Skocz do zawartości

Czasami myślę, że wolałabym trafić do więzienia.


tak

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


Będzie długo. 

Chciałabym Wam opowiedzieć historię o tym, że czasami można stracić wszystko i stanąć na progu bezdomności nawet jeśli staracie się robić wszystko, by zatrzymać złą passę.

Od kilku lat wyjeżdżam do pracy zagranicą mimo iż jest to raczej poniżej tego, co chciałabym robić. Jednak...Szybka spora gotówka i możliwość powrotu na te kilka miesięcy, kiedy masz dużo forsy i możesz cały czas odpoczywać. Mam na myśli, móc leżeć i nie widziec nikogo. Tak właśnie ukształtował się mój życiorys. Dawanie z siebie 150% a potem spanie po 3 miesiące. Od wielu lat leczę się psychiatrycznie i przez lata bagatelizowałam to, jak zle realnie ze mną jest, że jedynie unoszę się nad powierzchnią, dryfują, czasami podejmuję decyzję, wyjeżdżam i robię wszystko, co mi każą, tylko by potem leżec, spać i totalnie się odłączyć. 

Ok, postaram się do sedna. Pod koniec 2023 roku wróciłam z pracy i te miesiące na miejscu zaczęły mi się nieco przedłużać, jednak nie na tyle, by było jeszcze tak bardzo zle finansowo. Pożyczyłam coś od kumpla i wiedziałam, że zaraz jak wrócę do pracy, to mu oddam. 

W marcu 2024 mój organizm przy zwiększeniu dawki leku nagle przestał go tolerować. Właściwie na początku nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to o leki chodzi. Leżałam w łóżku 2 tygodnie ze splątaniem, przeczulicą, bólem jelit, światłowstrętem i dziwnym wrażeniem spowolnienia czasu oraz problemami z pamięcią. To było piekło. Spałam i nawet nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Wynajmuję pokój ze współlokatorkami a moja rodzina raczej za mną nie przepada (mieszkamy od siebie 250km) więc nikt za bardzo nie zauważył, że coś się ze mną dzieje. 
Nie wychodziłam z łóżka, nie jadłam nic. W ogóle nie ogarniałam rzeczywistości a zarazem przez to, że jestem osobą wysoce maskującą się, wydawałam resztki energii na to, by nie było tego po mnie aż tak widać. Wydaje mi się, że bardzo bałam się wtedy tego, że trafię do psychiatryka. Nie będe tutaj rozwijać tego wątku, jednak ten strach ma u mnie mocne podłoże. Wtedy w marcu zamdlałam w mieszkaniu, trafiłam na neurologie ponieważ miałam już totalnie odjechane objawy włącznie z drętwieniem twarzy. To był traumatyczny pobyt w szpitalu. Totalnie. Czułam, że jestem totalnie sama. Sama, sama, sama. Jedna ze współlokatorek przywiozła mi rzeczy do szpitala. Leżałam tam i spałam czując, że nie mam żadnych zasobów, że jestem jak dziecko, któro próbuje poprosić, by ktoś się nim zajął jednoczesnie widząc, że leży w samym apogeum chjowizny systemu. Zostałam wtedy wypisana ze zmianami demielinizacyjnymi, lekkimi problemami kardiologicznymi, zwyrodnieniem kręgosłupa i depresją w rozpoznaniu. Nie wiedziałam, co dalej.


Przy zejściu z leków okazało się, że objawy splątania i pozostałe schodzą, jednak na miejsce tego wstępuje ogromna mgła i depresja. Liczne podejścia do różnych leków, które również zaczęły mi bardziej szkodzić niż pomagać. Większość leków odpadła przez podobną reakcję alergiczną.
To był początek tej ch*jni. Zaczęłam zadłużać się najpierw w swoich bankach na tyle, na ile się dało. Potem weszłam w parabanki. I miesiące, których praktycznie nie pamiętam. Większość 2024 po prostu przespałam, wegetowałam, ogrom czasu miałam totalną mgłę umysłową i jedyne co potrafiłam zrobić, to leżeć i oglądać serial. W pewnym momencie przestało mi jakoś wyjątkowo zależeć, by z tego wyjść. Pieniądze zapożyczone szły na życie, czynsz, żarcie i lekarzy, którzy mieli mi pomóc. W międzyczasie stwierdzili mi kilka przypadłości, które wyjaśniły kwestie wielu objawów, oraz mgły, spania po nawet 16 h dziennie ale nie są to przypadłości na tyle poważne i na tyle leczalne, by ktokolwiek był w stanie mi ot tak pomóc. 

Zapomniałam o jednej bardzo ważnej kwestii, wtedy, w marcu zadzwoniłam do swojej rodzicielki i rozryczałam się totalnie. To był błąd. Czułam jednak, że jeśli ktoś mi z rodziny nie pomoże, to będzie zle. Czułam, że nie podejmuję do końca racjonalnych decyzji. Poprosiłam ją o wsparcie finansowe (wiem, że jest to dla niej możliwe) w kwestii leczenia i sprawdzenia, co się ze mną dzieje. Wtedy usłyszałam, że nie ma sensu wydawać pieniędzy na lekarzy i żebym przygotowała się do życia jako niepełnosprawna, ogarniała sobie sprawy. Powiedziała to obrzydliwie chłodnym tonem, którego nigdy w życiu nie zapomnę. Nigdy. 

