Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć, posty z forum już wiele razy mi pomogły-technicznie oraz mentalnie. W dalszym ciągu jednak czuję się zagubiona, może czytanie o problemach i sposobie radzenia sobie z nimi przez innych ludzi jest prostsze, niż wzięcie się za swoje sprawy. 
Na wstępie zaznaczę, że teoretycznie radzę sobie ok. Mam pracę na pełen etat i podjęłam się także na zlecenia, czasem wyrabiam 1/4 a czasem 1/2 etatu z tego zlecenia. Zarabiam 4700,00 netto (etat) + około 1000,00-2000,00 netto ze zlecenia (zależy od ilości pracy w danym miesiącu). Mimo to jestem w ciemnej du*ie. Na ten moment naprawdę nie widzę żadnego światła w tunelu. Kwoty w PLN:

Hipoteka mBank - 192 000,00; pozostało do spłaty 178 486,99

kredyt odnawialny mBank - 32 400,00; co miesiąc odsetki w wysokości około 500,00

i teraz jazda… wszystko poniżej jest przeterminowane:

mBank aktualne zadłużenie widniejące na rachunku: 1 rata hipoteki i odsetki odnawialnego - 2837,62

SMARTpożyczka (Deltawise) - 2829,74

PożyczkaPlus (Deltawise) - 1130,25

Vivus (Intrum) - 3990,53

Klarna - 153,19

PayPo - 4040,18

Twisto - 192,63

Wonga - 2 pożyczki na sumę 7442,75; niespłacone po jednej racie z każdej na 180,04 i 235,17

AllegroPay - 5879,46; kilka płatności ratalnych i jak na razie jedna na 450,30 nie jest spłacona 

Zalando - 589,90

NetCredit - 2217,28

dodatkowo zalegam z czynszem za 3 miesiące - 2015,36

Tauron - 201,81

Netia - 105, 80

Aktualnie mam 500zł do końca miesiąca na jedzenie, nic więcej. 
Wiele z pożyczek jest już spłaconych do końca, dlatego co miesiąc wszystko, co mam, dosłownie całość wypłat idzie na spłatę zobowiązań, przez co utworzył się także dług w czynszu, za który jak na razie spółdzielnia mnie nie ściga. 
Wiem, że produkty bankowe i czynsz koniecznie muszę spłacić w pierwszej kolejności, ale za nic nie wiem co z resztą zobowiązań. Raty mBank, czynsz, raty Wonga, Allegro, Netia, Tauron co miesiąc wychodzą na około 3100zł. Jeżeli więc przyjmę, że na cały miesiąc na jedzenie i wydatki typu karta miejska wydam 1000,00, to zostaje, przy gorszym miesiącu na zleceniu, około 1600,00. Tylko tyle mogę przeznaczyć co miesiąc na spłatę pozostałych zobowiązań, ale na razie muszę wyjść na prostą, czyli spłacić wszelkie powstałe już zadłużenia w mBanku czy czynszu, co mnie przerasta…

Dodatkowo dobił fakt, że po wpisaniu mojego imienia i nazwiska w Google, wyświetla się tam informacja o moim długu, na co przez przypadek wpadła moja Mama, co jest dla mnie, nie ukrywam, osobistym dramatem. Nie przyznałam się jej oczywiście, powiedziałam, że to musi być jakiś błąd… Pomimo tego, że jak byk widnieje tam mój adres, więc idiotkę też z siebie robię przy okazji. Nikt z bliskich o moich problemach nie wie i chciałabym, żeby tak zostało, ja popełniłam te błędy w życiu i ja muszę sobie z tym poradzić. Was proszę tylko o poradę, jako może bardziej doświadczonych w tym temacie, jak? Jak zacząć? Więcej pracować już nie mogę, pracuję średnio od 9 do 20, przy czym jeszcze dojazd do pracy i nie ma mnie około 13 godzin w mieszkaniu, parter już powoli nie wierzy w moje wymówki, typu musiałam zostać dłużej w pracy czy zapisałam się na lekcje angielskiego… Cierpi na tym w zasadzie całe moje życie, a to przez jakieś głupie decyzje sprzed półtora roku. Wcześniej nie miałam nawet niczego na raty. Stresuję się, może głupio to zabrzmi, tylko tym, że ktoś inny się o tych moich problemach dowie, ale mimo to ciężko w nocy spać.

Wiem tylko tyle - chce to wszystko spłacić i to zrobię. Wolałabym jednak, żeby obyło się bez sądów i komorników, bo jeszcze w pracy będę musiała się wstydzić swoich głupich zachowań. Boję się także jakichś terenowych i wszelkich czynności, które mogą wpłynąć na to, że moje problemy ujrzą światło dzienne, ale na (niewielkie) szczęście z tymi terenowymi raczej problemu nie ma… :)

Opublikowano

W pierwszej kolejności to napraw spłaty związane z hipoteką i mieszkaniem. Jak to się wysypie to pozamiatane.

 

Reszta nie jest jakaś tragiczna tylko ten mBank... Możesz próbować zamykać po kolei pożyczki, na pewno nie płać na kilka jednocześnie, bo wszystko będzie stać w miejscu.

