Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'jak-wyjsc-z-dlugow'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Pomoc w zakresie kredytów hipotecznych
    • Kredyty mieszkaniowe
    • Hipoteczne kredyty konsolidacyjne i refinansowe
    • Kredyty hipoteczne - Opinie
  • Pomoc w zakresie pozostałych kredytów bankowych
    • Kredyty gotówkowe
    • Kredyty konsolidacyjne bez hipoteki
    • Kredyty gotówkowe - Opinie
    • Kredyty samochodowe
    • Karty kredytowe
  • Pomoc w zakresie pożyczek pozabankowych
    • Chwilówki
    • Pożyczki prywatne
    • Pożyczki - Opinie
  • Pomoc zadłużonym
    • Dla zadłużonych
    • Komornik, windykacja
    • BIK i BIG
  • Pomoc w zakresie produktów kredytowych dla firm
    • Kredyty dla firm
    • Leasing
    • Faktoring
  • Pomoc w zakresie pozostałych produktów finansowych
    • Konta bankowe
    • Forum inwestycyjne
    • Ubezpieczenia
  • Ogólna pomoc kredytowa
    • Forum prawne
    • Dyskusje Ogólne
  • Inne
    • Kredyty - reklama i ogłoszenia
    • Hydepark
    • Administrator

Blogs

  • Meritum's Blog
  • lukaszb's Blog
  • Ekspert_Kredytowy's Blog
  • Włodek 13's Blog
  • Maciek86's Blog
  • PFCG_Bydgoszcz's Blog
  • piotr m's Blog
  • kozerus's Blog
  • tezariusz's Blog
  • KFP_Bartek's Blog
  • antywindyka1's Blog
  • Bożena Myszczyszyn - kredyty hipoteczne
  • Finish's Blog
  • nie lubiani
  • Pierwsze kroki
  • swiety's Blog

Categories

  • Koszty okołokredytowe
  • Kredyt w euro
  • Okres kredytowania
  • Oprocentowanie
  • Opłaty i prowizje
  • Porównanie
  • Potrzebne dokumenty
  • Refinansowanie
  • Kredyt krok po kroku
  • Ubezpieczenia
  • Wcześniejsza spłata
  • Zabezpieczenie kredytu
  • Zakup nieruchomości
  • Kredyt we frankach
  • Zawieszenie spłaty
  • Zdolność kredytowa
  • Ranking
  • Rekomendacje KNF
  • Kredyt z dopłatami
  • Hipoteka
  • Mieszkanie dla Młodych
  • vBulletin Articles

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 64 results

  1. Witam, jak większość tu zaglądających posiadam ogromne długi i co gorsze moje zarobki nie są wystarczające na ich spłacanie. Moja sytuacja w porównaniu z innymi nie jest jakaś wyjątkowa i nie z takiego względu zakładam nowy temat. Uważam jednak, że brakuje na forum dyskusji o radzeniu sobie z długami nie w sensie finansowym, a bardziej psychicznym... Zatem przykro mi jeśli ktoś wszedł tu z nadzieją na jakieś rozwiązanie jak pozbyć się swoich długów oraz proszę o nie umieszczanie złośliwych komentarzy, że taki temat nic nie wnosi i nie rozwiązuje żadnych problemów. Ale do rzeczy. Zastanawia mnie jak inni radzą sobie z funkcjonowaniem w tym żmudnym okresie życia... Od kilku lat nie potrafię normalnie funkcjonować. Mam wrażenie, że wszystko i wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają, mijają, należą do jakiegoś innego świata, że wszystko postrzegają zupełnie inaczej. Już nie potrafię normalnie rozmawiać na takie różne zwyczajne tematy jak pogoda czy coś takiego... Zresztą nie mam na myśli samych błahostek. Mam wrażenie, że nawet jakbym np. kierując samochodem zahaczył w jakiś słup i rozwalił przód to nic by się nie stało... do takiego stopnia martwią mnie jakieś zaległe zobowiązania o wiele poważniejsze... Drażni mnie jak nie wiedząca o moich problemach rodzina rozmawia o jakimś "problemie" dotyczącym np. kilkuset złotych lub jakiejś zupełnie błahej rzeczy. Czuję się jakbym miał taki długi urlop od całego życia i spędzał go w jakimś piekle. Do tego dochodzi gdybanie o tym wszystkim co mija, co już nie wróci, co mogło się wydarzyć i jakby było jakbym nie wplątał się w te wszystkie problemy. Z tym poradziłbym sobie najłatwiej, gdybym był sam, bo co z tego, że mógłbym mieć coś materialnego gdyby nie wcześniejsze postępowanie skoro obecnie największym marzeniem jest znowu móc cieszyć się zwyczajnymi rzeczami, przyrodą... No ale jak pomyślę ile mógłbym uczynić dla najbliższych za te pieniądze i jak spokojnie wyglądałoby życie mojej rodziny... Drżę na dźwięk telefonu lub dzwonka do drzwi... Unikam odbierania telefonu tracąc potencjalnych klientów... To jest takie silne... jak jakaś fobia. Nie potrafię myśleć i niczym innym, skupić się, rozluźnić, zrelaksować. Mam uczucie jakby moją głowę wciąż ściskało jakieś imadło. Nie pamiętam już jak to jest wyspać się i obudzić się wypoczętym... Czy tak musi być? Czy musi tak być do czasu pozbycia się długów czy może macie jakieś sposoby na to aby już w drodze do lepszej jakości życia jakoś ulżyć sobie? Mam niecałe 30 lat i wrażenie, że zanim poczuję się finansowo znów stabilny mogę być u schyłku życia... Więc muszę coś wymyślić, bo zwariuję... Bo jak tak logicznie sobie pomyślę to niektóre z moich problemów istniejących np. 3 lata temu dzisiaj nie istnieją. Są jakieś nowe, ale to nie zmienia faktu, że jakieś rozwiązałem - a przecież przysparzały wszystkich tych samych trosk co te dzisiejsze. Kilkadziesiąt przysparzających palpitacji serca telefonów w sprawie, której dzisiaj nie ma... I czy warto było tak reagować? Próbuję nastawić się, że o dzisiejszych problemach też kiedyś będę mógł tak powiedzieć dlatego wszelkie monity itp. powinny spływać po mnie... Chcę się obudzić i dostrzec piękno życia, zwyczajnych rzeczy, spaceru z psem, do lasu... Czasami zastanawiam się czy wypruwać flaki i spłacać jak najwięcej, nie mając czasem co jeść, chodząc wiele kilometrów kiedy auto przestaje jechać z powodu braku paliwa itp... (co i tak nie wystarcza i opóźnienia są coraz większe) Czy na jakiś czas rzucić to wszystko i jak najwięcej zarobić na czarno, żeby nikt mi tego nie zabrał i dopiero poukładawszy sobie jakoś wszystko zacząć spłacać, wtedy już pewnie komorników... Nie wiem już co robić... Czy ktoś miał podobne myśli do którychkolwiek, o których wspomniałem w tej wiadomości?
