka cenowa się powiększa.

Dla świętego spokoju wolę jednak nie ruszać tego, czego muszę ponieść konsekwencje.

 

Wiem że matematyka jest jedna, nie wiem dlaczego nie potrafię wziąć nożą i ciachnąć te wydatki po prostu.

Nie piszę już o tym aby zacząć oszczędzać, bo to nierealne ale chociaż aby wychodzić na zero.

Potrzebuje chyba liścia ogarniacza - trudno póki nie pójdzie syn do roboty czeka nas biedne życie bez niczego a jak skończy 18 to moje możliwości przez zabranie 800+ i nawet tych resztek się skończy. Excel ma to gdzieś i ja zresztą też, nie jestem cudotwórcą.

 

 

Edytowane przez Mariusz43
Opublikowano
28 minut temu, Mariusz43 napisał(a):

Potrzebuje kopa, budżet miesięczny przez chęć życia na luzie znowu się nie spina.

Przecież tak naprawdę kogo to obchodzi że zycie jest drogie a gaz znowu ma pójść w górę.

Przez sytuację rodzinną nie mogę (raczej nie jest wskazane pójście do drugiej pracy), wychowuje sam syna z orzeczeniem i jest w takim wieku (nastolatek), że muszę go dopilnować spędzać dużo czasu bo wpadnie w komputer i będzie źle.

Z drugiej strony, ponieważ mam śmieszne alimenty bo sprzed ponad 10 lat parę stów to luka cenowa się powiększa.

Dla świętego spokoju wolę jednak nie ruszać tego, czego muszę ponieść konsekwencje.

 

Wiem że matematyka jest jedna, nie wiem dlaczego nie potrafię wziąć nożą i ciachnąć te wydatki po prostu.

Nie piszę już o tym aby zacząć oszczędzać, bo to nierealne ale chociaż aby wychodzić na zero.

Potrzebuje chyba liścia ogarniacza - trudno póki nie pójdzie syn do roboty czeka nas biedne życie bez niczego a jak skończy 18 to moje możliwości przez zabranie 800+ i nawet tych resztek się skończy. Excel ma to gdzieś i ja zresztą też, nie jestem cudotwórcą.

 

 

Łatwo się mówi zacisnąć pasa.Jak się zarabia trochę ponad najniższą.Dodatkowa praca to też loteria jeden miesiąc jest lepszy drugi gorszy.Co to znaczy ciąć wydatki jak i tak żyje się skromnie.Juz nie pamiętam kiedy byłam na wakacjach,mam w domu dwoje nastolatków co mam im powiedzieć ,że matka się zadłużyła ?nawet dziesięcioletnie dzieci wiedzą ,że chwilówki to coś niedobrego,a jednak dorosła kobieta dała się w to wciągnąć.Co to znaczy życie na luzie? Wyjście z dziećmi na lody,do kina raz na ruski rok....Jak czytam tutaj wypowiedzi ,że ktoś ma dług 10k i jest przegrywem to jest dla mnie zachowanie godne pożałowania .....a może to młode pokolenie jest kompletnie niezaradne życiowo skoro przy takim długu świat mu się zawalił.Musimy próbować się uporać z długami,ale chyba nie za wszelką cenę 

Opublikowano

A jaką masz inną opcję jak nie za wszelką cenę?

Chwilówka?

Ścianę czuję.

Opublikowano
2 minuty temu, Mariusz43 napisał(a):

A jaką masz inną opcję jak nie za wszelką cenę?

Chwilówka?

Ścianę czuję.

Ściana już była ,teraz ja burze 

Opublikowano

Ściana długów poukładana, tylko ściana życia nadchodzi.

Wybór albo tylko dom albo chwilówka, Excel mówi opcja 1 serce 2.

Wyć mi się chce jak o tym pomyślę. Udało mi się coś skonsolidować, coś tam jeszcze pare tys zostało.

Co dalej, beznadzieja.

Opublikowano

Co to znaczy "chęć życia na luzie"? ?Ja np nie mogę popadać w ascetyzm,bo to mi wszystko rujnuje ?

Opublikowano
3 minuty temu, Mariusz43 napisał(a):

Ściana długów poukładana, tylko ściana życia nadchodzi.

Wybór albo tylko dom albo chwilówka, Excel mówi opcja 1 serce 2.

Wyć mi się chce jak o tym pomyślę. Udało mi się coś skonsolidować, coś tam jeszcze pare tys zostało.

Co dalej, beznadzieja.