Na dzień dzisiejszy mam dług łącznie ponad 40 tysięcy złotych, nie mam pracy, nie mam zdrowia, mam cięzką depresję i każdego dnia myślę o tym, czy nie lepiej byłoby, gdyby zamknęli mnie w więzieniu. Nie musiałabym przynajmniej bać się cały czas o to, jak się utrzymać. To, co jest dla mnie w tym calym doświdczeniu najbardziej traumatyczne, to bezsilność. Nie potrafię po prostu wstać i zacząć działać jak kiedyś. Moje ciało odmawia mi posłuszeństwa. Czuję się jak wiezień. 
Cały czas rozmyślam o tym, co by było, gdyby owa reakcja alergiczna na leki nie wystąpiła i gdybym po prostu żyła tak, jak dawniej. Wiem, że wróciłabym wtedy do pracy i życie toczyłoby się względnie pozytywnym torem. Nie leżałabym teraz o 3 w nocy na łóżku myśląc o tym, że nie wiem...Nie wiem co zrobić. Jaki krok podjąć ? W takiej sytuacji ludzie znajdują mobilizację, wstają, pracują, ustawiają wszystko do pionu. Tymczasem ja mam problem z tym, by wstać rano i kojarzyć rzeczy na poziomie normalnego człowieka. Czasami boję się, że zrobię sobie lub komuś krzywdę przez swoje schorzenia, które realnie odbierają część funkcji poznawczych. Zostałam z tym wszystkim sama i wiem, że jeśli nie zdarzy się jakiś cud, to za pewne będę musiała pójść mieszkać do jakiegoś przytułku czy coś. Doszłam do ściany i niedługo nie będę miała za co żyć.

Przeraża mnie to, że jeśli przestanę spłacać parabanki (robię to oczywiście kolejnymi zapożyczeniami) to przyjdą tutaj, gdzie mieszkam i w miejsce zameldowania gdzie jest moja rodzina. Przez lata funkcjonowałam jako niezależna jednostka, dawałam sobie jakoś radę i mam poczucie ogromnego wstydu, że do tego dojdzie, że dowiedzą się,że jestem na dnie. Z drugiej strony czuję, że jesto to totalnie nieadekwatne, że przecież zachorowałam a oni mnie porzucili jako rodzina i to, że mam problemy finansowe nie powinno być dla nich jakimś szokiem. Totalnie dwie emocje. Jakbym bała się ich reakcji a z drugiej strony chciała pokazać im, że serio brak reakcji wobec osoby, która jest Twoim dzieciem/siotrą/bratem może doprowadzić do tego, że ta osoba po prostu realnie zginie w rzeczywistości. Tak totalnie realnie. 
Pożyczki w parabankach brałam składając fałszywe oświadczenie o swoim zatrudnieniu i dochodach. Chciałabym Was zapytać, czy wiecie, co może mi grozić ? Czy będą dzwonić do pracodawcy ? 

Opublikowano

Na Twoim miejscu miałabym gdzieś że osoby które olały Cię w takiej sytuacji się dowiedzą. Dowiedzą się to dowiedzą , trudno. Co to zmieni? I tak nie otrzymujecie kontaktówwoec zadna strata nawet jesli się odwrócą od Ciebie.

Z kolei wprowadzanie w błąd instytucji finansowych jest już przestępstwem i na Twoim miejscu jak najszybciej wzięłabym się w garść by spróbować  zacząć to spłacać.

Skoro wcześniej byłaś w stanie wziąść się w garść, zagryźć zęby i pracować (nawet mechanicznie) to i teraz musisz tak zrobic.

Wypisz wszystkie swoje zadłużenia 

Firma/ ile pożyczone/ ile do spłaty/ kiedy jest czy był termin spłaty 

 

 

Opublikowano
W dniu 16.01.2025 o 07:57, Ul88 napisał(a):

Na Twoim miejscu miałabym gdzieś że osoby które olały Cię w takiej sytuacji się dowiedzą. Dowiedzą się to dowiedzą , trudno. Co to zmieni? I tak nie otrzymujecie kontaktówwoec zadna strata nawet jesli się odwrócą od Ciebie.

Z kolei wprowadzanie w błąd instytucji finansowych jest już przestępstwem i na Twoim miejscu jak najszybciej wzięłabym się w garść by spróbować  zacząć to spłacać.

Skoro wcześniej byłaś w stanie wziąść się w garść, zagryźć zęby i pracować (nawet mechanicznie) to i teraz musisz tak zrobic.

Wypisz wszystkie swoje zadłużenia 

Firma/ ile pożyczone/ ile do spłaty/ kiedy jest czy był termin spłaty 

 

 

Niestety wziąć się w garść to nie są właściwe słowa w kierunku osoby z ciężką (jak wynika z opisu) depresją. 

