Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
16 minut temu, Casper90 napisał:

Dobra widzę, że trochę beton. Wierzcie w tę terapię, OK - ciekaw jestem jaki procent wraca do gry po terapiach, a sądząc po wpisach na forum, większość. Wg mnie nie ma złotego środka, dla każdego pomoc ma inną formę, nie ma co generalizować.

Naprawdę? on JUŻ miał te twoje twarde postanowienia i po roku wrócił tu z długiem większym o 200 tysięcy. Doradzaj mu dalej silne postanowienia, przecież tu się nikt na niego nie uwziął ale może on sam nie widzi co robi.
I tak, w każdym nałogu bardzo spory procent powraca po terapii do uzależnienia. Na forum widzisz powroty bo rzadko kto wchodzi po 2 latach napisać że mu się udało- nie mają takiej potrzeby.

Opublikowano
24 minuty temu, Casper90 napisał:

Dobra widzę, że trochę beton. Wierzcie w tę terapię, OK - ciekaw jestem jaki procent wraca do gry po terapiach, a sądząc po wpisach na forum, większość. Wg mnie nie ma złotego środka, dla każdego pomoc ma inną formę, nie ma co generalizować.

Nie wiem, jakim jestem procentem, ale dotąd nie wróciłam, albo tak mi się wydaje.... Zostawię sobie w obserwowanych, bo wolałabym dokładnie przeczytać ?? I żeby nie było, akurat nie dokładnie ta samą przyczyna, ale naprawdę chciałabym na spokojnie przeczytać całość. I przede wszystkim - powodzenia, dużo siły i ogarniania siebie ?

Opublikowano
1 minutę temu, syrucz napisał:

Naprawdę? on JUŻ miał te twoje twarde postanowienia i po roku wrócił tu z długiem większym o 200 tysięcy. Doradzaj mu dalej silne postanowienia, przecież tu się nikt na niego nie uwziął ale może on sam nie widzi co robi.
I tak, w każdym nałogu bardzo spory procent powraca po terapii do uzależnienia. Na forum widzisz powroty bo rzadko kto wchodzi po 2 latach napisać że mu się udało- nie mają takiej potrzeby.

Nie mówię tylko o tym forum. Patrząc przez pryzmat forum dla hazardzistów - prędzej czy później nałóg wraca i kilka lat terapii idzie w błoto - tykająca bomba odłożona w czasie.

Opublikowano
2 minuty temu, Casper90 napisał:

Nie mówię tylko o tym forum. Patrząc przez pryzmat forum dla hazardzistów - prędzej czy później nałóg wraca i kilka lat terapii idzie w błoto - tykająca bomba odłożona w czasie.

U Ciebie nie ma tykającej bomby, jak sam wspominałeś o pojawiającej się chęci zagrania ? U mnie obecnie nie ma takiej chęci.

Opublikowano
2 minuty temu, Casper90 napisał:

Nie mówię tylko o tym forum. Patrząc przez pryzmat forum dla hazardzistów - prędzej czy później nałóg wraca i kilka lat terapii idzie w błoto - tykająca bomba odłożona w czasie.

Szkoda tego komentować po prostu...Brak istoty zrozumienia czym jest uzależnienie, to wlaśnie całe życie jest tykająca bomba, terapia jednym pozwala przedłużać innym nie ale on jej nawet nie spróbował. Dla mnie koniec dyskusji bo z ignorantami po prostu nie ma o czym

Opublikowano
Teraz, syrucz napisał:

Szkoda tego komentować po prostu...Brak istoty zrozumienia czym jest uzależnienie, to wlaśnie całe życie jest tykająca bomba, terapia jednym pozwala przedłużać innym nie ale on jej nawet nie spróbował. Dla mnie koniec dyskusji bo z ignorantami po prostu nie ma o czym

Bardzo dobrze, nie komentuj. Sama jesteś ignorantem i uznajesz tylko jedną rację, GRATULACJE.

Opublikowano
W dniu 20.10.2022 o 22:31, zorak napisał:

I znów wpadnie w ciąg. Pisał, że rok temu sytuacja mu się klarowała, panna wzięła na barki dużą część jego długów a mimo wszystko wpadł ponownie. 

