Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'jak-wyjsc-z-dlugow'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Pomoc w zakresie kredytów hipotecznych
    • Kredyty mieszkaniowe
    • Hipoteczne kredyty konsolidacyjne i refinansowe
    • Kredyty hipoteczne - Opinie
  • Pomoc w zakresie pozostałych kredytów bankowych
    • Kredyty gotówkowe
    • Kredyty konsolidacyjne bez hipoteki
    • Kredyty gotówkowe - Opinie
    • Kredyty samochodowe
    • Karty kredytowe
  • Pomoc w zakresie pożyczek pozabankowych
    • Chwilówki
    • Pożyczki prywatne
    • Pożyczki - Opinie
  • Pomoc zadłużonym
    • Dla zadłużonych
    • Komornik, windykacja
    • BIK i BIG
  • Pomoc w zakresie produktów kredytowych dla firm
    • Kredyty dla firm
    • Leasing
    • Faktoring
  • Pomoc w zakresie pozostałych produktów finansowych
    • Konta bankowe
    • Forum inwestycyjne
    • Ubezpieczenia
  • Ogólna pomoc kredytowa
    • Forum prawne
    • Dyskusje Ogólne
  • Inne
    • Kredyty - reklama i ogłoszenia
    • Hydepark
    • Administrator

Blogs

  • Meritum's Blog
  • lukaszb's Blog
  • Ekspert_Kredytowy's Blog
  • Włodek 13's Blog
  • Maciek86's Blog
  • PFCG_Bydgoszcz's Blog
  • piotr m's Blog
  • kozerus's Blog
  • tezariusz's Blog
  • KFP_Bartek's Blog
  • antywindyka1's Blog
  • Bożena Myszczyszyn - kredyty hipoteczne
  • Finish's Blog
  • nie lubiani
  • Pierwsze kroki
  • swiety's Blog

Categories

  • Koszty okołokredytowe
  • Kredyt w euro
  • Okres kredytowania
  • Oprocentowanie
  • Opłaty i prowizje
  • Porównanie
  • Potrzebne dokumenty
  • Refinansowanie
  • Kredyt krok po kroku
  • Ubezpieczenia
  • Wcześniejsza spłata
  • Zabezpieczenie kredytu
  • Zakup nieruchomości
  • Kredyt we frankach
  • Zawieszenie spłaty
  • Zdolność kredytowa
  • Ranking
  • Rekomendacje KNF
  • Kredyt z dopłatami
  • Hipoteka
  • Mieszkanie dla Młodych
  • vBulletin Articles