  2. Witam, mam dwadzieścia lat i przez swoją głupotę wpadłem w wir chwilówek. Jestem zadłużony na łączną sumę 16 tys złotych, straciłem pracę i żyje w ciągłym kłamstwie okłamując rodzinę, że wszystko jest dobrze, że mam pracę, ale już tak dłużej nie potrafię. Nie wiem jak się przyznać do tego wszystkiego, że popadłem w problemy finansowe, bo jest mi strasznie wstyd. Przez to wszystko nabawiłem się nieustannego stresu i z dnia na dzień jest coraz gorzej. Ostatnio dwukrotnie tak mnie żołądek zaczął boleć, że nie dałem rady wytrzymać zatopiłem swój smutek w alkoholu (nie upiłem się), ale nie wiem czy to po alkoholu czy ten stres spowodował, że czuje się otępiony(?) Mam chore myśli. Z natury jestem miłym, spokojnym, opanowanym człowiekiem więc myśli te przybierają postać "erotyczną" i zaczynają podsuwać takie mi sny przekształcając na bliskie mi osoby (oczywiście na jawie nie mam takich myśli to po prostu coś w mojej głowie nasuwa takie myśli i wpędza mnie w poczucie wstydu i chęci odebrania sobie życia). Wstyd mi również przez te natrętne myśli wychodzić z domu i zacząć działać, choć mam w głowie ułożone plany jak sobie poradzić. Ciągle mam myśli "zabij się" "i tak nic nie osiągniesz" "jesteś nic nie warty śmieciu" itd Wziąłem te chwilówki w sytuacji kiedy moja historia kredytowa mi na to pozwoliła. W mojej rodzinie nie miałem od kogo brać przykładu jak zarządzać finansami. Byłem nauczony rozrzutności, choć kilka razy matka powtarzała mi "oszczędzaj" ale nie przykładała do tego wagi, wiecie byłem wtedy dzieckiem i wiecie jak to jest mówić do dziecka zdanie nie przykładając do tego wagi tzn nie wychowywać go w żaden sposób. Ale to nie istotne. Chce zmiany. Chce się zmienić. Chce zrobić krok do przodu i wyjść z tych długów bo co to jest 16 tys jak inni mają długi po 50-100 tys i nawet więcej. Ale dług to dług, który musi zostać uregulowany. Sumienie nie pozwala mi na oszukiwanie, nie potrafię oszukiwać i zawsze staram się zobowiązania regulować. Proszę też o radę skąd wziąć trzysta złotych żeby wyjechać zagranicę? To jest mój cel teraz. Potrzebuje trzystu złotych na przeżycie jednego miesiąca do wypłaty. Proszę o jakąś radę i podtrzymanie na duchu. Dziękuję.
  3. Cześć, co jakiś czas dostaję wiadomości prywatne, z pytaniami "co robić, mam długi, boję się komornika, nie śpię nocami...". Nie wiem dlaczego je dostaje, gdyż sam z tego forum czerpałem wiedzę, zadawałem pytania. Postanowiłem jednak opisać to co wywnioskowałem w trakcie ostatnich 4-5 lat. Opiszę swoje błędy, które wpędzały mnie w jeszcze większe kłopoty, jeszcze w większy strach i zakłopotanie. 1. Najważniejszy punkt. Wiara w siebie - zacznij od zmiany siebie! Przypomnij sobie, gdy byłeś małym szczęśliwym dzieckiem. I to, jak wtedy myślałeś, co czułeś. Jak postrzegałeś świat wokół, nie brakowało Ci nic, czy jesteś w stanie nauczyć się myśleć tak samo? Na nowo poczuć kim jesteś, na nowo poczuć ten aromatyczny zapach kwiatów, poczuć jak rankami pali słońce? Naucz się doceniać TO CO MASZ, to co zdobyłeś do tej pory. Spójrz! przecież świat w okół jest piękny! To, kim chcesz być kiedyś, co osiągnąć, jak wyglądać, jak się czuć... nie powinno zniknąć Ci z myśli ani na minutę! Sam kiedyś wątpiłem w siebie coraz bardziej z miesiąca na miesiąc, bo wciąż zatruwały mi te przykre myśli w głowie, że dlaczego trafiło na mnie, dlaczego nie mam tak jak inni. Szczerze? Teraz jeśli tak powskazywać palcem, to wielka większość ma z czymś problem, dlatego nie możesz czuć się jakbyś był jedyny na tej planecie, i że wszystko co złe jest tylko w Tobie. Dlatego, podsumowując - naucz się patrzeć na świat z innej perspektywy, poczuj, że to jest najważniejsze, zacznij doceniać to co masz, zacznij doceniać kwiatek na parapecie, osę która wleci Ci do mieszkania czy też deszcz który nasyca spragnione rośliny, zacznij pomagać innym, skup się na tych wszystkich aspektach, a na słowo "dług' zaczniesz patrzeć bardziej z przymrużeniem oka. Uwierz mi. 2. Nie wypisać pełnej listy długów, to tak jak iść do sklepu nie wiedząc po co. Konkretniej - robisz coś, i sam nie wiesz co. Sam kiedyś myślałem, że po co mi ta lista - przecież nie chce mi się, i nie mam na to czasu. Mam jakieś listy, jakieś maile - starczy mi. Przez to tak uciekło mi jakieś 1.5 roku życia, nie wiedząc w ogóle czy cokolwiek spłaciłem. Załóż sobie notesik, na komputerze excel czy gdziekolwiek z pełną listą zadłużenia jakie masz, wraz z kwotami. Podlicz całość i zapisz, że jest to na przykład kwota 22.500 zł. Kolejno w kolumnie obok zakładka "moje wpłaty". Tam wypisuj wszystkie Twoje wpłaty na rzecz wierzycieli, chwilówek, komorników itd. W excel możesz zaznaczyć ciąg np. 50 pól, i zrobić sumę, co by za każdym razem gdy wpiszesz jakąś kwotę, to automatycznie podliczało się "ile wpłaciłem". Wiecie, jak to fajnie wygląda i jakiego daje kopa? gdy widać, że kwota po lewej stronie maleje, a po prawej robi się coraz większa? Cel jest prosty, kwota po lewej 22.500 ma zmieniać się w 0, a to 0 obok w kwotę 22.500 :-) 3. Pod żadnym pozorem, nie zapętlaj się. Wiesz co mam na myśli - pod żadnym pozorem (ale to żadnym!) nie pobieraj nowych chwilówek na spłatę aktualnych, nie pożyczaj pieniędzy na spłaty. Tym sposobem, zrobisz to samo co ja - z 3 chwilówek zrobiły się 3 kredyty i 8 chwilówek, wraz z około 15 pożyczkodawcami prywatnymi z pewnego serwisu. Brzmi głupio? Brzmi ale niestety ludzie właśnie w taki sposób się zapętlają. Nie mówię tu o 2-3 miesiącach, ten proces może trwać nawet rok czasu, aż do momentu gdy dostaniesz