Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
5 godzin temu, Lazik123 napisał:

To Ty się chłopie zdecydowałeś na ogłaszanie upadłości i dopiero pytasz o tak podstawowe rzeczy????

Słyszałem o przypadkach, w których koleś przy pomocy kancelarii składał wniosek o upadłość, w ogóle się nie przygotowując do całego procesu, bo przecież kancelaria się reklamowała w necie, że to takie proste. Po czym sąd ogłaszał upadłość, kancelaria brała swoją dolę i się zmywała,  a koleś olewał syndyka i nie odbierał jego telefonów, bo myślał, że już jest całkowicie wolny. Potem było zdziwko, że doszło do umorzenia postępowania upadłościowego. 

Było pytanie, czy syndyk przejmuje wszystkie konta po upadłości. Tak, przejmuje. W moim przypadku też przejął wszystkie. Gdy ogłosiłem upadłość, byłem bezrobotny, więc formalnie nie miałem żadnych wpływów. Niedługo potem podjąłem pracę na umowę o pracę z minimalną pensją. Wtedy zapytałem syndyka, czy mogę założyć konto w innym banku, żeby pracodawca mógł mi robić przelewy. Takie konto w takim banku, którego prowadzenie nie generowało żadnych kosztów. Syndyk zgodził się na to. Zgodził się również nie przejmować mi tego nowego konta pod warunkiem przedstawiania co miesiąc wyciągów z tego konta. Zadeklarowałem również dobrowolne wpłaty (nie mylić z planem spłaty), prosząc jednocześnie o nie informowanie pracodawcy, że jestem w procesie upadłościowym. I na to się zgodził syndyk, mając wgląd na treść umowy o pracę i wiedząc, że przy pensji minimalnej lepsze są wpłaty dobrowolne niż żadne. Ale takie decyzje zależą indywidualnie od syndyka. To, że mój był bardzo ludzki i dało się z nim dogadać w wielu sprawach nie oznacza, że inne osoby też będą miały takie doświadczenia. Poprzez regularny wgląd na moje nowe konto, którego wyciągi sam syndykowi przesyłałem, syndyk widział, czy blefuję czy nie, czy to, co mówię, jest zgodne z rzeczywistością czy nie, jaka jest też sktruktura moich wydatków - czy na potrzeby, czy na głupoty. Prowadziłem zatem samodzielnie moje finanse, ale pod kontrolą.

Tak więc powtórzę raz jeszcze: pełna współpraca z syndykiem jest kluczem do w miarę bezbolesnego przejścia procesu upadłości. Nawet gdy nie masz majątku, a kozaczysz, to syndyk może nie widzieć podstaw do tego, by dowodzić w piśmie do sądu, że twoje zadłużenie nie powstało wskutek twojego rażącego niedbalstwa. Jeśli tak uzna, a sąd przyzna mu rację, to wtedy dostaniesz plan spłaty na 7 lat a nie np. na 3 lata. Nie mówiąc już o tym, że cały proces upadłościowy może zostać umorzony  = wracasz do wszystkich starych długów.

 Rażące niedbalstwo to słowo-klucz. Kluczem do krótszego planu spłaty (są też sytuacje, gdy sąd z niego zwalnia, ale nie będziemy się tym teraz zajmować) jest przekonanie syndyka, a potem sąd, że długi nie są wynikiem celowego i umyślnego działania dłużnika. Na Twoją korzyść (że nie było rażącego niedbalstwa) działają dokumenty świadczące o leczeniu np. depresji, przebytych terapiach, opinie terapeutów etc. Dalej: twoja historia kredytowa - czy tylko zaciągałeś nowe zobowiązania, czy jednak starałeś się je spłacać w różnych etapach swojego życia. Ja przed swoją upadłością zamknąłem kilka swoich mniejszych długów, czyli po prostu spłaciłem je. Dalej: twoja postawa w trakcie współpracy z syndykiem, o czym pisałem już.