Opublikowano

Hej, mialem znacznie mniejsze dlugi niz Ty, ale mimo to bardzo odbilo sie to na moim zdrowiu co wychodzi teraz. Przez dlugi okres borykalem sie z petla zadluzen glownie na chwilowkach oraz tez mialem problem z kredytem odnawialnym. Pewnego razu po prostu we mnie cos peklo i przyznalem soe do wszystkiego partnerce, ktora byla smutna z tego powodu, ze nie mowilem o swoim problemie. Razem podolalismy tym problemom dzieki jej wsparciu. Powiedz to komus bo sie wykonczysz. Dzis nie mam dlugow, zyje sie super, ale przez ten caly stres mam okropne stany lekowe, ataki paniki itp. Tez nie moglem spac po nocach gdy wiedzialem ze od rana bedzie dzwonilo tysiace telefonow z windykacji. Musisz przyznac sie do tego bliskim bez wzgledu na to jak zareaguja, bedzie Ci duzo lepiej bo z pewnoscia poszukacie wspolnego rozwiazania. Tu chodzi o Ciebie teraz i Twoje zdrowie.

Opublikowano
33 minuty temu, JoyBoy napisał(a):

W pierwszej kolejności to napraw spłaty związane z hipoteką i mieszkaniem. Jak to się wysypie to pozamiatane.

 

Reszta nie jest jakaś tragiczna tylko ten mBank... Możesz próbować zamykać po kolei pożyczki, na pewno nie płać na kilka jednocześnie, bo wszystko będzie stać w miejscu.

Tak, te dwie sprawy są dla mnie priorytetem, naiwnie spłacałam pomniejsze rzeczy, a te się nawarstwiły. Na szczęście w porę się otrząsnęłam. Następne moje wypłaty (koniec tego miesiąca) powinny załatwić bieżący dług w mBanku i czynszu z rachunkami (w tym miesiącu z bezsilności już cisnę na maxa z pracą dodatkową, ale dłużej tak nie pociągnę, bo śpię po 3h i to już po mnie widać).
Nie wiem tylko co dalej, bo do końca sierpnia będę w takim razie w zasadzie „w zamrożeniu”, będę musiała czekać na kolejne wypłaty. Chyba najbardziej nurtujące mnie pytanie - spłacać od najmniejszej kwoty czy od najbardziej przeterminowanej? Faktycznie spłata każdej po kolei jest najbardziej racjonalna, ale muszę to jakoś uporządkować, aby zrobić to z głową i bez dodatkowych zbędnych, nieprzyjemnych konsekwencji.

Kredyt odnawialny spróbuję zrestrukturyzować na raty, bo jak na razie płacę puste odsetki, a kapitał stoi. Nie wiem też za bardzo jak się wziąć za PayPo, bo niektóre płatności nie mają już opcji spłaty na raty, tylko konieczna jest wpłata całości danej, pojedynczej kwoty, a te są rzędu ok. 900zł i też każda ma swój osobny termin przeterminowania.

Opublikowano

Raczej od najmniejszej by jak najwięcej ich znikało. A nuż jednego większego gracza się w sądzie usunie. Gorzej gdyby spłacać tylko dużą pożyczkę i potem wszystkie małe się rzucą na raz. Jedna przegrana może popsuć cały plan.


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

Staraj się ogarnąć ten mBank, bo jak zarządają całości (a pewno tak będzie jak skończy się roczna umowa) zrobi się grubo.

Opublikowano
51 minut temu, Gnoll napisał(a):

Hej, mialem znacznie mniejsze dlugi niz Ty, ale mimo to bardzo odbilo sie to na moim zdrowiu co wychodzi teraz. Przez dlugi okres borykalem sie z petla zadluzen glownie na chwilowkach oraz tez mialem problem z kredytem odnawialnym. Pewnego razu po prostu we mnie cos peklo i przyznalem soe do wszystkiego partnerce, ktora byla smutna z tego powodu, ze nie mowilem o swoim problemie. Razem podolalismy tym problemom dzieki jej wsparciu. Powiedz to komus bo sie wykonczysz. Dzis nie mam dlugow, zyje sie super, ale przez ten caly stres mam okropne stany lekowe, ataki paniki itp. Tez nie moglem spac po nocach gdy wiedzialem ze od rana bedzie dzwonilo tysiace telefonow z windykacji. Musisz przyznac sie do tego bliskim bez wzgledu na to jak zareaguja, bedzie Ci duzo lepiej bo z pewnoscia poszukacie wspolnego rozwiazania. Tu chodzi o Ciebie teraz i Twoje zdrowie.

