Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
9 minut temu, ziarku napisał:

Myślę, że to jedyne wyjście.

Raczej nie zabierał bym się za to sam, chciałbym z korzystać z pomocy specjalistów w tej dziedzinie.

Nie chodzi tylko o specjalistów (prawników), którzy przeprowadzą cię przez meandry upadłości konsumenckiej (choć to też jest ważne). Chodzi też o to, że mniej więcej za półtora roku od tej chwili, może za dwa, skończy się Twoja współpraca z syndykiem i będziesz miał już zatwierdzony plan spłaty oraz wolną rękę w korzystaniu ze swoich środków finansowych. I wtedy może pojawić się świadomość, że znowu jakoś z tego udało się wybrnąć obronną ręką, znowu w nocy mogę spokojnie spać, znowu moi bliscy mi wybaczyli, znowu spadłem na cztery łapy. A wtedy kolejny raz może pojawić się pokusa, żeby zagrać, odegrać się... 

Ja bym na Twoim miejscu najpierw skupił się na terapii, a dopiero po jakimś czasie zaczął się zastanawiać, w którą iść stronę - czy upadłości, czy nie. A nie na tym, żeby na drugim czy trzecim spotkaniu z terapeutą uzyskać papierek od terapeuty do wniosku o upadłość. 

Opublikowano
16 minut temu, PawloK napisał:

Nie chodzi tylko o specjalistów (prawników), którzy przeprowadzą cię przez meandry upadłości konsumenckiej (choć to też jest ważne). Chodzi też o to, że mniej więcej za półtora roku od tej chwili, może za dwa, skończy się Twoja współpraca z syndykiem i będziesz miał już zatwierdzony plan spłaty oraz wolną rękę w korzystaniu ze swoich środków finansowych. I wtedy może pojawić się świadomość, że znowu jakoś z tego udało się wybrnąć obronną ręką, znowu w nocy mogę spokojnie spać, znowu moi bliscy mi wybaczyli, znowu spadłem na cztery łapy. A wtedy kolejny raz może pojawić się pokusa, żeby zagrać, odegrać się... 

Ja bym na Twoim miejscu najpierw skupił się na terapii, a dopiero po jakimś czasie zaczął się zastanawiać, w którą iść stronę - czy upadłości, czy nie. A nie na tym, żeby na drugim czy trzecim spotkaniu z terapeutą uzyskać papierek od terapeuty do wniosku o upadłość. 

Ano właśnie. Bardzo mądry wpis. Nie długi są problemem...

Opublikowano
4 minuty temu, PawloK napisał:

Nie chodzi tylko o specjalistów (prawników), którzy przeprowadzą cię przez meandry upadłości konsumenckiej (choć to też jest ważne). Chodzi też o to, że mniej więcej za półtora roku od tej chwili, może za dwa, skończy się Twoja współpraca z syndykiem i będziesz miał już zatwierdzony plan spłaty oraz wolną rękę w korzystaniu ze swoich środków finansowych. I wtedy może pojawić się świadomość, że znowu jakoś z tego udało się wybrnąć obronną ręką, znowu w nocy mogę spokojnie spać, znowu moi bliscy mi wybaczyli, znowu spadłem na cztery łapy. A wtedy kolejny raz może pojawić się pokusa, żeby zagrać, odegrać się... 

Ja bym na Twoim miejscu najpierw skupił się na terapii, a dopiero po jakimś czasie zaczął się zastanawiać, w którą iść stronę - czy upadłości, czy nie. A nie na tym, żeby na drugim czy trzecim spotkaniu z terapeutą uzyskać papierek od terapeuty do wniosku o upadłość. 

Wiem co masz na myśli, wtedy dziewczyna też mnie spłaciła i mogłem żyć w miarę normalnie spłacając swoje raty. 

 

Natomiast teraz sytuacja wygląda nieco inaczej, jest dużo gorzej. Rodzice dziś wpadli na pomysł żeby sprzedać działkę która jest dużo warta ale nie zgodziłem się. 

Dzisiejszy dzień zapamiętam do końca życia, uczucia i słowa najbliższych mi osób, doprowadziłem do łez i rozpaczy moją narzeczoną, nigdy więcej.

 

Oddałem dostęp do konta nie tylko na czas tego całego zamieszania, chcę by zawsze ktoś mnie kontrolował, nawet jeśli za kilka lat przyjdzie mi do głowy coś głupiego. 

