Skocz do zawartości

Kredyt na jedną osobę a ślub


michalek

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam,

 

mam pytanie teoretyczne. Jeśli wezmę samodzielnie kredyt mieszkaniowy, a np. za rok ożenię się to czy w banku trzeba będzie składać aneks do umowy kredytowej, czy może kredyt i mieszkanie kupione przed ślubem będzie należeć tylko i wyłącznie do mnie ? Dzięki za odpowiedzi.

 

Pozdrawiam

Opublikowano

Moze nalezec tylko i wylacznie do Ciebie.

Jesli jednak zona bedzie chciala miec prawo do lokalu, to wowczas najpewniej potrzebne bedzie dolaczenie jej do umowy kredytowej.

Opublikowano

powiem szczerze, ze to nadal jest dla mnie zagadką. Otórz kiedyś próbowałem to ustlić jak wygląda sytuacja w przypadku rozwodu (analogicznie w drugą stronę) i podobno prawo jest jedno ale szkoły są dwie (warszawska i krakowska - już nie pamiętam która jak stwierdza). W każdym razie wg. jednych prawników żona ma prawo (w przypadku braku intercyzy) [dopisek:] do połowy z[:dopisek] całości majątku męża (nieważne czy był on wniesiony przed czy po ślubie), a drudzy z kolei twierdzą, że tylko do majątku, który nabyli po zawarciu związku małżeńskiego... no więc jak to w koncu jest jednakowe prawo a wyroki różne? ;)

 

:lol: :lol: :lol: a swoją drogą to po co chce Pan na siłę dopisywać żonę do kredytu? w razie czego - niech jedno z Państwa będzie wolne od obciążeń... a w momencie Pana śmierci i tak przemie spadek :roll:

Opublikowano
powiem szczerze, ze to nadal jest dla mnie zagadką. Otórz kiedyś próbowałem to ustlić jak wygląda sytuacja w przypadku rozwodu (analogicznie w drugą stronę) i podobno prawo jest jedno ale szkoły są dwie (warszawska i krakowska - już nie pamiętam która jak stwierdza). W każdym razie wg. jednych prawników żona ma prawo (w przypadku braku intercyzy) do całości majątku męża (nieważne czy był on wniesiony przed czy po ślubie), a drudzy z kolei twierdzą, że tylko do majątku, który nabyli po zawarciu związku małżeńskiego... no więc jak to w koncu jest jednakowe prawo a wyroki różne? ;)

 

:lol: :lol: :lol: a swoją drogą to po co chce Pan na siłę dopisywać żonę do kredytu? w razie czego - niech jedno z Państwa będzie wolne od obciążeń... a w momencie Pana śmierci i tak przemie spadek :roll:

 

a kto pisał, że chce kogokolwiek dopisywać do kredytu ? :lol:

Opublikowano

no to jeżeli nie chce Pan dzielić się z przyszłą żoną majątkiem - proponuje intercyzę :D i będzie miał Pan spokój... :D

Opublikowano

Dziękuję za radę :) W sumie najważniejsze dla mnie było dowiedzieć się czy dopisanie żony do kredytu JEST WYMAGANE przez bank lub poinformowanie banku o fakcie ślubu - po prostu zastanawiam się czy nie jest to pretekst banku do aneksu i ewentualnych zmian w umowie kredytowej przez bank ?

Opublikowano

nie ma się czym przejmować.... nikt nie będzie Pana sprawdzał w urzędach czy Pan jest żonaty czy nie. Zresztą dziś Pan nie jest żonaty, jutro może Pan być... a po tygodniu znów nie, więc byłoby to bez sensu... jak będzie Pan regularnie spłacał to nawet nikt się Panem nie zainteresuje - no chyba żeby Panu wcisnąć np. kartę kredytową :) jako "solidnemu klientowi" :)

Przygotowuję podsumowanie AI tego tematu…
Opublikowano

To jeszcze jedno pytanie mi przyszło na myśl. Obecnie umowa przedwstępna z deweloperem jest na czas budowy. Po oddaniu dostanę akt notarialny - czy jeśli w momencie podpisywania aktu będę już po ślubie to żona będzie tam z "automatu" zamieszczona ?