Nieklarowała, tylko nie miał za co grać. Przechodziłem coś podobnego. Na chwile się przechodzi w tryb uśpienia, ale łatwo z niego wyjść.

Opublikowano
5 minut temu, Casper90 napisał:

Bardzo dobrze, nie komentuj. Sama jesteś ignorantem i uznajesz tylko jedną rację, GRATULACJE.

Piszesz, że masz chęć zagrania - jak to możliwe skoro jest tak świetnie bez terapii ???

Opublikowano
7 minut temu, Problematyka napisał:

U Ciebie nie ma tykającej bomby, jak sam wspominałeś o pojawiającej się chęci zagrania ? U mnie obecnie nie ma takiej chęci.

Jest i będzie, ale bardzo szybko znika, gdy przeanalizuje sobie plusy i minusem przed dokonaniem depozytu. Zamiast dać się ponieść impulsowi kilka razy zastanowie się jak ta decyzja wpłynie na przyszłość i jakie będą tego konsekwencje. Tyle razy nie mogłem patrzeć w lustro, tyle nieprzespanych nocy, bo nie wiadomo za co zapłacić rachunki, tyle różnych historii by tylko pożyczyć parę złotych na kredyt. WYSTARCZY.


------------------------------- dodano 0 minut później -------------------------------

Teraz, Problematyka napisał:

Piszesz, że masz chęć zagrania - jak to możliwe skoro jest tak świetnie bez terapii ???

Gdzie napisałem, że jest tak świetnie bez terapii? Czyżby powrot do czytania ze zrozumieniem?

Opublikowano
W dniu 20.10.2022 o 23:25, PawloK napisał:

Nie wiem, co mógłbym tu doradzić hazardziście. Ale nie sądzę, że bycie w kieracie na granicy wytrzymałości fizycznej to dobre rozwiązanie na uzależnienie.

Nie wiesz co robi kilku tygodni, albo kilka miesięcy ciągu hazardowego. Lepiej ciężko pracować. Człowiek niemoże spać, jest nerwowy, nie je, czasem do tego pije, kombinuje co zrobić, żeby mieć pieniądze na kolejną dawkę hazardu ... praca od tego wszystkiego zdrowsza. 

Opublikowano
2 minuty temu, Casper90 napisał:

Jest i będzie, ale bardzo szybko znika, gdy przeanalizuje sobie plusy i minusem przed dokonaniem depozytu. Zamiast dać się ponieść impulsowi kilka razy zastanowie się jak ta decyzja wpłynie na przyszłość i jakie będą tego konsekwencje. Tyle razy nie mogłem patrzeć w lustro, tyle nieprzespanych nocy, bo nie wiadomo za co zapłacić rachunki, tyle różnych historii by tylko pożyczyć parę złotych na kredyt. WYSTARCZY.


------------------------------- dodano 0 minut później -------------------------------

 

 

Gdzie napisałem, że jest tak świetnie bez terapii? Czyżby powrot do czytania ze zrozumieniem?

 

 

W poście powyżej nawet twierdzisz, że analizujesz możliwość wpłaty depozytu i Ty doradzasz gościowi, że jest inna droga niż terapia ??? Opis Twoich przemyśleń dowodzi, że takiej drogi nie ma...Amen

Opublikowano (edytowane)
9 minut temu, Problematyka napisał:

W poście powyżej nawet twierdzisz, że analizujesz możliwość wpłaty depozytu i Ty doradzasz gościowi, że jest inna droga niż terapia ??? Opis Twoich przemyśleń dowodzi, że takiej drogi nie ma...Amen

Pomiędzy przerwaniem abstynencji jak dobrze zdajesz sobie sprawę jest cienka granica. Oglądając jakiś mecz (bo zwyczajnie lubię) czasem najdzie myśl - jak każdego byłego jak i aktywnego hazardzistę. Liczy się co zrobisz dalej - ja od ponad roku, mimo, że dochodzi do momentu myśli o wpłacie wciąż pozostaje nieugięty. Zaraz będą przycinki, że co to jest rok. Owszem póki co to nic wielkiego, ale przez ten rok żaden terapeuta nie widział mnie u siebie. 