Mariusz bądź optymistą po burzy wychodzi słońce ☀️

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
Aby żyć bez długów po wyjściu na prostą, kluczowe jest znalezienie przyczyny problemów finansowych i przygotowanie realnego planu budżetowego, który pozwoli odzyskać kontrolę nad pieniędzmi. W sytuacji, gdy budżet miesięczny się nie spina, ważne jest ustalenie miesięcznych dochodów i wydatków oraz ścisłe trzymanie się tego planu, unikając nowych zobowiązań.

W przypadku ograniczeń czasowych i rodzinnych, które uniemożliwiają podjęcie dodatkowej pracy, warto skupić się na racjonalnym zarządzaniu posiadanymi środkami, analizie wydatków i poszukiwaniu oszczędności, nawet drobnych, które w skali miesiąca mogą przynieść ulgę finansową.

Przygotowanie mądrego planu spłaty lub oddłużania, który uwzględnia realne możliwości finansowe i priorytety, pozwala stopniowo wychodzić z zadłużenia i unikać powrotu do problemów finansowych. Kontrola nad budżetem i konsekwencja w działaniu to fundament życia bez długów po wyjściu na prostą.

#oddłużanie #budżet-miesięczny #zarządzanie-finansami
Opublikowano

Jestem, bo mam dach nad głową. 

Ale matematyka jest jedna, nie zmienię tego.

Nic mnie już więcej nie czeka po prostu trzeba sobie cichutko powolutku żyć, dobranoc.

Opublikowano

w sumie bym o tym nie myślał, ale Twój temat mnie sprowokował,

 

otóż dzisiaj zrobiłem mały rodzinny wypad - 50 km nad jezioro i z powrotem (w sumie około 100 km)

zjedliśmy w pizzerii pizzę, do tego napoje - żadna ekstrawagancja

Na ten kilkugodzinny wypad wydałem 200 zł.

200 zł to dniówka znakomitej większości pracujących Polaków (mediana zarobków w Polsce to jakieś 4500 zł netto)

Wydałem dniówkę na 100 km benzyny + bardzo przeciętne  jedzenie na mieście.

 

Gdzie my jesteśmy?

Na dzisiejsze śniadanie, kolację, prąd i zużytą wodę zarobię jutro.

 

Serio - to nie jest śmieszne. Tu chyba nie ma mowy o życiu na luzie. Ceny do zarobków mamy z kosmosu.

I stąd Mariusz Twoje (i większości rodaków) rozterki.

 

 

Opublikowano
7 godzin temu, Mariusz43 napisał(a):

Potrzebuje kopa, budżet miesięczny przez chęć życia na luzie znowu się nie spina.

Przecież tak naprawdę kogo to obchodzi że zycie jest drogie a gaz znowu ma pójść w górę.

Przez sytuację rodzinną nie mogę (raczej nie jest wskazane pójście do drugiej pracy), wychowuje sam syna z orzeczeniem i jest w takim wieku (nastolatek), że muszę go dopilnować spędzać dużo czasu bo wpadnie w komputer i będzie źle.

Z drugiej strony, ponieważ mam śmieszne alimenty bo sprzed ponad 10 lat parę stów to luka cenowa się powiększa.

Dla świętego spokoju wolę jednak nie ruszać tego, czego muszę ponieść konsekwencje.

 

Wiem że matematyka jest jedna, nie wiem dlaczego nie potrafię wziąć nożą i ciachnąć te wydatki po prostu.

Nie piszę już o tym aby zacząć oszczędzać, bo to nierealne ale chociaż aby wychodzić na zero.

Potrzebuje chyba liścia ogarniacza - trudno póki nie pójdzie syn do roboty czeka nas biedne życie bez niczego a jak skończy 18 to moje możliwości przez zabranie 800+ i nawet tych resztek się skończy. Excel ma to gdzieś i ja zresztą też, nie jestem cudotwórcą.

 

 

Pomimo wszytko, czy to jest biedne życie czy bogate powinieneś być z siebie dumny. Wychowujesz syna i wiesz co moim zdaniem jest w tym wszystkim najważniejsze? Że dajesz mu o wiele więcej niż życie na wysokim poziomie. Dajesz mu czas, który starasz się mu poświęcić, rezygnując pójście do dodatkowej pracy. Ludzie dzisiaj w pogoni za kasą zatracają się w zachłanności. 

