Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Pewnie jak y to było proste toby nie grali. Leczyć to by żyć. 

Edytowane przez mariuszd31
Opublikowano (edytowane)
23 godziny temu, Zwyklygosc napisał:

Jak tak czytam o was hazardzistach to mysle sobie ze u każdego dłużnika jest podobny schemat tyle ze wy nie wiedzieliście na co kasę przerabaliscie prócz próżnych emocji trzymajcie się chłopaki kobiety i omijajcie te wszystkie hazardowe gierki bo nawet jak wygracie to zaraz to co wygracie to przegracie ot taki morał powodzenia 

Zgadzam się, u nich poszło na buka a u nas na prowizje, refinansowania, przedłużenia. Każdy z nas ma tu jakiś problem. Klikasz i myślisz - dostanę, nie dostanę, dostanę, nie dostanę.....dostałam!!! To szczęście, ta adrenalina....teraz jesteśmy na czerwono. Co by było gdybyśmy mogli wziąć kolejną?

Edytowane przez pokahontas
Opublikowano
W dniu 26.10.2022 o 18:46, ziarku napisał:

Oddałem dostęp do konta nie tylko na czas tego całego zamieszania, chcę by zawsze ktoś mnie kontrolował, nawet jeśli za kilka lat przyjdzie mi do głowy coś głupiego. 

Samo oddanie konta do kontroli nic nie zmienia, dziś są inne możliwości wpłaty, bez użycia konta bankowego.

Opublikowano
W dniu 27.10.2022 o 09:36, Zwyklygosc napisał:

Jak tak czytam o was hazardzistach to mysle sobie ze u każdego dłużnika jest podobny schemat tyle ze wy nie wiedzieliście na co kasę przerabaliscie prócz próżnych emocji trzymajcie się chłopaki kobiety i omijajcie te wszystkie hazardowe gierki bo nawet jak wygracie to zaraz to co wygracie to przegracie ot taki morał powodzenia 

Hazardzista ma w głowie chorą wizję wygrania i spłaty wszystkiego. Przegrałem tysiąc, kurcze, wpłacę jeszcze tysiąc, wygram dwa, spłacam i jestem na 0. Chociaż mu się wydaje, że zaraz spłaci. A ktoś kto brał tak o na refinanse czy by trzymać BIK to skąd miało mu spaść 10.000 w 30 dni? To mnie zawsze interesowało, jaki był plan na spłatę u takich osób.

Opublikowano
16 minut temu, Bogdan3311 napisał:

A ktoś kto brał tak o na refinanse czy by trzymać BIK to skąd miało mu spaść 10.000 w 30 dni?

No właśnie znikąd. Strach przed bliżej nieokreślonymi konsekwencjami całkowicie blokował działanie mózgu. Dlatego dla większości takim wybawieniem stało się to forum i świadomość, że jak dziś nie spłacę to jutro mimo wszystko też wstanie słońce.

Opublikowano

Ja jak przegrywałem całą wypłatę w 1 dzień, to szukalem szybko chwilówek, lombardu, pożyczki u znajomych głównie po to, żeby np. zrobić zakupy, o które prosiła mnie mama, doladowac jej tel., kupić prezent itp. Żeby broń Boże nie wyszło na jaw, że przegrałem wszystko. I tak się człowiek zapętla zamiast od razu wszystko powiedzieć. A tak i tak się dowiedzieli, a i dlugi dużo wyższe...


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

Dlatego po czasie wiem, że najlepiej, jak najszybciej wszystko powiedzieć najbliższym, bo najgorsze te ukrywanie i ciagly stres. Ja dopiero powiedziałem, jak już byłem totalnie pod ścianą.

Opublikowano
2 godziny temu, pokahontas napisał:

Zgadzam się, u nich poszło na buka a u nas na prowizje, refinansowania, przedłużenia. Każdy z nas ma tu jakiś problem. Klikasz i myślisz - dostanę, nie dostanę, dostanę, nie dostanę.....dostałam!!! To szczęście, ta adrenalina....teraz jesteśmy na czerwono. Co by było gdybyśmy mogli wziąć kolejną?

U mnie nawet reginansowan nie było żadnych przedłużenie po prostu dawali to brali tu Hiszpania tam Grecja Włochy i inne jak by dali więcej to może stany bo nie byłem ale przynajmniej wiem na co to poszło wspomnienia zostały a tak ?w głowie pewnie do dziś chciałbym się odegrać Współczuje wszystkim co wpadli w to .. lecz siebie mi nie żal odkąd jestem na forum rozkminilem ze moglo być gorzej .. pozdrawiam i walczmy dalej !! ?