Reasumując bo nie chce mi się już kopać i denerwować (a w moim przypadku często sięgałem po buka zwyczajnie będąc Wku..wionym) - napisz @ziarkudo buków o permanentne zablokowanie konta, odinstaluj flaschore'a i pomysl o zablokowaniu dowodu. Pierwsze dwie akcje zrobiłem i od tego momentu zaczęło się układać. Co do reszty forumowiczów - słowem zakończenia tej żywej dyskusji - nie powiedziałem, że terapia jest ZŁA. Napisałem, że nie zawsze jest pomocna (zależy na kogo traficie) i nie ma sensu powtarzać tego każdemu jak mantrę i obowiązek do wykonania w pierwszej kolejności. Dla mnie podstawą było naprawienie relacji i wyjawienie problemu bliskim. To ONI byli i są moja terapia.

Edytowane przez Casper90
Opublikowano
2 minuty temu, Casper90 napisał:

Pomiędzy przerwaniem abstynencji jak dobrze zdajesz sobie sprawę jest cienka granica. Oglądając jakiś mecz (bo zwyczajnie lubię) czasem najdzie myśl - jak każdego byłego jak i aktywnego hazardzistę. Liczy się co zrobisz dalej - ja od ponad roku, mimo, że dochodzi do momentu myśli o wpłacie wciąż pozostaje nieugięty. Zaraz będą przycinki, że co to jest rok. Owszem póki co to nic wielkiego, ale przez ten rok żaden terapeuta nie widział mnie u siebie. 

Reasumując bo nie chce mi się już kopać i denerwować (a w moim przypadku często sięgałem po buka zwyczajnie WKU..wiony) - napisz @ziarkudo buków o permanentne zablokowanie konta, odinstaluj flaschore'a i pomysl o zablokowaniu dowodu. Pierwsze dwie akcje zrobiłem i od tego momentu zaczęło się układać.

Bzdura - jako hazardzista nie mam żadnych myśli oglądając mecz by zagrać, Ty zwyczajnie walczysz cały czas ze sobą i się męczysz. Ja nie mam myśli by zagrać, ale to właśnie wynika z przepracowanej terapii i uczestnictwa w grupach AH.

Opublikowano
1 minutę temu, Problematyka napisał:

Bzdura - jako hazardzista nie mam żadnych myśli oglądając mecz by zagrać, Ty zwyczajnie walczysz cały czas ze sobą i się męczysz. Ja nie mam myśli by zagrać, ale to właśnie wynika z przepracowanej terapii i uczestnictwa w grupach AH.

Ok niech tak też będzie. A nie bierzesz pod uwagę faktu, że może Twoje stadium hazardu nie było na tak zaawansowanym poziomie jak u mnie? U mnie ta walka trwała ponad 8 lat i 300k długów. Aspektów jest na pewno więcej. Nie mierz każdego swoją miarą.

Opublikowano
2 minuty temu, Casper90 napisał:

Ok niech tak też będzie. A nie bierzesz pod uwagę faktu, że może Twoje stadium hazardu nie było na tak zaawansowanym poziomie jak u mnie? U mnie ta walka trwała ponad 8 lat i 300k długów. Aspektów jest na pewno więcej. Nie mierz każdego swoją miarą.

No chyba nie, bo ja hazardzistą jestem od szkoły średniej, a teraz mam 40ke na karku. Zadłużenie też wyższe niż Twoje.

Opublikowano
13 minut temu, Casper90 napisał:

Dla mnie podstawą było naprawienie relacji i wyjawienie problemu bliskim. To ONI byli i są moja terapia.

Naprawdę powtarzam ostatni raz, ON już to miał. Pisał tu rok temu i jak widać nie pomogło nie poskutkowało. Zostaje mu terapia albo jakieś czary bo ja nie widzę inne opcji, dlatego jak mantrę będę powtarzał : terapia, terapia, terapia, terapia.

Opublikowano

Zaspamowaloscie chłopakowi temat, przekrzykując się czyja racja jest bardziej mojsza.

Opublikowano
Teraz, Problematyka napisał:

No chyba nie, bo ja hazardzistą jestem od szkoły średniej, a teraz mam 40ke na karku. Zadłużenie też wyższe niż Twoje.