Cenniejszy jest dla mnie spokój duszy moich bliskich, niż mój. Ja sobie -jakoś- dam z tym radę, ale zawsze byłam „super dzieckiem” i panika spowodowana tym, że ich wszystkich zawiodę, jest silniejsza ode mnie :) Te telefony windykacji, maile do mnie mam gdzieś. Widoczny na Google dług - zabolało, bo Mama już będzie się niepokoić. Mam 25 lat, ale dalej rodzice to dla mnie świętość, bo wiele im zawdzięczam. Oni dali na wkład własny, bo chciałam się poczuć dorosła i wziąć kredyt, a nie, że rodzice mi kupują mieszkanie. No i mam dorosłość :p

Wiem, że zaciągnęłam dług, to muszę go spłacić. Chcę tylko, żeby nikt inny się o mnie nie martwił. Moi rodzice nie są biedni i spłaciliby mi to raz dwa. Oni doszli do wszystkiego sami i może chciałam (dalej chcę) im zaimponować, że sobie super radzę, a tak naprawdę pracowałam za mniej niż najniższa i ledwo wiązałam koniec z końcem, wynajmując samej mieszkanie w dużym mieście, studiując zaocznie, no i tak wpadła pierwsza pożyczka, potem druga… I nie prowadziłam wystawnego życia, po prostu chciałam jakoś żyć.

Może to głupota, może honor, strach, może jeszcze coś innego - sama muszę dać sobie z tym radę. 


------------------------------- dodano 8 minut później -------------------------------

13 minut temu, JoyBoy napisał(a):

Raczej od najmniejszej by jak najwięcej ich znikało. A nuż jednego większego gracza się w sądzie usunie. Gorzej gdyby spłacać tylko dużą pożyczkę i potem wszystkie małe się rzucą na raz. Jedna przegrana może popsuć cały plan.


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

 

 

Staraj się ogarnąć ten mBank, bo jak zarządają całości (a pewno tak będzie jak skończy się roczna umowa) zrobi się grubo.

 

 

mBank już będę się starała ogarniać na bieżąco, pojedyncza rata to 1300,00 + ten odnawialny muszę załatwić i to będzie pewnik miesięczny wraz z czynszem. Reszta w takim razie od najmniejszej, do największej, no i ratalne też opłacać co miesiąc. PayPo muszę tylko jeszcze doczytać czy będzie jakaś szansa dogadania się na płatności w częściach i może jakoś to jednak będzie… :) Dzięki serdeczne za odpowiedzi, jest to dla mnie niezwykle cenne.

Opublikowano

Cześć, schowaj tą dumę do kieszeni i porozmawiaj z bliskimi, chociażby na początek z rodzicami. Parter zapewne czuje, że coś się dzieje, a nie koniecznie może myśleć, że to kwestia finansowa. Nawet jeśli rodzice zaproponują Ci pomoc, to lepiej im spłacić pożyczkę. Serio unosząc się tak dumą z tego planu może nic nie wyjść, bo zdrowie też jest ważne. Nie jesteś pierwszą, ani ostatnią, której powinęła się noga. Serio, pogadaj z mamą jak wygląda sytuacja i Ci ulży. 

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
W sytuacji, gdy mimo pracy na pełen etat i dodatkowych zleceń dochody nie wystarczają na pokrycie wszystkich zobowiązań, kluczowe jest zidentyfikowanie przyczyn problemów finansowych oraz przygotowanie realnego planu oddłużania. Należy dokładnie przeanalizować swoje miesięczne dochody i wydatki, ustalić budżet i odzyskać kontrolę nad finansami, unikając dalszego zadłużania się.

Znalezienie źródła problemów, takich jak niewystarczające zarobki, nieumiejętność zarządzania budżetem czy nadmierne wydatki, pozwala na podjęcie skutecznych działań naprawczych. Następnie warto opracować mądry plan spłaty zobowiązań, który będzie dostosowany do realnych możliwości finansowych i konsekwentnie go realizować.

Ważne jest także, aby nie działać pod wpływem emocji i nie podejmować kolejnych zobowiązań kredytowych, które mogą pogłębić trudności. Systematyczne monitorowanie wydatków, oszczędzanie tam, gdzie to możliwe, oraz ewentualne poszukiwanie dodatkowych źródeł dochodu to podstawowe kroki do odzyskania stabilności finansowej i wyjścia z trudnej sytuacji.

#oddłużanie #zarządzaniebudżetem #planoddłużania
Opublikowano
1 godzinę temu, cisza napisał(a):

Cenniejszy jest dla mnie spokój duszy moich bliskich, niż mój. Ja sobie -jakoś- dam z tym radę, ale zawsze byłam „super dzieckiem” i panika spowodowana tym, że ich wszystkich zawiodę, jest silniejsza ode mnie :) Te telefony windykacji, maile do mnie mam gdzieś. Widoczny na Google dług - zabolało, bo Mama już będzie się niepokoić. Mam 25 lat, ale dalej rodzice to dla mnie świętość, bo wiele im zawdzięczam. Oni dali na wkład własny, bo chciałam się poczuć dorosła i wziąć kredyt, a nie, że rodzice mi kupują mieszkanie. No i mam dorosłość :p

Wiem, że zaciągnęłam dług, to muszę go spłacić. Chcę tylko, żeby nikt inny się o mnie nie martwił. Moi rodzice nie są biedni i spłaciliby mi to raz dwa. Oni doszli do wszystkiego sami i może chciałam (dalej chcę) im zaimponować, że sobie super radzę, a tak naprawdę pracowałam za mniej niż najniższa i ledwo wiązałam koniec z końcem, wynajmując samej mieszkanie w dużym mieście, studiując zaocznie, no i tak wpadła pierwsza pożyczka, potem druga… I nie prowadziłam wystawnego życia, po prostu chciałam jakoś żyć.