@tak leczysz się endokrynologicznie? U mnie podłożem depresji (częściowo) jest niedoczynność tarczycy i Hashimoto. Nieleczone przez lata, bo wyniki TSH, ft3 i ft4 były w normie a moja lekarz rodzinna miała w dupie, gdy zgłaszałam wiele objawów. Dopiero psychoterapeuta zaczął nalegać, bym przebadała się w tym kierunku dokładniej. Odkąd mam dobrego rodzinnego i super endokrynologa dużo tych najbardziej męczących objawów odeszło. Jednocześnie jestem też na antydepresantach. 

Dopóki nie poprawisz zdrowia i nie będziesz zdolna do powrotu do pracy to niewiele zdziałasz. 

Rozumiem, że Twoje praca nie umożliwia L4 i zasiłku chorobowego? Może chociaż rejestracja jako bezrobotny i zasiłek? Wiem, że zasiłek jest niewielki ale lepsze to niż nic. 


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

A tymczasem wypisz wszystkie swoje długi. Wierzyciel/kwota/terminy. Chwilówki i ratalne. 

Z pomocą forum i wskazówek na nim ogarniesz chociaż jak zyskać trochę czasu, może zdrowie się trochę poprawi. 

 

Opublikowano
Godzinę temu, tak napisał(a):

??

Wyłudzenie kredytu. Jak będziesz miała pecha to pójdą z tym do prokuratury i dostaniesz zarzuty za wyłudzenie kredytu. 

Musisz pójść do pracy bo inaczej może się to bardzo zle skończyć. Sam miałem depresje i nie mogłem wstać z łóżka spałem po 12-16h dziennie a kolejne godziny lezałem i ogladałem seriale ale w końcu powiedział dość tego i wziąłem się za siebie. Idz do dobrego psychiatry i tyle. 

Opublikowano
Godzinę temu, Lucy81 napisał(a):

Niestety wziąć się w garść to nie są właściwe słowa w kierunku osoby z ciężką (jak wynika z opisu) depresją. 

@tak leczysz się endokrynologicznie? U mnie podłożem depresji (częściowo) jest niedoczynność tarczycy i Hashimoto. Nieleczone przez lata, bo wyniki TSH, ft3 i ft4 były w normie a moja lekarz rodzinna miała w dupie, gdy zgłaszałam wiele objawów. Dopiero psychoterapeuta zaczął nalegać, bym przebadała się w tym kierunku dokładniej. Odkąd mam dobrego rodzinnego i super endokrynologa dużo tych najbardziej męczących objawów odeszło. Jednocześnie jestem też na antydepresantach. 

Dopóki nie poprawisz zdrowia i nie będziesz zdolna do powrotu do pracy to niewiele zdziałasz. 

Rozumiem, że Twoje praca nie umożliwia L4 i zasiłku chorobowego? Może chociaż rejestracja jako bezrobotny i zasiłek? Wiem, że zasiłek jest niewielki ale lepsze to niż nic. 


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

 

 

A tymczasem wypisz wszystkie swoje długi. Wierzyciel/kwota/terminy. Chwilówki i ratalne. 

 

 

Z pomocą forum i wskazówek na nim ogarniesz chociaż jak zyskać trochę czasu, może zdrowie się trochę poprawi. 

 

Tarczycę mam przebadaną i niby wszystko jest ok. Mam PCOS które dopiero chwilę temu zostało zdiagnozowane, tężyczka, trochę zmian neurologicznych ale nie na tyle poważnych, żeby cokolwiek orzec poza demielinizacją plus ciężka depresja, adhd ptsd. Byłam osobą molestowaną, moje dzieciństwo było trudne. 

Jestem na dany moment zarejestrowana jako bezrobotna. Chciałabym się ogarnąć ale mam wrazenie, że się rozpadam, że już totalnie się skończyłam. 

Jutro wypiszę wszystkie kredyty. 


------------------------------- dodano 7 minut później -------------------------------

Godzinę temu, bartekz24 napisał(a):

Wyłudzenie kredytu. Jak będziesz miała pecha to pójdą z tym do prokuratury i dostaniesz zarzuty za wyłudzenie kredytu. 

Musisz pójść do pracy bo inaczej może się to bardzo zle skończyć. Sam miałem depresje i nie mogłem wstać z łóżka spałem po 12-16h dziennie a kolejne godziny lezałem i ogladałem seriale ale w końcu powiedział dość tego i wziąłem się za siebie. Idz do dobrego psychiatry i tyle. 

Słuchaj, ja wiem w czym siedzę i że mam przewalone. Takie ,,Zarzuciki się szykują'' serio w niczym mi nie pomaga. Nie mierz swojej depresji do mojej bo to nie jest tak, że każdy czuje jak ty więc powinien ogarnąć jak i ty ogarnąłeś. Nie jest tak, że muszę się ogarnąć. Mogę nie ogarnąc i trafić do kartonu na dworcu albo skończyć ze sobą i różne inne opcje. Obyś ty nigdy nie był przyciśnięty do muru.


