Skocz do zawartości

annaku

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Mam niespłacony kredyt bankowy  karty kredytowe. Płaciłam wszystko na czas, nawet nadpłacałam na przód. Byłam idealnym klientem, bank podsyłał mi kolejne karty i kolejne. A gdy wchodziła premia, kolejne. Byłam głupia, żyłam sukcesem zawodowym i jak mi się wydawało , finansowym. Ale zachorowałam i nie przewidując, że choroba potrwa nie kilka tygodni, tylko sięgnie lat, zadłużyłam się kredytem i kartami na leczenie i egzystencję. Spłacałam dalej minimalną jak się da, aż w pewnym momencie zabrakło mi na jedzenie, a mimo to wpłacałam każdą złotówkę. Aż doszłam do ściany, nie było ani na spłaty, ani na jedzenie. Do pracy się nie nadawałam, choć liczyłam, że już za tydzień, za dwa uda mi się wrócić.

Z pomocą przyszedł partner, który dal dach nad głową i egzystencję, póki nie stanę na nogi. I wtedy nagle zmarli moi rodzice. Zostały po nich długi. Chcąc dobrze, nadmiarowe środki przeznaczyliśmy na długi rodziców, żeby np. odzyskać pamiątki rodzinne i dobre imię wśród wierzycieli rodziców na drugim końcu Polski, na wsi, gdzie liczy się co powiedzą inni etc.

To oczywiście też był błąd. Cała sytuacja od choroby, przez długi po utratę rodziców wpędziła mnie w ostrą depresję. Znowu przyszedł z pomocą partner, pomagał egzystować i regulować sprawy po rodzicach. Przy życiu trzymał mnie tak naprawdę też syn w wieku szkolnym i wspomniana możliwość przetrwania dzięki partnerowi. Nie skończyliśmy jeszcze regulować spraw po rodzicach (sporo komplikacji, sporo spraw), gdy mój partner nagle zmarł. Z dnia na dzień zostałam z niczym, z długami i opłatami za wynajem, bez żadnej ochrony prawnej (nie byliśmy małżeństwem, ojciec mojego syna nie żyje) i wsparcia (nie mam żadnej rodziny, znajomych straciłam podczas choroby, zero osób wokół). Wzięłam się w garść, dla syna, poszłam do pierwszej z brzegu pracy. Utrzymałam nas z synem, w trakcie dokończyłam sprawy po rodzicach, zaczęłam widzieć przyszłość, spłacanie zaległości i żmudne, ale cierpliwe naprawianie błędów. Ale przyszła redukcja i zostałam zwolniona z dnia na dzień. Szukałam i szukam nowej pracy, miałam już umówioną, lepszą niż ta ratująca, ale w ostatniej chwili decyzją właściciela firmy, etat nie powstał i zatoczyłam koło. 

Jeśli do środy nie wpłacę za opłaty, wylądujemy z synem pod mostem, dosłownie, nie mamy nikogo. Nie ma tu pola do negocjacji, zrobiłam co mogłam. Zawnioskowałam też chyba o wszystkie możliwe chwilówki, odezwałam się do ludzi sprzed 20 lat, bo staram się nie poddawać, ale bez skutku, wszędzie odmowa. Ten wpis jest jedyną, ostatnią koncepcją, jaka mi została. 

Wiem, że to nie portal zrzutka, wiem, że wszystkiemu jestem winna i wiem jakie błędy popełniłam. Dodatkowo na moje błędy życie postanowiło nałożyć tragedię, zero przewidywania z mojej strony. Nie mam pomysłu, co zrobić. Syn jutro zdaje egzaminy, a ja nie wiem, co mam mu powiedzieć. Jestem w matni, tonę. Nie mam samochodu, nie mam nic wartościowego, wszystko co mogło pomóc, poszło na przetrwanie.

Czy jakaś dobra dusza ma jakiś pomysł, co mogłabym i gdzie zrobić, żeby zdobyć pieniądze na czynsz i opłaty, żeby utrzymać nas w mieszkaniu, dopóki nie znajdę pracy, żeby młody niezachwianie (choć już tym okresem odciśnięty śmiercią dziadków i "ojczyma"), przeszedł ten etap do nowej szkoły i nie płacił za moje błędy?