 

Mam nadzieję, że za ten czas będę miał właściwe priorytety i system wartości. Po za tym wtedy wiedziała o tym tylko moja dziewczyna, dziś dowiedzieli się wszyscy, z którymi żyję nacodzień.

Opublikowano
58 minut temu, ziarku napisał:

Wiem co masz na myśli, wtedy dziewczyna też mnie spłaciła i mogłem żyć w miarę normalnie spłacając swoje raty. 

 

Natomiast teraz sytuacja wygląda nieco inaczej, jest dużo gorzej. Rodzice dziś wpadli na pomysł żeby sprzedać działkę która jest dużo warta ale nie zgodziłem się. 

Dzisiejszy dzień zapamiętam do końca życia, uczucia i słowa najbliższych mi osób, doprowadziłem do łez i rozpaczy moją narzeczoną, nigdy więcej.

 

Oddałem dostęp do konta nie tylko na czas tego całego zamieszania, chcę by zawsze ktoś mnie kontrolował, nawet jeśli za kilka lat przyjdzie mi do głowy coś głupiego. 

 

Mam nadzieję, że za ten czas będę miał właściwe priorytety i system wartości. Po za tym wtedy wiedziała o tym tylko moja dziewczyna, dziś dowiedzieli się wszyscy, z którymi żyję nacodzień.

Według mnie to jest właśnie gadka uzależnionego. Jestem pokorny, zawaliłem, runął mi dziś świat, zrobię swoje bo mam silne postanowienie i będzie dobrze. Za tydzień pojawią się uśmiechy na buziach twojego otoczenia, za pół roku pomyślisz że wszystko wróciło do normy a za rok założysz temat że 30 koła długu bo pod wpływem impulsu zagrałeś. Uzależnienia nie puszczają pod presją otoczenia a jedynie są tłumione na krótki okres. Nie krytykuję Cię ale prawdziwa terapia jest po prostu PRZYMUSEM bo rok temu też pisałeś że wyciągnąłeś wnioski i już wszystko będzie pod kontrolą.

Opublikowano

A temu znowu brat pomógł finansowo i rodzice chcą sprzedać działkę, spłacić długi żeby znowu prze... Kasę za parę miesięcy. Mam nadzieję że to fejk bo gadasz jak potłuczony. Widać że rodzinka dobrze ustawiona i dobrze wiesz że masz pole do manewru. Kombinujesz kombinujesz... 

Opublikowano

A ja napiszę, że Ciebie podziwiam. Super, że kolejny raz starasz się wyjść na prostą. O nałogu napisali już wszyscy i Ty też dobrze wiesz, co masz zrobić. 
Nie wiem, czy umiałabym tak jak Ty, kolejny raz zawalczyć. Serio, podziwiam Twoją siłę, to chyba Twój potencjał i skorzystaj z tego, bo masz o wiele więcej niż inni. 
Czy upadniesz raz jeszcze? Ja myśle, że jest duże prawdopodobieństwo. Czy masz szansę, żeby więcej nie popełniać tego samego błędu? myśle, że masz i to dużą. Sama nigdy nie rozumiałam, czym jest nałóg hazardu i zawsze mnie to zdumiewa, że ludzie rujnują sobie na tym życie. Pewnie masz jakiś gruby deficyt emocjonalny i stąd ta potrzeba życia na adrenalinie. 
też kiedyś miałam problem z długami ale szczęśliwie udało mi się z tego wyjść i przepracować swoje problemy, które spowodowały te kłopoty. To była wielka niedojrzałość emocjonalna i myślę, że Ty również jesteś totalnie niedojrzały emocjonalnie. Jeśli miałabym Ci cos poradzić, to nie hajtaj się teraz. Nie jesteś na to gotowy. Potrzebujesz gruntownej terapii przede wszystkim. 

Opublikowano (edytowane)
26 minut temu, syrucz napisał:

Według mnie to jest właśnie gadka uzależnionego. Jestem pokorny, zawaliłem, runął mi dziś świat, zrobię swoje bo mam silne postanowienie i będzie dobrze. Za tydzień pojawią się uśmiechy na buziach twojego otoczenia, za pół roku pomyślisz że wszystko wróciło do normy a za rok założysz temat że 30 koła długu bo pod wpływem impulsu zagrałeś. Uzależnienia nie puszczają pod presją otoczenia a jedynie są tłumione na krótki okres. Nie krytykuję Cię ale prawdziwa terapia jest po prostu PRZYMUSEM bo rok temu też pisałeś że wyciągnąłeś wnioski i już wszystko będzie pod kontrolą.