------------------------------- dodano 15 minut później -------------------------------

Jeśli ktoś na forum się zna/wie, jak to wygląda mniej więcej, na co powinnam się przygotować w kwestii wyłudzenia kredytu, kiedy coś takiego składają realnie do prokuratury i co mogę zrobić, by wybrnąć z sytuacji ? 

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
W sytuacji, gdy osoba doświadcza poważnych problemów finansowych i psychicznych, a także grozi jej bezdomność, kluczowe jest znalezienie przyczyny trudności oraz przygotowanie realnego planu oddłużania. Należy ustalić budżet, kontrolować wydatki, unikać zaciągania nowych zobowiązań i rozmawiać z wierzycielami o możliwych rozwiązaniach, takich jak restrukturyzacja zadłużenia czy negocjacje warunków spłaty.

Ważne jest także, aby nie podejmować decyzji pod wpływem emocji i nie wpadać w spiralę zadłużenia poprzez zaciąganie kolejnych pożyczek na spłatę starych. Wsparcie specjalistów, takich jak doradcy finansowi czy psychologowie, może pomóc w radzeniu sobie z trudnościami oraz w opracowaniu skutecznego planu wyjścia z kryzysu.

Zachowanie kontroli nad finansami i zdrowiem psychicznym jest fundamentem do stopniowego odzyskiwania stabilności życiowej. Warto korzystać z dostępnych narzędzi i wiedzy, aby uniknąć dalszego pogorszenia sytuacji i znaleźć drogę do poprawy jakości życia.

#bezdomnosc #zdrowie-psychiczne #oddluzenie
Opublikowano
45 minut temu, tak napisał(a):

Jeśli ktoś na forum się zna/wie, jak to wygląda mniej więcej, na co powinnam się przygotować w kwestii wyłudzenia kredytu, kiedy coś takiego składają realnie do prokuratury i co mogę zrobić, by wybrnąć z sytuacji ? 

Ja się nie znam, ale może  zależy to też od kwot, które w ten sposób pożyczyłaś?

Narazie o tym nie myśl. Wypisz jutro na spokojnie wszystkie zadłużenia. Jeśli były do tych pożyczek refinansowania (albo wcześniej refinansowania u danego pożyczkodawcy) to też napisz, jakie to były kwoty. 

Opublikowano
16 godzin temu, Lucy81 napisał(a):

Ja się nie znam, ale może  zależy to też od kwot, które w ten sposób pożyczyłaś?

Narazie o tym nie myśl. Wypisz jutro na spokojnie wszystkie zadłużenia. Jeśli były do tych pożyczek refinansowania (albo wcześniej refinansowania u danego pożyczkodawcy) to też napisz, jakie to były kwoty. 

 do 23.01 supergrosz 400zł
 do 25.01 netcredit karta na 5000 zł (nie wiem jak sobie poradzić z kwestią tej karty)
do 26.01 3370 minicredit
do 02.02.2025 rupii 5500
01.02 wando 2500
05.02- extraportfel 5600
05.03.oros 2200

10.02, wonga 1500zł (pełna kwota 7500zł, wpłacone 3 raty)
11.02.miloan 1010
14.02 express pożyczka 1900
14.02 pożyczka plus 560zł

 

Mam też pożyczki w bankach, które są spłacane od mniej więcej połowy ubiegłego roku bez zaległości, jutro pobiorę bik i zobaczę, ile zostało, są to jednak pożyczki po kilka tysięcy zł. Jedna z alior na wstępie była 11 tysięcy (434zł rata)

 

01.02. Opena rata 189

10.02 velvo 10. done
10.01 alior 434zł

15.01. alior 100zł 
 

 

Na dany moment jeszcze nic nie jest po terminie.

Przepraszam za niepełny obraz, jutro postaram się dodać dokładny obraz z bik, zaczynam brac leki przed którymi się broniłam, ponieważ są trudne w odstawieniu i masa skutków ubocznych. Stwierdzam jednak, że już wszystko jedno... Albo zadziałają i coś się zmieni, najwyżej pojadę za granicę i będę tak za*rdalać rok i jakoś z tego wyjdę, albo nie. Same leki jednak powodują na wejściu ciężkie objawy, więc w przejaśnieniach umysłu będę ogarniać.

Opublikowano

Czy ktoś z Was kojarzy takie firmy jak Fundacja Natus czy Legal Media ? Czy warto z nimi współpracować w celu prostowania sytuacji ?

Opublikowano

Każda współpraca z takimi firmami oddłużeniowymi to czysta głupota. To ucieranie d*py szkłem. Skończysz z długami, których nie ogarniesz. Nie szukaj ratunku w takich firmach. 

Opublikowano
8 godzin temu, wilkwarwick napisał(a):

Każda współpraca z takimi firmami oddłużeniowymi to czysta głupota. To ucieranie d*py szkłem. Skończysz z długami, których nie ogarniesz. Nie szukaj ratunku w takich firmach. 

hej, możesz rozwinąć ?


