Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
moja historia jest podobna, w ubiegłym roku zacisnełam pasa i na jesień postanowiłam starać się o konsolidacyjny kredyt gotówkowy,zdolność miałam więc odmowy z banków bardzo mnie zdziwiły, aż tu w grudniu policja , informuje mnie o wyłudzeniach na moje dane, pisma z banków, chilówek, na szczęście sprawa jest już w prokuraturze, ale wystraszona wynajełam prawnika, bałam sie co ze mną będzie, zakładano konta na mój podrobiony dowód, brano kredyty,,by mieć na opłacenie prawnika brałam chwilówki, no i koniec, nie mam z czego ich spłacac, jestem wykończona psychicznie nekania telefonami,,w bankach mam wszystko ok, ale kredytu nie dostanę bo wziął juz je ktos inny ,nie wiem co mnie czeka,będę spłacała jedną chwilówkę miesiecznie,,,szkoda słów,najgorszy jest strach że jakies oprychy zapukaja do drzwi,,

 

Pamiętaj komornik to nie łysy kark w dresach i nie może zrobic Ci krzywdy , Ty masz swoje prawa a komornik musi prawa przestrzegac

Opublikowano

Możecie mi powiedzieć po jakim czasie niespłacania chwilówek zaczną się kłopoty komornicze i jak wyglada procedura

Opublikowano
Możecie mi powiedzieć po jakim czasie niespłacania chwilówek zaczną się kłopoty komornicze i jak wyglada procedura

 

Najpierw wypowiedzenie umowy, następnie sąd i nakaz zapłaty, później dopiero komornik. W praktyce plus minus 4 miesiące.

Opublikowano

Jak sobie radzicie psychicznie bo ja wysiadam, nie dosyć że ktoś wykradł moje dane i zaciągał na nie kredyty od września i zakładał konta to ja nie mam za co spłacic chwilówek które wziełam na prawnika,,mam dosyć jeżdżenia na policje ,pism z prokuratury i setki telefonów do domu i pracy ( a pracuje w przedszkolu) straszenia mnie, pyskowania do mojej przełożonej, wdepłam w to przez to że ktoś mnie skrzywdził, jadę na psychoropach , ale już nie daje rady,łzy, depresja, koszmary senne,:(

Opublikowano

Jakbym czytała swoja historię...udaję przed ludzmi szczesliwa,wesola osobe,a tak naprawde w mojej glowie tysiace mysli krazy, serce bije mi na dzwiek telefonu, dzwonku do drzwi.A nawet zaczynam miec obsesje,ze elegancko ubrany facet z teczka pod reka to zmierzajacy do mnie windykator lub komornik. Glowa mi czasami doslownie peka z tego wszystkiego,serce bije jak szalone. Nie potrafie cieszyc sie zyciem, chyba juz nie umiem. Mysli ciagle kraza wokol jednego tematu..skad wziac kase na splate zadluzenia...?

Opublikowano
Jakbym czytała swoja historię...udaję przed ludzmi szczesliwa,wesola osobe,a tak naprawde w mojej glowie tysiace mysli krazy, serce bije mi na dzwiek telefonu, dzwonku do drzwi.A nawet zaczynam miec obsesje,ze elegancko ubrany facet z teczka pod reka to zmierzajacy do mnie windykator lub komornik. Glowa mi czasami doslownie peka z tego wszystkiego,serce bije jak szalone. Nie potrafie cieszyc sie zyciem, chyba juz nie umiem. Mysli ciagle kraza wokol jednego tematu..skad wziac kase na splate zadluzenia...?

 

Proponuję abyś założyła nowy temat i szczegółowo opisała swoją sytuację. Na pewno otrzymasz cenne wskazówki od doświadczonych w tej materii użytkowników forum.

Opublikowano

dinero-finanse cięzko pisać o swoich problemach,ale masz racje, zaloze nowy watek

Opublikowano

Ja też mam długi i to duże.Co raz częściej myślę że jedynym wyjściem jest...śmierc:/. Spłacam 4 zadłużenia a tu dzisiaj znowu nakaz zapłaty 1500zł. Wiem,wiem że to mało ale ja już nie mam z czego spłacac. Mąż cały czas przy mnie trwa ale z jego pensji już mało zostaje bo spłaca swój kredyt,wiec pomóc mi nie może. A ja popadam w czarną rozpacz bo nie widzę z tego wyjścia.Czuję się jak chomik w klatce. Ach życie!