blokadę na pobieranie nowych pożyczek. Ale powiesz... przecież jak nie zapłacę jednego, to zaraz pojawi się komornik - o tym w kolejnym podpunkcie. Hehe, jeszcze sobie przypomniałem, że na tym portalu chciałem koniecznie znaleźć prywatnego pożyczkodawcę - ojj, to by był duży błąd :-) 4. Komornicy, windykatorzy, banki, listy... Wspominałem w powyższym punkcie, o pobieraniu pożyczek na spłatę już aktualnych przeterminowanych, gdyż strach i zakłopotanie podpowiada nam, że ta sytuacja nas uratuje. Tak uratuje - na pewien krótki czas, a później wszystko pojawi się z podwójną siłą. Wiesz, kiedyś myślałem w identyczny sposób, gdyż w liście napisali, że jeśli nie zapłacę w ciągu 7 dni, to dojdą koszty egzekucyjne, komornik, sądy. Ale ale... spróbuj zrozumieć teraz schemat działania takiej np. chwilówki. Pożyczasz 2000zł. na 30 dni. Niestety nie możesz spłacić po tym terminie, na Twój telefon dostajesz setki połączeń od windykatorów (ten proces telefonicznej próby ugody trwa różnie, w moich przypadkach od 2 miesięcy nawet do 5-6 miesięcy). Kolejno, gdy nie pójdziesz na ugodę, windykatorzy składają wniosek do sądu. Na to też trzeba poczekać 1-3 miesiące. Gdy sąd rozpatrzy wniosek o Twoje zadłużenie, otrzymasz nakaz zapłaty na który masz wyznaczony termin. Oczywiście do tego dochodzą koszty. Kolejno, jeżeli nie zapłacisz tego w wyznaczonym terminie, wierzyciel stara się o nadanie klauzuli wykonalności, a z tym udaje się do komornika. Zanim komornik rozpocznie proces egzekucji może to też potrwać kilkanaście dni. Oczywiście dochodzą do tego jeszcze większe koszty. Niestety nie są to małe koszty. Więc widzisz, proces do etapu komorniczego może trwać wiele miesięcy. Banki również często wystawiają zadłużenie na sprzedaż, zanim ktokolwiek wykupi wierzytelność, może minąć też spory czas. Na moim przykładzie, powiem, że niektóre z wierzytelności były ruszane dopiero rok czasu później. Oczywiście pisma, telefony to była normalka, czasami z dłuższymi przerwami - czasami z krótszymi. Ale uwierz mi, listu nie musisz się bać, to nie sąd czy komornik, windykatorzy mogą co jedynie próbować nastraszyć Cię bardziej, by przyspieszyć ten cały proces spłaty. 5. Stało się - mam komornika! Wow! I co teraz? :-) Teraz komornik będzie chciał "wykopać" z Ciebie pieniądze. Swego czasu myślałem całkiem inaczej o komornikach, a to są po prostu maszyny tych windykatorów, to windykatorzy nimi kierują, komornik po prostu zgodnie z prawem będzie egzekwował pieniądze na spłatę zadłużenia. To wierzyciel posługuje się komornikiem, a nie odwrotnie. Zapamiętaj to. Kolejna rzecz, to że masz już komornika (lub kilku) na karku, nie znaczy, że każdy zapuka do drzwi. Z mojego miasta miałem 3 komorników. Ani jeden nie zapukał do mych drzwi. Jeden nawet umorzył postępowanie gdyż "egzekucja okazała się bezskuteczna" a skończyło się to tylko na wysłaniu 2 czy 3 listów o wszczeciu egzekucji i nic więcej. Kolejnemu wpłacam od około roku czasu co kilka dni/miesięcy jakieś drobne kwoty, komornicy lubią gdy wpłacasz dobrowolnie cokolwiek. Kolejny komornik wysyłał mi tylko co jakiś czas list z tym jakie pozostało saldo zadłużenia, a nawet udało się uciąć nieco odsetek :-). Więc - czy komornicy to tacy źli ludzie? Osobiście zaczynam szanować ich pracę, jednakże bolą mnie tylko te duże koszty. Swoją drogą, pamiętaj to, że komornik niekoniecznie musi i będzie z Twojego miejsca zamieszkania, również dobrze może być z końca polski - a wtedy chyba możesz spać spokojnie :-) 6. System spłat. Pozostawiam to Tobie, warto poczytać o systemie śnieżnej kuli. 7. Iść na ugodę z windykacją czy nie? Czytałem wiele razy by tego nie robić, ale... dług jest, dług trzeba spłacić. Pójdę na ugodę - zgadzam się z długiem. Nie potrzebowałem kombinować, jeśli "oferta" od windykacji była dla mnie w porządku, chętnie dążyłem do ugody. Parę lat temu tego nie stosowałem, chowałem głowę w piasek, stąd byłem nękany telefonami, listami, sądowymi... Po ugodzie, i kalkulacji czy warto, zwykle dawali mi spokój - oczywiście trzeba było tam w miarę w terminie zapłacić. Nie wiem jak innym, ale mi tylko raz zdarzyła się kobieta która była przemądrzała, w takiej sytuacji ziewam w nią ogniem i urywam kontakt. Cała reszta to sympatyczne panie :-) Więc co do ugody z bankami, windykatorami może to być kwestia indywidualna - mnie osobiście podoba się ten rodzaj, wiele mi pomógł. Także, może warto? 8. Krótka historia o mnie. Dobre 8-9 chwilówek, 3 kredyty gotówkowe, i około 15 prywatnych pożyczkodawców z znanego portalu pożyczkowego. Przez pierwszy rok zwariowałem, pół roku później okazało się, że spłaciłem może z 500 zł? Po półtora roku czasu? Czy to nie szalone? Zacząłem działać z całym tym bałaganem od momentu zastosowania punktu nr.2. Ostatni rok czasu zrobiłem DLA SIEBIE tyle, o czym marzyłem przez zeszłe 6 lat. W jakiś sposób zaczynam rozumieć ten świat w inny sposób, zaczynam dbać o siebie. Co prawda zadłużenie jeszcze jest, ale działając zgodnie z moim planem (spłata najmniejszych pożyczek, do tych coraz większych) sprawiła, że praktycznie zostały mi 3 kredyty w jednym banku. Mnie to cieszy a nawet bardzo, bo teraz czuję, że mam kontrolę nad moimi finansami. Teraz skupiam się tylko na tym jednym produkcie, i będę sukcesywnie dążył do jego całkowitej spłaty :-) Jeśli dotarłeś do samego końca - gratuluję. Natomiast, ten temat będzie jeszcze edytowany, bo brakuje mi jeszcze 2 podpunktów, ale najważniejsze myślę, że opisałem :-) Trzymaj się, walcz za siebie - przypomnij sobie, że świat może być piękny!