------------------------------- dodano 0 minut później -------------------------------

6 godzin temu, lukaszb napisał(a):

dziękuję, zapoznałam się, zastanawiam się, jak to zastosować w swojej sytuacji, niemniej sporo ważnych informacji

Opublikowano
2 minuty temu, tak napisał(a):

hej, możesz rozwinąć ?

nie ma czegoś takiego jak złoty środek na ogarnięcie długów. Nie ma firm oddłużających w rozumieniu , które masz w głowie. Ostatnio był taki magik , który z oddłużania się z chwilówek na 80 tys zrobił prawie 350 tys. I jeszcze skończył z ratą na którą go nie stać. Jak jesteś ciekawa to masz link:

polecam. Pasjonująca lektura, która pomoże Ci zrozumieć dlaczego masz się trzymać z dala od dziwnych tworów 

Opublikowano

Czy gdybym w tej sytuacji wyjechała za granicę pracować, to jak ogarnąc kwestię listowną ?By listy były odbierane ? Przepraszam Was, ale u mnie zdolności poznawcze są tak słabe, że...Czuję bezsilność. Czytam to wszystko i czuję się jak we mgle. 


------------------------------- dodano 10 minut później -------------------------------

 

 

5 godzin temu, Szary napisał(a):

nie ma czegoś takiego jak złoty środek na ogarnięcie długów. Nie ma firm oddłużających w rozumieniu , które masz w głowie. Ostatnio był taki magik , który z oddłużania się z chwilówek na 80 tys zrobił prawie 350 tys. I jeszcze skończył z ratą na którą go nie stać. Jak jesteś ciekawa to masz link:

polecam. Pasjonująca lektura, która pomoże Ci zrozumieć dlaczego masz się trzymać z dala od dziwnych tworów 

Nie mam w głowie wizji magicznego oddlużenia. Po prostu na dany moment chcę wiedzieć, jakie mam opcje. Bardzo chciałabym, by ktoś pomógł mi w ogarnianiu tego wszystkiego na zasadzie pokazania, gdzie się zatrzymać i co robić bądz nie robić ponieważ błądzę nieco w rzeczywistości i leki i ich zmiany też robią swoje. Po prostu potrzebuję wsparcia kogoś kompetentnego. Dzięki za link, zaraz sprawdzę

Opublikowano

ok pytanie, w momencie gdy zrobię stop w tej całej pętli, to czy listy/windykacja będą przychodzić na adres zameldowania/zamieszkania wskazany w umowie ? Jak to wygląda ? 

Opublikowano

szczerze to każdy jest możliwy. Głównie na ten wskazany na umowie, ale ogolnie będą szukać każdego możliwego kontaktu. Oczywiście nalezy to traktować jako spam i makulaturę do etapu sądowego. Ale to są polecone listy wtedy

Opublikowano
11 godzin temu, Szary napisał(a):

szczerze to każdy jest możliwy. Głównie na ten wskazany na umowie, ale ogolnie będą szukać każdego możliwego kontaktu. Oczywiście nalezy to traktować jako spam i makulaturę do etapu sądowego. Ale to są polecone listy wtedy

do 23.01 supergrosz 400zł
 do 25.01 netcredit karta na 5000 zł (nie wiem jak sobie poradzić z kwestią tej karty)
do 26.01 3370 minicredit
do 02.02.2025 rupii 5500
01.02 wando 2500
05.02- extraportfel 5600
05.03.oros 2200

10.02, wonga 1500zł (pełna kwota 7500zł, wpłacone 3 raty)
11.02.miloan 1010
14.02 express pożyczka 1900
14.02 pożyczka plus 560zł

 

Mam też pożyczki w bankach, które są spłacane od mniej więcej połowy ubiegłego roku bez zaległości, jutro pobiorę bik i zobaczę, ile zostało, są to jednak pożyczki po kilka tysięcy zł. Jedna z alior na wstępie była 11 tysięcy (434zł rata)

 

01.02. Opena rata 189

10.02 velvo 10. done
10.01 alior 434zł

15.01. alior 100zł 

-------------------------------------------------------------------------------------

 

Moje najbliższe spłaty to supergrosz, netcredit(karta- czy wypowiadac ją mimo iż nie mam jak ją wyrównać?) i minicredit. Czy kontaktować się z firmami? Pytać o rozłożenie na raty, czy ot tak przestać spłacać i zainstalować aplikację ?Wziąć się za robotę. Czy w moim przypadku, gdy złożyłam jednak krzywe podpisy (brak pracy) to jest w ogóle dobra droga ? I co z bankami alior bank, opena i velbo ?


------------------------------- dodano 26 minut później -------------------------------

ah i takie pytanie, czy windykacja może rozmawiać z moją rodziną (miejsce zameldowania któro jest dość daleko ode mnie ale również wpisywane)czy ograniczy się to do ogromnej ilości listów?