Opublikowano

hmmm myślę, że to pytanie do notariusza.... ale moim zdaniem (!) w momencie podpisywania aktu notarialnego jest Pan w związku małżeńskim, a więc powiększa Pan majątek wspólny. W tym momencie zmienia się Pana sytuacja finansowa i społeczna, a więc bank zapewne bedzie chciał Pana i przyszłą małżonkę przeanalizować :)

 

Jak tak bardzo Panu zalezy, żeby żona nie była współwłaścicielem to proszę ustanowic rozdzielność majątkową i po problemie :lol: tylko pytanie czy jak przed ślubem zaproponuje Pan coś takiego narzeczonej - czy te dywagacje miały sens (w domyśle: ślubu nie będzie) :lol:

Opublikowano
hmmm myślę, że to pytanie do notariusza.... ale moim zdaniem (!) w momencie podpisywania aktu notarialnego jest Pan w związku małżeńskim, a więc powiększa Pan majątek wspólny. W tym momencie zmienia się Pana sytuacja finansowa i społeczna, a więc bank zapewne bedzie chciał Pana i przyszłą małżonkę przeanalizować :)

 

Jak tak bardzo Panu zalezy, żeby żona nie była współwłaścicielem to proszę ustanowic rozdzielność majątkową i po problemie :lol: tylko pytanie czy jak przed ślubem zaproponuje Pan coś takiego narzeczonej - czy te dywagacje miały sens (w domyśle: ślubu nie będzie) :lol:

 

Tylko bez tych głupkowatych wstawek jak na końcu :p :wink: Gdybym miał pewność że brak rozdzielności nie pogorszy sytuacji to nawet bym o tym nie myślał.

 

A co do tej poważniejszej strony odpowiedzi - o tym, że bank być może będzie chciał przeanalizować jeszcze raz to dla mnie właśnie to nie jest za ciekawe - po pierwsze może nie uznać zarobków żony albo wymyślić sobie inne dziwne warunki, które pogorszą tylko sytuację albo powiedzieć sorry nie ma zdolności bo tamto bo siamto i spłać pan w ciągu 30 dni. Nie uśmiecha mi się odkręcanie później tej sytuacji zamiast cieszyć się ślubem.

Opublikowano

Tak naprawdę kredyt zaciągnięty przed ślubem jest Twoim zobowiązaniem.

jednak jeżeli podpiszesz umowe po ślubie to już waszym (przy wspólnocie).

Najlepiej byloby mieć te rozdzielność. Zdarza się, tak że w przypadku braku zajęcia w banku, niektóre komórki weryfikują dokumenty klientów. jeżeli coś wyjdzie na jaw potem kredyt moze byc wypowiedziany. Pracowałam w banku i tak to wygląda niestety. Oczwyiscie prawdopodobieństwo jest niewielkie ale wolałabym odrazu miec wszystko ok.

 

Pozdrawiam

Opublikowano
Tak naprawdę kredyt zaciągnięty przed ślubem jest Twoim zobowiązaniem.

jednak jeżeli podpiszesz umowe po ślubie to już waszym (przy wspólnocie).

Najlepiej byloby mieć te rozdzielność. Zdarza się, tak że w przypadku braku zajęcia w banku, niektóre komórki weryfikują dokumenty klientów. jeżeli coś wyjdzie na jaw potem kredyt moze byc wypowiedziany. Pracowałam w banku i tak to wygląda niestety. Oczwyiscie prawdopodobieństwo jest niewielkie ale wolałabym odrazu miec wszystko ok.

 

Pozdrawiam

 

Umowę ? Tzn. o której mówisz ? Gdyż umowa kredytowa już podpisana, a w przyszłym roku przy odbiorach mieszkań będą akty notarialne.