Zaś wysokość rat planu spłaty (nie mylić z okresem planu spłąty) zależy nie tylko od twojej aktualnej sytuacji ekonomicznej (wysokości zarobków) ale również brane są pod uwagę twoje możliwości na lokalnym rynku pracy. No i oczywiście wysokość zadłużenia. Jeśli do procesu upadłościowego żaden z wierzycieli się nie zgłosi, to nie masz planu spłaty, bo nie masz co spłacać, ale to insza inszość. Zakładając, że masz co spłacać i jako informatyk zarabiałeś 15 k netto miesięcznie, a na czas procesu upadłościowego zmieniłeś pracę na sprzątacza za 3 k brutto, to coś takiego raczej nie przejdzie. Znaczy się sąd i tak przywali ci wyższe raty, bo przecież masz zasoby ku temu, by w każdej chwili zmienić pracę na lepszą.

Mam nadzieję, że pomogłem. P. S. O  masie upadłościowej (przejmowaniu majątku dłużnika) się nie wypowiadam, bo niech się wypowiedzą ci, którzy w chwili upadłości taki majątek mieli.



 

Opublikowano

C. D.

Po uprawomocnieniu się planu spłaty możesz zmienić pracę na lepszą np. wyjeżdżając za granicę i raty już nie wzrosną, bo wzrost dochodów wynikający z pracy nie jest przesłanką do zmiany planu spłaty wierzycieli. Taką przesłanką jest natomiast sytuacja, kiedy w czasie realizowania planu spłaty odziedziczysz majątek albo otrzymasz jakąś dużą darowiznę. 

Opublikowano
3 godziny temu, PawloK napisał:

Słyszałem o przypadkach, w których koleś przy pomocy kancelarii składał wniosek o upadłość, w ogóle się nie przygotowując do całego procesu, bo przecież kancelaria się reklamowała w necie, że to takie proste. Po czym sąd ogłaszał upadłość, kancelaria brała swoją dolę i się zmywała,  a koleś olewał syndyka i nie odbierał jego telefonów, bo myślał, że już jest całkowicie wolny. Potem było zdziwko, że doszło do umorzenia postępowania upadłościowego. 

Było pytanie, czy syndyk przejmuje wszystkie konta po upadłości. Tak, przejmuje. W moim przypadku też przejął wszystkie. Gdy ogłosiłem upadłość, byłem bezrobotny, więc formalnie nie miałem żadnych wpływów. Niedługo potem podjąłem pracę na umowę o pracę z minimalną pensją. Wtedy zapytałem syndyka, czy mogę założyć konto w innym banku, żeby pracodawca mógł mi robić przelewy. Takie konto w takim banku, którego prowadzenie nie generowało żadnych kosztów. Syndyk zgodził się na to. Zgodził się również nie przejmować mi tego nowego konta pod warunkiem przedstawiania co miesiąc wyciągów z tego konta. Zadeklarowałem również dobrowolne wpłaty (nie mylić z planem spłaty), prosząc jednocześnie o nie informowanie pracodawcy, że jestem w procesie upadłościowym. I na to się zgodził syndyk, mając wgląd na treść umowy o pracę i wiedząc, że przy pensji minimalnej lepsze są wpłaty dobrowolne niż żadne. Ale takie decyzje zależą indywidualnie od syndyka. To, że mój był bardzo ludzki i dało się z nim dogadać w wielu sprawach nie oznacza, że inne osoby też będą miały takie doświadczenia. Poprzez regularny wgląd na moje nowe konto, którego wyciągi sam syndykowi przesyłałem, syndyk widział, czy blefuję czy nie, czy to, co mówię, jest zgodne z rzeczywistością czy nie, jaka jest też sktruktura moich wydatków - czy na potrzeby, czy na głupoty. Prowadziłem zatem samodzielnie moje finanse, ale pod kontrolą.