Wiem jak to wygląda, ale jedni gadają a drudzy działają. Wiem że kolejnej szansy nie dostanę. Nie zamierzam nikogo przekonywać, myślcie co chcecie.


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

 

 

 

15 minut temu, Hipopotam69 napisał:

A temu znowu brat pomógł finansowo i rodzice chcą sprzedać działkę, spłacić długi żeby znowu prze... Kasę za parę miesięcy. Mam nadzieję że to fejk bo gadasz jak potłuczony. Widać że rodzinka dobrze ustawiona i dobrze wiesz że masz pole do manewru. Kombinujesz kombinujesz... 

Czytaj ze zrozumieniem, brat udzielił mi wsparcia ale nie finansowego, był ze mną cały dzień, zaproponował że pojedzie ze mną do rodziny narzeczonej żeby być ze mną. 

 

Co do działki, tak, wpadli na pomysł by sprzedać ja i mnie oddłużyć ale się nie zgodziłem, już dość pieniędzy poszło przez moją głupotę 


------------------------------- dodano 12 minut później -------------------------------

 

 

 

13 minut temu, Panimisia napisał:

A ja napiszę, że Ciebie podziwiam. Super, że kolejny raz starasz się wyjść na prostą. O nałogu napisali już wszyscy i Ty też dobrze wiesz, co masz zrobić. 
Nie wiem, czy umiałabym tak jak Ty, kolejny raz zawalczyć. Serio, podziwiam Twoją siłę, to chyba Twój potencjał i skorzystaj z tego, bo masz o wiele więcej niż inni. 
Czy upadniesz raz jeszcze? Ja myśle, że jest duże prawdopodobieństwo. Czy masz szansę, żeby więcej nie popełniać tego samego błędu? myśle, że masz i to dużą. Sama nigdy nie rozumiałam, czym jest nałóg hazardu i zawsze mnie to zdumiewa, że ludzie rujnują sobie na tym życie. Pewnie masz jakiś gruby deficyt emocjonalny i stąd ta potrzeba życia na adrenalinie. 
też kiedyś miałam problem z długami ale szczęśliwie udało mi się z tego wyjść i przepracować swoje problemy, które spowodowały te kłopoty. To była wielka niedojrzałość emocjonalna i myślę, że Ty również jesteś totalnie niedojrzały emocjonalnie. Jeśli miałabym Ci cos poradzić, to nie hajtaj się teraz. Nie jesteś na to gotowy. Potrzebujesz gruntownej terapii przede wszystkim. 

Dziękuję za dobre słowo. Wiesz, mogło być różnie ale zadziałało to, że nadal mam szansę na normalne życie, że bliscy nie postawili na mnie krzyżyka i słowa narzeczonej. O ślubie narazie możemy zapomnieć ale dla mnie jest w tej chwili najważniejsze jest to, że jeszcze kiedyś będę miał szansę ją przytulić, budzić się koło niej. Nie będzie łatwo ale dopóki jest na to chociaż cień szansy nie mogę zrezygnować, nie mogę drugi raz tego spierd*lić.

Edytowane przez ziarku
Opublikowano

Trzymam kciuki i wierzę, że tym razem się uda. Przechodziłem taką samą drogę.. pamiętaj żeby rozmawiać z bliskimi o każdym problemie, dołku czy chęci zagrania - to niestety nieuniknione. Będzie mnóstwo chwil zwątpienia, ale najważniejsze żeby każdą taką sytuację przerobić na chłodno. U mnie aktualnie w momencie złapania chęci zagrania pojawia się myśl - co jeśli zagram i przegram? Na pewno będę chciał się odbić, jak za każdym razem. A co jeśli wygram? Kiedy przestanę grać? Odpowiedź jest prosta: gdy skończą mi się pieniądze i wszelkie możliwe chwilówki będą odmawiać pożyczki. Prawda jest taka, że w takim stadium patologicznego hazardu uzależniony zawsze gra do końca czyli do zera i jeszcze dalej. Teraz krok po kroku odbudować swój stan psychiczny, znaleźć sobie czasochłonne, ambitne zajęcie i nie martwić się długami. Naprawić głowę i relacje z bliskimi i pokazać, że jest się kimś wartościowym, a po wpisach sądzę, że tak właśnie jest. Powodzenia.