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 5 results

  1. Witam, jak większość tu zaglądających posiadam ogromne długi i co gorsze moje zarobki nie są wystarczające na ich spłacanie. Moja sytuacja w porównaniu z innymi nie jest jakaś wyjątkowa i nie z takiego względu zakładam nowy temat. Uważam jednak, że brakuje na forum dyskusji o radzeniu sobie z długami nie w sensie finansowym, a bardziej psychicznym... Zatem przykro mi jeśli ktoś wszedł tu z nadzieją na jakieś rozwiązanie jak pozbyć się swoich długów oraz proszę o nie umieszczanie złośliwych komentarzy, że taki temat nic nie wnosi i nie rozwiązuje żadnych problemów. Ale do rzeczy. Zastanawia mnie jak inni radzą sobie z funkcjonowaniem w tym żmudnym okresie życia... Od kilku lat nie potrafię normalnie funkcjonować. Mam wrażenie, że wszystko i wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają, mijają, należą do jakiegoś innego świata, że wszystko postrzegają zupełnie inaczej. Już nie potrafię normalnie rozmawiać na takie różne zwyczajne tematy jak pogoda czy coś takiego... Zresztą nie mam na myśli samych błahostek. Mam wrażenie, że nawet jakbym np. kierując samochodem zahaczył w jakiś słup i rozwalił przód to nic by się nie stało... do takiego stopnia martwią mnie jakieś zaległe zobowiązania o wiele poważniejsze... Drażni mnie jak nie wiedząca o moich problemach rodzina rozmawia o jakimś "problemie" dotyczącym np. kilkuset złotych lub jakiejś zupełnie błahej rzeczy. Czuję się jakbym miał taki długi urlop od całego życia i spędzał go w jakimś piekle. Do tego dochodzi gdybanie o tym wszystkim co mija, co już nie wróci, co mogło się wydarzyć i jakby było jakbym nie wplątał się w te wszystkie problemy. Z tym poradziłbym sobie najłatwiej, gdybym był sam, bo co z tego, że mógłbym mieć coś materialnego gdyby nie wcześniejsze postępowanie skoro obecnie największym marzeniem jest znowu móc cieszyć się zwyczajnymi rzeczami, przyrodą... No ale jak pomyślę ile mógłbym uczynić dla najbliższych za te pieniądze i jak spokojnie wyglądałoby życie mojej rodziny... Drżę na dźwięk telefonu lub dzwonka do drzwi... Unikam odbierania telefonu tracąc potencjalnych klientów... To jest takie silne... jak jakaś fobia. Nie potrafię myśleć i niczym innym, skupić się, rozluźnić, zrelaksować. Mam uczucie jakby moją głowę wciąż ściskało jakieś imadło. Nie pamiętam już jak to jest wyspać się i obudzić się wypoczętym... Czy tak musi być? Czy musi tak być do czasu pozbycia się długów czy może macie jakieś sposoby na to aby już w drodze do lepszej jakości życia jakoś ulżyć sobie? Mam niecałe 30 lat i wrażenie, że zanim poczuję się finansowo znów stabilny mogę być u schyłku życia... Więc muszę coś wymyślić, bo zwariuję... Bo jak tak logicznie sobie pomyślę to niektóre z moich problemów istniejących np. 3 lata temu dzisiaj nie istnieją. Są jakieś nowe, ale to nie zmienia faktu, że jakieś rozwiązałem - a przecież przysparzały wszystkich tych samych trosk co te dzisiejsze. Kilkadziesiąt przysparzających palpitacji serca telefonów w sprawie, której dzisiaj nie ma... I czy warto było tak reagować? Próbuję nastawić się, że o dzisiejszych problemach też kiedyś będę mógł tak powiedzieć dlatego wszelkie monity itp. powinny spływać po mnie... Chcę się obudzić i dostrzec piękno życia, zwyczajnych rzeczy, spaceru z psem, do lasu... Czasami zastanawiam się czy wypruwać flaki i spłacać jak najwięcej, nie mając czasem co jeść, chodząc wiele kilometrów kiedy auto przestaje jechać z powodu braku paliwa itp... (co i tak nie wystarcza i opóźnienia są coraz większe) Czy na jakiś czas rzucić to wszystko i jak najwięcej zarobić na czarno, żeby nikt mi tego nie zabrał i dopiero poukładawszy sobie jakoś wszystko zacząć spłacać, wtedy już pewnie komorników... Nie wiem już co robić... Czy ktoś miał podobne myśli do którychkolwiek, o których wspomniałem w tej wiadomości?