Opublikowano

Tylko dzięki temu jeszcze się nie zabiłam. Chociaż zabić się nie mogę bo rodzina nie dostanie ubezpieczenia, czasami chciałabym dostać raka, wypłacono by mi ubezpieczenie od kredytu i przynajmniej rodzina miałaby spokój :blue:

Opublikowano

Witam,

proszę o poradę, moje długi przerosły moje możliwości spłacania ich. Sam na pewno nie dam rady. Moja sytuacja wygląda następująco: w ciągu ostatnich lat brałem bezmyślnie kolejne pożyczki krótkoterminowe, gdy nie miałem na ich spłatę a straszyli komornikiem, tato pomógł mi wziąć kredyt na ich spłatę w meritum banku. Sytuacja się powtórzyła. Mój tato pomagał mi spłacać jeden kredyt, ale teraz poważnie zachorował, nie może mi już pomagać i okazało się, że muszę co miesiąc płacić raty ok. 3000zł. Moja pensja wynosi 2000zl. W międzyczasie oczywiście brałem chwilówki na pokrycie brakujących kwot do rat. Obecnie wyjechałem do pracy za granicę, ale w związku ze zmianą pracy jeden miesiąc nie mogłem opłacić rat i teraz już mam 3000zł za zeszły miesiąc i 3000zł za ten miesiąc a w kieszeni 2000zł. Rodzina oddała mi już co miała.Dodam że moje długi powstały przez grę bukmacherską, ale obecnie definitywnie z tym skończyłem, chce sie zabrać za układanie sobie życia.

Moja sytuacja:

Meritum Bank: ok. 67 000zł (rata 1 300 zł, do 2023r.)

Meritum Bank: ok. 80 000zł (rata 1 500zł, do 2023r.) - raty płacone do tej pory w miarę regularnie, w tym miesiacu będę miał zaległość spłąty rat w poprzednim miesiącu i część za ten miesiąc.

Chwilówki w różnych firmach, w tym vivus i wonga na etapie wypowiedzenia umowy (łącznie 3 000zł).

 

Chciałbym zapytać czy można wyjść z tego własnymi siłami. Na spłatę rat w tej wysokości nie będzie mnie stać w obecnej sytuacji, poza tym nie mam z czego pokryć rat za zeszły miesiac. W spłatach chwilówek pomaga mi dziewczyna, w kolejności tych które są zagrożone wypowiedzeniem. Chciałbym wrócić do kraju ale przy takiej sytuacji nie dość że grozi mi wypowiedzenie kredytów w Meritum Banku to co się jeszcze może stać?

Opublikowano

Emilian1, może zgłoś się do dobrego doradcy? Tu na forum jest paru takich, jeden jest moderatorem, może konsolidacja z partnerką? Zgłoś się do nich. Chwilówki to pułapka, ja tez ich nabrałam, pomógł mi pracodawca, żeby spłacać raty musiałam podjąć jednak dodatkową pracę, ale powstrzymuję się od chwilówek. Z długów nie wyjdę co najmniej 10 lat, a zaczęło się od rozwodu, zostałam z kredytem, potem musiałam wziąć kolejny na spłatę kar za rozwiązanie umów o wynajem mieszkania, zerwania z kablówką, telefony itp. Wszystko zawsze było na moje nazwisko, także komórka męża, którą po prostu przestał płacić, więc kary przyszły do mnie, do tego doszły koszty rozwodu, adwokata itd. Teraz chciałam wziąć konsolidację, ale w BIK nie mam zdolności, bo wisi na mnie jeszcze kredyt na nowy samochód, auto wziął mąż, spłaca kredyt, ale w BIK widać że kredyt jest mój. Niestety nie mam ani z kim wziąć kredytu, ani nikt za mnie go nie weźmie. Pracodawca pomógł mi wyjść z chwilówek, teraz staram się utrzymać na powierzchni bez pożyczek.