No dobra, od kiedy jesteś czysty? U mnie ten rok to paradoksalnie dopiero początek, stąd też może wynikać różnica. Właściwie mało istotne to - dążę do tego, że mimo, że wiele aspektów u hazardzistow jest analogicznych tak sam fakt i proces wstawania na nogi wg mnie jest zupełnie inny. Może początek odbijania się od dna jest podobny tak reszta życia bez hazardowych bodźców już nie.

Opublikowano

Jako również  hazardzista powiem, że żenujące jest to licytowanie się kto więcej przegrał i od kiedy nie gra.

Opublikowano

I to jest dobry moment żeby zakończyć te przepychanki. Życzę każdemu, a przede wszystkim autorowi powodzenia i wygranej walki z tym cholerstwem ✌️

Opublikowano
3 minuty temu, jacolo87 napisał:

Jako również  hazardzista powiem, że żenujące jest to licytowanie się kto więcej przegrał i od kiedy nie gra.

W punkt :D  Chyba nadal macie problem Panowie :) 

 

Ale dorzucę i swoje 3 grosze odnośnie sensu terapii i radzenia sobie psychicznego - jak słusznie ktoś napisał nie ma złotego środka i tabletki która sprawi, że już nigdy nie zagram. Nie da się też wymazać z pamięci uzaleznienia behawioralnego. Zdarzy się sytuacja, dźwięk , obraz który przypomni uklad kart, wynik meczu, czy dźwięk maszyny. To siedzi głęboko. Wspomnienia utrwalone emocjami, są najsilniejsze. 

 

Moim zdaniem terapia jest po to, by w razie wpadki potrafić się opanować. Na przestrzeni 4 lat miałem wpadki. Ostatnio nie, ale zdarzały mi się. Przegrywałem pieniądze, ale w krytycznym momencie umiałem przestać. Nie przegrałem na rachunki, nie przegrałem na raty i nie zaciągnąłem nowej chwilówki mimo, że mógłbym. To właśnie dala mi terapię. Fakt,że potrafię się długo opierać pokusom, a nawet gdy upadnę to złapię się po drodze gałęzi i nie popłynę dalej. pozostanie to incydentem. Oczywiście to wszystko stąpanie po kruchym lodzie, wierzę ,że z czasem okresy abstynencji totalnej będą szły w lata, oby ten który mam teraz trwał wiecznie. Wiem,że bez terapii po takiej wpadce,że znowu zagrałem zacząłbym się kompulsywnie zadłużać. A tak to nazwałem się w myślach głupim chujem i lekko zacisnąłem pasa na pewien czas. Życia na nowo nie zrujnowałem chociaż stałem u progu do tego. 

 


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

Teraz, Casper90 napisał:

I to jest dobry moment żeby zakończyć te przepychanki. Życzę każdemu, a przede wszystkim autorowi powodzenia i wygranej walki z tym cholerstwem ✌️

 

Do następnego spotkania bez grania :) Tak się kończyło meetingi :) 

 

Opublikowano

Kolegi nie znam jego sytuacji też.

Gdybym ja był partnerem/ partnerką nałogowego hazardzisty w powyższej sytuacji, powiedizałbym adios, nie chodzi o kwestie długów, tylko braku zaufania, można dać szansę- ale są limity. Jak wspomniałem miłość to nie jest przywiązanie i głupota/naiwność.

Jedna z głównych motywacji- taka żeby odbudować związek jest w mojej ocenie błędna, bo staje się celem, a nie jednym ze środków, do jego osiągnięcia czyli abstynencji.

Przy takich długach i takich zarobkach, albo zmiana pracy na o wiele bardziej dochodową albo wyjazd na landy, żeby tam zarobić na długi- ale to odpada, mniem, żę pewnie też z racji na chęć ratowania związku. 