Opublikowano
37 minut temu, tak napisał(a):

do 23.01 supergrosz 400zł
 do 25.01 netcredit karta na 5000 zł (nie wiem jak sobie poradzić z kwestią tej karty)
do 26.01 3370 minicredit
do 02.02.2025 rupii 5500
01.02 wando 2500
05.02- extraportfel 5600
05.03.oros 2200

10.02, wonga 1500zł (pełna kwota 7500zł, wpłacone 3 raty)
11.02.miloan 1010
14.02 express pożyczka 1900
14.02 pożyczka plus 560zł

 

Mam też pożyczki w bankach, które są spłacane od mniej więcej połowy ubiegłego roku bez zaległości, jutro pobiorę bik i zobaczę, ile zostało, są to jednak pożyczki po kilka tysięcy zł. Jedna z alior na wstępie była 11 tysięcy (434zł rata)

 

01.02. Opena rata 189

10.02 velvo 10. done
10.01 alior 434zł

15.01. alior 100zł 

-------------------------------------------------------------------------------------

 

Moje najbliższe spłaty to supergrosz, netcredit(karta- czy wypowiadac ją mimo iż nie mam jak ją wyrównać?) i minicredit. Czy kontaktować się z firmami? Pytać o rozłożenie na raty, czy ot tak przestać spłacać i zainstalować aplikację ?Wziąć się za robotę. Czy w moim przypadku, gdy złożyłam jednak krzywe podpisy (brak pracy) to jest w ogóle dobra droga ? I co z bankami alior bank, opena i velbo ?


------------------------------- dodano 26 minut później -------------------------------

 

 

ah i takie pytanie, czy windykacja może rozmawiać z moją rodziną (miejsce zameldowania któro jest dość daleko ode mnie ale również wpisywane)czy ograniczy się to do ogromnej ilości listów?

 

 

Przeczytałeś poradnik? Odstąpiłeś od umowy w danym parabanku, jeżeli nie minęło 14 dni od zawarcia?

Sprawdziłeś czy kredyt są ubezpieczone, czy można zrezygnować ze składki, złożyć wniosek o wydłużenie okresu spłaty?

Czy jest szansa na odzysk po konsolidacjach, spłatach przed końcem umowy?

Przeczytaj go jeszcze kilka razy i zacznij działać.

Opublikowano
21 godzin temu, lukaszb napisał(a):

Mam propozycję zrobienia upadłości konsumenckiej z opisaniem całości choroby. Czy to ma szanse przejść ? Czy też naciągana rzecz ?

 

p.s Jeśli kogoś świerzbi, nie chodzi mi o to, by unikać odpowiedzialności, szukam narazie opcji, ponieważ jestem zmęczona samą chorobą. Wszyscy tutaj mówią o działaniu, ale ludzie, nie każdy jest w stanie działać. Nigdy nie odwaliłam takiej akcji jak przez ostatni rok mimo iż utrzymuję się sama od czasów studiów i wiem, że gdyby nie to, co się podziało z moim zdrowiem, to to wszystko nie wydarzyłoby się

Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, tak napisał(a):

Mam propozycję zrobienia upadłości konsumenckiej z opisaniem całości choroby. Czy to ma szanse przejść ? Czy też naciągana rzecz ?

 

p.s Jeśli kogoś świerzbi, nie chodzi mi o to, by unikać odpowiedzialności, szukam narazie opcji, ponieważ jestem zmęczona samą chorobą. Wszyscy tutaj mówią o działaniu, ale ludzie, nie każdy jest w stanie działać. Nigdy nie odwaliłam takiej akcji jak przez ostatni rok mimo iż utrzymuję się sama od czasów studiów i wiem, że gdyby nie to, co się podziało z moim zdrowiem, to to wszystko nie wydarzyłoby się

Upadłość przy 40 tys ? 

Poczytaj może, z czym się to wiąże ewentualnie.

Przy upadłości jest też cała masa minusów :( z tego co wiem,to ostateczność... (Upadłość).

Nie mam pojęcia, od kogo uzyskałaś taką ,,pomoc,, ,propozycje ? Ale sam fakt ,że przy takim zadłużeniu ktoś Ci to proponuję,jest dla mnie jakaś czerwoną lampką.

Edytowane przez did
Opublikowano
6 minut temu, did napisał(a):

Upadłość przy 40 tys ? 

Poczytaj może, z czym się to wiąże ewentualnie.

Przy upadłości jest też cała masa minusów :( z tego co wiem,to ostateczność... (Upadłość).

Nie mam pojęcia, od kogo uzyskałaś taką ,,pomoc,, ,propozycje ? Ale sam fakt ,że przy takim zadłużeniu ktoś Ci to proponuję,jest dla mnie jakaś czerwoną lampką.

Upadłość konsumencka przy 40 tysiącach to jest nic innego jak "wziąłem,ale nie chce mi się wziąć do roboty, zacząć spłacać jakkolwiek,to wezmę upadłość i jakoś to będzie, przynajmniej się nie narobię". Szkoda,że przy takim myśleniu nie ma myślenia o tym z czym to się wiąże i jakie są tego konsekwencje. Ja rozumiem pół miliona,siedemset,milion,ale nie 40k. Ludzie kochani..