Jakiś przebłysk, rada, pomysł? Jakaś złota myśl? Proszę i z góry dziękuję..

 

 

Opublikowano

Wybacz, ale trochę mi się ta historia nie klei. Brak tu podstawowych informacji dotyczących wysokości długu, dotyczących sytuacji materialnej. Nie wiadomo, czy mieszkasz we własnym, czy w wynajmowanym domu. Własnego nie traci się ot tak z dnia na dzień. Jeśli wynajmujesz mieszkanie, to co stało się z majątkiem odziedziczonym po rodzicach? Bo oprócz długów musiał być jakiś majątek trwały, gdzieś te pamiątki rodzinne musiały się znajdować. Partner, z którym mieszkałaś razem, do swojej śmierci mocno pomagał finansowo, ale w niczym cię nie zabezpieczył. Ze względu na stan zdrowia nie mogłaś podjąć pracy, ale gdy musiałaś, to jednak podjęłaś. Nie napisałaś, jakie masz dochody (800+ czy jakieś wsparcie z MOPS to też dochody), jakie masz stałe wydatki, jakie masz długi, komu jesteś dłużna i ile. Od tego zacznijmy. 

Opublikowano

Dług bankowy wskutek kredytu i kart łącznie 80k czeka mnie do spłaty przy powrocie do zatrudnienia. Tego w obecnej dramatycznej sytuacji nie ruszam, to stoi bo nie jestem w stanie temu podołać, będę to spłacać, jak tylko się zatrudnię. Wynajmuję, gdybym mieszkała we własnym, nie byłoby takiego dramatu. Majątku po rodzicach nie było. Rozwiedli się, sprzedali mieszkanie i podzielili. Wynajmowali oboje pokoje do śmierci. Po śmierci musiałam spłacić ich drobne, ale jednak zadłużenia, żeby odzyskać pamiątki typu albumy ze zdjęciami, dokumenty itd i ich dobre imię w ich lokalnej społeczności. Tylko to po nich zostało. Wykupiłam wspomnienia w największym skrócie.

Partner nie wybierał się na tamten świat, był zdrowy i miał plany, mieliśmy plany, ślubne też, ale trudno myśleć o ślubie, jak się traci rodziców jedno po drugim. 800+ szło na leczenie syna, m.in rehabilitację. Po śmierci partnera weszło w budżet domowy, na przetrwanie, musiałam zrezygnować z jakichkolwiek wydatków, sama rehabilituję syna, na tyle ile umiem. Nie mam wsparcia z mops

Problem, z jakim się mierzę na dziś/jutro to 4498 zł. Tyle muszę spłacić (czynsz, opłaty za media, zaległość by wyszło na bieżąco, by utrzymać dach nad głową. Szukam pracy i wiara, że znajdę szybko, trzyma mnie przy życiu, ale wszystko padnie, jak stracimy mieszkanie. z góry uprzedzam - nie stać mnie nawet na przeprowadzkę na tańsze, musiałabym mieć środki na nowy czynsz na nowym mieszkaniu i na przynajmniej 1 jak nie 2 czynsze wprzód lub kaucję równości czynszu, a to wychodzi więcej niż, to co mam teraz do zdobycia. Ten scenariusz też przerobiłam, jedyną szansą jest utrzymanie się w tym lokum do rozpoczecia pracy i jakiejs płynności wskutek tego.


------------------------------- dodano 8 minut później -------------------------------

11 godzin temu, PawloK napisał(a):

Wybacz, ale trochę mi się ta historia nie klei. Brak tu podstawowych informacji dotyczących wysokości długu, dotyczących sytuacji materialnej. Nie wiadomo, czy mieszkasz we własnym, czy w wynajmowanym domu. Własnego nie traci się ot tak z dnia na dzień. Jeśli wynajmujesz mieszkanie, to co stało się z majątkiem odziedziczonym po rodzicach? Bo oprócz długów musiał być jakiś majątek trwały, gdzieś te pamiątki rodzinne musiały się znajdować. Partner, z którym mieszkałaś razem, do swojej śmierci mocno pomagał finansowo, ale w niczym cię nie zabezpieczył. Ze względu na stan zdrowia nie mogłaś podjąć pracy, ale gdy musiałaś, to jednak podjęłaś. Nie napisałaś, jakie masz dochody (800+ czy jakieś wsparcie z MOPS to też dochody), jakie masz stałe wydatki, jakie masz długi, komu jesteś dłużna i ile. Od tego zacznijmy. 