  4. Aniazabka

    Jak wyjść z długów na 30 tys...?

    Wszystko to chwilówki. Zarabiam koło 1700 zł. Zmiana pracy nie wchodzi w grę ( koniec, kropka) Wszystko przeterminowane już o 4 miesiące. Proszę o porady techniczne, a nie docinki nie w temacie. Jak uniknąć kosztów komornika?
  5. Mam długi wszędzie(banki,parabanki)na ok. 50000zł.Czy jest ktoś kto pomoże mi wyjść z tego bagna.Kto udzieli mi prywatnej pożyczki na weksel(nie posiadam nieruchomości) chociaż na spłatę części długu? Mogę płacić 500zł/ mc Sprawa jest naprawdę bardzo pilna
  6. Witam. Potrzebuję pomocy żeby wyjść z długów. Podstawowe informacje o mnie to: Mam 42 lata, na utrzymaniu 19-letniego syna który się uczy. Mój dochód netto to ok. 2000 zł. Praca na czas nieograniczony (staż 20 lat) Syn nie otrzymuje alimentów w danej chwili. Kiedyś dostawał marne grosze z ZUSu ale gdy mój dochód nie pozwolił żeby dostać alimenty z urzędu zabrali i to. Parę lat temu wpadłam w pętlę kredytową. Udało mi się to jakoś załatwić ale z czasem pojawiły się inne potrzeby i musiałam dobrać kredyt. Zawsze bałam się banków i firm windykacyjnych więc wolałam to załatwić kosztem tego że nie płaciłam za czynsz. W tej chwili wpłynęła sprawa do sądu o eksmisję, próbuję jeszcze negocjować z nimi i w poniedziałek może w ogóle będę wiedzieć coś w tym temacie. Zadłużenie czynszowe wynosi 32.000 zł wraz z odsetkami. Kredyt który spłacam w SKOK Kopernik wynosi ok. 900 zł i jest pobierany terminowo z wypłaty. Oprocentowanie wynosi 19%. Podobno mam w miarę dobrą historię kredytową. Moja prośba o pomoc jest następująca: Jak spłacić wcześniej kredyt w SKOK i zaciągnąć w innym banku z najniższym realnym oprocentowaniem jaki się da plus dostać gotówkę na choć częściową spłatę zadłużenia za mieszkanie (jeśli oczywiście się dogadam) żeby choć przez ten rok gdy syn skończy szkołę żyć i nie wylądować na bruku. Proszę o pomoc. ---------- Post dodany o 20:12 ---------- Wcześniejszy post został napisany o 20:11 ---------- Rata kredytu to oczywiście 900
  7. Witam Mam na imię Piotr i jestem nowy na forum. Może komuś to pomoże lub zainteresuje jak ja wyszedłem z długów, Miałem zadłużenie w Sandanterze ok 6000 zł kredytok 700 zł sieć play ok 2500 zł orange 1000 zł.Orange ściągnęło ze mnie przez komornika co im się należało więc wiedziałem co mnie czeka jak nie spłacę reszty, santandera spłacałem po pełnej racie lecz czasami zdarzyło się nie wysłać tak raz na pół roku.Komornik zabrał co swoje więc wolałem resztę spłacić sam przede wszystkim zacząłem z nimi rozmawiać i ich przestałem unikać co jest podstawą zarabiam miesięcznie ok 2000 zł.Dwie najważniejsze zasady wyjścia z długów według mnie to przestanie unikania i rozmawiać z nimi tam też pracują ludzie obecnie zostało mi do spłaty 5 rat santandera reszta spłacona.Polecam również poszukania dodatkowej pracy np. call center praca zdalnie można dorobić całkiem nieźle. Jeżeli ktoś ma pomysły jakieś co do wyjścia z długów to proszę o komentarz
  8. witam! Mam problem z długami. Jakiś czas temu probowałam się ich pozbyć i ponad rok temu skonsolidowałam kredyty. Jednak zostawiłam kartę kredytową no i znowu namieszałam! Proszę o porade jak z tego wybrnąć, bo spędza mi to sen z powiek. Generalnie: karta kredytowa 7250 (limit 8000) BPH kredyt konsolidacyjny 38000 rata 920 zl BPH debet na koncie 1500 ING czyli razem 46 750 zlotych Nie mam mieszkania, wynajmuję - koszt od 1000 do max 1200 na miesiąc, do tego telefon 140 zł. nie wiem czy lepiej wziąć znów kredyt konsolidacyjny i od razu zrezygnować z karty, czy zacisnąć bardziej pasa ( to mi nie wychodzi, tutaj czyjeś urodziny, tam dentysta). Zarabiam 4000 netto. Najchetniej chciałabym miec kredyt konsolidacyjny na długi okres, z ratą 400 złotych miesięcznie, ale nie wiem czy coś takiego wogóle jest nigdy nie miałam opóźnień w spłatach.
  9. Natusiakac21

    Jak normalnie żyć z długami?

    Witam, już kiedyś tu pisałam, ale mój problem się pogłębia. Otóż mamy z mężem kredytów na około 130 tys. W aliorbanku, do tego limity w koncie na 7 tys (w bzwbk i pko sa)i karty kredytowe na 2300 zl ( karta 500 zł pko sa, karta 800 zł sygmabank i karta 1000 zl bzwbk). Wszystko splacamy regularnie, ale prawie nic nie pozostaje na życie. Sytuacja jest o tyle nie korzystna, że mąż od maja br pracuje w nowej firmie. Umowę dostał na rok i na pewno nie napiszą mu, że będzie przedłużona. Jego średnie wynagrodzenie netto to 1700-1800 zł. Ja mam umowę na czas nieokreślony i moje wynagrodzenie obecnie wynosi około 1400netto. Czy można w naszej sytuacji zrobić coś żebyśmy mogli normalnie żyć? Dodam, że nie posiadamy na własność domu ani mieszkania.