------------------------------- dodano 0 minut później -------------------------------

Teraz, wir00z napisał(a):

Upadłość konsumencka przy 40 tysiącach to jest nic innego jak "wziąłem,ale nie chce mi się wziąć do roboty, zacząć spłacać jakkolwiek,to wezmę upadłość i jakoś to będzie, przynajmniej się nie narobię". Szkoda,że przy takim myśleniu nie ma myślenia o tym z czym to się wiąże i jakie są tego konsekwencje. Ja rozumiem pół miliona,siedemset,milion,ale nie 40k. Ludzie kochani..

Swoją drogą jest kancelaria, która zajmuje się upadłością przy takich kwotach? Bo nie chce mi się wierzyć ?

Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, wir00z napisał(a):

Upadłość konsumencka przy 40 tysiącach to jest nic innego jak "wziąłem,ale nie chce mi się wziąć do roboty, zacząć spłacać jakkolwiek,to wezmę upadłość i jakoś to będzie, przynajmniej się nie narobię". Szkoda,że przy takim myśleniu nie ma myślenia o tym z czym to się wiąże i jakie są tego konsekwencje. Ja rozumiem pół miliona,siedemset,milion,ale nie 40k. Ludzie kochani..

Ale to nie mój wątek... Ja odpisałam na post autorki :)

 

Osobiście,daleka jestem od oceniania kogokolwiek...

 

Autorka,zadała pytanie ,po prostu... ?

Edytowane przez did
Opublikowano

Posluchaj

W dniu 16.01.2025 o 03:46, tak napisał(a):


Będzie długo. 

Chciałabym Wam opowiedzieć historię o tym, że czasami można stracić wszystko i stanąć na progu bezdomności nawet jeśli staracie się robić wszystko, by zatrzymać złą passę.

Od kilku lat wyjeżdżam do pracy zagranicą mimo iż jest to raczej poniżej tego, co chciałabym robić. Jednak...Szybka spora gotówka i możliwość powrotu na te kilka miesięcy, kiedy masz dużo forsy i możesz cały czas odpoczywać. Mam na myśli, móc leżeć i nie widziec nikogo. Tak właśnie ukształtował się mój życiorys. Dawanie z siebie 150% a potem spanie po 3 miesiące. Od wielu lat leczę się psychiatrycznie i przez lata bagatelizowałam to, jak zle realnie ze mną jest, że jedynie unoszę się nad powierzchnią, dryfują, czasami podejmuję decyzję, wyjeżdżam i robię wszystko, co mi każą, tylko by potem leżec, spać i totalnie się odłączyć. 

Ok, postaram się do sedna. Pod koniec 2023 roku wróciłam z pracy i te miesiące na miejscu zaczęły mi się nieco przedłużać, jednak nie na tyle, by było jeszcze tak bardzo zle finansowo. Pożyczyłam coś od kumpla i wiedziałam, że zaraz jak wrócę do pracy, to mu oddam. 

W marcu 2024 mój organizm przy zwiększeniu dawki leku nagle przestał go tolerować. Właściwie na początku nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to o leki chodzi. Leżałam w łóżku 2 tygodnie ze splątaniem, przeczulicą, bólem jelit, światłowstrętem i dziwnym wrażeniem spowolnienia czasu oraz problemami z pamięcią. To było piekło. Spałam i nawet nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Wynajmuję pokój ze współlokatorkami a moja rodzina raczej za mną nie przepada (mieszkamy od siebie 250km) więc nikt za bardzo nie zauważył, że coś się ze mną dzieje. 
Nie wychodziłam z łóżka, nie jadłam nic. W ogóle nie ogarniałam rzeczywistości a zarazem przez to, że jestem osobą wysoce maskującą się, wydawałam resztki energii na to, by nie było tego po mnie aż tak widać. Wydaje mi się, że bardzo bałam się wtedy tego, że trafię do psychiatryka. Nie będe tutaj rozwijać tego wątku, jednak ten strach ma u mnie mocne podłoże. Wtedy w marcu zamdlałam w mieszkaniu, trafiłam na neurologie ponieważ miałam już totalnie odjechane objawy włącznie z drętwieniem twarzy. To był traumatyczny pobyt w szpitalu. Totalnie. Czułam, że jestem totalnie sama. Sama, sama, sama. Jedna ze współlokatorek przywiozła mi rzeczy do szpitala. Leżałam tam i spałam czując, że nie mam żadnych zasobów, że jestem jak dziecko, któro próbuje poprosić, by ktoś się nim zajął jednoczesnie widząc, że leży w samym apogeum chjowizny systemu. Zostałam wtedy wypisana ze zmianami demielinizacyjnymi, lekkimi problemami kardiologicznymi, zwyrodnieniem kręgosłupa i depresją w rozpoznaniu. Nie wiedziałam, co dalej.