Tak więc powtórzę raz jeszcze: pełna współpraca z syndykiem jest kluczem do w miarę bezbolesnego przejścia procesu upadłości. Nawet gdy nie masz majątku, a kozaczysz, to syndyk może nie widzieć podstaw do tego, by dowodzić w piśmie do sądu, że twoje zadłużenie nie powstało wskutek twojego rażącego niedbalstwa. Jeśli tak uzna, a sąd przyzna mu rację, to wtedy dostaniesz plan spłaty na 7 lat a nie np. na 3 lata. Nie mówiąc już o tym, że cały proces upadłościowy może zostać umorzony  = wracasz do wszystkich starych długów.

 Rażące niedbalstwo to słowo-klucz. Kluczem do krótszego planu spłaty (są też sytuacje, gdy sąd z niego zwalnia, ale nie będziemy się tym teraz zajmować) jest przekonanie syndyka, a potem sąd, że długi nie są wynikiem celowego i umyślnego działania dłużnika. Na Twoją korzyść (że nie było rażącego niedbalstwa) działają dokumenty świadczące o leczeniu np. depresji, przebytych terapiach, opinie terapeutów etc. Dalej: twoja historia kredytowa - czy tylko zaciągałeś nowe zobowiązania, czy jednak starałeś się je spłacać w różnych etapach swojego życia. Ja przed swoją upadłością zamknąłem kilka swoich mniejszych długów, czyli po prostu spłaciłem je. Dalej: twoja postawa w trakcie współpracy z syndykiem, o czym pisałem już.

Zaś wysokość rat planu spłaty (nie mylić z okresem planu spłąty) zależy nie tylko od twojej aktualnej sytuacji ekonomicznej (wysokości zarobków) ale również brane są pod uwagę twoje możliwości na lokalnym rynku pracy. No i oczywiście wysokość zadłużenia. Jeśli do procesu upadłościowego żaden z wierzycieli się nie zgłosi, to nie masz planu spłaty, bo nie masz co spłacać, ale to insza inszość. Zakładając, że masz co spłacać i jako informatyk zarabiałeś 15 k netto miesięcznie, a na czas procesu upadłościowego zmieniłeś pracę na sprzątacza za 3 k brutto, to coś takiego raczej nie przejdzie. Znaczy się sąd i tak przywali ci wyższe raty, bo przecież masz zasoby ku temu, by w każdej chwili zmienić pracę na lepszą.

Mam nadzieję, że pomogłem. P. S. O  masie upadłościowej (przejmowaniu majątku dłużnika) się nie wypowiadam, bo niech się wypowiedzą ci, którzy w chwili upadłości taki majątek mieli.



 

Doskonale to opisałeś. Każdy to zrozumie. Był taki moment , że też zastanawiałam się nad ogłoszeniem upadłości. Jednak na początku drogi wychodzenia z długów , wszystko co mogłam przepisałam na syna, Bałam się, że dom pójdzie na spłaty , auto. Potem , jak zaczęłam się bardziej interesować upadłością, to doszłam do wniosku, że nie chcę ryzykować bo nie wiadomo jaki syndyk mi się trafi, mogą mi podwazyć skargą pauliańską darowizny dla syna i jeszcze zabiorą co się da z domu. Dziś wiem, że to była słuszna decyzja. Mam podpisane ugody, jeden komornik zajmujący się 5 nakazami i potrąca mi 25% emerytury. Daję radę. Powoli ale do przodu. Przede wszytskim jestem już spokojna i bez lęku, swobodnie odbieram korespondencję sądową. Telefony , tzn. nieznane numery blokuję . Dla mnie to już prawie luksus w porównaniu z tym co przechodziłam w pierwszym roku walki o ,,wolność,, ....  

Opublikowano
W dniu 21.10.2022 o 06:56, smutnyy napisał:

To już nie te czasy, że telefon tylko na abonament.

 

Niby tak, ale różnie z tym bywa. Znaczy dużo wierzycieli nie zgłasza się a co za tym idzie uzbierane w masie może znowu trafić do Ciebie. Ja tak miałem, dwa zwroty od syndyka na zakończenie.

 

 

 

Co może być powodem że wierzyciele się nie zgłaszają ?

Opublikowano
27 minut temu, Nor22 napisał:

Co może być powodem że wierzyciele się nie zgłaszają ?