Może to głupota, może honor, strach, może jeszcze coś innego - sama muszę dać sobie z tym radę. 


------------------------------- dodano 8 minut później -------------------------------

 

 

mBank już będę się starała ogarniać na bieżąco, pojedyncza rata to 1300,00 + ten odnawialny muszę załatwić i to będzie pewnik miesięczny wraz z czynszem. Reszta w takim razie od najmniejszej, do największej, no i ratalne też opłacać co miesiąc. PayPo muszę tylko jeszcze doczytać czy będzie jakaś szansa dogadania się na płatności w częściach i może jakoś to jednak będzie… :) Dzięki serdeczne za odpowiedzi, jest to dla mnie niezwykle cenne.

Widocznie masz wybór...JESZCZE jak takie "Nad Niemnem" piszesz, jeszcze o dziadkach nic nie ma.

Ustal sama z sobą czego chcesz, czytaj FK. Jak posiadasz 2 pok. podnajmij 1 pok.

Nie musiałaś prowadzić wystawnego życia (piszesz o tym), ale prowadziłaś takie na jakie NIE BYŁOBY ciebie stać gdyby nie chwilówki. KONIEC KROPKA.

 

Opublikowano
8 godzin temu, cisza napisał(a):

Cześć, posty z forum już wiele razy mi pomogły-technicznie oraz mentalnie. W dalszym ciągu jednak czuję się zagubiona, może czytanie o problemach i sposobie radzenia sobie z nimi przez innych ludzi jest prostsze, niż wzięcie się za swoje sprawy. 
Na wstępie zaznaczę, że teoretycznie radzę sobie ok. Mam pracę na pełen etat i podjęłam się także na zlecenia, czasem wyrabiam 1/4 a czasem 1/2 etatu z tego zlecenia. Zarabiam 4700,00 netto (etat) + około 1000,00-2000,00 netto ze zlecenia (zależy od ilości pracy w danym miesiącu). Mimo to jestem w ciemnej du*ie. Na ten moment naprawdę nie widzę żadnego światła w tunelu. Kwoty w PLN:

Hipoteka mBank - 192 000,00; pozostało do spłaty 178 486,99

kredyt odnawialny mBank - 32 400,00; co miesiąc odsetki w wysokości około 500,00

i teraz jazda… wszystko poniżej jest przeterminowane:

mBank aktualne zadłużenie widniejące na rachunku: 1 rata hipoteki i odsetki odnawialnego - 2837,62

SMARTpożyczka (Deltawise) - 2829,74

PożyczkaPlus (Deltawise) - 1130,25

Vivus (Intrum) - 3990,53

Klarna - 153,19

PayPo - 4040,18

Twisto - 192,63

Wonga - 2 pożyczki na sumę 7442,75; niespłacone po jednej racie z każdej na 180,04 i 235,17

AllegroPay - 5879,46; kilka płatności ratalnych i jak na razie jedna na 450,30 nie jest spłacona 

Zalando - 589,90

NetCredit - 2217,28

dodatkowo zalegam z czynszem za 3 miesiące - 2015,36

Tauron - 201,81

Netia - 105, 80

Aktualnie mam 500zł do końca miesiąca na jedzenie, nic więcej. 
Wiele z pożyczek jest już spłaconych do końca, dlatego co miesiąc wszystko, co mam, dosłownie całość wypłat idzie na spłatę zobowiązań, przez co utworzył się także dług w czynszu, za który jak na razie spółdzielnia mnie nie ściga. 
Wiem, że produkty bankowe i czynsz koniecznie muszę spłacić w pierwszej kolejności, ale za nic nie wiem co z resztą zobowiązań. Raty mBank, czynsz, raty Wonga, Allegro, Netia, Tauron co miesiąc wychodzą na około 3100zł. Jeżeli więc przyjmę, że na cały miesiąc na jedzenie i wydatki typu karta miejska wydam 1000,00, to zostaje, przy gorszym miesiącu na zleceniu, około 1600,00. Tylko tyle mogę przeznaczyć co miesiąc na spłatę pozostałych zobowiązań, ale na razie muszę wyjść na prostą, czyli spłacić wszelkie powstałe już zadłużenia w mBanku czy czynszu, co mnie przerasta…

Dodatkowo dobił fakt, że po wpisaniu mojego imienia i nazwiska w Google, wyświetla się tam informacja o moim długu, na co przez przypadek wpadła moja Mama, co jest dla mnie, nie ukrywam, osobistym dramatem. Nie przyznałam się jej oczywiście, powiedziałam, że to musi być jakiś błąd… Pomimo tego, że jak byk widnieje tam mój adres, więc idiotkę też z siebie robię przy okazji. Nikt z bliskich o moich problemach nie wie i chciałabym, żeby tak zostało, ja popełniłam te błędy w życiu i ja muszę sobie z tym poradzić. Was proszę tylko o poradę, jako może bardziej doświadczonych w tym temacie, jak? Jak zacząć? Więcej pracować już nie mogę, pracuję średnio od 9 do 20, przy czym jeszcze dojazd do pracy i nie ma mnie około 13 godzin w mieszkaniu, parter już powoli nie wierzy w moje wymówki, typu musiałam zostać dłużej w pracy czy zapisałam się na lekcje angielskiego… Cierpi na tym w zasadzie całe moje życie, a to przez jakieś głupie decyzje sprzed półtora roku. Wcześniej nie miałam nawet niczego na raty. Stresuję się, może głupio to zabrzmi, tylko tym, że ktoś inny się o tych moich problemach dowie, ale mimo to ciężko w nocy spać.