Przy zejściu z leków okazało się, że objawy splątania i pozostałe schodzą, jednak na miejsce tego wstępuje ogromna mgła i depresja. Liczne podejścia do różnych leków, które również zaczęły mi bardziej szkodzić niż pomagać. Większość leków odpadła przez podobną reakcję alergiczną.
To był początek tej ch*jni. Zaczęłam zadłużać się najpierw w swoich bankach na tyle, na ile się dało. Potem weszłam w parabanki. I miesiące, których praktycznie nie pamiętam. Większość 2024 po prostu przespałam, wegetowałam, ogrom czasu miałam totalną mgłę umysłową i jedyne co potrafiłam zrobić, to leżeć i oglądać serial. W pewnym momencie przestało mi jakoś wyjątkowo zależeć, by z tego wyjść. Pieniądze zapożyczone szły na życie, czynsz, żarcie i lekarzy, którzy mieli mi pomóc. W międzyczasie stwierdzili mi kilka przypadłości, które wyjaśniły kwestie wielu objawów, oraz mgły, spania po nawet 16 h dziennie ale nie są to przypadłości na tyle poważne i na tyle leczalne, by ktokolwiek był w stanie mi ot tak pomóc. 

Zapomniałam o jednej bardzo ważnej kwestii, wtedy, w marcu zadzwoniłam do swojej rodzicielki i rozryczałam się totalnie. To był błąd. Czułam jednak, że jeśli ktoś mi z rodziny nie pomoże, to będzie zle. Czułam, że nie podejmuję do końca racjonalnych decyzji. Poprosiłam ją o wsparcie finansowe (wiem, że jest to dla niej możliwe) w kwestii leczenia i sprawdzenia, co się ze mną dzieje. Wtedy usłyszałam, że nie ma sensu wydawać pieniędzy na lekarzy i żebym przygotowała się do życia jako niepełnosprawna, ogarniała sobie sprawy. Powiedziała to obrzydliwie chłodnym tonem, którego nigdy w życiu nie zapomnę. Nigdy. 

Na dzień dzisiejszy mam dług łącznie ponad 40 tysięcy złotych, nie mam pracy, nie mam zdrowia, mam cięzką depresję i każdego dnia myślę o tym, czy nie lepiej byłoby, gdyby zamknęli mnie w więzieniu. Nie musiałabym przynajmniej bać się cały czas o to, jak się utrzymać. To, co jest dla mnie w tym calym doświdczeniu najbardziej traumatyczne, to bezsilność. Nie potrafię po prostu wstać i zacząć działać jak kiedyś. Moje ciało odmawia mi posłuszeństwa. Czuję się jak wiezień. 
Cały czas rozmyślam o tym, co by było, gdyby owa reakcja alergiczna na leki nie wystąpiła i gdybym po prostu żyła tak, jak dawniej. Wiem, że wróciłabym wtedy do pracy i życie toczyłoby się względnie pozytywnym torem. Nie leżałabym teraz o 3 w nocy na łóżku myśląc o tym, że nie wiem...Nie wiem co zrobić. Jaki krok podjąć ? W takiej sytuacji ludzie znajdują mobilizację, wstają, pracują, ustawiają wszystko do pionu. Tymczasem ja mam problem z tym, by wstać rano i kojarzyć rzeczy na poziomie normalnego człowieka. Czasami boję się, że zrobię sobie lub komuś krzywdę przez swoje schorzenia, które realnie odbierają część funkcji poznawczych. Zostałam z tym wszystkim sama i wiem, że jeśli nie zdarzy się jakiś cud, to za pewne będę musiała pójść mieszkać do jakiegoś przytułku czy coś. Doszłam do ściany i niedługo nie będę miała za co żyć.

Przeraża mnie to, że jeśli przestanę spłacać parabanki (robię to oczywiście kolejnymi zapożyczeniami) to przyjdą tutaj, gdzie mieszkam i w miejsce zameldowania gdzie jest moja rodzina. Przez lata funkcjonowałam jako niezależna jednostka, dawałam sobie jakoś radę i mam poczucie ogromnego wstydu, że do tego dojdzie, że dowiedzą się,że jestem na dnie. Z drugiej strony czuję, że jesto to totalnie nieadekwatne, że przecież zachorowałam a oni mnie porzucili jako rodzina i to, że mam problemy finansowe nie powinno być dla nich jakimś szokiem. Totalnie dwie emocje. Jakbym bała się ich reakcji a z drugiej strony chciała pokazać im, że serio brak reakcji wobec osoby, która jest Twoim dzieciem/siotrą/bratem może doprowadzić do tego, że ta osoba po prostu realnie zginie w rzeczywistości. Tak totalnie realnie. 
Pożyczki w parabankach brałam składając fałszywe oświadczenie o swoim zatrudnieniu i dochodach. Chciałabym Was zapytać, czy wiecie, co może mi grozić ? Czy będą dzwonić do pracodawcy ? 

Posłuchaj, jeśli chciałabyś porozmawiać z kimś kto siedział w gorszym bagnie, to daj znać :) przerobiłam długi, przerobiłam depresję i upadek jako człowiek :) jeśli potrzebujesz wsparcia, to bardzo chętnie ci pomogę - choćby słowem :)

Opublikowano
5 minut temu, did napisał(a):

Ale to nie mój wątek... Ja odpisałam na post autorki :)

 

Osobiście,daleka jestem od oceniania kogokolwiek...

 

Autorka,zadała pytanie ,po prostu... ?

A ja na Twój ? trzeba ludzi naprowadzić na dobrą drogę,a nie na tą najgorszą ?

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.