  2. Witam Mam na imię Piotr i jestem nowy na forum. Może komuś to pomoże lub zainteresuje jak ja wyszedłem z długów, Miałem zadłużenie w Sandanterze ok 6000 zł kredytok 700 zł sieć play ok 2500 zł orange 1000 zł.Orange ściągnęło ze mnie przez komornika co im się należało więc wiedziałem co mnie czeka jak nie spłacę reszty, santandera spłacałem po pełnej racie lecz czasami zdarzyło się nie wysłać tak raz na pół roku.Komornik zabrał co swoje więc wolałem resztę spłacić sam przede wszystkim zacząłem z nimi rozmawiać i ich przestałem unikać co jest podstawą zarabiam miesięcznie ok 2000 zł.Dwie najważniejsze zasady wyjścia z długów według mnie to przestanie unikania i rozmawiać z nimi tam też pracują ludzie obecnie zostało mi do spłaty 5 rat santandera reszta spłacona.Polecam również poszukania dodatkowej pracy np. call center praca zdalnie można dorobić całkiem nieźle. Jeżeli ktoś ma pomysły jakieś co do wyjścia z długów to proszę o komentarz
  3. Witam, mam dwadzieścia lat i przez swoją głupotę wpadłem w wir chwilówek. Jestem zadłużony na łączną sumę 16 tys złotych, straciłem pracę i żyje w ciągłym kłamstwie okłamując rodzinę, że wszystko jest dobrze, że mam pracę, ale już tak dłużej nie potrafię. Nie wiem jak się przyznać do tego wszystkiego, że popadłem w problemy finansowe, bo jest mi strasznie wstyd. Przez to wszystko nabawiłem się nieustannego stresu i z dnia na dzień jest coraz gorzej. Ostatnio dwukrotnie tak mnie żołądek zaczął boleć, że nie dałem rady wytrzymać zatopiłem swój smutek w alkoholu (nie upiłem się), ale nie wiem czy to po alkoholu czy ten stres spowodował, że czuje się otępiony(?) Mam chore myśli. Z natury jestem miłym, spokojnym, opanowanym człowiekiem więc myśli te przybierają postać "erotyczną" i zaczynają podsuwać takie mi sny przekształcając na bliskie mi osoby (oczywiście na jawie nie mam takich myśli to po prostu coś w mojej głowie nasuwa takie myśli i wpędza mnie w poczucie wstydu i chęci odebrania sobie życia). Wstyd mi również przez te natrętne myśli wychodzić z domu i zacząć działać, choć mam w głowie ułożone plany jak sobie poradzić. Ciągle mam myśli "zabij się" "i tak nic nie osiągniesz" "jesteś nic nie warty śmieciu" itd Wziąłem te chwilówki w sytuacji kiedy moja historia kredytowa mi na to pozwoliła. W mojej rodzinie nie miałem od kogo brać przykładu jak zarządzać finansami. Byłem nauczony rozrzutności, choć kilka razy matka powtarzała mi "oszczędzaj" ale nie przykładała do tego wagi, wiecie byłem wtedy dzieckiem i wiecie jak to jest mówić do dziecka zdanie nie przykładając do tego wagi tzn nie wychowywać go w żaden sposób. Ale to nie istotne. Chce zmiany. Chce się zmienić. Chce zrobić krok do przodu i wyjść z tych długów bo co to jest 16 tys jak inni mają długi po 50-100 tys i nawet więcej. Ale dług to dług, który musi zostać uregulowany. Sumienie nie pozwala mi na oszukiwanie, nie potrafię oszukiwać i zawsze staram się zobowiązania regulować. Proszę też o radę skąd wziąć trzysta złotych żeby wyjechać zagranicę? To jest mój cel teraz. Potrzebuje trzystu złotych na przeżycie jednego miesiąca do wypłaty. Proszę o jakąś radę i podtrzymanie na duchu. Dziękuję.
  4. Cześć, co jakiś czas dostaję wiadomości prywatne, z pytaniami "co robić, mam długi, boję się komornika, nie śpię nocami...". Nie wiem dlaczego je dostaje, gdyż sam z tego forum czerpałem wiedzę, zadawałem pytania. Postanowiłem jednak opisać to co wywnioskowałem w trakcie ostatnich 4-5 lat. Opiszę swoje błędy, które wpędzały mnie w jeszcze większe kłopoty, jeszcze w większy strach i zakłopotanie. 1. Najważniejszy punkt. Wiara w siebie - zacznij od zmiany siebie! Przypomnij sobie, gdy byłeś małym szczęśliwym dzieckiem. I to, jak wtedy myślałeś, co czułeś. Jak postrzegałeś świat wokół, nie brakowało Ci nic, czy jesteś w stanie nauczyć się myśleć tak samo? Na nowo poczuć kim jesteś, na nowo poczuć ten aromatyczny zapach kwiatów, poczuć jak rankami pali słońce? Naucz się doceniać TO CO MASZ, to co zdobyłeś do tej pory. Spójrz! przecież świat w okół jest piękny! To, kim chcesz być kiedyś, co osiągnąć, jak wyglądać, jak się czuć... nie powinno zniknąć Ci z myśli ani na minutę! Sam kiedyś wątpiłem w siebie coraz bardziej z miesiąca na miesiąc, bo wciąż zatruwały