Opublikowano
3 godziny temu, pokahontas napisał:

Zgadzam się, u nich poszło na buka a u nas na prowizje, refinansowania, przedłużenia. Każdy z nas ma tu jakiś problem. Klikasz i myślisz - dostanę, nie dostanę, dostanę, nie dostanę.....dostałam!!! To szczęście, ta adrenalina....teraz jesteśmy na czerwono. Co by było gdybyśmy mogli wziąć kolejną?

Tak naprawdę to wszyscy dłużnicy powinniśmy chyba pójść do psychologa na terapię ...

Opublikowano
20 godzin temu, Bogdan3311 napisał:

A ktoś kto brał tak o na refinanse czy by trzymać BIK to skąd miało mu spaść 10.000 w 30 dni? To mnie zawsze interesowało, jaki był plan na spłatę u takich osób.

Zawsze mnie zastanawiało co kierowało ludźmi którzy brali refinansowania. Strach przed wpisami do BIK, windykacja, sądem...?

Mialem swego czasu większość chwilowek które były na rynku. Brałem kolejne żeby splacac poprzednie. Ale nie płaciłem tych chorych prowizji. 

Chwilowka za 0zl. A za drugim razem odstąpienie. I tak z każdą. Sporadycznie zdarzyło się zapłacić jakąś mała prowizje ale to tylko dlatego ze była promocja np 50%.

Fakt kilku niepotrzebnie nie odstapilem świadomie myśląc że w sądzie będzie łatwiej ale teraz widzę ze to bez znaczenia. Po cesji chyba nowy wierzyciel nie wie nawet ze było odstapienie, albo być może w moich przypadku tak się trafilo.

 

Tak jak ja nigdy nie zrozumiem "refinansistow" czy tych co brali kolejne chwilowki z chorymi prowizjami żeby spłacić poprzednia tak ktos kto nie miał stycznosci z patologicznym hazardem nie zrozumie mechanizmu kierujacego uzależnionym

Opublikowano
8 godzin temu, Romario1 napisał:

Zawsze mnie zastanawiało co kierowało ludźmi którzy brali refinansowania. Strach przed wpisami do BIK, windykacja, sądem...?

Mialem swego czasu większość chwilowek które były na rynku. Brałem kolejne żeby splacac poprzednie. Ale nie płaciłem tych chorych prowizji. 

Chwilowka za 0zl. A za drugim razem odstąpienie. I tak z każdą. Sporadycznie zdarzyło się zapłacić jakąś mała prowizje ale to tylko dlatego ze była promocja np 50%.

Fakt kilku niepotrzebnie nie odstapilem świadomie myśląc że w sądzie będzie łatwiej ale teraz widzę ze to bez znaczenia. Po cesji chyba nowy wierzyciel nie wie nawet ze było odstapienie, albo być może w moich przypadku tak się trafilo.

 

Tak jak ja nigdy nie zrozumiem "refinansistow" czy tych co brali kolejne chwilowki z chorymi prowizjami żeby spłacić poprzednia tak ktos kto nie miał stycznosci z patologicznym hazardem nie zrozumie mechanizmu kierujacego uzależnionym

Myślę, że to niewiedza. Tak samo jak bezsensowna dyskusja z windykacją. Jeśli ktoś nie trafi na to lub podobne forum nie wie, że refinansowanie to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Też kiedyś czułem strach gdy zbliżał się termin spłaty a ja wiedziałem, że nie będę miał pieniędzy i nie spłacę w terminie. Teraz nie czułem się z tym dobrze ale wiedziałem, że po za straszakami przez kilka miesięcy nic z tym nie zrobią.

Opublikowano
12 godzin temu, Romario1 napisał:

Zawsze mnie zastanawiało co kierowało ludźmi którzy brali refinansowania. Strach przed wpisami do BIK, windykacja, sądem...?

Mialem swego czasu większość chwilowek które były na rynku. Brałem kolejne żeby splacac poprzednie. Ale nie płaciłem tych chorych prowizji. 

Chwilowka za 0zl. A za drugim razem odstąpienie. I tak z każdą. Sporadycznie zdarzyło się zapłacić jakąś mała prowizje ale to tylko dlatego ze była promocja np 50%.