Dla wielu z nich jesteś tylko kolejnym numerkiem w Excellu. Po co tracić czas na postępowanie upadłościowe jak są inni na wyciągnięcie ręki. U mnie, dla przykładu, z 25 wierzycieli zgłosiło się 4. Ale niestety akurat 2 największych stanowiących 75% zadłużenia. :)

 

Opublikowano
29 minut temu, Nor22 napisał:

Co może być powodem że wierzyciele się nie zgłaszają ?

Bo np. mają bałagan organizacyjny i nie ogarnęli na czas, że ich dłużnik jest w upadłości? Czy to w ogóle jest istotne? Idąc w upadłość musisz być przygotowany na najgorszą ewentualność, czyli taką, że zgłoszą się wszyscy. 

Opublikowano
3 godziny temu, Liren napisał:

Doskonale to opisałeś. Każdy to zrozumie. Był taki moment , że też zastanawiałam się nad ogłoszeniem upadłości. Jednak na początku drogi wychodzenia z długów , wszystko co mogłam przepisałam na syna, Bałam się, że dom pójdzie na spłaty , auto. Potem , jak zaczęłam się bardziej interesować upadłością, to doszłam do wniosku, że nie chcę ryzykować bo nie wiadomo jaki syndyk mi się trafi, mogą mi podwazyć skargą pauliańską darowizny dla syna i jeszcze zabiorą co się da z domu. Dziś wiem, że to była słuszna decyzja. Mam podpisane ugody, jeden komornik zajmujący się 5 nakazami i potrąca mi 25% emerytury. Daję radę. Powoli ale do przodu. Przede wszytskim jestem już spokojna i bez lęku, swobodnie odbieram korespondencję sądową. Telefony , tzn. nieznane numery blokuję . Dla mnie to już prawie luksus w porównaniu z tym co przechodziłam w pierwszym roku walki o ,,wolność,, ....  

A jak z odsetkami? Będziesz w stanie to spłacić? Bo jeśli nie to kiedyś syn odziedziczy długi..

Opublikowano
12 minut temu, smutna86 napisał:

A jak z odsetkami? Będziesz w stanie to spłacić? Bo jeśli nie to kiedyś syn odziedziczy długi..

Mój syn został poinstruowany co do spraw, które po mojej śmierci ma załatwić. Wszystko spisałam , złożyłam tak gdzie potrzeba i on wie co robić. Starałam się Go uchronić przed konsekwencjami mojej głupoty. Mam nadzieję, że uda mi się wszytsko przed śmiercią ogarnąć. Gdyby coś mi się stało to syn nie będzie niczego dziedziczył . Ma się zrzec. Nie wiem czy wszytskiego dopilnowałam ale chyba tak.

 

Opublikowano
14 minut temu, Liren napisał:

Mój syn został poinstruowany co do spraw, które po mojej śmierci ma załatwić. Wszystko spisałam , złożyłam tak gdzie potrzeba i on wie co robić. Starałam się Go uchronić przed konsekwencjami mojej głupoty. Mam nadzieję, że uda mi się wszytsko przed śmiercią ogarnąć. Gdyby coś mi się stało to syn nie będzie niczego dziedziczył . Ma się zrzec. Nie wiem czy wszytskiego dopilnowałam ale chyba tak.

 

Oby się udało! powodzenia!,ja się poddałam i jestem w trakcie upadłości ale nie mam majątku..

Opublikowano
1 minutę temu, smutna86 napisał:

Oby się udało! powodzenia!,ja się poddałam i jestem w trakcie upadłości ale nie mam majątku..

Masz już decyzję i syndyka ?

Opublikowano
12 minut temu, Liren napisał:

Masz już decyzję i syndyka ?

Niee jeszcze.

Opublikowano
2 minuty temu, Nor22 napisał:

Jak długo czekasz ?

Mi prawnik wniosek przygotowuje i na początku marca ma wszystko ruszyć więc jestem na początku drogi..