Opublikowano

Swoją drogą nie ma dokładnych zapisów na umowie o tym, że przy zmianie stanu cywilnego trzeba coś zgłaszać.

 

A tak naprawdę to co bank zyska wypowiadając kredyt ? Raczej nic - odsetek nie otrzyma.

Opublikowano

No tak, ale będzie rozbieżność wniosku i umowy (gdzie na pewno jest informacja, że Pan będzie właścicielem) a aktem notarialnym, gdzie będzie Pan TYLKO współwłaścicielem - prawda?

Opublikowano
No tak, ale będzie rozbieżność wniosku i umowy (gdzie na pewno jest informacja, że Pan będzie właścicielem) a aktem notarialnym, gdzie będzie Pan TYLKO współwłaścicielem - prawda?

 

Zgadza się. Czy dobrze rozumiem, że idąc tym tropem - wystarczy wziąć ślub po akcie notarialnym i sprawa będzie "czysta" ? :)

 

Ew. spytać się wprost w banku jakie bank ma procedury na taką ewentualność (wzięcie ślubu przed aktem notarialnym lub w ogólności w trakcie kredytu hipotecznego).

Opublikowano

dokładnie - po akcie notarialnym to już nikogo nie interesuje.... ważne żeby wszystko "w papierach" się zgadzało...

A w banku oczywiście, ze warto spytać... ale nie sądze, żeby Pan otrzymał odpowiedź..., bo to jest naprawdę niestandardowa sytuacja... :)

Opublikowano

Hmm przestudiowałem regulamin i umowę kredytową i nie ma wyszczególnionego nic co by wskazywało na "właściciela" mieszkania. Jest Kredytobiorca, jest Bank. W związku z tym myślę, że podpisując akt notarialny już jako małżeństwo, Kredyt powinien raczej zostać tylko na mnie.

 

Ewentualnie akt na mnie i po jakimś czasie rozszerzenie wspólnoty majątkowej.

Opublikowano

Witam. U mnie w rodzinie była podobna sytuacja.Siostra wzięła kredyt przed ślubem.Podpisanie aktu nastąpiło już w czasie trwania małżeństwa.Za dobrą radą notariusza (teraz są w trakcie rozwodu), do aktu przystąpiła sama (oczywiście mąż nie partycypował w kosztach).Tak więc mieszkanie było i jest tylko Jej własnością.Na pisemne zapytanie do banku o dołączeniu małżonka do kredytu dostała odpowiedź negatywną.Szwagier nie był zatrudniony na żadnym etacie, to tzw. artysta, bez stałych dochodów.Jego brak zdolności kredytowej mógłby być przeszkodą do wypłaty ostatniej transzy za mieszkanie.

Michałek - w umowie kredytowej masz pewnie taki zapis, który zobowiązuje Cię do powiadomienia banku w przypadku zmiany np. pracy, stanu cywilnego, zamieszkania itp. pod rygorem wypowiedzenia kredytu.Siostra takowy miała.Więc niejako z urzędu była zmuszona do wysłania takiej informacji.Pozdrawiam.

Opublikowano
Witam. U mnie w rodzinie była podobna sytuacja.Siostra wzięła kredyt przed ślubem.Podpisanie aktu nastąpiło już w czasie trwania małżeństwa.Za dobrą radą notariusza (teraz są w trakcie rozwodu), do aktu przystąpiła sama (oczywiście mąż nie partycypował w kosztach).Tak więc mieszkanie było i jest tylko Jej własnością.Na pisemne zapytanie do banku o dołączeniu małżonka do kredytu dostała odpowiedź negatywną.Szwagier nie był zatrudniony na żadnym etacie, to tzw. artysta, bez stałych dochodów.Jego brak zdolności kredytowej mógłby być przeszkodą do wypłaty ostatniej transzy za mieszkanie.