Fakt kilku niepotrzebnie nie odstapilem świadomie myśląc że w sądzie będzie łatwiej ale teraz widzę ze to bez znaczenia. Po cesji chyba nowy wierzyciel nie wie nawet ze było odstapienie, albo być może w moich przypadku tak się trafilo.

 

Tak jak ja nigdy nie zrozumiem "refinansistow" czy tych co brali kolejne chwilowki z chorymi prowizjami żeby spłacić poprzednia tak ktos kto nie miał stycznosci z patologicznym hazardem nie zrozumie mechanizmu kierujacego uzależnionym

Proste, by się odp...choc na miesiąc. Nerwica, lęk itp.

Opublikowano

Witam, minęło kilka miesięcy i sprawy mają się następująco.

13 lutego złożyłem wniosek o upadłość z pomocą kancelarii, liczę że do połowy marca to się wyjaśni.

Było kilka pozwów i wezwań do zapłaty w epu. 

 

Otrzymałem też wiadomość z banku, komornik sądowy w Radomiu zajął mi 1766 zł na koncie. W sumie nic w tym dziwnego, prędzej czy później to musiało nastąpić ale zastanawia mnie jedno.

Czy to, że nie zostałem poinformowany o tym że sprawa trafiła do SR w Radomiu jest normalne? Mam tylko wiadomość od banku i to po fakcie, żadnego listu od komornika czy z sądu.

Co o tym myślicie?

Opublikowano
W dniu 29.10.2022 o 14:58, ziarku napisał:

Myślę, że to niewiedza. Tak samo jak bezsensowna dyskusja z windykacją. Jeśli ktoś nie trafi na to lub podobne forum nie wie, że refinansowanie to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Też kiedyś czułem strach gdy zbliżał się termin spłaty a ja wiedziałem, że nie będę miał pieniędzy i nie spłacę w terminie. Teraz nie czułem się z tym dobrze ale wiedziałem, że po za straszakami przez kilka miesięcy nic z tym nie zrobią.

 

W dniu 28.10.2022 o 10:13, pokahontas napisał:

No właśnie znikąd. Strach przed bliżej nieokreślonymi konsekwencjami całkowicie blokował działanie mózgu. Dlatego dla większości takim wybawieniem stało się to forum i świadomość, że jak dziś nie spłacę to jutro mimo wszystko też wstanie słońce.

Niby tak ale już życie nie jest takie jak dawniej,  myśli się ciągle o tych długach i tylko cały czas myśl skad brać pieniądze zeby spłacić,  

Opublikowano
22 godziny temu, ziarku napisał:

Witam, minęło kilka miesięcy i sprawy mają się następująco.

13 lutego złożyłem wniosek o upadłość z pomocą kancelarii, liczę że do połowy marca to się wyjaśni.

Było kilka pozwów i wezwań do zapłaty w epu. 

 

Otrzymałem też wiadomość z banku, komornik sądowy w Radomiu zajął mi 1766 zł na koncie. W sumie nic w tym dziwnego, prędzej czy później to musiało nastąpić ale zastanawia mnie jedno.

Czy to, że nie zostałem poinformowany o tym że sprawa trafiła do SR w Radomiu jest normalne? Mam tylko wiadomość od banku i to po fakcie, żadnego listu od komornika czy z sądu.

Co o tym myślicie?

W mojej ocenie chyba komornik powinien też Cię powiadomić. 

 

Opublikowano
22 godziny temu, ziarku napisał:

Witam, minęło kilka miesięcy i sprawy mają się następująco.

13 lutego złożyłem wniosek o upadłość z pomocą kancelarii, liczę że do połowy marca to się wyjaśni.

Było kilka pozwów i wezwań do zapłaty w epu. 

 

Otrzymałem też wiadomość z banku, komornik sądowy w Radomiu zajął mi 1766 zł na koncie. W sumie nic w tym dziwnego, prędzej czy później to musiało nastąpić ale zastanawia mnie jedno.

Czy to, że nie zostałem poinformowany o tym że sprawa trafiła do SR w Radomiu jest normalne? Mam tylko wiadomość od banku i to po fakcie, żadnego listu od komornika czy z sądu.

Co o tym myślicie?

Do połowy marca? Ten proces trwa kilka miesięcy czasami ,no Chyba, że to mała miejscowość i będzie szybciej.

A jak sprawy z narzeczoną?;) 

Opublikowano
2 godziny temu, smutna86 napisał:

Do połowy marca? Ten proces trwa kilka miesięcy czasami ,no Chyba, że to mała miejscowość i będzie szybciej.