Opublikowano
mnie stać w obecnej sytuacji, poza tym nie mam z czego pokryć rat za zeszły miesiac. W spłatach chwilówek pomaga mi dziewczyna, w kolejności tych które są zagrożone wypowiedzeniem. Chciałbym wrócić do kraju ale przy takiej sytuacji nie dość że grozi mi wypowiedzenie kredytów w Meritum Banku to co się jeszcze może stać?

 

Sprawdź w umowach jakie składki ubezpieczeniowe zostały pobrane z góry za cały okres kredytowania? Jeśli tak jest, być może da się dokonać zwrotu i rozksięgować kolejne raty i pokryć zaległości... Wtedy miałbyś trochę oddechu. Na pewno też warto byłoby sie zabrać za ew restrukturyzacje tych umów - wydłuż okres spłaty, może wakacje kredytowe, może zawieszenie raty kapitałowej itp. Może któryś z kolegów pomoże Ci w konsolidacji tych produków...

Opublikowano

Emilian - może rozpocząć się postępowanie. Jeśli dojdzie do komornika to może zajmować Twój majątek o ile taki posiadasz, może wejść również na wynagrodzenie. Może zacznij od wizyty w kilku bankach i pogadaj o realiach konsolidacji? Być może od tego jeszcze uda się uciec? Kiedy pojawia się komornik, to zaczyna robić się kiepsko ;/

Opublikowano

Witam , nie tak dawno pisałem w tym temacie o moich problemach , minął chyba miesiąc Problemy się zmniejszyły i praktycznie przestały nimi byc :) Mam kredyt w Credit Agricole który sobie spłacam regularnie 429 zł miesięcznie do tego spłacam sobie providenta 46 zł tygodniowo te koszta nie są dla mnie większym problemem , problem był z chwilówkami które miałem w firmach :

 

- Wonga

- Vivus

- Filarum

- OkMoney

- SohoCredit

- Pożyczkomat

- SmsKredyt

- Kredito24

- NetCredit

 

W sumie była to kwota ponad 6 tys zł z pomocą przyszła mama :tennis: dług mam dalej tyle że u mamy u której odsetki nie rosną , dla wszystkich którzy są w trudnej sytuacji nie załamujcie się zawsze jest jakieś rozwiązanie, życzę wam abyście wyszli z długów i znów oddychali pełną piersią . Pozdrawiam

Opublikowano

No i jak widać można sobie z długami poradzić, a Ty masz nauczkę na przyszłość. Gorzej tylko kiedy nie ma się rodziny, która może pomóc. Lepiej po prostu stracić część majątku, spłacić długi, a później powoli wracać do normalności. Nie od razu się odbudujecie, ale przynajmniej głowa będzie spokojna od długów. Trzymajcie się tego.

Opublikowano

Też niedawno opisałem swoją dość ciężką przygodę z chwilówkami. Kombinowałem i kręciłem się tu na forum spamując tu i tam. Problem praktycznie rozwiązał się sam gdy tylko przyznałem się znajomym do mojej chwilówkowej wtopy. Propozycja pożyczki znalazła się sama, bez kombinacji i łażenia po bankach. Teraz prawie wszystko spłacone plus rachunki na bieżąco i jest pięknie:).

Jakoś od razu jest lepiej i przyjemniej. Nawet znalazło się 5 stów by zainwestować w pożyczki społecznościowe.

 

Teraz trochę ogarnięcia i za rok to co zarobię będzie moje:) w całości:)

Opublikowano

CMM w jakim portalu? W kokos czy Finansowo ? :)

Opublikowano

cmm - zazwyczaj ludzie po prostu wstydzą się tego, że mają długi i boją się zapytać o kasę najbliższych, a niby to jest najłatwiejsze rozwiązanie, co nie? Z drugiej strony nie jest łatwo przyznać się do tego, że się tak głupio władowało w długi - najważniejsze że i ty wychodzisz na prostą - innym radzę podobnie...

Opublikowano

Witam.

Bardzo proszę o pomoc.

 

Od września zeszłego roku moja sytuacja finansowa znacznie się pogorszyła. Jestem zadłużona na ponad 30.000 (dwie karty kredytowe na 8.000, dwa kredyty na 18 000 oraz zadłużenia za komórki, internet), moja matka na 20.000 (dwa kredyty na 12.000 i 3 karty kredytowe), dopóki żyła moja babcia, długi nie były dla nas problemem, we wrześniu umarła, do tego wraz z jej śmiercią straciłam pracę. Nie mogłam nic znaleźć przez ok. pół roku, dorabiałam na kasach w sklepach, jednak to było za mało by ogarnąć kredyty i opłaty mieszkaniowe. Kilka razy zdarzyło się, że grożono mi rozwiązaniem umów.