  10. czy może ktoś mi pomóc? może ktoś jest w podobnej sytuacji, bądź kiedyś był i może wie jak wybrnąć trochę z tego. Jakieś półtora roku temu wzięłam kredyt przez pośrednika Fines, w Meritum Banku, była to kwota ok 56 tyś.kwota kapitału wraz z kosztami tego kredytu z ratą jakieś 800zł. było dużo ale jeszcze dawałam radę. za jakiś czas ten sam pośrednik, to była była pani akurat, zadzwoniła do mnie z pytaniem czy chciałabym obniżyć ratę bo jest taka możliwość, oczywiście zgodziłam się bo wiadomo każda złotówka mniej to już coś, tylko nie miałam pojęcia na czym to miało polegać, jak mi to tłumaczyła wyglądało to w miarę jakoś możliwie, ja nie bardzo się na tym znałam i dlatego zaufałam owej pani.obniżenie tej raty polegało na tym, że ten kredyt który już miałam powiedziała że trzeba skonsolidować, co wiązało się oczywiście z większą ratą, ale zapewniła że to tylko przez chwile, bo tak trzeba zrobić żebym była dla banku lepszym klientem, zgodziłam się wtedy, przez miesiąc płaciłam ok 1200zł. ratę, po czym znowu zadzwoniła do mnie że trzeba szybko działać, bo teraz jest dobry moment na obniżenie raty, i wtedy to już chyba rozum mi odebrało że tak ślepo w to uwierzyłam. wzięłam kolejny kredyt żeby nadpłacić ten pierwszy, oczywiście to wszystko pod nadzorem owej pani pośrednik, zapewniała mnie że nawet nie będę spłacać tego drugiego kredytu bo zaraz będzie pisała do banku w moim imieniu i wszystko będzie dobrze. Wzięłam ten kredyt, kwota tego kredytu wraz z kosztami, również prowizją pani pośrednik wyniosła 46 tyś.Nadpłaciłam ten pierwszy kredyt, gdzie rata zmniejszyła mi się zaledwie do poziomu z przed tej konsolidacji, czyli do poziomu ok. 800zł. Pośrednik po tej ostatniej operacji zapadł się pod ziemię, nie było żadnych pism w mojej sprawie do banku, a ja zostałam z dwoma kredytami, gdzie suma rat wynosi ok 1700zł. dotąd płaciłam, każda moja pensja szła na ratę, praktycznie zostawałam bez pieniędzy, na chwilę obecną mam już spore zaległości, nie mam stałej pracy i zwyczajnie nie mam pojęcia co robić. Pisałam do banku, opisywałam całą sytuację, wnioskowałam o obniżenie rat i takie tam i nic. Obydwa kredyty posiadam Meritum Banku, mam wrażenie że to totalnie bezduszna instytucja, nie można z nimi w żaden sposób negocjować. Posiadam małe gospodarstwo rolne i na podstawie dochodów z tak małego gospodarstwa dostałam tak duży kredyt, w żadnym innym banku, jak pytałam już po tym wszystkim, żaden bank nie udzieliłby mi kredytu na podstawie tych dochodów które mam. nie wiem co mam zrobić, czy da się cokolwiek zrobić,naprawdę jestem w takim dołku że nie wiem jak się z niego wydostać i czy wogóle się da. Odnośnie tego pośrednika firmy FINES, też mam zastrzeżenia, tam również pisałam przedstawiając całą sytuację, ale też nie przejawili żadnego zainteresowania tym jaka osoba działa w ich imieniu i w jaki sposób postępuje z klientami, nie jest to zbyt wiarygodna instytucja i na pewno nie dba o interesy swoich klientów. ja wiem że sama jestem sobie winna, ale ja nie mogę pojąć jak można w taki sposób oszukać kogoś, naciągnąć, nie wiem. Nie jestem w stanie w żaden sposób udowodnić tej babie niczego bo wszystko podpisałam, w banku też nie mam szans na jakąkolwiek pomoc, obydwa kredyty mam na maksymalną ilość rat, pozostaje mi tylko czekać chyba aż mnie zlicytują, dorobek życia moich rodziców, nie ma już żadnego pomysłu, może ktoś wie co jeszcze mogłabym zrobić, może jeszcze jest jakaś szansa,pomóżcie coś, proszę
  11. Dzień dobry mam zaciagnite pozyczki i kredyty na koncie a wyglada to tak kredyt odnawialny w koncie 2000 karta kredytowa 1500 vivus 1254 wonga 821,4 kokos rata 78 złoty Prosze o poradę i pomoc jak z tego sie wydostać. Nie chcę wpaść w dalsze kłopoty zadnych opożnien nie miałem w spłacie czy zaległości wiec mam nadzieje ze da sie z tego jakos wyjsc
  12. Witam. Pisząc tu nie chcę być źle zrozumiany, że użalam się nad sobą, gdyż sam sobie jestem winny, że znalazłem się w takiej sytuacji, dlatego nie będę się rozpisywał. Moje "życie na kredyt" sprawiło, że na dzień dzisiejszy moje zadłużenie sięga ok 150 tysięcy zł, w tym chwilówki (ok 10 tys), które brałem na spłatę rat, a które najbardziej mnie teraz dobijają, gdyż je tylko przedłużam. Kredyty które mam to: 1.Alior Bank- ok 85 tys z góry z wykupionym ubezpieczeniem ok 25tys, rata 1140zł. 2.SKOK- ok 28tys, ubezpieczenie do każdej raty, rata 530zł. 3.SKOK-3,3tys, ubezpieczenie do każdej raty, rata 90zł. 4.Bank Pocztowy- ok 23tys, wykupione ubezpieczenie ok 2tys, rata 385zł. 5.PKO BP- ok 11,5tys bez ubezpieczenia, rata 220zł. Postanowiłem działać, póki jeszcze nie jest za późno, tylko najpierw muszę spłacić te chwilówki, gdyż przez nie o konsolidacji mogę tylko pomarzyć. Moja pętla kredytowa zaciska się coraz bardziej i mam kłopoty z regularnym spłacaniem rat. Opóźnienia ze spłatą raty były przez 3 m-ce z kredytem w Aliorze ale nie przekraczały 30 dni. W lipcu uregulowałem wszystkie raty w terminie. Proszę o poradę czy jest możliwość negocjacji z bankiem zwrotu ubezpieczenia lub restrukturyzacji kredytu w celu obniżenia rat? Moje średnie wynagrodzenie z 3 m-cy wynosi 3350zł, umowę o pracę mam na czas nieokreślony.
  13. Mam 3 kredyty i problem już w sumie z każdym Trzeci kredyt zaciągnięty na potrzeby spłaty pierwszych ale nie dostałem tyle, żeby spłacić w całości i zostały się 3 od których biją odsetki. Banki nie chcą ze mną gadać, jedne w PKO udało mi się restrukturyzować, w ING i PEKAO już nie chcą - domagają się spłaty i grożą komorniczym zajęciem Co robić w takiej sytuacji? Na forach znalazłem firmę Hipoprofit - podobno oni zajmują się skutecznie oddłużaniem z kredytów - słyszał ktoś coś na ich temat? Proszę poradźcie co w tej sytuacji począć - suma kredytów to 29 000 z groszem. Zarabiam miesięcznie 1900 złotych i dziecko + żona na utrzymaniu - żona straciła pracę nie dawno.