A jak sprawy z narzeczoną?;) 

Miałem na myśli rozpatrzenie przez sąd, jeśli ogłosi moją upadłość wyznaczy syndyka i wtedy faktycznie, postępowanie z syndykiem trwa ok pół roku.

 

Jesteśmy razem chociaż na początku nie było to takie pewne.

Regularnie chodzę na indywidualne sesje terapeutyczne, bardzo mi to pomaga nawet nie w samym niegraniu ale tak ogólnie. 

Widzi, że chcę z tego wyjść i że się staram dlatego też chce mi pomóc w wyjściu na prostą. Prócz hazardu rzuciłem też picie, nie piłem nałogowo ale po prostu jest łatwiej, lepiej się funkcjonuje, myśli, kontroluje, żyje. 

Cała ta sytuacja rzuciła nowe światło na niektóre moje relacje, pokazała mi o które muszę dbać a które spuścić w kiblu, nie będę wchodził w szczegóły ale jeśli tak musiało się stać bym poznał ludzi z tej strony, nie żałuję.

Opublikowano
W dniu 2.03.2023 o 14:24, Iwona3233 napisał:

 

Niby tak ale już życie nie jest takie jak dawniej,  myśli się ciągle o tych długach i tylko cały czas myśl skad brać pieniądze zeby spłacić,  

E tam. Życie się zmienia, fakt, ale niekoniecznie na taką fatalistyczną rzeczywistość. Do wszystkiego się przywyka. Do długów też. Najgorszy jest chyba pierwszy rok. Potem zaczyna się coraz wiecej ogarniać, na coraz więcej rzeczy jest się odpornym. Pamiętam mój pierwszą korespondencję windykacyjną poleconą. Całą noc nie spałem. Teraz jak coś odbieram to w głowie bardziej mnie martwi koniecznośc zasuwania znowu na pocztę z awizo niż sama treść :D Nawet do pozwów  rejonu się przywyka, bo wie się jak to działa. Oczywiście wszystko wymaga czasu, pracy i wiedzy, ale da się być szczęśliwym i czerpać z życia. Ba narzeczoną poznałem w najgorszych swoich czasach i wiem ,ze zostanie ze mną w trudnych chwilach, bo wytrwała wtedy gdy było źle i dała mi szansę. Wcześniejsza partnerka mnie zostawiła mimo,że wcześniej ciągnęła kasę aż miło.

 

Może zamiast na Malediwy to wyjadę w Bieszczady ,ale i tak będzie super. No i (co autor wspomniał) dowiedziałem się komu na mnie zalezy, a kto się odwrócił. To bolesna ale i cenna wiedza. 


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

mam filozofię razem z @jacolo87, że nie żyję po to by spłacać długi. Owszem wychodzę z nich i pochłania to dużo energii, ale nie 100%. Oprócz tego żyję, coś sobie kupię, gdzieś wyjadę. Przez to spłacę długi za 7 lat może a nie za 4, ale jestem i będę szczęśliwy :D  a przynajmniej staram sie i wierzę w to. 

Opublikowano (edytowane)
32 minuty temu, Szary napisał:

 

mam filozofię razem z @jacolo87, że nie żyję po to by spłacać długi. Owszem wychodzę z nich i pochłania to dużo energii, ale nie 100%. Oprócz tego żyję, coś sobie kupię, gdzieś wyjadę. Przez to spłacę długi za 7 lat może a nie za 4, ale jestem i będę szczęśliwy :D  a przynajmniej staram sie i wierzę w to. 

 

 

Dziękuję Ci za przedstawienie tej filozofii. Mam ostatnio bardzo duży dołek w związku z tymi głupstwami, których narobiłam i z 50cioma telefonami od windykacji dziennie( których nie odbieram i tak), docinkami rodziny, że zaczęłam się zastanawiać czy wogole iść gdziekolwiek, spotkać się że swoimi znajomymi bo ciągle słyszę, że mnie nie stać, a to jedyna radosc jaka mam aktulanie. Na ten moment mam 10 tys do splaty w chwilówkach po terminie, reszta to bankowe i pożyczka od rodziny( ale tutaj poczekaja). Twoje słowa dodały mi trochę otuchy bo to racja.