Opublikowano
1 minutę temu, mariuszd31 napisał:

Mowa trawa, idź na terapię. Bez tego wszystko bez sensu. 

Zaczynam już jutro.

Opublikowano

Jako bierny hazardzista od ponad 3 lat, nie powinienem takich sformułowań używać, ale tak czytam te Twoje wpisy to dla mnie jesteś niestety tzw PEWNIAKIEM -takim na 99 procent że ponownie zagrasz. Pocieszenie jest takie, że PEWNIAKI też hazardzistom nie wchodzą, czego tym razem sobie i Tobie życzę.....

Laskę masz naiwną niestety i też powinna się udać na terapię jako współuzależniona. Rodzice to samo. Chyba za bardzo Cię kochali, że wychowali sobie takiego pasożyta. U mnie było podobnie...Co do dodatkowej pracy jak pracujesz na zmiany, to masz też jakieś dni wolne, po nockach chyba nawet dwa - szukaj zleceń/zarobku w te dni (od tysiaka do dwóch idzie dodatkowo wyciągnąć). Kwota do ogarnięcia (ugody, sądy, odwlekanie) przez jakieś kilka lat, no chyba, że Cię znajomi zapierdzielą wcześniej. 

Terapia dla Ciebie i bliskich.....

Opublikowano
9 minut temu, mariuszd31 napisał:

Co tu dodać.. 

Ja dodam. Autor postu pisze, że gorzej już być nie może. Oj uwierz, że może i to znacznie gorzej. Nie zapominaj o tym.


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

12 minut temu, Problematyka napisał:

Jako bierny hazardzista od ponad 3 lat, nie powinienem takich sformułowań używać, ale tak czytam te Twoje wpisy to dla mnie jesteś niestety tzw PEWNIAKIEM -takim na 99 procent że ponownie zagrasz. Pocieszenie jest takie, że PEWNIAKI też hazardzistom nie wchodzą, czego tym razem sobie i Tobie życzę.....

Laskę masz naiwną niestety i też powinna się udać na terapię jako współuzależniona. Rodzice to samo. Chyba za bardzo Cię kochali, że wychowali sobie takiego pasożyta. U mnie było podobnie...Co do dodatkowej pracy jak pracujesz na zmiany, to masz też jakieś dni wolne, po nockach chyba nawet dwa - szukaj zleceń/zarobku w te dni (od tysiaka do dwóch idzie dodatkowo wyciągnąć). Kwota do ogarnięcia (ugody, sądy, odwlekanie) przez jakieś kilka lat, no chyba, że Cię znajomi zapierdzielą wcześniej. 

Terapia dla Ciebie i bliskich.....

Fajna rocznica 3 lata. Ja niestety wysypałem się po 3 latach bycia czystym (a przynajmniej wtedy mi się tak wydawało). Dla autora postu terapia i jeszcze raz terapia, a wtedy dopiero podejmować decyzje co dalej...

Opublikowano (edytowane)

Uwielbiam te forumowe rady - BO TYLKO TERAPIA I CIĘŻKA PRACA DO 60STKI CI POMOŻE, jprdl ludzie zmieńcie płytę. I wieczne jechanie po gościach uzależnionych od hazardu, wyzywanie od pasożytów, serio? Jak chcesz złapać jeszcze większego doła to idealnie trafiłeś z forum..

Edytowane przez Casper90
Opublikowano
3 minuty temu, Casper90 napisał:

Uwielbiam te forumowe rady - BO TYLKO TERAPIA I CIĘŻKA PRACA DO 60STKI CI POMOŻE, jprdl ludzie zmieńcie płytę. I wieczne jechanie po gościach uzależnionych od hazardu, wyzywanie od pasożytów, serio? Jak chcesz złapać jeszcze większego doła to idealnie trafiłeś z forum..

Proponujesz pogłaskać po głowie? Może mu jeszcze przelej z 2 stówy na konto, na kolejny kupon ???

Opublikowano
Teraz, Problematyka napisał:

Proponujesz pogłaskać po głowie? Może mu jeszcze przelej z 2 stówy na konto, na kolejny kupon ???

Powtarzaj TERAPIA jak mantrę. 

 

Teraz, mariuszd31 napisał:

Bo tylko terapia. 