mi te przykre myśli w głowie, że dlaczego trafiło na mnie, dlaczego nie mam tak jak inni. Szczerze? Teraz jeśli tak powskazywać palcem, to wielka większość ma z czymś problem, dlatego nie możesz czuć się jakbyś był jedyny na tej planecie, i że wszystko co złe jest tylko w Tobie. Dlatego, podsumowując - naucz się patrzeć na świat z innej perspektywy, poczuj, że to jest najważniejsze, zacznij doceniać to co masz, zacznij doceniać kwiatek na parapecie, osę która wleci Ci do mieszkania czy też deszcz który nasyca spragnione rośliny, zacznij pomagać innym, skup się na tych wszystkich aspektach, a na słowo "dług' zaczniesz patrzeć bardziej z przymrużeniem oka. Uwierz mi. 2. Nie wypisać pełnej listy długów, to tak jak iść do sklepu nie wiedząc po co. Konkretniej - robisz coś, i sam nie wiesz co. Sam kiedyś myślałem, że po co mi ta lista - przecież nie chce mi się, i nie mam na to czasu. Mam jakieś listy, jakieś maile - starczy mi. Przez to tak uciekło mi jakieś 1.5 roku życia, nie wiedząc w ogóle czy cokolwiek spłaciłem. Załóż sobie notesik, na komputerze excel czy gdziekolwiek z pełną listą zadłużenia jakie masz, wraz z kwotami. Podlicz całość i zapisz, że jest to na przykład kwota 22.500 zł. Kolejno w kolumnie obok zakładka "moje wpłaty". Tam wypisuj wszystkie Twoje wpłaty na rzecz wierzycieli, chwilówek, komorników itd. W excel możesz zaznaczyć ciąg np. 50 pól, i zrobić sumę, co by za każdym razem gdy wpiszesz jakąś kwotę, to automatycznie podliczało się "ile wpłaciłem". Wiecie, jak to fajnie wygląda i jakiego daje kopa? gdy widać, że kwota po lewej stronie maleje, a po prawej robi się coraz większa? Cel jest prosty, kwota po lewej 22.500 ma zmieniać się w 0, a to 0 obok w kwotę 22.500 :-) 3. Pod żadnym pozorem, nie zapętlaj się. Wiesz co mam na myśli - pod żadnym pozorem (ale to żadnym!) nie pobieraj nowych chwilówek na spłatę aktualnych, nie pożyczaj pieniędzy na spłaty. Tym sposobem, zrobisz to samo co ja - z 3 chwilówek zrobiły się 3 kredyty i 8 chwilówek, wraz z około 15 pożyczkodawcami prywatnymi z pewnego serwisu. Brzmi głupio? Brzmi ale niestety ludzie właśnie w taki sposób się zapętlają. Nie mówię tu o 2-3 miesiącach, ten proces może trwać nawet rok czasu, aż do momentu gdy dostaniesz blokadę na pobieranie nowych pożyczek. Ale powiesz... przecież jak nie zapłacę jednego, to zaraz pojawi się komornik - o tym w kolejnym podpunkcie. Hehe, jeszcze sobie przypomniałem, że na tym portalu chciałem koniecznie znaleźć prywatnego pożyczkodawcę - ojj, to by był duży błąd :-) 4. Komornicy, windykatorzy, banki, listy... Wspominałem w powyższym punkcie, o pobieraniu pożyczek na spłatę już aktualnych przeterminowanych, gdyż strach i zakłopotanie podpowiada nam, że ta sytuacja nas uratuje. Tak uratuje - na pewien krótki czas, a później wszystko pojawi się z podwójną siłą. Wiesz, kiedyś myślałem w identyczny sposób, gdyż w liście napisali, że jeśli nie zapłacę w ciągu 7 dni, to dojdą koszty egzekucyjne, komornik, sądy. Ale ale... spróbuj zrozumieć teraz schemat działania takiej np. chwilówki. Pożyczasz 2000zł. na 30 dni. Niestety nie możesz spłacić po tym terminie, na Twój telefon dostajesz setki połączeń od windykatorów (ten proces telefonicznej próby ugody trwa różnie, w moich przypadkach od 2 miesięcy nawet do 5-6 miesięcy). Kolejno, gdy nie pójdziesz na ugodę, windykatorzy składają wniosek do sądu. Na to też trzeba poczekać 1-3 miesiące. Gdy sąd rozpatrzy wniosek o Twoje zadłużenie, otrzymasz nakaz zapłaty na który masz wyznaczony termin. Oczywiście do tego dochodzą koszty. Kolejno, jeżeli nie zapłacisz tego w wyznaczonym terminie, wierzyciel stara się o nadanie klauzuli wykonalności, a z tym udaje się do komornika. Zanim komornik rozpocznie proces egzekucji może to też potrwać kilkanaście dni. Oczywiście dochodzą do tego jeszcze większe koszty. Niestety nie są to małe koszty. Więc widzisz, proces do etapu komorniczego może trwać wiele miesięcy. Banki również często wystawiają zadłużenie na sprzedaż, zanim ktokolwiek wykupi wierzytelność, może minąć też spory czas. Na moim przykładzie, powiem, że niektóre z wierzytelności były ruszane dopiero rok czasu później. Oczywiście pisma, telefony to była normalka, czasami z dłuższymi przerwami - czasami z krótszymi. Ale uwierz mi, listu nie musisz się bać, to nie sąd czy komornik, windykatorzy mogą co jedynie próbować nastraszyć Cię bardziej, by przyspieszyć ten cały proces spłaty. 