Edytowane przez Iza86a
Opublikowano (edytowane)
52 minuty temu, Iza86a napisał:

docinkami rodziny

Rodzina czasem docina, ale ja zawsze reagowałem na to tym , że wielu dłużników odbiera sobie życie właśnie przez takie teksty, a nie same długi i że będą mnie mieć na sumieniu i się zamkneli z czasem :D:D:D   odrobina mrocznego sarkazmu pomaga w życiu :D Ojciec też mi mówił ,że mi ręce połamią za długi , to mówiłem,że za odszkodowanie przynajmniej  długi spłacę więc w sumie spoko ?

 

trzeba się dystansować. Inaczej jak będziesz żyć w strachu, to tylko się wyniszczysz,  a długi od tego nie zniknął. Carpe diem! 

Edytowane przez Szary
Opublikowano
25 minut temu, Szary napisał:

jl

 

trzeba się dystansować. Inaczej jak będziesz żyć w strachu, to tylko się wyniszczysz,  a długi od tego nie zniknął. Carpe diem! 

 To prawda... nie zniknie, tylko więcej siwych włosów przybędzie na głowie:)  Jak to się mówi "dystans, albo wszyscy zginiemy"

Opublikowano
3 godziny temu, Szary napisał:

E tam. Życie się zmienia, fakt, ale niekoniecznie na taką fatalistyczną rzeczywistość. Do wszystkiego się przywyka. Do długów też. Najgorszy jest chyba pierwszy rok. Potem zaczyna się coraz wiecej ogarniać, na coraz więcej rzeczy jest się odpornym. Pamiętam mój pierwszą korespondencję windykacyjną poleconą. Całą noc nie spałem. Teraz jak coś odbieram to w głowie bardziej mnie martwi koniecznośc zasuwania znowu na pocztę z awizo niż sama treść :D Nawet do pozwów  rejonu się przywyka, bo wie się jak to działa. Oczywiście wszystko wymaga czasu, pracy i wiedzy, ale da się być szczęśliwym i czerpać z życia. Ba narzeczoną poznałem w najgorszych swoich czasach i wiem ,ze zostanie ze mną w trudnych chwilach, bo wytrwała wtedy gdy było źle i dała mi szansę. Wcześniejsza partnerka mnie zostawiła mimo,że wcześniej ciągnęła kasę aż miło.

 

Może zamiast na Malediwy to wyjadę w Bieszczady ,ale i tak będzie super. No i (co autor wspomniał) dowiedziałem się komu na mnie zalezy, a kto się odwrócił. To bolesna ale i cenna wiedza. 


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

 

 

mam filozofię razem z @jacolo87, że nie żyję po to by spłacać długi. Owszem wychodzę z nich i pochłania to dużo energii, ale nie 100%. Oprócz tego żyję, coś sobie kupię, gdzieś wyjadę. Przez to spłacę długi za 7 lat może a nie za 4, ale jestem i będę szczęśliwy :D  a przynajmniej staram sie i wierzę w to. 

 

 

Dziekuje za ten wpis!!! To daje motor do działania!!!Nie wolno się poddawać !

Opublikowano
18 godzin temu, Szary napisał:

mam filozofię razem z @jacolo87, że nie żyję po to by spłacać długi. Owszem wychodzę z nich i pochłania to dużo energii, ale nie 100%. Oprócz tego żyję, coś sobie kupię, gdzieś wyjadę. Przez to spłacę długi za 7 lat może a nie za 4, ale jestem i będę szczęśliwy :D  a przynajmniej staram sie i wierzę w to. 

Ja tylko od siebie dodam, że to (jak zwykle) relatywne.

W sądach nie mam nic od paru lat- trochę spraw wygrałem, trochę się przedawniło, a w wielu po prostu miałem fart. Aczkolwiek, potrafię sobie wyobrazić, jeżeli ktoś na natychmiastową wymagalność (nie sądową) a wobec np chwilówek na 80k, a zarabia + 4/5K- no nie jest to bajkowa sytuacja.

Wydaje mi się, że na tu i teraz, nie jestem "dobrym" przykładem oddłużania się- z kilku powodów: te zobowiązania są/były z lat 2013-15, nieco inaczej ten rynek działał, właściwie panowała wolna amerykanka w obie strony, były takie sytuacje, gdzie nie do końca prawidłowo przestawiałem mój stan faktyczny pożyczkodawcy (delikatnie rzecz ujmując), a i tak w było w sądzie oddalenie pozwu.

Natomiast w pełni się zgadzam, z tym, że nie można mentalnie szorować po dnie, z jedynym celem- spłaty zadłużenia.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.