Często nie mają tego właśnie czasu dla dzieci, rodziny. Pomimo błędów popełnionych wcześniej, myślę że jesteś super ? ojcem. Wielki szacunek dla Ciebie. Władnie za to. 

Opublikowano

Nie wiem, czy masz opcję cięcia wydatków, ale skoro masz syna z orzeczeniem, to może jest jeszcze miejsce, gdzie nie próbowałeś dostać na niego finansowego wsparcia? 

Ze względu na Twoją historię wychodzenia z długów zapewne budżet domowy masz dobrze dopracowany i może tam nie ma już gdzie szukać cięć? Dużo Ci jeszcze tych długów zostało? Jest jakieś światełko w tunelu, że za kilka-kilkanaście miesięcy nie będzie już płaconych rat? 

Opublikowano

Konsole i hipotekę płacę. Tu jest spoko tylko wkurza mnie ciągle życie z ołówkiem mało radości. 

Opublikowano

Musisz spotykać ludzi lepszych od siebie żeby się zmienić. Ta ściana to twój poziom musisz wejść poziom wyżej jeśli chcesz złamać ta nie łaske i to jest bardzo trudne. Dlatego tylko 1proc ludzi odnosi sukces a 99proc ponosi porażkę. 


------------------------------- dodano 22 minut później -------------------------------

Ale widzę jedna pozytywną rzecz i najważniejsza Mariusz, szukasz i kombinujesz jak cos zmienic i metodą prób i błędów trzeba właśnie cal po calu szukać tej drogi no k... Jak to jest że jeden jeździ ferrari a inni nie mają do pierwszego? No właśnie robią coś co biedni nie robią wcale. Są prawa i zasady znane tym bogatszym czy lepszym w jakiejś dziedzinie. Ustal sobie co jest twoim celem, zapisz to i miej to przed oczami cały czas. Twój umysł jest potezny i znajdzie sam odpowiedź postaw cel i pozwól działać twojej głowie podświadomie a sama znajdzie drogę.

Opublikowano

Finansowo nic nie zmienię, miasto powiatowe nie podskoczysz. Muszę ratę płacić i żyć z tego co mam tzn biedronka i do widzenia. 

Opublikowano
19 godzin temu, Mariusz43 napisał(a):

Finansowo nic nie zmienię, miasto powiatowe nie podskoczysz. Muszę ratę płacić i żyć z tego co mam tzn biedronka i do widzenia. 

Mam nadzieję, że to chwilowe załamanie u Ciebie Mariusz. Kurde, jak od roku żyję z wychodzeniem z długów i jestem momentami tym zmęczona. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak to jest przez takie 7 lat. Pewnie, wiele osób napisze, że nawarzyło się piwa to trzeba je wypić. Ale... myślę, że wielu dłużników z tego forum już wypiło z nawiązką. Bo życie bywa k.... i jeszcze rzuca kłody pod nogi albo kusi dostępną pożyczką.

Trzymam kciuki za Ciebie! 

Opublikowano

Po prostu Excel pokazał mi prawdę i się z nią musiałem naprawdę skonfrontować.

Opublikowano

Trzeba śledzić gazetki promocyjne . Weekend to relaks . Dzień powszedni za 10 złotych na osobę na jedzenie można wydać . 

Opublikowano
2 minuty temu, Mariusz43 napisał(a):

Po prostu Excel pokazał mi prawdę i się z nią musiałem naprawdę skonfrontować.

 

 

gdyby każdy miał taką kryształową kulę ..

dzięki excelowi można widzieć

 

Opublikowano

Zdołowaliście mnie. Cały czas się słyszy, że po spłacie długów, wychodzi się na prostą, ale przy tych płacach i kosztach życia, to ta wizja prostej wiecznie się oddala. Nie może być tak, że metoda kija i marchewki, pozbawiona jest marchewki. To rzeczywiście smutne, że wyjście na pizzę czy piwo, jest w obecnych czasach fanaberią, nie standardem. Ja ciągle patrzę w Excel i widzę nadzieję, jednak takie wydatki jak rozliczenie roczne centralnego, czy rachunek za prąd za kilka miesięcy, wyprowadzają z równowagi i każą znowu "czekać".   

Opublikowano

Odpowiedź jest prosta to jest życie niewolnika którego sie wynajmuje na godziny a Pany zbijają miliony. Jak chcesz żyć godnie jak są place wschodnie a ceny zachodnie, system jest tak przemyślany żeby nas gnoic i wyciskać. Jesteśmy tylko numerami, nie liczymy się. Trzeba to dostrzec żeby częściowo wyjść z tego matrixa.