5. Stało się - mam komornika! Wow! I co teraz? :-) Teraz komornik będzie chciał "wykopać" z Ciebie pieniądze. Swego czasu myślałem całkiem inaczej o komornikach, a to są po prostu maszyny tych windykatorów, to windykatorzy nimi kierują, komornik po prostu zgodnie z prawem będzie egzekwował pieniądze na spłatę zadłużenia. To wierzyciel posługuje się komornikiem, a nie odwrotnie. Zapamiętaj to. Kolejna rzecz, to że masz już komornika (lub kilku) na karku, nie znaczy, że każdy zapuka do drzwi. Z mojego miasta miałem 3 komorników. Ani jeden nie zapukał do mych drzwi. Jeden nawet umorzył postępowanie gdyż "egzekucja okazała się bezskuteczna" a skończyło się to tylko na wysłaniu 2 czy 3 listów o wszczeciu egzekucji i nic więcej. Kolejnemu wpłacam od około roku czasu co kilka dni/miesięcy jakieś drobne kwoty, komornicy lubią gdy wpłacasz dobrowolnie cokolwiek. Kolejny komornik wysyłał mi tylko co jakiś czas list z tym jakie pozostało saldo zadłużenia, a nawet udało się uciąć nieco odsetek :-). Więc - czy komornicy to tacy źli ludzie? Osobiście zaczynam szanować ich pracę, jednakże bolą mnie tylko te duże koszty. Swoją drogą, pamiętaj to, że komornik niekoniecznie musi i będzie z Twojego miejsca zamieszkania, również dobrze może być z końca polski - a wtedy chyba możesz spać spokojnie :-) 6. System spłat. Pozostawiam to Tobie, warto poczytać o systemie śnieżnej kuli. 7. Iść na ugodę z windykacją czy nie? Czytałem wiele razy by tego nie robić, ale... dług jest, dług trzeba spłacić. Pójdę na ugodę - zgadzam się z długiem. Nie potrzebowałem kombinować, jeśli "oferta" od windykacji była dla mnie w porządku, chętnie dążyłem do ugody. Parę lat temu tego nie stosowałem, chowałem głowę w piasek, stąd byłem nękany telefonami, listami, sądowymi... Po ugodzie, i kalkulacji czy warto, zwykle dawali mi spokój - oczywiście trzeba było tam w miarę w terminie zapłacić. Nie wiem jak innym, ale mi tylko raz zdarzyła się kobieta która była przemądrzała, w takiej sytuacji ziewam w nią ogniem i urywam kontakt. Cała reszta to sympatyczne panie :-) Więc co do ugody z bankami, windykatorami może to być kwestia indywidualna - mnie osobiście podoba się ten rodzaj, wiele mi pomógł. Także, może warto? 8. Krótka historia o mnie. Dobre 8-9 chwilówek, 3 kredyty gotówkowe, i około 15 prywatnych pożyczkodawców z znanego portalu pożyczkowego. Przez pierwszy rok zwariowałem, pół roku później okazało się, że spłaciłem może z 500 zł? Po półtora roku czasu? Czy to nie szalone? Zacząłem działać z całym tym bałaganem od momentu zastosowania punktu nr.2. Ostatni rok czasu zrobiłem DLA SIEBIE tyle, o czym marzyłem przez zeszłe 6 lat. W jakiś sposób zaczynam rozumieć ten świat w inny sposób, zaczynam dbać o siebie. Co prawda zadłużenie jeszcze jest, ale działając zgodnie z moim planem (spłata najmniejszych pożyczek, do tych coraz większych) sprawiła, że praktycznie zostały mi 3 kredyty w jednym banku. Mnie to cieszy a nawet bardzo, bo teraz czuję, że mam kontrolę nad moimi finansami. Teraz skupiam się tylko na tym jednym produkcie, i będę sukcesywnie dążył do jego całkowitej spłaty :-) Jeśli dotarłeś do samego końca - gratuluję. Natomiast, ten temat będzie jeszcze edytowany, bo brakuje mi jeszcze 2 podpunktów, ale najważniejsze myślę, że opisałem :-) Trzymaj się, walcz za siebie - przypomnij sobie, że świat może być piękny!
  5. Aniazabka

    Jak wyjść z długów na 30 tys...?

    Wszystko to chwilówki. Zarabiam koło 1700 zł. Zmiana pracy nie wchodzi w grę ( koniec, kropka) Wszystko przeterminowane już o 4 miesiące. Proszę o porady techniczne, a nie docinki nie w temacie. Jak uniknąć kosztów komornika?
×

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.