Wiem tylko tyle - chce to wszystko spłacić i to zrobię. Wolałabym jednak, żeby obyło się bez sądów i komorników, bo jeszcze w pracy będę musiała się wstydzić swoich głupich zachowań. Boję się także jakichś terenowych i wszelkich czynności, które mogą wpłynąć na to, że moje problemy ujrzą światło dzienne, ale na (niewielkie) szczęście z tymi terenowymi raczej problemu nie ma… :)

Ile wynosi Twoje wynagrodzenie?

Ile miesięcznie możesz przeznaczyć na wszystkie długi?

Opublikowano
6 godzin temu, gwiezdnypyl napisał(a):

Cześć, schowaj tą dumę do kieszeni i porozmawiaj z bliskimi, chociażby na początek z rodzicami. Parter zapewne czuje, że coś się dzieje, a nie koniecznie może myśleć, że to kwestia finansowa. Nawet jeśli rodzice zaproponują Ci pomoc, to lepiej im spłacić pożyczkę. Serio unosząc się tak dumą z tego planu może nic nie wyjść, bo zdrowie też jest ważne. Nie jesteś pierwszą, ani ostatnią, której powinęła się noga. Serio, pogadaj z mamą jak wygląda sytuacja i Ci ulży. 

Boję się właśnie, że zamiast ulgi będą jakieś wypominania, wyrzuty i kazania. Skądinąd słuszne, ale wolałabym po prostu sobie tego oszczędzić, już wystarczająco dałam popalić. Ale co nas nie zabije, to nas wzmocni, doświadczenie życiowe to cenna rzecz. W zasadzie nie biorę na tę chwilę w ogóle pod uwagę pomocy innych, przyszłam tu po rady jak ułożyć plan spłaty i wiem, że będzie dobrze. :)


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

1 godzinę temu, lukaszb napisał(a):

Ile wynosi Twoje wynagrodzenie?

Ile miesięcznie możesz przeznaczyć na wszystkie długi?

Najmniej 5700,00 a najwięcej 6700,00, netto oczywiście. Wszystko zależy od ilości pracy na zleceniu. Co miesiąc mogę przeznaczać na spłatę 1600,00-2600,00, biorąc już pod uwagę bycie na bieżąco z hipoteką, odnawialnym, pożyczkami ratalnymi, rachunkami i kasą na życie.

Opublikowano
12 minut temu, cisza napisał(a):

Boję się właśnie, że zamiast ulgi będą jakieś wypominania, wyrzuty i kazania. Skądinąd słuszne, ale wolałabym po prostu sobie tego oszczędzić, już wystarczająco dałam popalić. Ale co nas nie zabije, to nas wzmocni, doświadczenie życiowe to cenna rzecz. W zasadzie nie biorę na tę chwilę w ogóle pod uwagę pomocy innych, przyszłam tu po rady jak ułożyć plan spłaty i wiem, że będzie dobrze. :)


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

 

 

Najmniej 5700,00 a najwięcej 6700,00, netto oczywiście. Wszystko zależy od ilości pracy na zleceniu. Co miesiąc mogę przeznaczać na spłatę 1600,00-2600,00, biorąc już pod uwagę bycie na bieżąco z hipoteką, odnawialnym, pożyczkami ratalnymi, rachunkami i kasą na życie.

 

 

Polecam Ci uważną lekturę tego wątku -> https://www.forum-kredytowe.pl/t/111537-prosze-o-pomoc-w-wyjsciu-z-petli/#comment-976453


Znajdziesz tu szereg cennych rad i w zasadzie gotowy plan działania.

Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, Lady Liberty napisał(a):

Widocznie masz wybór...JESZCZE jak takie "Nad Niemnem" piszesz, jeszcze o dziadkach nic nie ma.

Ustal sama z sobą czego chcesz, czytaj FK. Jak posiadasz 2 pok. podnajmij 1 pok.

Nie musiałaś prowadzić wystawnego życia (piszesz o tym), ale prowadziłaś takie na jakie NIE BYŁOBY ciebie stać gdyby nie chwilówki. KONIEC KROPKA.