Michałek - w umowie kredytowej masz pewnie taki zapis, który zobowiązuje Cię do powiadomienia banku w przypadku zmiany np. pracy, stanu cywilnego, zamieszkania itp. pod rygorem wypowiedzenia kredytu.Siostra takowy miała.Więc niejako z urzędu była zmuszona do wysłania takiej informacji.Pozdrawiam.

 

U mnie na zarówno na umowie jak i regulaminie, znalazłem jedynie paragraf o informacji przy zmianie danych osobowych lub pogorszenia sytuacji finansowej (tak więc również zmiana pracy nie wymaga informacji o ile nie pogorsza sytuacji). W moim przypadku małżonka przyszła pracuje, a dane osobowe moje się nie zmienią. Bardziej mnie interesuje sprawa czy koniecznie małżonka musi przystąpić do kredytu, w końcu wnioskowałem sam i zdolność mam sam, a mieszkanie może być nasze wspólne.

Opublikowano

Michałek - wg mnie, jeśli kredyt masz podpisany na siebie, mieszkanie kupujesz również tylko Ty.Chyba, że małżonka dokłada się finansowo do nieruchomości."Dopisanie " kogoś do kredytu po jego podpisaniu to nie taka prosta sprawa (chciałam tak zrobić z ojcem).Konieczny jest aneks (w plecy kilkaset zł), no i zdolność kredytowa drugiej osoby.U notariusza możesz podpisać akt wraz z małżonką (będzie współwłaścicielką , ale nie współkredytobiorcą), z tym, że potrzebna będzie Jej zgoda w banku na ewentualne poddanie się egzekucji w razie braku spłat rat.I jeszcze jedna sprawa - w swoim akcie notarialnym nie mam wzmianki o kredycie.Ustaliłam tylko termin końcowej wypłaty należności za nieruchomość.I bank to przyjął.Pozdrawiam.

Opublikowano
...U notariusza możesz podpisać akt wraz z małżonką (będzie współwłaścicielką , ale nie współkredytobiorcą), z tym, że potrzebna będzie Jej zgoda w banku na ewentualne poddanie się egzekucji w razie braku spłat rat.I jeszcze jedna sprawa - w swoim akcie notarialnym nie mam wzmianki o kredycie.Ustaliłam tylko termin końcowej wypłaty należności za nieruchomość.I bank to przyjął.Pozdrawiam.

 

Takie właśnie załatwienie rzeczy mnie najbardziej by interesowało - tzn. akt notarialny wraz z małżonką, a kredyt tylko na mnie - rozumiem, że wtedy w KW właścicielem jestem ja i małżonka, czy bank musi wyrazić zgodę na taki wpis dwóch osób ? Przerabiałaś taką sytuację ?

Opublikowano

Nie przerabiałam takiej sytuacji.Dla spokojności zapytaj w banku.Na pewno bez zgody banku nie możesz wpisać żony do KW jako współwłaściciela.Bo to już przerabiałam.Dla mnie najlepszym wyjściem okazała się służebność osobista dla ojca, która gwarantuje bezpłatne, dożywotnie zamieszkanie.Ten zapis konsultowałam wcześniej z doradcą kredytowym.Nie było żadnego problemu.Pozdrawiam.

Opublikowano

generalnie wnioskując o kredyt wpisywałeś docelowego właściciela nieruchomości. I wtedy sam wnioskując o kredyt prawdopodobnie wpisałeś siebie. Niewiele banków zgadza się, żeby nie wszyscy właściciele nieruchomości byli właścicielami nieruchomości. Chociaż najważniejsze dla banku będzie wpisanie hipoteki. A żeby tak się stało przyszła małżonka w akcie musiała by się na to zgodzić. A będzie to bardzo łatwo sprawdzić, gdyż po uprawomocnieniu się wpisów hipotecznych będziesz musiał dostarczyć odpis z KW do banku. I w tym momencie bank może stwierdzić, że nie ma podstaw do zdjęcia podwyższenia marży wynikającej z ubezpieczenia pomostowego.