 

W dodatku próbując się ratować, dałam się oszukać przez osobę z ogłoszenia w gumtree, wzięła na mnie kredyt ratalny na 5.000, sprawa jest na policji.

 

W tej chwili od stycznia pracuję w sklepie, zarabiam ok. 1.400zł, moja mama jest na rencie ok. 630zł, myślałam o pożyczce hipotecznej na 15-20 lat, lecz przez problemy ze spłatą mam złą historię kredytową, a mama ma za niskie dochody, w dodatku renta nie jest stała, a czasowa przedłużana, więc mamy małe szanse na kredyt, a na rodzinę nie mamy co liczyć.

 

Czy w tej sytuacji da się coś zrobić?

 

Pozdrawiam.

Opublikowano

Tak, sprawdź umowy kredytowe czy kredyty są ubezpieczone a jeśli są to czy składka została pobrana z góry. Popatrz również co może się wiązać z wypowiedzeniem ubezpieczenia spłaty kredytu. Jeśli kredyty były ubezpieczone i pozostało sporo do spłaty powinnaś mieć trochę zwrotu nie wiem na ile Ci to pomoże ale od tego bym zaczął.

Opublikowano

Witam wszystkich.

Czuję się podobnie jak większość z Was. Boję się wychodzić z domu, nie odbieram telefonów, boję się ludzi i własnego cienia też zaczynam się bać. Jak jestem w domu to ciągle patrzę w okno bo się boję że ktoś przyjdzie. Generalnie udaję że nie istnieję. Wpadam już w paranoję.

Nie wiem jak sobie poradzę z tym wszystkim i boję się powiedzieć o tym komukolwiek. Nie rozumiem jak mogłam do tego wszystkiego dopuścić, nie jestem (a przynajmniej tak mi się zdawało) idiotką ale wychodzi na to że jednak się mylę.

Mam już wszystkiego dosyć po prostu. Muszę spłacić 3 chwilówki, providenta, a jeszcze w dodatku mam zadłużenie w zusie. Nie wiem już co mam robić. Jest ciężko ale staram się nie załamywać mimo wszystko bo będzie jeszcze gorzej. Nie wiem skąd ale znajduję w sobie resztkę siły żeby jakoś to wszystko połatać i poskładać do kupy. To teoria bo w praktyce jak dotąd nic konkretnego nie zrobiłam. Kontaktowałam się z tymi firmami i chciałam rozłożyć zadłużenie na raty ale nie miałam pracy więc i tak tego nie zaczęłam spłacać.

 

W tej jednak chwili widzę jakieś maleńkie światełko w tunelu. Znalazłam wreszcie pracę. Dopiero dzisiaj zaczęłam więc do końca kwietnia zarobię cały guzik, ale wierzę że to moja jedyna szansa.

Pewnie jeszcze długo będę wychodzić na prostą ale może przynajmniej odzyskam spokój jak będę miała świadomość że może powoli, ale sytuacja idzie w dobrym kierunku.

Chcę jutro siąść i wszystko sobie policzyć, zaplanować konkretnie ile, na co będę mogła przeznaczyć. I wtedy chcę napisać do wszystkich tych firm (do zusu pójdę osobiście) pismo z prośbą o rozłożenie na raty z opisem całej sytuacji. I w końcu przestać uciekać bo pętla już mi się zaciska że nie mogę oddychać.

 

Drugim rozwiązaniem dla mnie byłaby jakaś konsolidacja tego wszystkiego żebym miała tylko jedno zobowiązanie. Ale na to raczej nie mam większych szans.