Nie zaskoczyło mi cytowanie, więc odpowiedź wyżej

Opublikowano

Rehabilitacja syna, brak pracy - czemu nie starałaś się o wsparcie z MOPS? Przecież ta instytucja jest po to, żeby pomagać ludziom w takiej sytuacji jak Twoja. Znajdując się w takiej sytuacji się nie wybrydza, tylko szuka się pomocy wszędzie tam, gdzie można ją uzyskać. Tu możesz uzyskać pomoc w oddłużaniu się w postaci porad, jak to robić. Wątpię, by ktokolwiek zrobił Ci przelew na podstawie historii anonimowej osoby, a wydaje mi się, że chyba na to właśnie liczysz. 

Opublikowano
1 minutę temu, PawloK napisał(a):

Rehabilitacja syna, brak pracy - czemu nie starałaś się o wsparcie z MOPS? Przecież ta instytucja jest po to, żeby pomagać ludziom w takiej sytuacji jak Twoja. Znajdując się w takiej sytuacji się nie wybrydza, tylko szuka się pomocy wszędzie tam, gdzie można ją uzyskać. Tu możesz uzyskać pomoc w oddłużaniu się w postaci porad, jak to robić. Wątpię, by ktokolwiek zrobił Ci przelew na podstawie historii anonimowej osoby, a wydaje mi się, że chyba na to właśnie liczysz. 

Bo miałam z MOPS do czynienia lata wstecz, gdy bliska koleżanka uwalniała się z przemocowego związku i była pod opieką mops i potwornie się zraziłam, tak była tam traktowana. Widząc, co przechodzi nie przyszło mi do głowy, żeby jeszcze to sobie dodać, poza tym miałam dogadaną pracę i nie mieściłabym się pewnie w widełki. Wszystko padło nagle, nie zakladałam wsparcia systemowego, chce pracować, utrzymać nas.

Nie, nie liczyłam na przelew. Napisałam, na co liczyłam - na radę, pomysł, złotą myśl.

Ale dostałam ocenę, o ocenę nie prosiłam, sama siebie wystarczająco oceniam.

 

Opublikowano
20 godzin temu, annaku napisał(a):

Mam niespłacony kredyt bankowy  karty kredytowe. Płaciłam wszystko na czas, nawet nadpłacałam na przód. Byłam idealnym klientem, bank podsyłał mi kolejne karty i kolejne. A gdy wchodziła premia, kolejne. Byłam głupia, żyłam sukcesem zawodowym i jak mi się wydawało , finansowym. Ale zachorowałam i nie przewidując, że choroba potrwa nie kilka tygodni, tylko sięgnie lat, zadłużyłam się kredytem i kartami na leczenie i egzystencję. Spłacałam dalej minimalną jak się da, aż w pewnym momencie zabrakło mi na jedzenie, a mimo to wpłacałam każdą złotówkę. Aż doszłam do ściany, nie było ani na spłaty, ani na jedzenie. Do pracy się nie nadawałam, choć liczyłam, że już za tydzień, za dwa uda mi się wrócić.

Z pomocą przyszedł partner, który dal dach nad głową i egzystencję, póki nie stanę na nogi. I wtedy nagle zmarli moi rodzice. Zostały po nich długi. Chcąc dobrze, nadmiarowe środki przeznaczyliśmy na długi rodziców, żeby np. odzyskać pamiątki rodzinne i dobre imię wśród wierzycieli rodziców na drugim końcu Polski, na wsi, gdzie liczy się co powiedzą inni etc.