  14. Witam Państwa. Chciałabym pomóc znajomemu, który ma depresję z powodu długów. Otóż znajomy ten wziął kredyt kilka lat temu dla ówczesnej dziewczyny ,który poszedł na kaucję na mieszkanie dla niej i remont. Po jakiimś czasie ślub, znajomy traci pracę , potem rozwód i chłopak został z kredytem a była mieszka w pięknie wyremontowanym mieszkaniu z następnym dawcą pieniędzy. Kredyt był brany na 5 lat , w momencie gdy stracił pracę bank wydłużył mu do 10. W tym momencie nie jest w stanie spłacać raty od 3 miesięcy , bank dzwoni non stop, wysyła monity. Kolega był w banku prosić o mniejsze raty ale nie chcą o tym słyszeć. Zaznaczam, że jest założona sprawa w sądzie o odzyskanie nakładów poczynionych na rzecz wzbogaconej dziewczyny ale sprawa moze ciągnąć się długo więc zanim kolega spłaci kredyt minie trochę czasu ( o ile cos wygra) a potrzebujemy na już zapłacić 3 raty !!! Czy ktoś z Państwa się orientuje czy w takiej sytuacji jest możliwe zaciągnięcie kredytu w innym banku na lepszych warunkach i z mniejszą ratą aby spłacić ten obecny ? Sytuacja jest nieciekawa ponieważ zdolności raczej nie ma pomimo dużych dochodów , ma przyznane bardzo duze alimenty na dzieci. Będę wdzięczna za jakiekolwiek odpowiedzi.
  15. Moja sytuacja wyglada tak: Vivus - 3880 zl - brak opoznien, 1 raz przedluzona Via sms - 790 zl - brak opoznien Soho 560 zl - brak opoznien Net Credit - 360 - brak opoznien + dwa kredyty(parabanki) w ratach tyg. po 120 zl - splacane regularnie dochod z umowy o dzielo - 1150 zl dochod bez umowy - 1000 zl laczny dochod 2100 zl. Nie moge pozyczyc od rodziny i znajomych, nie moge pozyczyc z banku, poniewaz jestem wspolkredytobiorcą kredytu mieszkaniowego, ktory znacznie przewyzsza moje dochody. Nie chce juz przedluzac pozyczek, nie chce tez pozyczac, chcialabym tylko, zeby ktos mi doradzil, jak przy aktualnych dochodach to splacic, nie narazajac sie na powiekszanie kosztow. Moge, przedluzac i nadplacac, ale to troszke topi te pieniazki bez sensu, a na jednorazowe splaty mnie nie stac, chyba, ze z opoznieniami 4 miesiecznymi, zanim uzbieram, chocby na vivus, moge odkladac 700 zl na poczet tych dlugow miesiecznie. Moze jakas konsolidacja, pozyczka prywatna u uczciwych ludzi, moze ktos cos wiem i moze pomoc.
  16. Witam,nazywam się Mariusz, wpadłem w pętlę kredytową i nie wiem co po kolei mam robić,od czego zacząć,żeby spróbować jakoś pomału wychodzić z moich problemów finansowych.Pod koniec tego miesiąca nie będę w stanie spłacić żadnej z rat kredytów,które mam.Dodam,że pracuję,na chwilę obecną zarabiam 2200 zł netto.Moje kredyty to: BPH-18000-rata 700 zł Eurobank-50000-rata 900 zł Millennium-20000-rata 400 zł Meritum-10000-rata 280 zł Vivus-3850 Provident-3000-rata 400 zł miesięcznie Nie znam się na tym,przez całe życie spłacałem zawsze wszystko terminowo,ale wpadłem w kłopoty i po raz pierwszy w życiu nie będę w stanie spłacić należności na czas.Mam 37 lat.Proszę jeśli to możliwe o jakieś wskazówki co mogę zrobić,jak się dogadać z bankami,bo pewnie od lipca zacznie się nawałnica telefonów z różnych banków,windykacja,a później pewnie komornik.Co mogę zrobić.Zaznaczam,że chcę z tego wyjść.
  17. Do dziś mieszkam z narzeczonym - byłym narzeczonym. Z racji tego, ze jestem w pewien sposób zależna od niego finansowo, chce przerwać ten chory układ. Jest furiatem i być może juz alkoholikiem chce sie "ogarnąć" i wyprowadzić. Zarabiam o 1300 zł na rękę. Dodatkowe zarobki to jakieś 200,300 zł. Mam Tragiczna sytacje finansowa... Dzięki swojej głupocie i uległości byłego narzeczonego narobiłam sobie bałaganu. Wszystko szło na poczet jego niewypalonej działalności i zawsze było mówione... Tym razem sie uda, teraz się odbijemy... Mam kilka pozyczek. Kredyt BNP - rata ok 330 zł zostało do spłaty ok 3.500 zł. Kretyt PKO - rata ok 320 zł zostało do spłaty ok. 1800 zł Zawsze regularne wpłaty Teraz najgorsze. Vivus 2000 Soho Credit 1200 Wonga 1300 Ok Money 400 zł Wszystkie parabanki nie są przedłużone od ponad tygodnia Wiem, że w Wondze dogadam sie na rozłożenie na raty.... Ale co dalej.... Chce się wyrwać z tego "gó*na" i w końcu móc cieszyć się słońcem, uśmiechem innych ludzi, rzeczami codziennymi... Chce wstawac rano z uśmiechem na twarzy, nie myśląc o tym ile mam długów. Teraz nie myślę o niczym innym. Na pomoc byłego narzeczonego nie mam co liczyć ma tez swoje zobowiązania, z resztą nie chce się przed nim płaszczyć. Na pomoc finansowa rodziców również nie mam co liczyć z resztą nawet nie chciałabym ich obciążać - sami maja sporo problemów, wiec wzięcie kredytu przez kogoś innego i spłacanie go nie wchodzi w grę. Jeżeli chodzi o spłatę mogłabym przeznaczać 1110 zł miesięcznie... Za reszte dochodów musze sie utrzymać. Czy ktos mógłby mi udzielic jakiejś rady.