Opublikowano
10 minut temu, smutna86 napisał:

Mi prawnik wniosek przygotowuje i na początku marca ma wszystko ruszyć więc jestem na początku drogi..

To tak jak ja ...

Opublikowano
10 minut temu, Nor22 napisał:

To tak jak ja ...

Wytrwałości w tym piekiełku:/

Opublikowano
13 minut temu, smutna86 napisał:

Wytrwałości w tym piekiełku:/

Dzięki wzajemnie ?

Opublikowano
1 godzinę temu, smutna86 napisał:

Mi prawnik wniosek przygotowuje i na początku marca ma wszystko ruszyć więc jestem na początku drogi..

 

1 godzinę temu, Nor22 napisał:

To tak jak ja ...

Ja czekałam 6 miesięcy na upadłość 

6 miesięcy walki z windykacja cesjami 

wysylanie sprzeciwów do epu

meczarnia psychiczna 

Ale nauczyłam się byc cierpliwa jedyny plus 

Opublikowano
8 godzin temu, Natulka32 napisał:

 

Ja czekałam 6 miesięcy na upadłość 

6 miesięcy walki z windykacja cesjami 

wysylanie sprzeciwów do epu

meczarnia psychiczna 

Ale nauczyłam się byc cierpliwa jedyny plus 

Po nowych zasadach?? 

Opublikowano
11 godzin temu, smutna86 napisał:

Niee jeszcze.

Wiesz co, czy dobrze przemyślałaś decyzję o ogłoszeniu upadłości? Czy poznałaś wszytskie za i przeciw? Czy długi są aż tak wielkie, że nie dasz sobie zdecydowanie rady ze spłatami ? 

Opublikowano
4 godziny temu, Liren napisał:

Wiesz co, czy dobrze przemyślałaś decyzję o ogłoszeniu upadłości? Czy poznałaś wszytskie za i przeciw? Czy długi są aż tak wielkie, że nie dasz sobie zdecydowanie rady ze spłatami ? 

Długi wielkie musiałabym po kilka tysięcy miesięcznie spłacać...

Opublikowano
Godzinę temu, smutna86 napisał:

Długi wielkie musiałabym po kilka tysięcy miesięcznie spłacać...

Mój dług to było około 140 tysięcy. Teraz , po ponad 4 latach , prawie pięciu , jest ok 60 tysięcy. Zaciskam zęby i spłacam . Obyś trafiła na dobrego syndyka .... 

Opublikowano

Cześć wszystkim. Pytanko odnośnie posiadania majątku przy upadłości. Mam na siebie dwa auta, niewiele warte - focus 2 i Zafira 2, bardzo wpłynie to na wydłużenie całego procesu upadłości? 
Wniosek poszedł rok temu w kwietniu, do tej pory nic. Składane przez PRS - niestety Wrocław. 
ktoś podobne doświadczenia? 

Opublikowano

W kwietniu złożony wniosek i jeszcze nie rozpatrzony( nie ogłoszona upadłość) ? 

Samochody syndyk będzie próbował sprzedać, może to trochę potrwać. Może kupić ktoś z rodziny jeśli koszta nie są duże. Nie wiem jak wygląda Twoja sytuacja , zawsze można próbować wyłączyć auta z masy jeśli są niezbędne.

Opublikowano
30 minut temu, majkiel90 napisał:

W kwietniu złożony wniosek i jeszcze nie rozpatrzony( nie ogłoszona upadłość) ? 

Samochody syndyk będzie próbował sprzedać, może to trochę potrwać. Może kupić ktoś z rodziny jeśli koszta nie są duże. Nie wiem jak wygląda Twoja sytuacja , zawsze można próbować wyłączyć auta z masy jeśli są niezbędne.

Zgadza się, w kwietniu złożony wniosek i cisza. Myślałam, że może przez to. Żeby było szybciej poproszę kogoś żeby „kupił” auta od syndyka, bo już komornik próbował je zlicytować ale nie było chętnych haha jedno może uda się zachować na dojazdy do pracy ale tak czy siak długo czekan, zaraz będzie rok 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.