To oczywiście też był błąd. Cała sytuacja od choroby, przez długi po utratę rodziców wpędziła mnie w ostrą depresję. Znowu przyszedł z pomocą partner, pomagał egzystować i regulować sprawy po rodzicach. Przy życiu trzymał mnie tak naprawdę też syn w wieku szkolnym i wspomniana możliwość przetrwania dzięki partnerowi. Nie skończyliśmy jeszcze regulować spraw po rodzicach (sporo komplikacji, sporo spraw), gdy mój partner nagle zmarł. Z dnia na dzień zostałam z niczym, z długami i opłatami za wynajem, bez żadnej ochrony prawnej (nie byliśmy małżeństwem, ojciec mojego syna nie żyje) i wsparcia (nie mam żadnej rodziny, znajomych straciłam podczas choroby, zero osób wokół). Wzięłam się w garść, dla syna, poszłam do pierwszej z brzegu pracy. Utrzymałam nas z synem, w trakcie dokończyłam sprawy po rodzicach, zaczęłam widzieć przyszłość, spłacanie zaległości i żmudne, ale cierpliwe naprawianie błędów. Ale przyszła redukcja i zostałam zwolniona z dnia na dzień. Szukałam i szukam nowej pracy, miałam już umówioną, lepszą niż ta ratująca, ale w ostatniej chwili decyzją właściciela firmy, etat nie powstał i zatoczyłam koło. 

Jeśli do środy nie wpłacę za opłaty, wylądujemy z synem pod mostem, dosłownie, nie mamy nikogo. Nie ma tu pola do negocjacji, zrobiłam co mogłam. Zawnioskowałam też chyba o wszystkie możliwe chwilówki, odezwałam się do ludzi sprzed 20 lat, bo staram się nie poddawać, ale bez skutku, wszędzie odmowa. Ten wpis jest jedyną, ostatnią koncepcją, jaka mi została. 

Wiem, że to nie portal zrzutka, wiem, że wszystkiemu jestem winna i wiem jakie błędy popełniłam. Dodatkowo na moje błędy życie postanowiło nałożyć tragedię, zero przewidywania z mojej strony. Nie mam pomysłu, co zrobić. Syn jutro zdaje egzaminy, a ja nie wiem, co mam mu powiedzieć. Jestem w matni, tonę. Nie mam samochodu, nie mam nic wartościowego, wszystko co mogło pomóc, poszło na przetrwanie.

Czy jakaś dobra dusza ma jakiś pomysł, co mogłabym i gdzie zrobić, żeby zdobyć pieniądze na czynsz i opłaty, żeby utrzymać nas w mieszkaniu, dopóki nie znajdę pracy, żeby młody niezachwianie (choć już tym okresem odciśnięty śmiercią dziadków i "ojczyma"), przeszedł ten etap do nowej szkoły i nie płacił za moje błędy?

Jakiś przebłysk, rada, pomysł? Jakaś złota myśl? Proszę i z góry dziękuję..

Masz podobną sytuację jak w filmie "W pogoni za szczęściem" Przy takich problemach MUSISZ MIEĆ PRACE byle jaka żeby się zaczepić na początek no i wynająć pokój a nie mieszkanie, będzie taniej. Nie ma pracy w twoim miejscu? Ok pakujesz się i wyjeżdżasz do dużego miasta, pracy jest pełno. Zaczniesz od zera wpisz w google jakie miasto ma najniższe bezrobocie i do dzieła. Nie oszukujemy się i tak pewnie z mieszkania tego co masz nici bo nie masz kasy a nawet jak się zgodzi poczekać to kolejny dług do kolekcji. Wyjedziesz i zaczniesz od nowa. Są zawody że cię od pierwszego zobaczenia wezmą więc głowa do góry. 

Opublikowano
5 godzin temu, annaku napisał(a):

Bo miałam z MOPS do czynienia lata wstecz, gdy bliska koleżanka uwalniała się z przemocowego związku i była pod opieką mops i potwornie się zraziłam, tak była tam traktowana. Widząc, co przechodzi nie przyszło mi do głowy, żeby jeszcze to sobie dodać, poza tym miałam dogadaną pracę i nie mieściłabym się pewnie w widełki. Wszystko padło nagle, nie zakladałam wsparcia systemowego, chce pracować, utrzymać nas.