 

Wolę Ogniem i mieczem ? A dziadków nie mam. Myślałam nad podnajem komórki lokatorskiej, nie wiem jak to wygląda ze strony prawnej, bo nie czytałam jeszcze regulaminu spółdzielni. Jeżeli chodzi o pokój, to ciężko, bo mieszkam z partnerem.
Tak, to prawda, definicja wystawnego życia wygląda mniej więcej tak, że żyje się ponad stan, nawet, jeżeli jego próg nie jest „wysoki”. Mimo tego, według mnie, jest jakaś różnica między tymi, którzy pożyczają tysiące na wyjazdy, wesela, typowe zachcianki, a tymi, którzy pożyczają na studia lub po prostu przeżycie. :)


------------------------------- dodano 16 minut później -------------------------------

 

 

 

25 minut temu, lukaszb napisał(a):

Polecam Ci uważną lekturę tego wątku -> https://www.forum-kredytowe.pl/t/111537-prosze-o-pomoc-w-wyjsciu-z-petli/#comment-976453


Znajdziesz tu szereg cennych rad i w zasadzie gotowy plan działania.

Trafiłam na ten wątek, jednakże dalej nie wiem które moje zadłużenie wziąć na celownik jako pierwsze. Nie do końca znam jeszcze taktykę PayPo, nie wiem jak długo jeszcze będę mogła mrozić Intrum, którzy jak na razie są mało „szkodliwi”, za co ich szanuję i dlatego chcę to spłacić w miarę szybko, no i też wolałabym się pozbyć najpierw tych widocznych w internecie zobowiązań. Mimo wszystko będę działać -prawie- zgodnie z powyższym planem, zmodyfikuję go tylko lekko pod aktualne potrzeby. :) Zacznę od mniejszych kwot, które spłacę „na raz”, a potem wezmę się za kobyły, może obejdzie się bez sądu, choć spłata wszystkiego na pewno zajmie pare dobrych miesięcy. W sumie tylko te krótkoterminówki mi wadzą, z ratami i resztą będzie ok, bo co miesiąc mam te stałe dochody.

Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś podpowiedzi, to chętnie wszystkie rady przygarnę, wczoraj miałam chyba jakiś nocny kryzys, bo wstało słońce i od razu patrzę na to inaczej. Podzielcie się też swoimi doświadczeniami, a wszystkim, którzy uporali się z długami, ogromnie gratuluję i chcę jak najszybciej dołączyć do Waszej grupy :) A tym, którzy są ze mną życzę powodzenia i damy radę, tego jestem pewna :)

Edytowane przez cisza
Opublikowano

Ja jak prowadzę budżet to już nie wydaje 600 na żabkę na piwko i czipsy nie żre na mieście za 500 zł. W zeszłym miesiącu oszczędziłem tysiaka. Poszedł on jednak na pada, prezent ślubny ale nie wlazłem w debet. I tak jeszcze widzę parę stów na telefonach tv i tym podobnych. Napisz swój budżet to ci ogarnę że 4k na długi będziesz miala

Opublikowano
26 minut temu, cisza napisał(a):

Trafiłam na ten wątek, jednakże dalej nie wiem które moje zadłużenie wziąć na celownik jako pierwsze. Nie do końca znam jeszcze taktykę PayPo, nie wiem jak długo jeszcze będę mogła mrozić Intrum, którzy jak na razie są mało „szkodliwi”, za co ich szanuję i dlatego chcę to spłacić w miarę szybko, no i też wolałabym się pozbyć najpierw tych widocznych w internecie zobowiązań. Mimo wszystko będę działać -prawie- zgodnie z powyższym planem, zmodyfikuję go tylko lekko pod aktualne potrzeby. :) Zacznę od mniejszych kwot, które spłacę „na raz”, a potem wezmę się za kobyły, może obejdzie się bez sądu, choć spłata wszystkiego na pewno zajmie pare dobrych miesięcy. W sumie tylko te krótkoterminówki mi wadzą, z ratami i resztą będzie ok, bo co miesiąc mam te stałe dochody.

Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś podpowiedzi, to chętnie wszystkie rady przygarnę, wczoraj miałam chyba jakiś nocny kryzys, bo wstało słońce i od razu patrzę na to inaczej. Podzielcie się też swoimi doświadczeniami, a wszystkim, którzy uporali się z długami, ogromnie gratuluję i chcę jak najszybciej dołączyć do Waszej grupy :)

Ale masz tam przecież wskazane, jak przynajmniej podzielić zobowiązania na początku. Ta metoda służy zarządzaniu długami w czasie rzeczywistym. 

 

Bo wystarczy, że coś wrzucisz do 3 grupy, a cesji jednak nie będzie i może być duzy zonk, gdy sprawa trafi do sądu.

Opublikowano
5 minut temu, Mariusz43 napisał(a):

Ja jak prowadzę budżet to już nie wydaje 600 na żabkę na piwko i czipsy nie żre na mieście za 500 zł. W zeszłym miesiącu oszczędziłem tysiaka. Poszedł on jednak na pada, prezent ślubny ale nie wlazłem w debet. I tak jeszcze widzę parę stów na telefonach tv i tym podobnych. Napisz swój budżet to ci ogarnę że 4k na długi będziesz miala

Uwierz, ja też nie, aktualnie oprócz karty miejskiej za 160zł, zakupów raz w tygodniu po 100,00-150,00 na podstawowe jedzenie nie mam żadnych wydatków, wszystko ucięłam. Sprzedałam też sporo ciuchów, xboxa, złoto i cenniejszy mniejszy sprzęt. Byłam w większej dziurze, ale spłaciłam już całkowicie Miloan, Kuki, Finbo i AlfaKredyt. Aktualnie mogę rozporządzać tylko comiesięczną wypłatą, bo już nic innego nie mam :) Dlatego może jest trochę ciężej, bo kasa wpada co miesiąc, więc te 30 dni w oczekiwaniu na kolejną wypłatę, żeby coś spłacić, to wieczność.