 

Jestem z tym sama ponieważ wstydzę się tego do czego doprowadziłam. Niestety jutro muszę zapłacić za mieszkanie z którego właścicielka chce mnie wyrzucić bo od niej też uciekałam jak poparzona i w tej chwili, co absolutnie mnie nie dziwi, nie da się z nią sensownie dogadać. Mojego chłopaka oszukuję i to sprawia że serce mi pęka, że żyje obok takiego kłamcy jak ja, który udaje że jest wszystko dobrze, a tak naprawdę dawno już stracił kontrolę nad swoim życiem. Prawdopodobnie będę musiała jutro powiedzieć o tym mieszkaniu mojej mamie, może mi pomoże ale sama ma w tej chwili problemy. Niemniej jednak staram się jakoś to ogarnąć, bo innego wyjścia tutaj nie widzę.

 

Przypadkiem znalazłam dzisiaj to forum. Szukałam ratunku dla siebie i jedyne co miałam w głowie to "Dobra, znajdę jakąś kolejną pożyczkę/chwilówkę, zapłacę to co najpilniejsze i jakoś to będzie" i że "Od tej chwili się zmieniam i zaczynam poważnie podchodzić do sprawy". Jedyne co, to do tego drugiego powinnam się zastosować, nie wiem czy się mylę, ale chyba w moim przypadku absolutnie wykluczonym jest żeby ładować się w kolejny dług. Chyba to rozwiązanie o którym pisałam wcześniej jest dla mnie najlepsze.

Tak właśnie staram się myśleć, bo inaczej już dawno bym zwariowała.

Uwielbiam wieczory i noce bo wtedy wiem że nikt nie przyjdzie i nie zadzwoni. Ale nie chcę już tak dłużej żyć.

Opublikowano

mój (były) mąż mnie po namawiał na różne interesy , ja w swojej wierze i naiwności w ludzką uczciwość podpisałam papiery itp i co? a on uciekł i zostawił mnie z tym wszystkim , komornik oczywiście zabrał mi już wszystko co mógł (samochody , mieszkanie , pensje też zabiera ) i nadal będzie zabierał - ok podpisałam papiery muszę za to odpowiedzieć ale się pytam...dlaczego nie ścigają mojego byłego męża za to również? ( jedyna dobra sytuacja w tym to, to że go już nie ma - wrrr ) ... komornicy itp "biją " tych słabszych , łatwiejszych - nie ma się czym szczycić - złapcie tych uciekających - to dopiero wyzwanie co ?

 

ogólnie trwa to u mnie około 5 lat i potrwa więc już nerwy mnie tak nie noszą - to nie ma sensu , nic nie pomoże tylko chorób może przysporzyć... od roku jakoś tak lżej do tego podchodzę mimo, iż nie mam gdzie mieszkać, a na życie to właściwie nie wystarcza...

 

poza tym tak jak Ty Bożenko , mimo wszystko staram się nieść podniesiono wysoko głowę i jeszcze wierzyć, że gdzieś tli się iskierka, iż będzie dobrze.

pozdrawiam

Opublikowano

Pasowało by zmienić tą sytuację. Jesteś twardą kobietą.

mój (były) mąż mnie po namawiał na różne interesy , ja w swojej wierze i naiwności w ludzką uczciwość podpisałam papiery itp i co? a on uciekł i zostawił mnie z tym wszystkim , komornik oczywiście zabrał mi już wszystko co mógł (samochody , mieszkanie , pensje też zabiera ) i nadal będzie zabierał - ok podpisałam papiery muszę za to odpowiedzieć ale się pytam...dlaczego nie ścigają mojego byłego męża za to również? ( jedyna dobra sytuacja w tym to, to że go już nie ma - wrrr ) ... komornicy itp "biją " tych słabszych , łatwiejszych - nie ma się czym szczycić - złapcie tych uciekających - to dopiero wyzwanie co ?

 

ogólnie trwa to u mnie około 5 lat i potrwa więc już nerwy mnie tak nie noszą - to nie ma sensu , nic nie pomoże tylko chorób może przysporzyć... od roku jakoś tak lżej do tego podchodzę mimo, iż nie mam gdzie mieszkać, a na życie to właściwie nie wystarcza...

 

poza tym tak jak Ty Bożenko , mimo wszystko staram się nieść podniesiono wysoko głowę i jeszcze wierzyć, że gdzieś tli się iskierka, iż będzie dobrze.

pozdrawiam

Opublikowano

Bardzo chętne ale naprawdę nie wiem jak

Opublikowano

Napisałem do Ciebie.

Bardzo chętne ale naprawdę nie wiem jak
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.