Nie, nie liczyłam na przelew. Napisałam, na co liczyłam - na radę, pomysł, złotą myśl.

Ale dostałam ocenę, o ocenę nie prosiłam, sama siebie wystarczająco oceniam.

 

Liczyłaś na radę. Dostałaś radę, żeby rozpisać wszystkie swoje długi - napisałaś tylko o ogólnej kwocie 80k. Dalej nic nie wiemy o Twoich długach. Dałem Ci radę, żebyś mimo wszystko skorzystała z MOPS-u, bo jeśli się jest w sytuacji podbramkowej, to się nie wybrzydza. Alternatywą jest szukanie pracy, o czym pisał kolega. Można też ewentualnie pomyśleć o upadłości konsumenckiej, ale znowuż, żeby ocenić, czy iść w upadłość,  musielibyśmy znać dokładnie twoje długi, komu, ile, ile rat do zapłacenia i ile dni zaległość. Oddłużanie wiąże się z planem działania, ale trudno taki doradzić, jeśli niczego nie wiadomo.

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
W sytuacji zagrożenia utratą dachu nad głową z powodu niespłaconych zobowiązań finansowych, kluczowe jest szybkie ustalenie przyczyn problemów finansowych oraz przygotowanie realnego planu oddłużania. Należy dokładnie przeanalizować swoje dochody i wydatki, odzyskać kontrolę nad budżetem oraz unikać zaciągania nowych zobowiązań, koncentrując się na spłacie istniejących długów.

Ważnym krokiem jest także rozmowa z wierzycielami, w tym bankami, w celu negocjacji warunków spłaty, takich jak wydłużenie okresu spłaty czy zawieszenie rat. Warto również sprawdzić, czy istnieje możliwość rezygnacji z dobrowolnych ubezpieczeń kredytów, co może obniżyć miesięczne koszty. Przygotowany plan spłaty powinien być realistyczny i uwzględniać wszystkie zobowiązania oraz możliwości finansowe dłużnika.

W przypadku poważnych problemów finansowych i braku możliwości samodzielnego poradzenia sobie z długami, warto rozważyć skorzystanie z pomocy specjalistów, którzy pomogą opracować skuteczną strategię oddłużania i odzyskać stabilność finansową.

#oddłużanie #zadłużenie #kredyty
Opublikowano

Lepiej się nasluchac od pracownika mops niż zostać z dzieckiem bez dachu nad głową. 

  Nie tacy jak Ty korzystają z ich pomocy.  Jako były pracownik tej instytucji powiem Ci, ze wiem jak to wygląda od tej drugiej strony. 

Więc chowaj dumę do kieszeni. 

I pytaj o pracę gdzie się da. Nie tylko tam gdzie jest ogloszenie. W mojej okolicy sporo osób potrzebują na stacjach paliw i w sklepach.  Często w żabkach lub większych sieciowych. 

Może spróbuj dać ogloszenie na fb swojego miasta że oferujesz sprzątanie. Sama w ten sposób dorabialm po pracy i weekendami kiedy wychodziłam z zadłużenia.  W mojej miejscowości za godzinę takiej pracy to 25-30 zł za godzinę. 

Jeśli potrafisz możesz piec ciasta lub robić pierogi i sprzedawać.  

 

 

Opublikowano

Obserwuję ten wątek od początku.

Znalazła się Pani w trudnej sytuacji. Nie oceniam. Odpowiedzi udzielone na Pani post, choć może ciężkie do strawienia, są trafne.

Można skorzystać z różnych form wsparcia, ale pójście do jakiejkolwiek pracy jest tu kluczowe. 

Proszę mieć na względzie to, że jest Pani odpowiedzialna za dziecko, ktore musi mieć zapewnione podstawowe warunki do rozwoju.

Trzymam kciuki za powodzenie w znalezieniu pracy i sukcesywnej spłacie zobowiązań. 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.