Opublikowano

Wydatki 760 j. W. 

Odsetki od karty 500

Hipoteka 1300

Splata 2600 twoja deklaracja j. W. 

Razem zusamen do kupy 5200

Zarobki 6700

Gdzie jest 1500?

 

Jezeli nie doczytałem to sory ale nie da się tego czytać, chaos brak słupka. 

Opublikowano
20 minut temu, lukaszb napisał(a):

Ale masz tam przecież wskazane, jak przynajmniej podzielić zobowiązania na początku. Ta metoda służy zarządzaniu długami w czasie rzeczywistym. 

 

Bo wystarczy, że coś wrzucisz do 3 grupy, a cesji jednak nie będzie i może być duzy zonk, gdy sprawa trafi do sądu.

Dobra, muszę jeszcze przyswoić mechanizmy działania, to znaczy co i kiedy po sobie następuje, jakie kroki po kolei podejmują te firmy. Może to dlatego nie do końca jeszcze jestem w stanie sobie wyobrazić, że najpierw mam spłacać wszystko to, co jest jeszcze u pierwotnego wierzyciela, a nie gdzieś dalej. Bo z tyłu głowy mam zaporę, że jak dług został sprzedany do kogoś innego, to bliżej wtedy do postępowania sądowego i do większych problemów. Dziękuję :)

Opublikowano
2 minuty temu, Mariusz43 napisał(a):

Wydatki 760 j. W. 

Odsetki od karty 500

Hipoteka 1300

Splata 2600 twoja deklaracja j. W. 

Razem zusamen do kupy 5200

Zarobki 6700

Gdzie jest 1500?

 

Jezeli nie doczytałem to sory ale nie da się tego czytać, chaos brak słupka. 

Pod uwagę jako stałe miesięczne zobowiązania muszę brać także rachunki, czyli 670,00 czynszu, ok. 200,00 Tauron i 105,00 Netia, raty Wonga z dwóch pożyczek 235,00 i 180,00 i AllegroPay ok. 500,00. Te zobowiązania chcę płacić na bieżąco, więc je uwzględniam jako comiesięczne, konieczne wydatki.
Zarobki 6700,00 są w najlepszych miesiącach.

Wynagrodzenie podstawa - 4700,00.

Zlecenie - 1000,00-2000,00 w zależności od ilości pracy. 
Suma koniecznych miesięcznych zobowiązań to około 3100,00, wraz z jedzeniem i powyższymi.


------------------------------- dodano 7 minut później -------------------------------

6 minut temu, Mariusz43 napisał(a):

Pamiętaj jak coś trafi do sądu to zmienia wszystko. 

Niestety wiem. Pracuję w branży. Napatrzyłam się już na ludzkie dramaty, sam proces potrafi być upokarzający, jak sędzia i strona powodowa potrafi rozliczać z każdego osobistego wydatku. Ale nie to jest najważniejsze, chodzi raczej o konsekwencje, jakie niesie ze sobą wyrok, komornik etc. Dlatego martwi mnie czas, jaki jest u mnie konieczny na spłatę, windykacja nie będzie przecież wieczna.

Opublikowano
15 minut temu, cisza napisał(a):

Dobra, muszę jeszcze przyswoić mechanizmy działania, to znaczy co i kiedy po sobie następuje, jakie kroki po kolei podejmują te firmy. Może to dlatego nie do końca jeszcze jestem w stanie sobie wyobrazić, że najpierw mam spłacać wszystko to, co jest jeszcze u pierwotnego wierzyciela, a nie gdzieś dalej. Bo z tyłu głowy mam zaporę, że jak dług został sprzedany do kogoś innego, to bliżej wtedy do postępowania sądowego i do większych problemów. Dziękuję :)

Usiądź na spokojnie, poczytaj wątki o wierzycielach jakich masz, jak działają, jest tego masa. Sama zanim zaczęłam oddłużanie bardzo dużo czasu poświęciłam na czytanie wątków na forum i nie tylko, poznając  wiedzę o każdej windykacji, wierzycielach. 

Wątek, gdzie Pan Łukasz wypunktował wszytko jest mega pomocny. Oczywiście tak do końca nigdy nie wiemy, co zrobi wierzyciel, ale bardzo dużo można się dowiedzieć i zacząć wprowadzać plan w życie. 

Opublikowano
6 minut temu, Ewka00 napisał(a):

Usiądź na spokojnie, poczytaj wątki o wierzycielach jakich masz, jak działają, jest tego masa. Sama zanim zaczęłam oddłużanie bardzo dużo czasu poświęciłam na czytanie wątków na forum i nie tylko, poznając  wiedzę o każdej windykacji, wierzycielach. 