Co mu po dlugach w trumnie. 

Każdy jest inny. Mi terapia ch. dała - grałem jeżdżąc do pani "psycholog". Ogarnąłem się sam dzięki twardym postanowieniom - wciąż siedzę w długach, ale przynajmniej ich nie przybywa dzięki bukmacherce.

Opublikowano
5 minut temu, Casper90 napisał:

Uwielbiam te forumowe rady - BO TYLKO TERAPIA I CIĘŻKA PRACA DO 60STKI CI POMOŻE, jprdl ludzie zmieńcie płytę. I wieczne jechanie po gościach uzależnionych od hazardu, wyzywanie od pasożytów, serio? Jak chcesz złapać jeszcze większego doła to idealnie trafiłeś z forum..

W uzależnieniu tylko terapia może pomóc. Niestety nikt na razie nie wymyślił magicznych pigułek. Co do ciężkiej pracy ponad siły i godziny to akurat nie jestem tego zwolennikiem (o dziwo na terapii też o tym mówią).


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

1 minutę temu, Casper90 napisał:

Powtarzaj TERAPIA jak mantrę. 

 

Każdy jest inny. Mi terapia ch. dała - grałem jeżdżąc do pani "psycholog". Ogarnąłem się sam dzięki twardym postanowieniom - wciąż siedzę w długach, ale przynajmniej ich nie przybywa dzięki bukmacherce.

Od uzależnień są terapeuci, a nie psycholodzy. Masz rację, że każdy jest inny ale schematu uzależnień już u wszystkich te same ..

Opublikowano
1 minutę temu, kostaryk napisał:

W uzależnieniu tylko terapia może pomóc. Niestety nikt na razie nie wymyślił magicznych pigułek. Co do ciężkiej pracy ponad siły i godziny to akurat nie jestem tego zwolennikiem (o dziwo na terapii też o tym mówią).

Terapia może mieć różne formy - ja proponuje zwykłą  regularną rozmowę z bliskimi. O wszystkim, pracy, życiu, pojawiających się słabościach czy problemach. A problemem hazardzisty zazwyczaj są emocje czy brak zrozumienia. Jeżeli masz słuchacza, który będzie umiał wejść w Twoje buty i Cię zrozumieć będzie to lepsze niż rozmowa z obcym terapeutą, taka jest moja opinia.

Opublikowano

Każdy przestaje grać, niektórym uda się za życia. Dentystę też olewasz jak cię ząb boli? 

Opublikowano
1 minutę temu, mariuszd31 napisał:

Każdy przestaje grać, niektórym uda się za życia. Dentystę też olewasz jak cię ząb boli? 

Co to za abstrakcyjna analogia?

Opublikowano
1 minutę temu, Casper90 napisał:

Co to za abstrakcyjna analogia?

Bardzo dobra, jak jesteś śmiertelnie chory idziesz do lekarza, nie łykasz samemu Paracetamolu.

Opublikowano

Żadna abstrakcja, twoim zdaniem jak ktoś choruje nie powinien iść się leczyć. Dlatego pytam o dentystę, czy to tylko wybiórcze jest. 

Opublikowano

Dobra widzę, że trochę beton. Wierzcie w tę terapię, OK - ciekaw jestem jaki procent wraca do gry po terapiach, a sądząc po wpisach na forum, większość. Wg mnie nie ma złotego środka, dla każdego pomoc ma inną formę, nie ma co generalizować.

Opublikowano
W dniu 20.10.2022 o 12:32, Szary napisał:

Swoją drogą błąd był wcześniej. Spłacili Cię I pomogli;( niestety to najczęściej popełniany błąd I często gwoźdz do trumny. Ehh jakbyś chciał pogadać z innym hazardzista to pisz na priv. Pomoc będzie Ci ciężko, ale pogadać zawsze można 

A zapewne niewiedzieli, dlaczego muszą spłacić, bo miałem podobną sytuację, i też nakłamałem, na co mi pieniądze. Przede wszystkim powiedz, że ma problem. Stracisz relacje itp. trudno. Ktoś napewno zostanie. Tylko mam nadzieję, że nie da pieniędzy, tylko popchnie Cię do leczenia.
Z długami z hazardu jest tak, że czasem trzeba sięgnać dna, żeby wyjść potem na prostą. Ale pilnować się potem trzeba całe życie.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.