  18. Witam mam problem ze spłatą chwilówek . W Vivus mam pożyczkę rozłożoną na raty (zostało mi jeszcze 1900zł). Rata wynosi 400 zł miesięcznie ale nie jestem w stanie już jej płacić . Jedną mam zaległą a termin drugiej mija 16 kwietnia. Aby Vivus rozłożył mi na raty wziąłem chwilówkę w Socho . W Sochocredit do spłaty mam 1700 zł czas spłaty miną 1 kwietnia. Do tego mam kredyt Skoku , płacę go regularnie (rata 550 zł) , choć w tym miesiącu będę miał u nich opóźnienie. Nie wiem jak mam spłacić Vivusa i Socho . Te myśli po nocach spędzają mi sen z powiek . Wie ktoś co będzie dalej jak Vivus zerwie mi plan spłaty. Proszę o jakieś rady , sam już nie daje rady . Pomóżcie (. Nigdy więcej chwilówek . ((
  19. Witam, Zacznę dokładnie od długów... Kredyt gotówkowy BZWBK - 25790 zł, zapłaconych 11 rat po 565 zł, pozostało do spłaty 23400 zł (61 rat) Kredyt gotówkowy Credit Agricole -10400zł, zapłacone 4 raty po 252 zł, pozostało do spłaty 9800 zł (68 rat) Kredyt gotówkowy Credit Agricole - 2800 zł, zapłaconych 8 rat po 77 zł, pozostało do spłaty 2500 zł (41 rat) Karta kredytowa Credit Agricole - limit 3900 zł, całkowicie wykorzystany Limit w koncie BZWBK - 2830 zł, całkowicie wykorzystany Dopuszczalne saldo debetowe w PKO BP - 1000 zł, całkowicie wykorzystane Chwilówka w VIVUS - 1700 zł, do spłaty 1780 zł Pożyczka prywatna - 1200 zł, zapłacona jedna rata 160 zł, pozostało do spłaty 1200 zł Pracuje od prawie trzech lat w sklepie spożywczym, zarabiam 1500 zł na rękę na miesiąc. Jestem kawalerem. Nie mam Żony, Dzieci. Mieszkam z Rodzicami. Jestem wrakiem człowieka. Byłem głupi, kompletny idiota. Dotknąłem dna. Co mam robić ? Boże. Jak to spłacić. Nie mogę dorobić, gdyż dni wolne wypadają mi raz w Środę, raz w Piątek, raz w Weekend, Nie zmienię pracy, bo nie nadaje się do niczego innego. umowę mam tutaj na czas nieokreślony . Tak bardzo żałuję, że nabrałem tle kredytów. Mam samochód, wart około 5 tysięcy, aparat około 2 tysięcy, Konsolę do gier wartą około 600 zł. Jestem gotów to sprzedać w diabli, byle tylko uwalniać się od tych cholernych długów. Wszystko płace terminowo, nigdy nie miałem żadnych opóźnień. Kredyt W Credit Agricole, ten duży jest ubezpieczony. składka pobrana z góry, do odzyskania około 1600 zł. Myślę nad jego rezygnacją, żeby zmniejszyć dług. Kredyt w BZWBK nieubezpieczony. Proszę ekspertów, od czego zacząć oddłużanie, bo mam myśli samobójcze. Jestem wrakiem człowieka, kłębkiem nerwów ;( Już nie mam sił...
  20. Witam serdecznie Potrzebuję pilnej pomocy finansowej w kwocie 15 tys zł, jeśli jest ktoś mi udzielić takiej pożyczki bądź kredytu to byłabym wdzięczna. Popadłam w duże problemy finansowe, z których muszę jak najszybciej wyjść bo inaczej po prostu zwariuję, moje problemy związane są z chwilówkami, muszę je jak najszybciej spłacić, co prawda nie zalegam z ich spłatą gdyż cały czas je przedłużam ale to po prostu rujnuje mnie finansowo, kwoty przedłużeń czasami przerastają kwotę pożyczki:(błagam o pomoc, mam stałą pracę w sektorze budżetowym, oprócz tego dorabiam sobie ale nie jest to udokumentowany dochód, jeśli jest ktoś w stanie mi w jakiś sposób pomóc to byłabym wdzięczna
  21. Co dalej robić? co pierwsze płacić? Wraz z mężem wpadliśmy w nieszczęsną spirale kredytową, przewidzieliśmy tę sytuacje już w 2008 roku i staraliśmy się wtedy o kredyt konsolidacyjny pod hipotekę - niestety odmówiono nam z powodu dwóch opóźnień męża w spłacie rat powyżej 30 dni. Pod koniec 2008 roku dostaliśmy pożyczkę refinansową w kasie Skok Stefczyka w wysokości 35 000 pln. Spłaciliśmy nią zadłużenia i karty kredytowe ale nie pozamykaliśmy kart, ponieważ Skok tego nie wymagał, nie sądziliśmy że sytuacja może się powtórzyć. Niestety znów korzystaliśmy z kart. w roku 2010 straciliśmy płynność finansową, staraliśmy się o 3-miesięczne zawieszenie w spłacie rat w skoku, pisaliśmy wiele pism i próśb o restrukturyzację pożyczki- co jest możliwe w skoku lecz- niestety prośby te odrzucano. My przez owe 3 miesiące nie byliśmy w stanie płacić raty w wysokości 765pln, oczywiście po tym czasie nadal płaciliśmy raty regularnie. Niestety Skok wypowiedział nam umowę pożyczki mimo że nadal płaciliśmy. Nadal pisaliśmy wiele pism z prośbami o zmniejszenie rat i wydłużenie czasu kredytowania. Skok podpisał z nami umowę ugody w styczniu tego roku na swoich warunkach. W maju 2010 roku wypowiedział nam umowę, od tamtej pory do stycznia 2011 roku widnieje w Biku windykacja z tego tytułu. Przez 2 lata spłaciliśmy około 17000pln niestety według skoku na poczet kredytu poszło tylko około 2000pln. Skok obniżył nam ratę o 30pln a wydłużył czas kredytowania o 6lat. Historię ze skokiem mamy załatwioną ale nadal nie stać nas by spłacać raty Mąż zarabia 2000pln netto ja natomiast 1250pln netto, miesięcznie opłat mamy ok 4000pln, nie wliczając w to opłat na życie( 3osobowa rodzina- model 2+1) Ja posiadam umowę o prace na czas nieokreślony, a mąż niestety na czas określony do 03-2012 co nas dyskwalifikuje przy jakiejkolwiek pożyczce czy kredycie oddłużeniowym. Poniżej przedstawiam zakres naszego zadłużenia na dzień dzisiejszy- ponadto proszę o odpowiedz czy istnieje jakaś sensowna metoda na wyjście z tej sytuacji bez konieczności sprzedaży mieszkania i bez możliwości znalezienia żyranta... ZADŁUŻENIA W BANKACH I SKOKACH 1 Skok Stefczyka 33106,67 rata-735pln 2.Lukas Bank S.A 1700.00 rata-Ok 160pln 3.Lukas Bank s.a. 2800.00 rata-Ok 50 4.Lukas Bank s.a 10000 rata-310 5.Bank BPH 3900.00 rata-172.71 6.Sygma Bank 5800.00 rata-103,16 7.Sygma Bank 3500 rata-282,25 8.Sygma Bank 800 rata-50 9.PKO 800 10.Milenium bank 7700 rata-1000 11.Getin bank 5691,06 rata-410; Czy ktoś może poradzić co można z tym zrobić?