Wątek, gdzie Pan Łukasz wypunktował wszytko jest mega pomocny. Oczywiście tak do końca nigdy nie wiemy, co zrobi wierzyciel, ale bardzo dużo można się dowiedzieć i zacząć wprowadzać plan w życie. 

Wczoraj właśnie był wieczór planowania. Dlatego właśnie się załamałam, pierwszy raz zrobiłam zestawienie, rozpisałam wszystko na czystej kartce i widząc te kwoty dotarło do mnie co ja najlepszego zrobiłam. Ale dziś już jest ok, dalej czuję niepokój i stres, ale mam parcie na działanie. To po prostu nauczka na przyszłość, żeby mierzyć siły na zamiary. Sporo daje mi sam mental, bo jak widzę, że ludziom się udaje wyjść z błota, to wiem, że się da, tylko trzeba działać :) 

Opublikowano
15 minut temu, cisza napisał(a):

Wczoraj właśnie był wieczór planowania. Dlatego właśnie się załamałam, pierwszy raz zrobiłam zestawienie, rozpisałam wszystko na czystej kartce i widząc te kwoty dotarło do mnie co ja najlepszego zrobiłam. Ale dziś już jest ok, dalej czuję niepokój i stres, ale mam parcie na działanie. To po prostu nauczka na przyszłość, żeby mierzyć siły na zamiary. Sporo daje mi sam mental, bo jak widzę, że ludziom się udaje wyjść z błota, to wiem, że się da, tylko trzeba działać :) 

Mając dobry plan i spłacając z głową, naprawdę można się wygrzebać z tego syfu. Oczywiście warunki finansowe też są bardzo ważne, nie ma co do tego wątpliwości. Ważna jest też konsekwencja w działaniu, determinacja, żeby zrobić wszytko, co w naszej mocy, aby pchnąć ten wagon do przodu. Nie cofać się. Nikt nie mówi, że będzie łatwo, ale będzie warto. Ważne, że widzisz jak duży jest problem,że chcesz podjąć walkę. Jak każdy, też mam chwile zwątpienia, ale już tyle poświęciłam i środków i nerwów, że codziennie wstaję z nową energią do działania - czego i Tobie życzę. Powodzenia ? ? 

 

Opublikowano
8 minut temu, Ewka00 napisał(a):

Mając dobry plan i spłacając z głową, naprawdę można się wygrzebać z tego syfu. Oczywiście warunki finansowe też są bardzo ważne, nie ma co do tego wątpliwości. Ważna jest też konsekwencja w działaniu, determinacja, żeby zrobić wszytko, co w naszej mocy, aby pchnąć ten wagon do przodu. Nie cofać się. Nikt nie mówi, że będzie łatwo, ale będzie warto. Ważne, że widzisz jak duży jest problem,że chcesz podjąć walkę. Jak każdy, też mam chwile zwątpienia, ale już tyle poświęciłam i środków i nerwów, że codziennie wstaję z nową energią do działania - czego i Tobie życzę. Powodzenia ? ? 

 

Powoli, do przodu… Chyba właśnie takiego wsparcia trzeba mi było, że jest szansa, iż się uda, a nie jest to sytuacja bez wyjścia :)  Ułożyć już dziś sensowny plan i go realizować. Damy radę ❤️ Dziękuję za Waszą pomoc i wsparcie, jeżeli ktoś jeszcze chce dać jakąkolwiek radę, to bardzo serdecznie proszę, każde zdanie się dla mnie liczy.

Opublikowano
10 minut temu, cisza napisał(a):

Powoli, do przodu… Chyba właśnie takiego wsparcia trzeba mi było, że jest szansa, iż się uda, a nie jest to sytuacja bez wyjścia :)  Ułożyć już dziś sensowny plan i go realizować. Damy radę ❤️ Dziękuję za Waszą pomoc i wsparcie, jeżeli ktoś jeszcze chce dać jakąkolwiek radę, to bardzo serdecznie proszę, każde zdanie się dla mnie liczy.

Masz tu masę przychylnych i dobrych ludzi, którzy są albo niedawno byli tu gdzie Ty jesteś. Wykorzystaj to!

Opublikowano
23 minuty temu, cisza napisał(a):

Powoli, do przodu… Chyba właśnie takiego wsparcia trzeba mi było, że jest szansa, iż się uda, a nie jest to sytuacja bez wyjścia :)  Ułożyć już dziś sensowny plan i go realizować. Damy radę ❤️ Dziękuję za Waszą pomoc i wsparcie, jeżeli ktoś jeszcze chce dać jakąkolwiek radę, to bardzo serdecznie proszę, każde zdanie się dla mnie liczy.

To jest właśnie odpowiedni moment, jeśli w ogóle można to tak nazwać, na strat do walki o życie wolne od długów. Walki ciężkiej, żmudnej, nie zawsze równej, bo po drodze może się coś wydarzyć i trzeba będzie modyfikować plan, ale walki, która daje nadzieję ? ? 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.