Uważam, że terapia jest dobrym rowiązaniem- ale każdy ma swoją drogę. Mówiąc terapia, nie mam na myśli, żeby co tydzień łazić do psychologa/ terapeuty przez 5 lat. Ja byłem w ośrodku zamkniętym przez 6 tyg w 2015 roku, ten pobyt bardzo dużo mi dał, choćby w zmianie sposobie myślenia i podejścia nie tylko na temat hazardu.
Owszem potem zagrałem, ale nie znam żadnego hazardzisty, który nigdy nie miał repety, po tym jak się sam przed sobie i innymi szczerze przyznał, że jest patologicznym hazardzistą.

Ja długi mam nadal, ale ich spłata nie jest dla mnie priorytetem, dla mnie jest nim mój własny komfort psychiczny. Jak mam ochotę gdzieś pojechać, żeby złapać dystans to jadę, jak mam ochotę kupić jakiś ciuch kupuję. Tylko, że została mi 1/8 moich zobowiązań z 2015 roku. Pracowanie po 16h na dobę non stop przez kilka lat w mojej ocenie po jakimś czasie może wywołać frustrację. A stad już prosta droga do repety.
Jest w tym pewnie nieco egoizmu, ale grunt, że u mnie działa.

 

 

Opublikowano

Nie ma co tak na chłopaka wjeżdżać, może się zagrzaliśmy lekko. W końcu wszyscy jesteśmy tu po swoich błędach, może jest wart tej miłości, życzę mu powodzenia i doradzam terapie a zrobi jak będzie uważał.

Opublikowano

W tych wszystkich uzależnieniach, zadłużeniach, czy innych cholernie ciężkich sytuacjach/dramatach życiowych absolutnym fundamentem jest CEL. 

 

-Chcę zarabiać 100 000zł miesięcznie.

 

-Ok, ale po Ci zarabiać aż tyle pieniędzy?

-Żeby czuć się bezpiecznie i móc żyć w dostatku.

 

-Dobrze, ale po co Ci to bezpieczeństwo i dostatek?

-Po to, by w razie potrzeby skorzystać z szybkiej, prywatnej opieki medycznej i dbać o swoje zdrowie jak najlepiej.

 

-Ok, ale po co chcesz dbać o swoje zdrowie?

-Po to, by móc spełniać swoje pasje, realizować się jako człowiek.

 

-Ale dlaczego chcesz realizować się jako człowiek i spełniać swoje pasje?

-Dlatego, że bez samorealizacji stanę się z czasem prostackim i zgorzkniałym człowiekiem.

 

-A jest coś nie tak w byciu prostackim i zgorzkniałym?

-Tak. To, że nie będę mógł nawiązywać fajnych i długofalowych znajomości/przyjaźni, oraz to, że nie będę mógł założyć szczęśliwej rodziny.

 

 

Zawsze powinniśmy sobie zadawać takie, lub podobne temu pytania. Spisać na kartce (najlepiej odręcznie) swoje zasady, plany, cele, działania, powiesić na lodówce, na pralce, na szafkach w mieszkaniu, włożyć w ramkę i powiesić, nosić je w kieszeni spodni ze sobą. Czuć, że ta "presja" dobrego życia jest ciągle z nami, że nam towarzyszy. 

 

Często jest tak, że przechodzimy przez jakiś kryzysowy moment, i na chwilę zapala nam się jakaś lampka w głowie, i mówimy sobie, że musimy koniecznie coś zmienić, po czym budzimy się następnego dnia i zapominamy o tym. Wracamy do myśli, że "jakoś to będzie", no i w efekcie JAKOŚ TO MAMY.

 

Zmieniajmy swoje złe nawyki, wypisujmy swoje cele, tak by na nie patrzeć codziennie. Drukujmy zdjęcia wszystkiego czego pożądamy, wspaniałych miejsc na świecie do których chcemy w przyszłości się wybrać, wszystkich tych rzeczy których pragniemy, i patrzmy na nie codziennie.

 

Dobrego dnia :) 

Opublikowano

Jak tak czytam o was hazardzistach to mysle sobie ze u każdego dłużnika jest podobny schemat tyle ze wy nie wiedzieliście na co kasę przerabaliscie prócz próżnych emocji trzymajcie się chłopaki kobiety i omijajcie te wszystkie hazardowe gierki bo nawet jak wygracie to zaraz to co wygracie to przegracie ot taki morał powodzenia 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.