  22. Mam 25 lat i problem ze splata kredytow i dwóch chwilówek kwota miesiecznych rat wynosi ok 600zł szacunkowo potrzebowalbym ok 21 tys ale mam dwa kredyty ktore byłbym wstanie spłacić odrazu (ok 1500zł) gdyby ktoś pomógł mi ze spłatą tych największych(12,000 i 5.000) Dochody netto to ok 1500 + w sezonie letnim do 800 zł chwilówki spłacam na czas ale i tak musze brac następną żeby spłacic poprzednia i wydaje mi sie to bez sensu i chciałbym to skończyć Czy jest ktoś czy mógłby mi pomóc lub podpowiedzieć gdzie szukać pomocy? Jakieś instytucje czy coś w tym stylu?
  23. Wreszcie nadszedł czas, na podjęcie próby wyjścia z długów. Oczywiście nie jest to pierwsza próba... tak jak w wielu przypadkach na tym forum - pożyczki, kredyty, kolejny na spłatę poprzedniego... pętla zaciska się coraz bardziej. Od kilku miesięcy jestem tego świadomy, odkryłem to forum i postanowiłem wreszcie napisać, powody wpadnięcia w długi są różne... tragedia w życiu prywatnym również miała miejsce, ale nie jestem tutaj po to żeby się użalać (już wystarczająco długo to robię). Czas na konkrety: wiek 24 lata kwoty w przybliżeniu - kredyty: mBank 35 300zł /zostało do spłacenia 26 900zł w 42 ratach (~696zł) mBank 11 400zł /zostało do spłacenia 8 300zł w 32 ratach (~282zł) mBank 9 900zł /zostało do spłacenia 7 600zł w 25 ratach (~349zł) plus karta kredytowa mBank limit 10 000zł - całkowicie wykorzystany z czego 7 600zł to zadłużenie na karcie, a 2 700zł jeszcze w 6 ratach (~456zł) do spłacenia (doliczana do minimalnej kwoty spłaty, co miesiąc), owa kredytówka "zżera" mnie najbardziej.... co spłacę miesięczne zobowiązania, to wyciągam z bankomatu (! - prowizja) kwotę która jest dostępna na spłatę pozostałych zobowiązań... błędne koło totalnie :/ zatem na dzień dzisiejszy całość comiesięcznych zobowiązań to (~1783zł) plus to co wyciągam z kredytówki... ~2100zł , dochodzi do tego Provident (115zł tygodniowo), Vivus (cała kwota to 1200zł) i pożyczki społecznościowe - zostały jeszcze 2 raty po 500zł i 4 po 550zł miesięcznie. wszystko powinno być spłacane w połowie miesiąca, w mBanku kiedy przychodzą raty kredytów to ja ledwo co wyrabiam się ze spłaceniem tych z poprzedniego miesiąca i tak ciągnie się to wszystko za mną od dawna a zadłużenie rośnie... moje dochody - własna działalność gospodarcza od 2 i pół roku, kiedyś dobrze prosperująca (stąd też wydawanie pieniędzy i beztroskie branie kredytów na rozwój, jak i własne przyjemności) teraz przynosi ok 500zł miesięcznie zysku. Noszę się z zamiarem zamknięcia jej z końcem marca. Podjąłem właśnie inną pracę - umowa zlecenie - 1300zł netto. jestem pod ścianą, z takim zatrudnieniem raczej bank nie będzie chyba chciał ze mną współpracować? co proponujecie żebym zrobił? próba jakiejś ugody z bankiem? gdyby wszystko podzielić przez 2 byłbym w stanie to spłacać - tak max 1000zł miesięcznie, (vivus, provident, i inne - mam zamiar zwrócić się z prośbą o pomoc do rodziny... i myślę, że może się udać pozbyć tego wszystkiego jednorazowo albo chociaż połowy) własności typu mieszkanie nie posiadam, jedyny co to samochód zarejestrowany na mnie (obecna wartość ok 18-20 tys. zł) miejsce zamieszkania Radom/Warszawa z góry bardzo dziękuję za każdą odpowiedź
  24. Witam, Jestem zadłużony po uszy. Chcę przedstawić moją sytuację, może ktoś podpowie jak to wszystko ogarnąć. Moje zobowiązania: Bank Pocztowy- umowa wypowiedziana pod koniec listopada tego roku. Do zapłaty na wypowiedzeniu 66 000 zł Credit Agricole- kredyt na 20 000 zł z ratą 602 zł - spłacany bez opóźnień. Rezygnacja z ubezpieczenia najprawdopodobniej wiąże się ze wzrostem oprocentowania. Bank ING- 4 kredyty po 5000 zł- zrezygnowałem już z ubezpieczenia na każdym z nich i zostało do spłaty około 14 000 zł łącznie- spłacane bez opóźnień. SKOK Stefczyka- kredyt 5200 zł- zostało do spłaty 3060 zł kapitału - rata 140 zł - spłacane bez opóźnień. Karta kredytowa ING - 5000 zł limit - spłacana bez opóźnień. Karta kredytowa mBank- 2100 limit - spłacana bez opóźnień Portale Social Lending- zadłużenie łączne około 12 000 zł - wszystko przeterminowane - inwestorzy składają pozwy do e-sądu. Jak widac odpuściłem Bank Pocztowy i portale SL - najprawdopodobniej za miesiąc może dwa pojawi się komornik a wtedy już nawet nie dam rady spłacać reszty kredytów. Zarobki - około 3300 - 3600 zł netto , umowa o pracę na czas nieokreślony od 3 lat. Młody wiek. Kawaler. Pozdrawiam,
  25. Witam , mam 40 lat i wpadłem w tzw. pętlę kredytową. Straciłem pracę w ubiegłym roku, żona moja zachorowała mam dzieci w wieku szkolnym. Znalazłem pracę, zarabiam ok 2500 zł miesięcznie, mam kredyt hipoteczny - ok 70 tys do spłaty . Każdy miesiąc muszę wpłacać 1 000 zł do tego rachunki i mniejsze pożyczki. Jakby tego było mało na moją pensję wszedł komornik i zabiera mi 60 % wynagrodzenia. Chciałbym uzyskać jakiś kredyt konsolidacyjny pod zastaw hipoteki, aby móc w końcu z tego wyjść. Bardzo proszę o pomoc, gdyż jestem w coraz trudniejszej sytuacji finansowej i nie wiem jak z tego wyjść dlatego, że każdy odmawia mi pomocy e względu na BIK.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.