Polecam skonsultowanie tego z bankiem i otrzymanie wykładni prawnej (oczywiście na piśmie) na temat tego jak powinieneś się zachować w tej sytuacji. I pilnuj tego prawie tak jak umowy kredytowej, gdyż do będzie twoja dupokrytka przed bankiem.

Opublikowano
generalnie wnioskując o kredyt wpisywałeś docelowego właściciela nieruchomości. I wtedy sam wnioskując o kredyt prawdopodobnie wpisałeś siebie. Niewiele banków zgadza się, żeby nie wszyscy właściciele nieruchomości byli właścicielami nieruchomości. Chociaż najważniejsze dla banku będzie wpisanie hipoteki. A żeby tak się stało przyszła małżonka w akcie musiała by się na to zgodzić. A będzie to bardzo łatwo sprawdzić, gdyż po uprawomocnieniu się wpisów hipotecznych będziesz musiał dostarczyć odpis z KW do banku. I w tym momencie bank może stwierdzić, że nie ma podstaw do zdjęcia podwyższenia marży wynikającej z ubezpieczenia pomostowego.

Polecam skonsultowanie tego z bankiem i otrzymanie wykładni prawnej (oczywiście na piśmie) na temat tego jak powinieneś się zachować w tej sytuacji. I pilnuj tego prawie tak jak umowy kredytowej, gdyż do będzie twoja dupokrytka przed bankiem.

 

Czyli rozumiem, że najlepiej :

 

1. Napisać pismo wyjaśniające sytuację i żądające (proszące) Bank o ustosunkowanie się do tej sprawy z zaznaczeniem, by potwierdzili, że jak zrobimy tak jak napiszą to ubezpieczenie pomostowe zostanie zdjęte.

 

Dodatkowe pytanie do pkt 1. : Czy bank otrzymując takie pismo może znaleźć jakiś haczyk na moją umowę kredytową i np. mimo podpisania aktu notarialnego tylko przeze mnie wypowiedzieć mi umowę albo zmienić negatywnie warunki ?

 

2. Jeśli Bank nie będzie chciał uznać , że akt notarialny podpiszemy wspólnie (właściciel JA i ŻONA) i tym samym wpisu w KW że właścicielami będę ja i małżonka -> to podpisać akt notarialny tylko na siebie i zrobienie wpisu KW tylko na siebie.

 

3. W przypadku pkt 2 -> kombinować tak jak Daga powyżej, by żona miała wieczyste prawa do mieszkania

 

:?:

 

Dziękuję

 

P.S. Czy w przypadku podpisania aktu na siebie (wpis w KW również) to rozszerzenie wspólnoty majątkowej u notariusza łączy się automatycznie ze zmianą wpisu w KW ?

Opublikowano

1) Nie. w piśmie prosi Pan przecież tylko o ustosunkowanie się do potencjalnej sytuacji prawnej. To tylko prośba o znalezienie rozwiązania, które bank zaakceptuje(plus dla klienta bo chce z bankiem dojść do porozumienia)

2) Dokładnie- jeśli bank się nie zgodzi to pozostaje rozdzielenie majątku i podpisanie aktu tylko na pana

3)Takie załatwienie sprawy też niewiele załatwia z punktu Pana przyszłej żony. To nie jest prawo własności. Poza tym bank powinien(wynika z umowy kredytowej) być zawiadamiany o zmianach w KW(ustanowienie służebności). Trzeba było by to robić drugim aktem po wpisaniu hipoteki, tak, żeby bank w dostarczanym odpisie nie znalazł wzmianki o służebności.

 

punkt pierwszy pozwoli spokojnie spać a myślę, że bank przystanie na podpisanie aktu notarialnego wspólnie. Będzie tylko wymagał podpisania poddania się egzekucji przez Pana przyszłą żonę. Ale to tylko przypuszczenia. Nie miałem jeszcze podobnej sytuacji i z tego powodu proszę, jeśli nie będzie to problemem, o informację jak rozwinie się Pana sytuacja

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.