Opublikowano

Kolejny raz włączę się na to wspaniałe forum ... Pamiętam swoją pierwszą wypłatę 700 zł miesiąc na rękę za miesiąc . W 2018 roku miałem już 5000 zł netto miesięcznie . Wracając do tematu . Trzeba utrzymywać się na powierzchni . Teraz minimalna to 3200 zł netto miesiąc . Będąc w parze jak 2 osoby pracują to jest okejka . Sytuacja ekonomiczna Polski jest jaka jest ... W Niemczech to 4 osoby nieuczestniczące za bardzo w życiu ekonomicznym otrzymują ponad 2000 euro netto na miesiąc na rękę zasiłków !!! 

Opublikowano (edytowane)

Gorzej jak jedna osoba nie pracuje i do szkoły chodzi.

Naprawdę czasami mam taką myśl żeby to wszystko olać, nigdzie nie wychodzę ani kino ani koledzy do knajpy Czasami zamówimy sobie jedzenie do domu, robię normalne zakupy za ok 3 stówy na tydzień,  tygodniu coś się dokupi mam auto 20 letnie i jeszcze muszę się zastanawiać co ucinać. Strasznie to denerwuje, gaz poszedł przez te parę lat o ok 100% i jeszcze ma pójść, benzyna też sporo w górę. A w tv ci powiedzą że anglie dościgniemy za 3 lata..PKB wskaźnik który nic nie znaczy i kłamstwa lejące się by prać mózgi gawiedzi.

Edytowane przez Mariusz43
Opublikowano

Tak , czasy się zmieniają ... Czy na lepsze , to trudno określić !? 300 zł na jedzenie na 2 osoby tygodniowo to norma . 

Opublikowano
5 godzin temu, Mariusz43 napisał(a):

A w tv ci powiedzą że anglie dościgniemy za 3 lata..PKB wskaźnik który nic nie znaczy i kłamstwa lejące się by prać mózgi gawiedzi.

Mariusz jak pragnę zdrowia w pudło wierzysz????????????????????????? Mało to razy nas w d...robili?

Ja bym ci taką wycieczkę po Warszawie zrobiła, że byś zobaczył tych od prawa do lewa co sobie z dziubków spijają, na ulicy gdzie zapadają najistotniejsze kwestie dotyczące nas istna rewia mody trwa i najprędzej starają się wybić ci co na kozie przybyli; bez skarpetek, spodnie dopasowane, butonierki, wypełniacze...u panów, włos prosto od stylisty.

Nie wierz w pudło chłopie, ktoś z moich bliskich zajmuje się...zresztą wiesz kto i czym, to słynna weganka na planie wciąga taką porcję bitek wołowych jak catering przywiezie, że Ty byś nie dał rady, te eco z koncertu na koncert jet lub helikopter...te bez filtrów, są ofiltrowane na maxa, dlatego miękkim ... to przyjmuję; ile dzieci jest bokami u tych co podobno bezdzietni, kto jest z kim faktycznie...chłopie jak się mieszka w danej dzielnicy, to pudelek g... wie. 

Moja migrantka Jo pracuje dodatkowo w przychodni w fajnej dzielnicy, co się napatrzy i nasłucha o tych z pierwszych stron to już inaczej patrzy niż jak zaczynała, jak mają sraczkę to tak jak my, nie ma ani innych objawów, ani zapachów. Wcześniej Jo mieszkała w słabym miejscu u siebie w miejscowości, teraz mieszka w dobrej dzielnicy w fajnym nowym bloku/apartamentowcu z wytycznymi, no jednak w głowie też u Niej inaczej...sama widzi zmiany, to inna osoba niż ta co przybyła 4 lata minie w październiku br. 

Mariusz ciesz się Synkiem, zaraz urośnie i koniec, jeszcze będziesz z nostalgią wspominał ten excel. Jak pozbędziesz się kredytów/ zobowiązań, będzie ich zwyczajnie 0, to też odetchniesz. Nie patrz na te prognozy rachunków, przyjdzie podwyżka, to będziesz się zastanawiał, nie zdzieraj się teraz, najwyżej zapłacisz z opóźnieniem, przecież Ciebie nie wypatroszą!

Inna sprawa, że w naszym Narodzie ciężko rozmawiać o sprawach trudnych na poważnie, ludzie lubią lukier i kłamstwo...i klepanko po pleckach. Do usłyszenia.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.